Strona główna » Poradniki » Narcystyczna matka

Narcystyczna matka

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-7859-444-4

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Narcystyczna matka

Niniejsza praca jest moją pierwszą – pełną pokory i szacunku wobec wagi poruszanego problemu – próbą zwiększenia społecznej świadomości i uwrażliwienia na temat nadużyć i przemocy psychicznej doświadczanej przez całkowicie bezbronne dzieci ze strony swoich narcystycznych matek.
Jest rzeczą prawdopodobną, że psychiczna przemoc to problem, z którego nie wszystkie tego typu matki zdają sobie nawet sprawę, niemniej jednak takie działania zawsze powodują wielki emocjonalny ból i cierpienie u ich własnych dzieci.
Ponadto, stan ten najczęściej utrzymuje się u nich przez całe dalsze życie – sprawiając, iż nie zawsze jest ono tym wymarzonym, w którym jest miejsce na pozytywne i przepełnione szczęściem chwile. Często wprost przeciwnie – staje się wielkim ciężarem nie do udźwignięcia. A zdarza się, że wspierane przez chaotyczną, pełną bólu i cierpienia przeszłość – zatrzymuje się w miejscu, z którego dalsza życiowa droga jest zbyt trudna lub wręcz niemożliwa do kontynuacji.
Jednak tak dzieje się najczęściej wśród ofiar emocjonalnej przemocy (ze strony własnych matek) posiadających niską świadomość problemu, z którym się zmagają. Nie wiedzą jak sobie z nim poradzić i gdzie szukać wsparcia aby wydobyć się z zaklętego kręgu, w jakim się znalazły. I nie było to przedmiotem ich własnego wyboru czy samodzielnej decyzji.
Biorąc pod uwagę powyższą grupę osób, posiadając profesjonalną wiedzę z zakresu psychologii klinicznej oraz własne doświadczenia w opisywanym temacie – podjęłam się napisania niniejszej książki. Zrobiłam to w nadziei, że dzięki niej uda się nie tylko uświadomić innym wagę istniejącego problemu, jakim jest psychiczne nadużycie i przemoc za szczelnie zamkniętymi drzwiami wielu domów, ale również osłabić emocjonalny ból i cierpienie osób, które jej doświadczyły, doświadczają lub będą doświadczać.
Książka – pomimo iż odwołuje się do teorii naukowych – jest napisana prostym, zrozumiałym językiem, bez zbędnych empirycznych zawiłości i psychologicznego żargonu. Jej forma została tak zaplanowana aby Czytelnik nawet zupełnie nie zorientowany w opisywanym problemie, mógł go z łatwością poznać i zrozumieć. A osoby dorosłe, których nadużycie czy przemoc dotyczy bezpośrednio miały szansę dowiedzieć się, co można zrobić aby choć w części poradzić sobie z dziedzictwem zniekształconej matczynej miłości. Natomiast Czytelnicy, którzy nie są pewni czy ich matka przejawiała jedynie kilka narcystycznych cech, czy miała narcystyczne zaburzenie osobowości mają szansę wyjaśnić tę kwestię korzystając z ankiety zamieszczonej na końcu publikacji. Pytania i odpowiedzi ankiety zatytułowanej „Czy jesteś córką narcystycznej matki?” można odnieść również do synów narcystycznych matek (i względem ojca).
Ponieważ nie ma uniwersalnego prawa mówiącego co muszą zrobić dla nas rodzice ani takiego, dzięki któremu dziecko, osoba dorastająca – czy nawet już dorosła – wie, jak ma postąpić kiedy okaże się, że jej matka cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości, postanowiłam otworzyć szeroko drzwi skrywające tajemnice i milczenie na ten temat. Tym samym podejmując decyzję, że kolejne lata mojego życia poświęcę jego popularyzowaniu oraz szukaniu skutecznych sposobów radzenia sobie z tym problemem. Bowiem tylko wtedy, kiedy traumatyczne doświadczanie emocjonalnych urazów w dzieciństwie będzie potwierdzane przez specjalistów (psychologów, lekarzy, psychoterapeutów i innych profesjonalistów tradycyjnie kojarzonych z ochroną zdrowia), to daleko trudniej będzie pozostałym wierzyć w misternie tkane kłamstwa narcystycznych matek a osobom doświadczającym tego typu nadużyć i przemocy pozwoli wyzwolić się z pułapki wewnętrznego bólu i cierpienia.
Tylko tak można wstrzymać chore macierzyństwo – pełne frazesów, hipokryzji, zaprzeczeń i niedorzeczności. Nie można wiecznie trzymać w ryzach tajemnic, które powodują ból i cierpienie, nie można chronić matki, która jest synonimem strachu, okrucieństwa i odrzucenia – zamiast kwintesencją bezpieczeństwa, bezwarunkowej miłości i wsparcia.
Trzeba otworzyć szeroko drzwi i pozwolić świeżemu powietrzu leczyć stare rany. Pamiętając przy tym, że zawsze warto zrobić wszystko aby okręt naszego życia nigdy nie zatonął, a dzień wczorajszy nie wypełniał zbyt dużej części dnia dzisiejszego.

Małgorzata Podniesińska

Małgorzata M. Podniesińska
Autorka jest psychologiem klinicznym i prowadzi prywatną praktykę psychologiczną we Wrocławiu:
www.psychologwroclaw.blogspot.com
Studia psychologiczne odbywała w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej w Warszawie i we Wrocławiu. Posiada umiejętności pracy zarówno z dziećmi i młodzieżą, jak i z osobami dorosłymi. Doświadczenie zawodowe zdobywała w warszawskich i wrocławskich placówkach zdrowia psychicznego – między innymi w Centrum Neuropsychiatrii Neuromed i Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym
im. J. Gromkowskiego.
Specjalizuje się w diagnozie i terapii zaburzeń emocjonalnych, zaburzeń osobowości i trudnościach natury społecznej. Pomocy i psychologicznego wsparcia udziela kierując się (w głównej mierze) założeniami nurtu terapii poznawczo-behawioralnej Becka (Cognitive Behavioral Therapy – CBT), koncepcji dialektyczno behawioralnej Linehan (Dialectical Behavioral Therapy - DBT) oraz modelu aktywnego stylu schematów Younga (Schema Therapy).
Za fundament swojej wiedzy i doświadczenia uważa bezwarunkowy szacunek dla każdej osoby, a za priorytet w kontaktach z ludźmi budowanie zaufania oraz poczucia bezpieczeństwa - zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Psychologia dla niej zawsze była (i jest nadal!) bardziej pasją niż zawodem. Uwielbia pracować z ludźmi. Jest przekonana, że aby pracować z ludźmi, trzeba przede wszystkim to kochać – Ludzi trzeba kochać i rozumieć!   
Interesuje się neuropsychologią, psychologią pozytywną, hipnoterapią, poezją i sztuką oraz nowymi technologiami informacyjno-komunikacyjnymi. W wolnych chwilach maluje i zajmuje się ogrodem.
Aktywnie współpracuje z portalem: www.znanylekarz.pl w zakresie udzielania porad dla pacjentów publikując autorskie artykuły specjalistyczne z zakresu psychologii. 
Założyła i rozwija bloga:
www.narcystycznamatka.blogspot.com.

Polecane książki

Poradnik do gry Spider-Man 2: The Game. Zawiera kompletny i ubarwiony dużą liczbą grafik opis, który nawet największego laika w dziedzinie gier action/adventure, poprowadzi przez wszystkie niuanse związane z rozgrywką. Spider-Man 2: The Game - poradnik do gry zawiera poszukiwane przez graczy tematy ...
Jest to pierwsza w polskiej historiografii książka, która wyjaśnia przyczyny tragicznego w skutkach odwrotu Napoleona z Rosji w roku 1812. Nie powiela stereotypów, wskazuje winnych fizycznego zniszczenia wojsk napoleońskich, ale też przedarcia się przez zastępy rosyjskich korpusów. Ukazuje rolę dwóc...
Szczegółowe i przystępnie napisane streszczenie wraz z omówieniem problematyki zgodnie z aktualnym programem nauczania. Opracowanie zawiera również ciekawe i różnorodne zadania sprawdzające – rebusy, wykreślanki, krzyżówki i testy do uzupełniania. Pomoc w przygotowaniu do lekcji i sprawdzianów. Treś...
"Powieść Jane Eyre ukazała się po raz pierwszy w październiku 1847 roku w trzech tomach i okazała się wielkim wydawniczym sukcesem. Jane Eyre zbiera motywy, które są niezwykle romansowo nośne, na przykład trójkąt, uwiedzenie, mezalians, ustanawiające nieco perwersyjne i pełne erotycznego napięcia re...
Kto jest lepszy: Miłosz czy Szymborska? Jak zrozumieć, „co autor miał na myśli”? Jak się pisze wiersze? Skąd wziąć natchnienie? Ile się zarabia na pisaniu? Na te i wiele innych pytań z literackiego podwórka w humorystyczny sposób odpowiada zbiór felietonów Widzieć intelektem. Krzysztof Galas urod...
Jeśli pół życia się zmyśliło, a resztę przegapiło, to można zawrócić do ostatniego wyraźnego obrazu w pamięci i od niego zacząć jeszcze raz. Nawet jeśli tym obrazem jest Związek Radziecki. Po wyjściu ze szpitala psychiatrycznego trafiłem na przewodnik po ZSRR, który namiętnie kartkowałem w dziecińst...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Małgorzata M. Podniesińska

MAŁGORZATA M. PODNIESIŃSKA

Narcystyczna matka

Dziedzictwo zniekształconej miłości. Jak sobie z nim poradzić w dorosłym życiu?

http://narcystycznamatka.blogspot.com

© Copyright by

Małgorzata Podniesińska & e-bookowo

Na okładce fragment obrazu: Sir Joshua Reynolds, Portrait of Mrs Siddons as the Tragic Muse,1784

Projekt okładki: Małgorzata Podniesińska & e-bookowo

ISBN 978-83-7859-444-4

Konsultacja merytoryczna książki
w zakresie psychologii klinicznej – Katarzyna Pityńska

 

 

Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo

www.e-bookowo.pl

Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl

 

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości

bez zgody wydawcy zabronione

Wydanie I 2015

Konwersja do epub A3M Agencja Internetowa

Dorosłym córkom i synom narcystycznych matek
w nadziei na ulżenie ich emocjonalnym cierpieniom
i

Od autorki

W społeczeństwie przyjęte jest, że matka nie powinna krzywdzić dziecka lecz kochać je i wspierać. Jednak niekiedy nie jest to łatwe, a czasami zupełnie niemożliwe. Ludziom zazwyczaj brak odwagi aby złamać kod milczenia i wyjawić długo skrywaną tajemnicę ujawniając fakt, że byli ofiarami emocjonalnych nadużyć i przemocy ze strony własnej matki. To analogiczny rodzaj oporu (przerażający strach, wstyd, narażenie się na zemstę, całkowite zerwanie kontaktu i tym podobne reakcje), który pojawia się wśród ofiar ujawniających również inne przykłady interpersonalnej przemocy natury fizycznej (w tym także na tle seksualnym).

Jednak definiowanie narcystycznej matki wydaje się być jeszcze trudniejsze. Osoby, których historie wywołują oburzające uczucia bezpośrednio związane z matką zazwyczaj wolą tłumić je w sobie oraz szczególnie chronić fakty – nawet kosztem własnego bólu i nieustającego cierpienia. Rzeczą ważną i pomocną do odpowiedniego zrozumienia tej pracy, co pragnę na wstępie szczególnie podkreślić, jest fakt iż pisząc o narcystycznych matkach nie mam na myśli określonych osób, tylko określone sytuacje i zachowania a niniejsza publikacja nie jest „aktem oskarżenia” przeciwko własnej matce, ani żadnej innej. Wprawdzie, co jest niewykluczone, niektórym osobom być może nasuną się takie przypuszczenia.

Niniejsza praca jest moją pierwszą – pełną pokory i szacunku wobec wagi poruszanego problemu – próbą zwiększenia społecznej świadomości i uwrażliwienia na temat nadużyć i przemocy psychicznej doświadczanej przez całkowicie bezbronne dzieci ze strony swoich narcystycznych matek.

Jest rzeczą prawdopodobną, że psychiczna przemoc to problem, z którego nie wszystkie tego typu matki zdają sobie nawet sprawę, niemniej jednak takie działania zawsze powodują wielki emocjonalny ból i cierpienie u ich własnych dzieci.

Ponadto, stan ten najczęściej utrzymuje się u nich przez całe dalsze życie – sprawiając, iż nie zawsze jest ono tym wymarzonym, w którym jest miejsce na pozytywne i przepełnione szczęściem chwile. Często wprost przeciwnie – staje się wielkim ciężarem nie do udźwignięcia. A zdarza się, że wspierane przez chaotyczną, pełną bólu i cierpienia przeszłość – zatrzymuje się w miejscu, z którego dalsza życiowa droga jest zbyt trudna lub wręcz niemożliwa do kontynuacji.

Jednak tak dzieje się najczęściej wśród ofiar emocjonalnej przemocy (ze strony własnych matek) posiadających niską świadomość problemu, z którym się zmagają. Nie wiedzą jak sobie z nim poradzić i gdzie szukać wsparcia aby wydobyć się z zaklętego kręgu, w jakim się znalazły. I nie było to przedmiotem ich własnego wyboru czy samodzielnej decyzji.

Biorąc pod uwagę powyższą grupę osób, posiadając profesjonalną wiedzę z zakresu psychologii klinicznej oraz własne doświadczenia w opisywanym temacie – podjęłam się napisania niniejszej książki. Zrobiłam to w nadziei, że dzięki niej uda się nie tylko uświadomić innym wagę istniejącego problemu, jakim jest psychiczne nadużycie i przemoc za szczelnie zamkniętymi drzwiami wielu domów, ale również osłabić emocjonalny ból i cierpienie osób, które jej doświadczyły, doświadczają lub będą doświadczać.

Książka – pomimo iż odwołuje się do teorii naukowych – jest napisana prostym, zrozumiałym językiem, bez zbędnych empirycznych zawiłości i psychologicznego żargonu. Jej forma została tak zaplanowana aby Czytelnik nawet zupełnie nie zorientowany w opisywanym problemie, mógł go z łatwością poznać i zrozumieć. A osoby dorosłe, których nadużycie czy przemoc dotyczy bezpośrednio miały szansę dowiedzieć się, co można zrobić aby choć w części poradzić sobie z dziedzictwem zniekształconej matczynej miłości. Natomiast Czytelnicy, którzy nie są pewni czy ich matka przejawiała jedynie kilka narcystycznych cech, czy miała narcystyczne zaburzenie osobowości mają szansę wyjaśnić tę kwestię korzystając z ankiety zamieszczonej na końcu publikacji. Pytania i odpowiedzi ankiety zatytułowanej „Czy jesteś córką narcystycznej matki?” można odnieść również do synów narcystycznych matek (i względem ojca).

Ponieważ nie ma uniwersalnego prawa mówiącego co muszą zrobić dla nas rodzice ani takiego, dzięki któremu dziecko, osoba dorastająca – czy nawet już dorosła – wie, jak ma postąpić kiedy okaże się, że jej matka cierpi na narcystyczne zaburzenie osobowości, postanowiłam otworzyć szeroko drzwi skrywające tajemnice i milczenie na ten temat. Tym samym podejmując decyzję, że kolejne lata mojego życia poświęcę jego popularyzowaniu oraz szukaniu skutecznych sposobów radzenia sobie z tym problemem. Bowiem tylko wtedy, kiedy traumatyczne doświadczanie emocjonalnych urazów w dzieciństwie będzie potwierdzane przez specjalistów (psychologów, lekarzy, psychoterapeutów i innych profesjonalistów tradycyjnie kojarzonych z ochroną zdrowia), to daleko trudniej będzie pozostałym wierzyć w misternie tkane kłamstwa narcystycznych matek a osobom doświadczającym tego typu nadużyć i przemocy pozwoli wyzwolić się z pułapki wewnętrznego bólu i cierpienia.

Tylko tak można wstrzymać chore macierzyństwo – pełne frazesów, hipokryzji, zaprzeczeń i niedorzeczności. Nie można wiecznie trzymać w ryzach tajemnic, które powodują ból i cierpienie, nie można chronić matki, która jest synonimem strachu, okrucieństwa i odrzucenia – zamiast kwintesencją bezpieczeństwa, bezwarunkowej miłości i wsparcia.

Trzeba otworzyć szeroko drzwi i pozwolić świeżemu powietrzu leczyć stare rany. Pamiętając przy tym, że zawsze warto zrobić wszystko aby okręt naszego życia nigdy nie zatonął, a dzień wczorajszy nie wypełniał zbyt dużej części dnia dzisiejszego.

Małgorzata Podniesińska

WPROWADZENIE

Nikt z nas nie ma możliwości ucieczki przed losem. Nieszczęście i cierpienie jest integralnym elementem każdego ludzkiego życia. Jednak postępowanie matki wyzbyte wrażliwości jest jedną z najbardziej bolesnych metod wyrządzenia krzywdy własnemu dziecku.

Życie wielu córek i synów narcystycznych matek pokazuje, jak tragiczne w skutkach może być emocjonalne zranienie dziecka. Skrzywdzenie, które poprzez bezduszną grę na uczuciach doprowadza do okaleczenia wewnętrznego oraz niejednokrotnie do załamania psychicznego.

Negatywne odczucia i emocje, takie jak frustracja, lęk czy ból odrzucenia sprawiają, że osoba ich doświadczająca nie potrafi sobie z nimi radzić. Nie umie ich nazwać ani wyrazić, bo nikt jej tego nie nauczył. Brak bliskości w relacji z własną matką jest zawsze bolesnym doświadczeniem i bez wątpienia odarciem z czegoś najważniejszego, najistotniejszego dla prawidłowego funkcjonowania – zarówno dziecka, adolescenta, jak i człowieka dorosłego. Dziecko, które w dzieciństwie nie doświadczy matczynego ciepła, bliskości i wsparcia niemal zawsze żyje w przekonaniu, że jego świat wali się, a życie już na wstępie legło w gruzach – rozpadło się na drobne kawałeczki niczym kruche naczynie z porcelany. W takich okolicznościach nabywa przekonania, iż nigdy już nie będzie ono kolorową tęczą mieniącą się dziesiątkami barw i odcieni – urzekającą swym pięknem i dodającą otuchy – lecz stanie się nieustającym cierpieniem – pełnym bólu i upokorzeń. Wczesnodziecięce okaleczenie psychiczne zazwyczaj pozostawia ślad do końca życia. Nawet wtedy, kiedy uda się je osłabić (na przykład poprzez indywidualnie dobraną terapię), to nikt jeszcze nie znalazł sposobu na skuteczne wymazanie czegoś z pamięci. Świadomość braku matczynej miłości, bezwarunkowej akceptacji, wieczna krytyka i niezadowolenie przejawiane względem „wybranego” do takiej roli dziecka oraz jego codziennych zachowań przeradza się z czasem w niewyczerpalne źródło rozpaczy i żalu, stając się generatorem wewnętrznego smutku i odrzucenia. I nawet, pomimo wyparcia urazów z dzieciństwa ze świadomości – organizm ludzki gdzieś je gromadzi i przechowuje. A tkwiące głęboko (jako nieświadome) wciąż oddziałują na dalsze życie człowieka. Deficyt matczynej bezwarunkowej miłości i akceptacji w dzieciństwie oraz okresie dorastania, wnosi w dorosłe życie jednostki wiele dysfunkcyjnych aspektów. Przejawia się między innymi, krzywdzeniem samego siebie (na przykład przez nadmierne poświęcanie się innym – własnym dzieciom, życiowym partnerom, wybranym osobom bliskim) oraz brakiem możliwości ukształtowania się w pełni (w okresie dorastania) własnej, odrębnej tożsamości. Fakt ten z kolei sprawia, że ofiary emocjonalnych nadużyć zbyt długo nie potrafią zdefiniować i odnaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca w świecie zewnętrznym oraz najczęściej nie posiadają stałej grupy odniesienia (ang. reference group). Osoby dorastające w domu, gdzie na co dzień ze strony matki towarzyszył im emocjonalny chłód, nadmierny krytycyzm, skłonność do karania oraz inne zaniedbania natury psychologicznej (faworyzowanie jednego z rodzeństwa, brak okazywania miłości przez przytulanie, głaskanie czy wypowiadanie słowa „kocham”) mogą w dorosłym życiu przyjmować nieświadomie rolę ofiary. Nawet wtedy, kiedy równocześnie realizowane były ich fizyczne potrzeby i przejawiana dbałość o rozwój intelektualny. Ponadto, wzrastanie w ciągłym oczekiwaniu na karę lub naganę znacznie zaniża poczucie własnej wartości, śmiałości, odwagi. Przy czym trzeba pamiętać, że kara zawsze niesie ze sobą niepożądane efekty uboczne – wywoływanie żalu, agresji, depresji, smutku. Natomiast osoby przeciwko którym jest wymierzona najczęściej nie porzucają zachowania, za które zostały ukarane, a jedynie je zapominają. Doświadczając wiecznej frustracji mają tendencję do agresji i gniewu, który rzadko okazują na zewnątrz – kumulując go w głębi swojego wnętrza.

Tymczasem nagromadzenie negatywnych – trudnych i bolesnych emocji może sprawić, iż w którymś momencie swojego życia nie będą w stanie sobie z nimi poradzić. Wtedy runie ich dotychczasowy mur obronny, który do tego momentu wydawał się konstrukcją niemalże doskonałą, bo wzniesioną z wyjątkowo mocnych „materiałów budowlanych” jakimi są psychologiczne mechanizmy obronne zwane „wyparciem”.

CZĘŚĆ PIERWSZA1. MATKA1.1. Pojęcie „matka”

Matka w powszechnym przekonaniu najczęściej przywodzi na myśl pozytywne skojarzenia, odczucia, myśli, wspomnienia i emocje. Matka jest ofiarna i bezinteresowna. Kojarzy się z miłością, uśmiechem, poświęceniem, czułością i rodzicielskim ciepłem, oddaniem, wyrozumiałością, dobrocią, opieką i serdecznością ale również ze wsparciem i poczuciem bezpieczeństwa. Matka to osoba, która dba, chroni i rozpieszcza. To ona jest przy tobie, gdy wszyscy inni zawiedli.

W Słowniku języka polskiego, pod redakcją prof. Doroszewskiego (1958–1969) definicja hasła „matka” jest bardzo krótka i uboga: „kobieta mająca własne dziecko (dzieci), w stosunku do tego dziecka (lub ze względu na nie).” Matka to wzór do naśladowania – głoszą teksty w katolickim Kościele. Cechami do– minującymi w tym obrazie jest miłość, opiekuńczość i poświęcenie. Prezentowany obraz matki jest podporządkowany celom nauczania i wiąże się z religijnym kultem maryjnym, jaki chrześcijanie wyrażają wobec Maryi z Nazaretu.Erich Fromm, jedenzniemieckich filozofów pisał: „Matka jest ciepłem,jest pokarmem,matka jest pełnym błogości stanem zadowoleniaibezpieczeństwa(…).Nic nie musisz zrobić,aby być kochanym–miłość matki nie jest obwarowana żadnym warunkiem(…).Nie trzeba jej zdobywać,nie trzebana nią zasługiwać”. Ten sam autor twierdził, że: „Kobieta zapatrzona w siebie, władcza i zaborcza, może być „kochającą” matką, póki dziecko jest małe. Jedynie prawdziwie kochająca kobieta, która jest szczęśliwsza, kiedy daje, niż kiedy bierze, która mocno stoi na własnych nogach, może być naprawdę kochającą matką nawet wtedy, kiedy jej dziecko zaczyna się od niej oddalać” (Fromm, 2000). Zdaniem Veroslav‘a Mertla, czeskiego poety, moralisty i powieściopisarza „Matkę (…) poznaje się po miłości, a nie po łonie, które wyrzuciło cię na tę ziemię” (Mertl, 1981). Tymczasem Antoni Kępiński, znany i ceniony polski lekarz był przekonany, że: ”Koloryt naszego świata wywodzi się ze stosunku do matki, a jego forma ze stosunku do ojca” (Kępiński, 2012). Swoją opinię dotyczącą matki wyraził również Melchior Wańkowicz, popularny pisarz, według którego „Mama to miękkie ręce. Mama to melodyjny głos, to chuchanie na uderzone miejsce. Mama to samo dobro i sama przyjemność. Coś, co dobrze jest mieć w każdej chwili życia koło siebie, dookoła siebie, gdzieś na horyzoncie” (Wańkowicz, 1993). Natomiast Sofokles, jedenztrzech wielkich tragików starożytnej Grecji (obok AjschylosaiEurypidesa), uważał iż „Potężna jest miłość matki; gdyś uczynił coś złego, nie potrafi cię nienawidzić” (www.pl.wikiquote.org). Przytoczone przykłady i opinie z pewnością nie wyczerpują repertuaru wszystkich możliwych zachowań i emocji, jakie matka może podarować swojemu dziecku. O tym, co jeszcze matka jest w stanie zaoferować własnemu dziecku dowiesz się drogi Czytelniku z lektury niniejszej publikacji. Być może dla wielu z was, podobnie jak dla mnie, ten model matczynej „miłości” jest znany nie tylko z autopsji ale i z własnego doświadczenia, a inni dopiero będą mieli okazję zapoznać się z nim. Niemniej jednak, w trakcie dalszej lektury należy pamiętać, iż nie zawsze występują wszystkie aspekty poniżej przytoczonych zachowań i sytuacji z udziałem narcystycznej matki w roli głównej – i najczęściej nie występują. Mam nadzieję, że w każdym przypadku będzie to pożyteczna i przykuwająca uwagę lektura.

Zanim jednak to nastąpi, warto poznać informacje na temat archetypowych postaci matki oraz fakty dotyczące rodzajów i znaczenia więzi, jakie kształtują się pomiędzy matką i dzieckiem – począwszy już od prenatalnego okresu współistnienia oraz jak (w zależności od rodzaju więzi) uzewnętrzniają się pewne uczucia (na przykład miłość) w dorosłym życiu jednostki.

1.2. Dwa oblicza archetypowej postaci Wielkiej Matki – „matka kochająca” i „matka okropna”

Od czasów prehistorycznych wszystkie przeciwieństwa istnienia – śmierć i życie, światło i ciemność, ogień i woda były misternie splecione oraz zjednoczone w archetypie Wielkiej Matki – bogini życia i macierzyństwa. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że wszystko co tylko matka sobie wyobraziła i poczęła w swoim sercu z miejsca stawało się rzeczywistością. Matka była głównie czczona jako bogini miłości i przyjemności, piękna i sztuki, winorośli i radości. Utożsamiano ją z wizerunkiem niebiańskiej krowy lub pięknej kobiety (z uszami i rogami krowy). Sądzono również, że w nocy, w ciele tej zachwycającej istoty ukrywa się sam bóg słońca Re, którego wizerunek często zdobi egipskie grobowce. W odwiecznym cyklu – życia, śmierci i odrodzenia – Wielka Matka stała się metaforą samej Natury. Archetypowa postać opisana przez określenie „matka” to nie tylko ta, która symbolizuje życie czy narodziny, ale to postać, która u każdego z nas może wzbudzać innego rodzaju skojarzenia. U jednych mogą mieć one pozytywny charakter, u innych negatywny, a u kolejnych osób skojarzenia związane z matką mogą powodować konotacje ambiwalentne. Nasze indywidualne doświadczanie matki w okresie dzieciństwa i dojrzewania odgrywa zasadniczą rolę w kształtowaniu się obrazu nas samych (czyli własnej tożsamości i charakteru), naszym odnoszeniu się do innych oraz sposobie, w jaki wchodzimy w zewnętrzny świat.

W psychologii Carla Gustawa Junga (psychiatry, twórcyteoriiarchetypóworaz psychologii analitycznej), cechy mitologicznej Bogini Matki są przedstawiane w dwóch przeciwstawnych wymiarach – jako Dobra Matka (kochająca) i Straszna Matka (zła, okropna).

Archetyp Dobrej Matki (Bogini Matka, która tworzy nowe życie) odzwierciedla wszystko, co jest łagodne, co pielęgnuje i podtrzymuje, wspomaga wzrost i płodność. Jej działanie ma właściwości przeciwbólowe i niesie radość życia.

Podczas gdy negatywny aspekt Strasznej Matki, to Bogini Matka, która przynosi wszystkiemu śmierć i zagładę. Jest postrzegana jako źródło bólu i cierpienia, kojarzy się z pożeraniem, uwodzeniem i trucizną. To rzeczywistość pełna niebezpieczeństw i niewygód, w wyniku której doświadczamy prymitywnych emocji i niejednoznaczności. Natomiast Erich Neuman (uczeń C. G. Junga) elementarny charakter Wielkiej Matki postrzega dwubiegunowo, wyróżniając dwie twarze Bogini Matki.

Biegun dodatni jest Dobrą Matką i symbolizuje wyraźnie dobroczynne, opiekuńcze i kochające aspekty. Natomiast biegun ujemny – kojarzony z cechami przerażającymi i niszczycielskimi – symbolizuje Straszną Matkę.

Nie ulega wątpliwości, że w kulturze, w której żyjemy ciemne strony natury Strasznej Matki najczęściej są wypierane i wykluczane ze świadomego świata. A póki co, „zapominane” w ten sposób stają się po prostu Dobrą Matką. Postacią czczoną w różnych formach niemal od czasów prehistorycznych.

Lecz wyparcie lub represja (od łac.reprimere –odpierać, odpychać, tłumić), to prymitywne mechanizmy obronne mające ochronić nas przed bólemicierpieniem, którego doświadczamywrzeczywistości,zktórym najczęściej nie umiemy sobie poradzić lub wobec, którego jesteśmy bezbronnii zgóry zajmujemy przegraną pozycję.Wtym momencie (jak sama nazwa wskazuje), wszystkie nasze bolesne przeżycia zostały jedynie odepchnięteistłumione –anie rozwiązane. One nadalwnas tkwiąisprawiają, że cierpimy nieustannie.

Tymczasem powody tego cierpienia są bardzo poważneiprawie zawsze trudne do udowodnienia. Być może również nie wszystkim Czytelnikom łatwo będzie uwierzyćwich autentyczność. Zapewniam jednak – to wszystko dzieje sięwrzeczywistości, choć (na co uczulam) nie każda narcystyczna matka reprezentuje całe spektrum przytaczanych zachowańisytuacji.

Zachęcam do kontynuowania niniejszej lekturyzwielką dozą empatiiizrozumienia wobec osób, które prezentowaną tematykę znają niezautopsji (obserwacji),a zwłasnego wieloletniegoibolesnego doświadczenia – bycia ofiarą emocjonalnych nadużyćiprzemocy ze strony swojej matki. Przemocy, której doznawali od narcystycznie zaburzonej matki przez całe swoje dzieciństwo, okres dorastaniaiktórej doświadczają nadal – jako osoby dorosłe.

1.3. Toksyczna czy narcystyczna?

Z pewnością wielu czytelników zadaje sobie pytanie, czy matka toksyczna i matka narcystyczna to taki sam rodzaj matek, a jeśli nie, to czym różnią się jedne od drugich?

Być może, w powszechnym odbiorze, a szczególnie wśród osób, które są od dziecka poddawane różnym formom nadużyć i przemocy ze strony swoich matek tego typu analizy mogą nie mieć/nie mają większego znaczenia. Zapewniam jednak, że pomimo naturalnej chęci utożsamiania pewnych zachowań, a szczególnie tych najbardziej destrukcyjnych – zarówno u toksycznej, jak i u narcystycznej matki, uwarunkowania ich postępowania różnią się od siebie. Dlatego warto to wyjaśnić – nawet, jeśli tylko na poziomie dużej ogólności tej kwestii.

Matka toksyczna, niekoniecznie musi być matką przejawiającą patologiczny narcyzm (choć może posiadać wiele narcystycznych cech). Równie dobrze podłożem jej zgubnych zachowań może być wiele innych aspektów. Często jest ona po prostu złym (w potocznym rozumieniu tego słowa) człowiekiem. Ale także niewykluczone, że podlega innym niekorzystnym uwarunkowaniom (na przykład natury biomedycznej, psychologicznej, społecznej), których nie zawsze jest świadoma.

Tymczasem charakterystyczne zachowania narcystycznej matki są wynikiem patologii – narcystycznego zaburzenia, którego etiologia została omówiona w kolejnych rozdziałach niniejszej publikacji. W tym kontekście zakłada się, że postępowanie narcystycznej matki jest świadome (chociażby jego większość). Gdyby jednak, pojawiało się przekonanie, że jest inaczej, to należałoby rozważyć, czy mówimy jeszcze o zaburzeniu narcystycznym, czy raczej już – o antyspołecznym (socjopatii).