Informacja: Serwis ebooky.pl to serwis dla miłośników książek, nie ma tutaj możliwości pobrania ich w nie autoryzowany sposób, wyświetlamy jedynie porównywarkę cen. Nie każda pozycja jest dostępna do zakupienia, jeżeli znalazłeś błąd napisz na adres: kontakt@ebooky.pl. Dokładamy wszelkich starań, aby baza książek była aktualizowana.

Strona główna » Poradniki » Osobowiść pełna magii. Więcej niż horoskop. Poznaj swój happy end. Twoje szczęście jest zapisane w liczbach

Osobowiść pełna magii. Więcej niż horoskop. Poznaj swój happy end. Twoje szczęście jest zapisane w liczbach

4.00 / 5.00

Nie widzisz powyżej porównywarki cenowej? To oznacza, że powyższa publikacja jest niedostępna do kupienia.

Znalazłeś błąd? Skontaktuj się nami.

* - klikając w reklamę zostaniesz przekierowany do zewnętrznej strony. Nie mamy wpływu jak działa i co wyświetla zewnętrzny serwis. Mogą pojawić się nieprzyzwoite lub denerwujące reklamy. Zalecamy korzystanie z markowego antywirusa i wtyczek blokujących niechciane treści. Kliknięcie reklamę nie umożliwia pobrania plików chronionych prawem autorskim.

Zgłoś naruszenie praw autorskich

Kilka słów o książce pt. “Osobowiść pełna magii. Więcej niż horoskop. Poznaj swój happy end. Twoje szczęście jest zapisane w liczbach

TA KSIĄŻKA TO WIĘCEJ NIŻ HOROSKOP!

To mapa twojej osobowości i świadomości, dzięki której twoje życie stanie się prostsze.

 

Enneagram trafił w moje ręce, gdy po raz kolejny próbowałam zrozumieć:

dlaczego mnie to spotkało? Być może i tobie zdarza się przeżywać wciąż

te same trudne sytuacje, słyszysz te same dialogi, bierzesz udział w tych

samych dramatach. Czy nasze życie układa się zgodnie z wcześniej

napisanym planem? A co, jeśli instrukcje dotyczące tego, jak kształtuje się

nasze życie, zapisane są w naszej podświadomości? Enneagram to klucz

do twojego umysłu. Obiecuję, że gdy go użyjesz, w twoim życiu zajdzie

magiczna zmiana!

 

D a g m a r a  S k a l s k a

 

 

Dzięki tej książce zrozumiesz:

·         dlaczego wciąż popełniasz te same błędy,

·         budujesz identyczne związki,

·         przeżywasz te same rozczarowania,

·         trafiasz na podobne sytuacje.

 

U W O L N I J  S I Ę  O D  T E G O !

Polecane książki

Przepiękne i poruszające historie o ludziach wrażliwych, melancholijnych, artystach głęboko przeżywających sztukę i każdy dzień swojego życia. Z kart nowel płynie tęsknota za prawdziwą i czystą miłością, przyjaźnią i zrozumieniem przez innych ludzi nawet najbardziej dziwnych i nietypowych zachowań. ...
Poradnik do gry Homeworld: Deserts of Kharak stanowi szczegółowy zbiór wiadomości na temat tej pozycji. Zawiera dokładne wskazówki ułatwiające ukończenie kampanii dla pojedynczego gracza, niemniej również miłośnicy gry wieloosobowej znajdą tu użyteczne podpowiedzi i porady. Dla niezaznajomionych z t...
Po rozważaniach na temat tolerancji nadszedł czas, by Krysia zmierzyła się z problemem konsumpcjonizmu. Zarówno ją, jak i jej przyjaciół czeka wiele trudnych pytań i poważnych wyborów. Na szczęście zawsze mogą liczyć na tatę i dziadka Krysi, dzięki pomocy których – krok po kroku – rozwiążą tajem...
  Kolejny tom „Życia prywatnego Polaków w XIX wieku” ma charakter interdyscyplinarny, plasuje się na styku badań historycznych, literaturoznawczych i socjologicznych. Znajdziemy w nim różne ujęcia metodologiczne dotyczące wybranych źródeł osobistych – listów. Teksty odsłaniają realia egzystencji Pol...
Nowy Testament i Psalmy w najbardziej popularnym protestanckim przekładzie tzw. Biblii Warszawskiej. Przetłumaczone z języków greckiego i hebrajskiego przez Komisję Przekładu Pisma Świętego powołaną przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Warszawie (obecnie Towarzystwo Biblijne w Polsc...
„Komediantka” to powieść Władysława Reymonta wydana w 1896. Dzieło powstało na podstawie własnych teatralnych przeżyć i doświadczeń autora. Bohaterką powieści jest panna Janina Orłowska....

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Dagmara Skalska

Odkryj swój typ i poznaj prawdziwy potencjał swojej osobowości.

Obiecuję, że gdy go użyjesz, w twoim życiu wydarzy się magiczna zmiana!

Więcej niż horoskop!

Boimy się o swoje szczęście. Pragnienie, by poznać swoją przyszłość, ma tak długą historię jak sama ludzkość. Od kiedy wskrzesiliśmy ogień, poszukujemy wskazówek, jak układać swoje życie, by sprawy toczyły się pomyślnie. Niemal każdy szanujący się władca miał nadwornego astrologa czy wróżbitę. Któż z nas przynajmniej raz w życiu nie przeczytał horoskopu? Z informacji zawartych w kosmogramie (horoskopie urodzeniowym) można dowiedzieć się nieco o swoich mocnych i słabych stronach, przygotować się do wyzwań, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć w życiu. W tej książce znajdziesz jednak coś więcej niż horoskop.

Poznasz starodawny model opisu osobowości zwany Enneagramem. Dzięki niemu będziesz mógł lepiej poznać siebie, swoje motywy działania, nawykowe sposoby myślenia i reagowania, zrozumiesz, jakie możliwości i zdolności skrywa twoja osobowość. Nauczysz się też lepiej rozumieć swoich partnerów, rodziców, dzieci, współpracowników, przyjaciół, kochanków. Za pomocą tego prostego modelu możesz zbudować szczęśliwszy związek, nauczyć się lepiej porozumiewać z innymi i uwolnić od własnych neurotycznych zachowań. Dzięki tej książce rozwikłasz zagadkę swojej podświadomości. Zrozumiesz, dlaczego wciąż popełniasz te same błędy, budujesz identyczne związki, przeżywasz te same rozczarowania, trafiasz na podobne sytuacje.

Enneagram stanowi klucz do twojego umysłu, który, jeśli zechcesz, może otworzyć ci drzwi do nowego szczęśliwego życia.

Enneagram trafił w moje ręce, gdy po raz kolejny próbowałam zrozumieć: „Dlaczego mnie to spotkało?”. Siedziałam w wannie pośród pachnących bąbelków i wyraźnie czułam, że kręcę się w koło. Być może i tobie zdarza się, że przeżywasz wciąż te same trudne sytuacje, słyszysz te same dialogi, bierzesz udział w tych samych dramatach. Każdy z nas doświadcza cierpienia: zawiedzionych oczekiwań, niespełnionych potrzeb, utraconych marzeń. Pisząc te słowa, jestem pewna, że wielu z nas ma ochotę wykrzyczeć: „Wciąż dostaję od życia nie to, co zamawiałem!”. Czy nasze życie układa się zgodnie z wcześniej napisanym planem? A może jednak to my nieświadomie piszemy scenariusz swoich osobistych dramatów? Poznałam kiedyś bystrego czterdziestolatka, który w trakcie rozmowy wyżalił mi się: Powiedz mi, proszę, co z tymi kobietami jest nie tak? Mam już trzecią żonę i one wszystkie po pół roku stają się takie same. Tak… Interesujące, jak często szukamy winnych swojego nieszczęścia na zewnątrz. Wydaje nam się, że mamy pecha, urodziliśmy się pod złą gwiazdą, los nam nie sprzyja, inni uwzięli się na nas.

A co, jeśli jest zupełnie inaczej… Jeśli to my sami odpowiadamy za to, jak układa się nasze życie? W filozofiach Wschodu mówi się o tym, że nasze życie podlega prawu przyczyny i skutku: „Zbierzesz owoce nasion, które zasiewasz”.

Wiele wskazuje na to, że instrukcje do tego, jak będzie układać się nasze życie, zapisane są w naszej podświadomości. Choć przez długą część życia są one dla nas niewidzialne, to jednak istnieje sposób, by je zobaczyć. Owa instrukcja to nasze wzorce zachowań, nawyki myślenia, mechanizmy obronne. Jeśli zadamy sobie trud, aby je rozpoznać, nasze życie stanie się łatwiejsze. Będziemy w stanie wyeliminować wiele cierpienia związanego z powtarzającymi się nieudanymi związkami, błędnymi decyzjami czy szkodliwymi sposobami myślenia i przeżywania.

To, co zachwyca mnie w Enneagramie, to jego głębia i przenikliwość. W tym systemie wszystkie problemy osobowości traktowane są jako wskazówki, dzięki którym możemy uświadomić sobie własne ukryte możliwości, ja nazywam je supermocami. W tej książce znajdziesz opisy dziewięciu typów osobowości.

Odkryj swój typ i poznaj prawdziwy potencjał swojej osobowości. Obiecuję, że gdy go użyjesz, w twoim życiu wydarzy się magiczna zmiana!

Dagmara Skalska

Test

Mam dla ciebie prosty test[1], który pomoże ci stwierdzić, jaki typ osobowości reprezentujesz. Składa się z dwóch etapów. W każdym z tych etapów wybierz jedną z trzech zaproponowanych odpowiedzi. Przeczytaj wszystkie trzy, zanim wybierzesz właściwą.

Rozpatrz swoje odpowiedzi w odniesieniu do trzech sytuacji:

Jak zachowuję się, gdy jestem sam i układam sobie życie?

Jak zachowuję się, gdy jestem z jedną osobą, która jest mi bliska?

Jak zachowuję się, gdy jestem w grupie (przyjaciół, kolegów)?

Wybierz opis, który najlepiej cię charakteryzuje:

(A) Mam tendencję do bycia niezależnym i asertywnym: zawsze czułem, że życie wychodzi najlepiej, gdy ty wychodzisz mu naprzeciw. Ustalam własne cele, angażuję się i sprawiam, by rzeczy się działy. Nie lubię bezczynnego siedzenia – chcę osiągnąć coś wielkiego, pokazać władzę. Nie jestem skory do konfrontacji, ale z drugiej strony nie dam sobą pomiatać. Zazwyczaj wiem, czego chcę, i dążę do tego. Ciężko pracuję i dużo się bawię.

(B) Jestem raczej osobą cichą, przyzwyczajoną do zajmowania się swoimi sprawami. Zwykle nie przyciągam zbyt wiele uwagi otoczenia, nie jest też w moim stylu zaznaczanie swojego autorytetu w jakiś szczególny sposób. Nie czuję się dobrze, biorąc się do kierowania innymi lub współzawodnictwa z kimś. Wielu przypuszczalnie powiedziałoby, że jestem rodzajem marzyciela – wiele mojego podekscytowania dzieje się tylko w mojej wyobraźni. Potrafię być całkiem zadowolony bez poczucia, że muszę być aktywny przez cały czas.

(C) Zawsze byłem ekstremalnie odpowiedzialny i zaangażowany. Czuję się okropnie, gdy nie mogę spełnić swoich zobowiązań i tego, czego ludzie oczekują ode mnie. Chcę, by ludzie wiedzieli, że jestem tutaj dla nich oraz że uczynię wszystko, co uważam dla nich za najlepsze. Wielokrotnie poświęcałem się dla dobra innych, niezależnie od tego, czy byli tego świadomi, czy nie. Często nie dbam o siebie wystarczająco dobrze – robię pracę, którą trzeba zrobić i odpoczywam (oraz robię to, co naprawdę chcę zrobić), ale tylko wtedy, gdy mam na to czas.

Wybierz opis, który najlepiej cię charakteryzuje:

(X) Jestem osobą, która zwykle jest pozytywnie nastawiona do życia oraz czuję, że rzeczy po prostu dobrze się ułożą. Potrafię zazwyczaj znaleźć rzeczy, którymi mogę się cieszyć i którymi zapewnię sobie zajęcie. Lubię przebywać wśród ludzi i pomagać innym w byciu szczęśliwym – cieszę się, dzieląc się z nimi własnym dobrym samopoczuciem. (Nie zawsze czuję się wspaniale, ale staram się nie pokazywać tego nikomu)! Niestety to, że jestem cały czas pozytywnie nastawiony, sprawia, że zbyt odkładam na później rozwiązanie własnych problemów.

(Y) Jestem osobą, która mocno wyraża swój stosunek uczuciowy do różnych rzeczy – większość ludzi potrafi powiedzieć, kiedy jestem niezadowolony z czegoś. Mogę być powściągliwy wśród ludzi, ale jestem bardziej wrażliwy, niż to okazuję. Chcę wiedzieć, na czym stoję w odniesieniu do innych, oraz na kogo mogę liczyć. Kiedy jestem czymś zmartwiony, to chcę, by inni odpowiedzieli na to i oddali się całkowicie pracy, tak jak ja. Znam zasady, ale nie chcę, by ludzie mówili mi, co mam robić. Chcę decydować sam za siebie.

(Z) Mam tendencję do bycia opanowanym i myślę logicznie – nie radzę sobie dobrze z uczuciami. Jestem wydajny – wręcz perfekcjonistyczny – oraz preferuję pracę na własny rachunek. Kiedy pojawiają się problemy lub konflikty osobiste, staram się nie angażować w nie emocjonalnie. Niektórzy mówią, że jestem zbyt chłodny i obojętny, ale nie chcę, by uczucia odwracały moją uwagę od tego, co dla mnie naprawdę ważne. Zwykle nie okazuję swojej reakcji, gdy inni próbują zbliżyć się do mnie.

Sprawdź, którym typem jesteś:

Odpowiedzi

Typ osobowości

Twoja analiza

AX

Siódemka

TUTAJ

AY

Ósemka

TUTAJ

AZ

Trójka

TUTAJ

BX

Dziewiątka

TUTAJ

BY

Czwórka

TUTAJ

BZ

Piątka

TUTAJ

CX

Dwójka

TUTAJ

CY

Szóstka

TUTAJ

CZ

Jedynka

TUTAJ

Twoja prawdziwa natura: mądrość

Supermoce: wyczucie doskonałości, wytrwałość, niezwyciężenie, upór, oddanie, sprawiedliwość

Mechanizmy obronne (kod umysłu z dzieciństwa): perfekcjonizm, samodoskonalenie, krytyka

Główna namiętność: gniew

Cel życiowy: zdobycie akceptacji

Strategia przetrwania: bycie grzecznym i posłusznym

Taktyka 1: brać na siebie odpowiedzialność i obowiązki

Taktyka 2: być krytycznym wobec siebie i innych

Taktyka 3: kontrolować siebie i własne pragnienia

Taktyka 4: wybrać jedną słuszną drogę

Twoja misja: odnaleźć pogodę ducha

Zadanie do wykonania: zaakceptować swoją naturę, ludzkie impulsy, namiętności i własną seksualność

Bycie grzecznym się opłaca

Gdy byłeś dzieckiem, zamiast bawić się, eksperymentować i popełniać błędy, koncentrowałeś uwagę na tym, jak powinien zachować się „grzeczny chłopiec” lub „grzeczna dziewczynka” (jeśli jesteś kobietą). Czujnym okiem obserwowałeś, co „wypada”, co jest „właściwe”, a „co jest zabronione”. Skupiałeś się na tym, gdzie przebiegają „nieprzekraczalne granice” i za co będziesz chwalony, a za co skrytykowany. Surową samokontrolę trenowałeś od najmłodszych lat. Przypomnij sobie, proszę, swoje ulubione zabawy z okresu „beztroskiego dzieciństwa”. „Beztroska?” – a co to znaczy? Przecież ulubiona zabawa to taka, która jest dozwolona: Gdy miałem sześć lat, wybraliśmy się z kolegami nad jezioro. Rodzice nie pozwolili nam na tę wyprawę. Moi koledzy niewiele sobie z tego zakazu zrobili. Ja jednak czułem niepokój na samą myśl o złamaniu reguł. Po kilku minutach wyprawy się zatrzymałem. A w zasadzie to zatrzymało mnie… umiłowanie zasad. Głos w mojej głowie przestrzegał: „To się nie opłaca. Rodzice będą wściekli i nas wszystkich ukarzą”. Choć koledzy śmiali się ze mnie – zawróciłem. Tego samego dnia przekonałem się, że moja strategia się opłaciła i że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni… Rodzice wszystkich ukarali, a ja jeden dostałem nagrodę i zachowałem swój wizerunek „grzecznego chłopca”.

Jeśli jesteś Jedynką, to nauczyłeś się zachowywać właściwie, brać na siebie odpowiedzialność, a przede wszystkim podporządkowywać zasadom ustalonym przez innych. Całkiem prawdopodobne, że w dzieciństwie byłeś surowo karany i krytykowany, co wykształciło w tobie szczególną wrażliwość na oczekiwania innych. Sądziłeś, że to opłacalna strategia przetrwania. Mechanizm „dopasowywania się do ogólnie przyjętych norm” przez wiele lat pozwolił ci uniknąć błędów i zapewnił poczucie bezpieczeństwa. Jest tylko pewien drobiazg, na który zwracają uwagę Jedynki – w domu wysokim wymaganiom nie towarzyszyły nagrody. Wspominają często, że choć nie otrzymywały pochwał za swoje poświęcenie w realizacji oczekiwań dorosłych, to jednak karcono ich za przewinienia (czyli wtedy, gdy nie stosowali się do zaleceń, zasad i reguł). Najprawdopodobniej to właśnie w dzieciństwie doświadczyłeś bolesnej krytyki, która doprowadziła do tego, że nauczyłeś się surowej samokontroli.

Antidotum na mechanizm „grzeczny chłopiec” lub „grzeczna dziewczynka”

Postaraj się robić to, co niezgodne z twoim światopoglądem… Zaryzykuj! Jeśli w każdą sobotę sprzątasz mieszkanie, spróbuj przez dwa tygodnie tego nie zrobić. Jeśli wciąż zwracasz uwagę partnerowi na temat jego zachowania, spróbuj przez dwa tygodnie powstrzymywać się od tego. Obserwuj swój umysł: co czujesz w momentach, w których odpuszczasz? W jakiej formie pojawia się przymus? Czy odczuwasz dyskomfort w ciele czy też czujesz dręczące myśli? Poznaj lepiej ten mechanizm.

Przewrotny asceta z wyboru

Być może zabrzmi to dla ciebie paradoksalnie, lecz prawda jest taka, że kontrolowanie siebie sprawia ci przyjemność! To, że możesz odmówić sobie przyjemności, traktujesz jako nagrodę. Właśnie dlatego ten mechanizm przetrwał w twoim umyśle (gdyby nie był z jakiegoś powodu użyteczny, już dawno byś z niego zrezygnował). Jedna z Jedynek w ten sposób opisuje mechanizm kontrolowania przyjemności: Przez cały tydzień ciężko pracuję, obiecując sobie, że gdy nadejdzie sobota, odpocznę. Rano w sobotę budzę się i natychmiast pojawia się myśl: „W porządku. Pracę wykonałem i o to chodziło, gdy czyniłem tę obietnicę. Spokojnie więc mogę wykorzystać wolną chwilę i zająć się zadaniami, które mam wykonać w przyszłym tygodniu. Dzięki temu szybciej skończę pracę i będę mógł odpocząć”. W ten sposób zmuszam się do zasługiwania na przyjemności, ale nawet gdy na nie zasłużę, często sobie na nie nie pozwalam.

Nie zauważyłeś jednak, że nieustanne odmawianie sobie przyjemności powoduje narastające napięcie. W pewnej chwili osiąga ono poziom krytyczny i wybuchasz. Gdy obserwuję znane mi Jedynki, zauważam, że przypominają one czajnik z gotującą się wodą albo tykającą bombę. Jeśli w twoim otoczeniu znajduje się Jedynka lub też sam reprezentujesz ten typ osobowości, pewnie wiesz, o czym mówię. Wokół ciebie nie dzieje się nic szczególnego, wszystko podąża ustalonym rytmem, a jednak w tobie z niewiadomego powodu kotłuje się złość. Inni nie rozumieją, skąd pojawia się to napięcie: „Kochanie, przecież nic się nie dzieje”, „Dlaczego jesteś zły? Nie rozumiem”, „Czuję, że jesteś napięty, co się stało?”. Oczywiście, że się stało! „Tym razem miarka się przebrała. To, że czuję się zły, to twoja wina. Wciąż nie potrafisz właściwie się zachować” – myśli Jedynka prowadzona „wewnętrznym kompasem”. To, że często ten kompas prowadzi Jedynki do szukania winnych własnych emocji na zewnątrz, a w konsekwencji do konfliktów, zdaje się umykać ich uwadze. Wyraźnie odczuwają to jednak towarzysze Jedynek, którzy wciąż są na cenzurowanym i czują, że nie spełniają ich wymagań. Jedynka gotuje się wewnątrz i tylko czeka (lub szuka okazji), aby wybuchnąć i usunąć napięcie. Błędy innych to świetny pretekst do tego, by wyrazić swój gniew. Z racji tego, że jawne przeżywanie złości, gniewu, agresji nie mieści się w twoim światopoglądzie i nie pasuje do wizerunku „grzecznego chłopca”, każdemu wybuchowi towarzyszy poczucie winy. Łatwiej więc znaleźć „słuszną sprawę”, która sprawi, że będziesz mógł wyrazić swoje emocje. Atrakcyjnym sposobem uwalniania napięcia jest znajdowanie obiektów ostrej krytyki, na przykład w przestrzeni moralnej. Czystość moralna to godny cel, w którego imieniu można wojować ze wszystkimi, którzy są niemoralni, rozwiąźli i niewierni. Przecież świat jest pełen zła, głupoty, brutalności… Nie musisz daleko szukać – wystarczy zajrzeć do sąsiadów: „Jak on wrzeszczy na swoją żonę, przecież to prostak”, „Widziałaś Kowalskich? Znowu kupili nowego mercedesa. Nic tylko konsumpcjonizm i marnowanie pieniędzy, a tyle ludzi nie ma co do garnka włożyć”. Jeśli mieszkasz w spokojnej dzielnicy, a twoi sąsiedzi wyznają purytańskie zasady, to zawsze możesz przyjrzeć się swojej rodzinie: „Wiedziałeś, że ciotka ma nowego kochanka? Wstyd mi za nią, zachowuje się jak ladacznica”, „Naprawdę modlę się za moją siostrę. Od kiedy odeszła od Kościoła, robi coraz straszniejsze rzeczy! Nie ma już żadnych zasad…”. Jeśli brakuje tematów w rodzinie, zawsze można włączyć telewizor lub zajrzeć do Internetu – tam aż roi się od politycznych błaznów oszustów ekonomicznych, matrymonialnych rozwiązłości. Jedynkom nie sprawia trudności znalezienie obiektów, na których mogą wyładować swoją złość – świat jawi im się przecież jako niedoskonały, a wszyscy naginają zasady do swoich potrzeb. Jedna z Jedynek tak opisuje swoją irytację sytuacjami na drodze: Jazda samochodem niezwykle mnie irytuje. Nikt nie przestrzega przepisów ruchu drogowego! To banda egocentryków, którzy nie szanują innych! Według mnie jeśli wszyscy stoimy w korku ulicznym, a ktoś bezczelnie korzysta z okazji, by wymusić pierwszeństwo, to wszyscy cierpimy. Wprost nie wytrzymuję, gdy ktoś omija kolejkę na pasie wylotowym z autostrady, i wymusza przepuszczenie poza kolejnością. Muszę dać upust swojej złości i pokazać mu błąd – wyrywam się więc w takiej sytuacji do przodu i na oczach wszystkich przepycham się przed tamtym samochodem.

Jedynki poznasz po ich radykalnych poglądach. Usłyszysz od niej mniej więcej takie zdania: „Nie cierpię głupoty”, „Nie mogę patrzeć na te bezeceństwa”, „Niedopuszczalna jest taka rozwiązłość”, „Świat roi się od pozbawionych moralności brutali”. Światopogląd Jedynek zbudowany jest na opozycji: dobro – zło, a świat jawi im się tylko w dwóch barwach: bieli i czerni. Trudno jest im dostrzec odcienie szarości, dlatego ludzie są albo moralni, albo niemoralni. Nie istnieje stan pośredni polegający na eksperymentowaniu czy poszukiwaniu właściwej ścieżki. Zasady są dane z góry, chodzi wyłącznie o to, by ich przestrzegać, a nie tworzyć własne. Taki sposób myślenia uspokaja Jedynkę i nie dopuszcza ona do głosu wątpliwości. To oczywiste, że zachowanie może być właściwe lub niewłaściwe, nie ma tutaj miejsca na popełnianie błędów. Inne przeciwieństwa, które pomagają Jedynkom porządkować świat, to pary: idealny i nieidealny, wypada i nie wypada, dozwolony i niedozwolony. Jeśli przesuniesz się ku zakazanemu biegunowi, natychmiast rozpoczniesz praktykę umartwiania się i samobiczowania. Najczęściej karą są dręczące myśli, wyrzuty sumienia, surowa ocena samego siebie. Napięcie jest tak silne, że niektóre z Jedynek zaczynają prowadzić podwójne życie… Pewna Jedynka, która brała udział w moich warsztatach, przyznała się, że w dzieciństwie była bardzo grzecznym chłopcem, który wciąż realizował potrzeby innych ludzi. Ile razy pozwalał sobie na jakąś przyjemność, tyle razy odczuwał poczucie winy. Nagle przychodził taki moment, w którym nie potrafił poradzić sobie z napięciem i nocą łaził po ulicach miasta, nadużywając alkoholu, paląc papierosy i oddając się aktom wandalizmu. Gdy wracał do domu, znów stawał się grzecznym chłopcem, który prowadził ascetyczne życie, surowo oceniając występki innych ludzi.

Jak zapewne zdążyłeś się zorientować, gniew i cierpienie Jedynek mają swoje źródło w niezaspokajaniu osobistych potrzeb. Słowa „chcę”, „pragnę”, „potrzebuję” zostały wyparte przez „muszę”, „powinienem”, „należy”. Gdy utrzymujesz kontakt z Jedynką, to masz wrażenie, że osoba ta jest sumienna, obowiązkowa i angażuje się w to, co robi. Dopiero po pewnym czasie zauważasz, że to sprytny sposób odwrócenia uwagi od siebie samego. Często usłyszysz od niej, że musi wykonać pracę, że powinna jeszcze coś zrobić, że jest niezwykle zajęta i czuje się przytłoczona ilością obowiązków. „Najpierw praca, później przyjemności” – Jedynki powtarzają to zdanie jak mantrę. Co ciekawe, za obowiązkowością i sumiennością stoi coś więcej niż odkładanie na później przyjemności – brak świadomości własnych potrzeb.

Antidotum przeciw mechanizmowi „asceta”

Rozpocznij trening obserwowania własnych potrzeb. Gdy tylko pojawi się w twoim ciele napięcie i odczuwasz dyskomfort, zapytaj siebie: „Jaką potrzebę stłumiłem?” lub „Z jakiej potrzeby nie zdaję sobie sprawy w tej chwili?”.

Zauważ, w jaki sposób karzesz się za niewłaściwe myśli, niewłaściwe zachowania, złe emocje. Co wtedy myślisz lub co robisz? Obserwacja mechanizmów „samobiczowania” pozwoli ci wyciągnąć je z przestrzeni podświadomości do świadomości. Gdy zauważysz zachowania, które cię krzywdzą, będziesz mógł zapytać siebie: „Czy nadal chcę zachowywać się w ten sposób?”. Ponieważ masz wolną wolę, możesz za każdym razem dokonać wyboru, czy naprawdę chcesz powielać ten schemat zachowań.

Proceder „samoinkwizycji”

Nim Jedynka dojrzeje (i odkryje swój prawdziwy potencjał), nie zdaje sobie sprawy z tego, że odmawia sobie przyjemności. Tak jest zajęta realizacją powinności i tego, co „musi”, że rzadko zadaje sobie pytanie, czego chce od życia. Dlatego wciąż się irytujesz i złościsz. To symptom rozdarcia pomiędzy twoimi zapomnianymi autentycznymi pragnieniami a przymusem intensywnej pracy w celu zaspokojenia wymagań wewnętrznego krytyka. Twoje wnętrze jest podzielone na dwa obszary. Obrazowo można to przedstawić w następujący sposób: mieszkasz w „podzielonym domu”[2], na górnym piętrze znajduje się sędzia, nieświadomy napływających uczuć, które okresowo zalewają piwnice domu. Jeśli przepływające namiętności są intensywne, ty masz sposoby radzenia sobie z silnymi emocjami:

Skupiasz się na błędach innych ludzi. Oskarżanie innych pozwala ci zlikwidować napięcie. Mechanizm ten łatwo rozpoznać po tym, że czujesz się lepiej, gdy znajdziesz obiekt krytyki. Krytykowanie innych daje ci pewną ulgę. Czujesz się wtedy lepiej.

Narkotyzujesz się lub upijasz, by zagłuszyć wewnętrznego krytyka. Czasami możesz mieć okresy wzmożonego picia, palenia czy imprezowania.

Niektóre Jedynki uwalniają emocje poprzez prowadzenie podwójnego życia. Ta sytuacja przypomina posiadanie oddzielnych świadomości: jedna ujawnia się w gronie znajomych ludzi, druga w sytuacji, „gdy jestem anonimowy”.

Przy pierwszym kontakcie z Jedynką szczególnie daje się zauważyć jej nad wyraz uprzejma powierzchowność. Podświadomie można wyczuć, że jest to rodzaj maski. Kiedyś przysłuchiwałam się interesującej rozmowie Jedynki z Ósemką (która słynie z bezpośredniości): „Co ty jesteś taki grzeczny? Może, cholera jasna, powinieneś sobie przekląć?”. Przebywając z Jedynką, masz wrażenie, że coś stara się ukryć przed światem. Czego Jedynka tak dramatycznie nie chce zaakceptować?

Prawdziwych, żywych emocji.

Namiętności i seksualności.

Błędów i niedoskonałości.

Ryzyka w życiu.

Wolnomyślicielstwa, które tworzy wiele opcji.

Na jednej z sesji pracowałam z Jedynką (akurat był to mężczyzna), która opowiedziała mi więcej o swoim wewnętrznym rozdarciu. Jego perfekcyjny, wyidealizowana obraz siebie nie pasował do autentycznych zachowań. Podczas jednego ze spotkań wyznał, że nie lubi swojej „ciemnej strony”. Gdy był młody, prowadził podwójne życie. Także teraz, choć przecież jest odpowiedzialnym facetem, jego „mroczna natura” często wymyka się spod kontroli. Zarówno w dzieciństwie, jak i teraz, gdy dorósł, okresowo doświadcza silnej potrzeby, aby narozrabiać, zrobić coś niezgodnego z prawem i zasadami. Z tego powodu zdarza mu się być agresywnym, wdawać w bijatyki, nadużywać alkoholu i papierosów. Gdy już zaspokoi te „brudne popędy” – jak sam to określił – dręczy go poczucie wstydu. Przyjrzałam się temu, co wyrażało jego ciało – był dobrze zbudowany, wysoki, wyglądał na silnego mężczyznę, który lubi rywalizację. Nie był w stanie dostrzec jednak we własnym gniewie potencjału. Zapytałam, czy bierze pod uwagę to, że ta popędowa energia, której tak się wstydzi, może być użyteczna. „Jeśli użyjesz swojej siły w mądry sposób, to może ci to pomóc. Pomyśl, czy miałbyś w sobie tyle ochraniającej aktywności, gdyby nie twoja męska energia, która jest powiązana z gniewem? Przecież każdy mężczyzna czuje potrzebę rywalizacji, adrenaliny i sprawdzania się. To zupełnie normalne, wręcz pierwotne. Co by się stało, gdybyś zupełnie to stłumił? Jak czułbyś się jako mężczyzna?” – zauważyłam.

Chcę ci powiedzieć, że zostaniesz uzdrowiony wtedy, gdy zaakceptujesz to, że jako ludzie ulegamy całej gamie emocji, doświadczamy pożądania, czujemy namiętność, a często odkrywamy w sobie nie całkiem „święte” myśli i pobudki. Jeśli jesteś Jedynką, to na pewno drażnią cię ludzie, którzy ujawniają ciemniejsze strony ludzkiej natury, gdyż tych właśnie pragnień za nic w świecie nie możesz zaakceptować u siebie. Wiem, że jeśli pojawia się groźba dotarcia do prawdziwych (skrywanych) potrzeb do twojej świadomości, wewnętrzny sędzia zaczyna proces oceny i nakłada na ciebie karę (poczucie winy, wstyd, wyrzuty sumienia). Cały ten mechanizm nie ma nic wspólnego z twoją prawdziwą naturą. To wyłącznie sposób na to, by blokować wzbierające fale emocji. Chcę cię jednak przekonać, że emocje nie są niczym złym. Co więcej, są nam potrzebne do życia, stanowią „paliwo” do rozwoju, są jak system wczesnego ostrzegania. Nie musimy się ich bać! Jeśli nauczymy się z nimi radzić, staną się naszymi przewodnikami. Wiele napisałam o tym w książce Pokochaj swoje serce[3]. Zajrzyj do niej, jeśli jesteś ciekawy, jak działają emocje i dlaczego są tak ważne! W tym miejscu powiem tylko, że transformowanie swoich emocji to najszybsza droga do wolności umysłu, mądrości i wewnętrznej równowagi. Powiem uczciwie, że nie rozwinęłabym swojej świadomości, gdyby nie wiele emocjonalnych górek i dolin, których doświadczyłam w swoim życiu. Zaakceptowanie własnej emocjonalnej natury działa wyzwalająco! W innym przypadku nasze życie przypomina ciągłą walkę i inkwizycję samego siebie. Takie działanie może doprowadzić do wielkiego cierpienia. Oto przykładowe zwierzenie jednej z moich kursantek, która jest Jedynką, praktykującą katolicyzm: Pójście do spowiedzi to dla mnie straszne przeżycie. Muszę przyznać się do swoich błędów i grzechów. Jest to na tyle nieprzyjemne, że obiecuję sobie, że będę na tyle doskonała, by nie zgrzeszyć w najbliższym czasie i nie trafić ponownie do konfesjonału. Pełna nadziei wracam do domu i bardzo się staram, aż tu nagle znowu grzeszę. Moja pierwsza myśl brzmi: „Jak mogłam to zrobić? Znowu będę musiała się wyspowiadać”. Mam do siebie pretensje i jestem naprawdę przygnębiona. Wciąż obsesyjnie staram się nie popełnić błędu i być przykładną katoliczką. Jednak nie udaje mi się to przez moje myśli i emocje! Mam siebie dosyć, wciąż cierpię przez własną niedoskonałość. Niemożliwość rozwiązania konfliktu pomiędzy swoją grzeszną naturą a dobrą stroną własnej osobowości spędza mi sen z powiek!

Antidotum przeciw mechanizmowi samopotępienia

Zacznij jawnie wyrażać emocje. Uprzedź bliskie osoby, że zaczynasz proces odkrywania i rozumienia swojej emocjonalnej strony i za wszelkie „wyskoki emocjonalne” i „dziwne zachowania” przepraszasz z góry. Następnie przez godzinę dziennie nie blokuj tego, co się pojawia, nazywaj emocje i stany. Zacznij to obserwować i notować w dzienniku. Sprawdź, jak czujesz się w wyniku eksperymentu, co myślisz o nowej wersji siebie. Zapisz dobre strony swojej emocjonalności. Jeśli sprawia ci to trudność, zapytaj bliskich o zdanie i poobserwuj innych ludzi (którzy wyrażają swoje emocje). Zobacz, co dobrego jest w ich postawie.

Purytanin z wyboru

Pociągają cię purytańskie ideały: pracowitość, prawość, wojowniczość. Sądzisz, że prostolinijność i dobro zwyciężą nad ciemną stroną ludzkiej natury. Głęboko wierzysz, że „życie jest ciężkie”, „praca buduje wartość człowieka”, „na ulgę trzeba sobie zasłużyć”, a „cnota sama jest dla siebie nagrodą”, „przyjemność należy odraczać, dopóki wszystko nie zostanie zrobione”. Odkładając przyjemność na później, czujesz, że postępujesz właściwie. Podejmowanie decyzji, wybory ścieżki życiowej, zmiana pracy, wybór kierunku studiów to dla ciebie twardy orzech do zgryzienia. Potrafisz miesiącami główkować, czy wybór, którego chcesz dokonać, jest właściwy. Godzinami zamartwiasz się i odraczasz ostateczny werdykt. Wybranie „tego, co należy”, doprowadza cię do złości, bo rezygnujesz ze swoich pragnień, a decydując się na realizację własnych pragnień, zaczynasz oceniać, czy postąpiłeś prawidłowo. Lęk przed podjęciem decyzji nasila się, gdy uświadomisz sobie, że zaspokojenie tej potrzeby stawia cię na równi z „motłochem”. „Przecież ta praca nie jest godna mojego doświadczenia! Zatrudniają tam wszystkich bez względu na poziom wykształcenia, inteligencji czy zasady moralne, którymi kierują się w życiu…” Wszędzie doszukujesz się potencjalnej kompromitacji i utraty cnoty! Jeśli możesz osiągnąć zamierzone cele bez wysiłku, tym gorzej dla ciebie! Według Jedynek motłoch przywłaszcza sobie to, na co nie zasługuje i na co sobie nie zapracował. Gdy wreszcie spocony od ciągłych wątpliwości zdecydujesz się podjąć decyzję i w skrytości liczysz na wewnętrzny spokój, do głosu dochodzi wewnętrzny krytyk. Niewinne rozmowy znajomych wydają ci się pełne podtekstów. Na urodzinach u cioci masz wrażenie, że goście przy stole analizują twój wybór. Gdy zaczynają się śmiać, ciągle myślisz, że to pewnie z ciebie żartują. By upewnić się, że decyzja była słuszna, dopytujesz innych o zdanie. Na swoje nieszczęście dostajesz to, czego oczekiwałeś: każdy lepiej od ciebie wie, jak rozwiązać twój życiowy dylemat, jaką pracę wybrać i do czego się nadajesz… Powiem szczerze, od samego pisania boli mnie głowa! Kiedyś rozmawiałam z trzydziestoletnią Jedynką, która postanowiła iść do pracy. Czuła się wypalona, ponieważ przez siedem lat zajmowała się domem i dziećmi. Najpierw pomyślałam, że to dobra decyzja – zmieni środowisko, zacznie coś nowego. Gdy opisała mi proces myślowy, który towarzyszy tej zmianie, zaczęłam rozumieć, że utrata energii ma niewiele wspólnego z dziećmi i domem. To, że tak się czuje, zawdzięcza sobie samej… Tak bardzo tego chciałam, że dwa lata poświęciłam na przygotowania. Każdy krok musiał być tak dokładnie przemyślany, że wciąż nie mogłam złożyć papierów. Najpierw musiałam ustalić, czy właściwe jest to, żebym rozpoczęła pracę, ponieważ z etycznego punktu widzenia wydawało mi się, że matka powinna zajmować się dziećmi. Następnie musiałam ustalić, czy moja chęć zarabiania pieniędzy nie urazi męża i nie odbije się negatywnie na naszym związku. Musiałam też dokonać rewizji standardów moralnych, ponieważ w pracy tej głoszono idee samoświadomości i niezależności, co nie było zgodne z moim pojęciem człowieczeństwa i przekonaniami religijnymi. Musiałam zreformować cały swój światopogląd, zanim w ogóle zaczęłam pisać podanie o pracę.

Antidotum na zamartwianie się i odraczanie

Zapytaj siebie, kim jest wewnętrzny sędzia, który ocenia twoje postępowanie. Po co osądzasz? Dlaczego chcesz być lepszy od innych?

Spróbuj eksperymentu: „Pierwsza myśl to najlepsza myśl”. Zapisuj zawsze pierwszą myśl i odczucie, które towarzyszy decyzji, pomysłowi czy planom. Pamiętaj – musisz być szybszy niż męcząca gadanina twojego wewnętrznego krytyka.

Jeśli nie wiesz, co zrobić, spróbuj metody samurajów. Zadaj pytanie. Zrób siedem głębokich oddechów. Jeśli po tym czasie nie pojawi się rozwiązanie, to znak, że warunki do podjęcia decyzji jeszcze nie dojrzały i brakuje jakiegoś elementu lub też ty nie jesteś jeszcze gotowy na dany krok. Zamiast więc wymuszać na sobie werdykt, zajmij się czymś konstruktywnym i wróć do tej sprawy za jakiś czas.

Krytyczny sędzia

Jedynki dzień i noc czują na plecach oddech swojego „wewnętrznego krytyka”, który ocenia każdy szczegół ich działania, przeżywania i myślenia. Wystawia ocenę niemal za wszystko! Za to, jak zdały egzamin, co pomyślały o napotkanej seksownej kobiecie lub o przystojnym mężczyźnie, co robią nocą, gdy wszyscy śpią, a także jak wyglądają, jak się wysławiają, czy zgasiły światło w łazience, odłożyły szczoteczkę na miejsce, czy dostatecznie dobrze się opiekują swoimi dziećmi, czy wyglądają doskonale, czy ich cera jest nieskazitelna, czy są najlepszymi pracownikami, czy nie dają się ponieść emocjom, czy nie pojawiło się pożądanie itd., itd. Nie ma takiej przestrzeni, do której wścibski krytyk nie wsadziłby nosa perfekcjonisty po to, by zamienić się w bezlitosnego sędziego, który wydaje wyrok… Cóż – zwykle niekorzystny. „Przecież zawsze może być lepiej”, „Ech… nic nie jest doskonałe. Mogłoby być bardziej idealne” – tak twierdzą Jedynki, cierpiąc przy tym w ukryciu. Choć wiesz, że głos ten ma swoje źródło w tobie samym, bywa tak natrętny jak głos z zewnątrz. Jeśli przemawiasz, wewnętrzny krytyk równolegle komentuje: „Mogłeś bardziej precyzyjnie wyrazić tę myśl. Twój głos brzmi nosowo. Trzymaj się meritum”. Jeśli wybrałeś się na tańce i pląsasz na parkiecie, krytyk ocenia bezlitośnie: „Poruszasz się jak słoń w składzie porcelany! Twoje ruchy są zbyt kwadratowe i drętwe”. Jeśli wychowujesz dzieci, krytyk przygląda się bacznie procesowi: „Nie jesteś dobrą matką, brakuje ci cierpliwości, a dzieci nudzą się, gdy są z tobą”. Za każdym razem gdy rozmawiam z Jedynką, mam wrażenie, że tłumaczy się ze swoich myśli i działań. Przykładowo: kiedyś zapytałam znajomą Jedynkę, która zajęta była oglądaniem telewizji: „Co oglądasz? Politykę?”. Spodziewałam się prostej odpowiedzi „tak” lub „nie”, ale to, co usłyszałam, zaskoczyło mnie: „Robię to, bo nie mam teraz nic ważnego do zrobienia”. Dziecięcy strach przed krytyką doprowadził do tego, że powstał w tobie wewnętrzny system kontrolny, śledzący automatycznie każdą myśl, każde słowo i każdy uczynek. W tym miejscu wyjaśnienia domaga się kluczowe pytanie: „Dlaczego słuchasz tego głosu?”. Jeśli nie miałeś wcześniej sposobności, by się nad tym zastanowić (i być może podążałeś za tym głosem automatycznie), w tej chwili nadarzyła się wspaniała okazja, by to zmienić. Nadstaw uszu – właśnie wyjawiam tajemnicę, która może wywrócić twój światopogląd do góry nogami! Nawet więcej! Jeśli jesteś wystarczająco zmęczony sobą, może uwolnić cię od tego natrętnego typa siedzącego w twojej głowie…

Według Jedynek ich wewnętrzny krytyk należy do wyższej, lepszej sfery niż ich potoczne myśli. Wyjaśnię, na czym to polega. Chociaż zdajesz sobie sprawę, że surowy sędzia jest wytworem twojego własnego umysłu, słuchasz jego głosu niczym wyroczni, tak jakby znał on prawdę ostateczną. Uważasz, że jest lepszy od ciebie. Chwileczkę… zatrzymajmy się w tym miejscu i przeanalizujmy dokładnie tę myśl. Wierzysz, że jest w tobie samym, inny ty, który jest lepszy od ciebie? Naprawdę sądzisz, że wewnątrz ciebie mieszka jasnowidz lub wróżka, którzy lepiej niż ty wiedzą, co jest dla ciebie dobre, a co złe? Czy nadal chcesz słuchać pokornie tego głosu i swoje życie poświęcać na to, by sprostać jego wymogom? Czy naprawdę sądzisz, że podążając za tym głosem, będziesz doskonały? „Tak – odpowiedzą Jedynki – zawsze można być lepszym i jeszcze lepszym i… najlepszym!”. Więc poświęcisz większość wolnego czasu na samodoskonalenie? Jeśli tak czujesz, to pozwól, że podzielę się z tobą myślą, dzięki której zrozumiałam, że rozwój nie jest tym samym co samodoskonalenie: „Nie ma instytucji, do której możesz pójść i prosić o zwrot czasu, który zmarnowałeś. Każda chwila jest więc cenna i wartościowa” – tak powiedział mój nauczyciel Lama Ole Nydahl. To zdanie pozwoliło mi zmienić trajektorię rozwoju z doskonalenia i ulepszania siebie na głęboką akceptację, autentyczność, prawdę i wolność. Możesz siedzieć w pociągu i wciąż ćwiczyć właściwą postawę ciała lub też zachwycić się widokami, lub medytować albo po prostu przeprowadzić interesującą rozmowę ze współtowarzyszem podróży. Możesz, jedząc obiad, skupiać się na tym, by każdy kęs przeżuć dziesięć razy lub też rozkoszować się smakiem potraw i celebrować chwilę. Możesz w wolnym czasie wykonywać konstruktywne zajęcia lub też odpocząć, pobawić się czy spotkać z przyjaciółmi, by poczuć radość. Jak widzisz postulat: „Żadna chwila nie może się zmarnować” nie musi oznaczać nieustannej pracy, poprawiania siebie i samodoskonalenia. Może także być zachętą do korzystania z życia, doświadczania i pomnażania szczęścia!

Jedynce wydaje się, że każdy myśli tak jak ona (co więcej jest to właściwy sposób myślenia!), więc jeśli nie próbuje doskonalić siebie, to zwyczajnie się obija, jest leniwa lub oszukuje. Kontakt z innymi ludźmi przynosi rozczarowanie, inni z kolei mają wrażenie, że nie są w stanie sprostać ich wymaganiom. Jedna z moich kursantek podzieliła się ze mną swoją frustracją wynikającą z niemożności zadowolenia swojej mamy: Zadowolenie jej przypomina mission impossible! Próbuję to zrobić, odkąd pamiętam, i nigdy mi się nie udało. Gdy posprzątam w domu, zawsze znajdzie miejsce, które nie zostało dość dobrze oczyszczone, i właśnie na tym się skoncentruje. Gdy zmywam naczynia, będzie narzekała, że zużywam za dużo wody, gdy nie pozmywam, by oszczędzić jej nerwów, wypomni mi, że myślę tylko o sobie. Jeśli kupię jej prezent, to zawsze okaże się, że chciała coś innego. Pogodziłam się już z tym, że nigdy nie usłyszę od niej pochwały. Jedyne, na co ją stać, to słowa: „Stać cię na więcej!”.

Moja jest tylko racja, i to święta racja…

Tak, wiem, że masz rację. Wiem także, że zawsze istnieje tylko jedno słuszne rozwiązanie – i jest to twoje rozwiązanie. Wiem, że chcesz w to wierzyć. Wiem, że dzięki temu przekonaniu czujesz się bezpiecznie. Przecież gdyby ludzie mogli robić wszystko tak, jak im się podoba, cóż powstrzymałoby zło przed unicestwieniem dobra? Myśl, że może być wiele słusznych dróg lub że to, co dobre dla jednego, nie musi być dobre dla drugiego, otwiera drzwi chaosowi. Rozumiem, że to twój pogląd. Pozwól jednak, że ja wyrażę swój. Otóż ja wierzę, że ktoś może widzieć wiele dróg prowadzących do tego samego celu lub też nie mieć zdania. Skąd to wiem? Bo samej mi się to zdarza. Jedynki bywają władcze, narzucają swoje przekonania i mają niezwykły problem w komunikacji z innymi. Dlaczego? Bo zamiast słuchać, rozważyć perspektywę rozmówcy, otworzyć się na inną możliwość, szukać kompromisów one chcą, by sprawy toczyły się po ich myśli. A inni? Powinni się do tego dostosować. Z jakiego powodu? Ponieważ zdaniem Jedynki jej pogląd jest słuszny. Cóż… przypomina mi to pewien kultowy dialog wypowiedziany w filmie Dzień świra: „Moja jest tylko racja, i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza. Że właśnie moja racja jest racja najmojsza!”. Niestety ta sztywność poglądów i zamknięcie często są źródłem cierpienia. Niedawno analizowałam interesujący przypadek, który rozegrał się w rodzinie mojej kursantki: Mieszkam w domu, który stoi na jednym terenie z domem moich rodziców. Chociaż dom stanowi odrębną przestrzeń, to tym, co łączy go z domem rodziców, jest trawnik. Aż trudno uwierzyć, ale te 500 metrów zielska stało się kością niezgody pomiędzy mną, moim mężem a rodzicami! Moja matka jest Jedynką, która przejawia kompulsywny perfekcjonizm i zawsze chce mieć monopol na rację. Do tego ma obsesję na punkcie czystości i porządku. Pamiętam, gdy byłam dzieckiem, nie dawała mi i mojemu bratu spokoju, jeśli w domu nie panował idealny porządek, okruszki na dywanie były ważniejsze niż cokolwiek, czym w danej chwili się zajmowaliśmy. By zadowolić matkę, musieliśmy przerywać zabawę i odkurzyć dywan. Choć dzisiaj mam 36 lat, ona ciągle traktuje mnie tak, jakbym miała dziesięć lat, moim głównym zadaniem jest wykonywanie jej poleceń. Chociaż zbliża się zima i trawa za miesiąc pokryje się śniegiem, ona zażyczyła sobie, by kosić trawnik co sobotę. Nie możemy się na to z mężem zgodzić. Prowadzimy własną działalność i często w weekendy pracujemy. Gdy uda nam się wygospodarować wolną sobotę, marzymy o odpoczynku, a nie o sprzątaniu posesji. Niedawno rozegrał się istny dramat, gdy wpadła do naszego domu, krzycząc, że jesteśmy obrzydliwymi pasożytami. Byliśmy z mężem w szoku! Gdy próbowaliśmy jej wytłumaczyć, że nikt z nami nie ustalał terminów koszenia, a aktualnie pracujemy, nie chciała nas słuchać. Miała wiele argumentów na to, że jedynym słusznym rozwiązaniem jest koszenie trawnika w każdą sobotę. Oczywiście skończyło się wielką awanturą i przestaliśmy się ze sobą komunikować. Ta sytuacja jest trudna do wytrzymania.

Choć innym typom osobowości trudno zrozumieć to, że Jedynki naprawdę nie wiedzą, kiedy odczuwają złość. Co ciekawe, nawet gdy wyraźnie tężeje im szczęka, oczy nie wytrzymują ciśnienia i chcą wyskoczyć z oczodołów, zęby zgrzytają w zaciśniętych ustach, jakby w chęci powstrzymania potoku krytycznych słów, one nie zdają sobie sprawy z własnego zdenerwowania. Zawsze w takich chwilach mam pokusę, by podać Jedynce magiczne lusterko. Mogłaby wtedy zapytać: „Lustereczko, powiedz przecie, kogo teraz przypominam?”, i usłyszałaby w odpowiedzi: „Rozwścieczoną jaszczurkę”. Byłby to pewnie krok do cudownego uzdrowienia. Niestety. Żeby mieć takie lusterko, trzeba być królową. Na nasze szczęście nikt z nas korony na głowie nie nosi (to sprzyja rozwojowi dumy) i dlatego pozostaje tylko jedna droga – rozwijanie samoświadomości. Dzięki niej możemy za którymś razem zauważyć, że sypiąc oskarżeniami, tak naprawdę wpadamy w gniew. Dopóki Jedynka nie dojrzeje do tego, by to dostrzec, będzie wychodzić z podobnych interakcji w poczuciu, że powiedziała po prostu parę słusznych prawd. Jak często słyszę od bliskich mi Jedynek: „Prawda w oczy kole” lub też „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”. Problem w tym, że to, co kole w oczy rozmówcę, to brak empatii, a to, co się odzywa, to nie nożyce, ale poczucie smutku. Cóż, taka jest natura emocji: gniew niszczy dobre relacje i jest źródłem przygnębienia. Nieświadoma Jedynka doświadcza jednak rozczarowania lub żalu z powodu tego, że inni nie widzą swoich błędów, nie są gotowi przyznać się do nich lub też wycofują się z relacji, zmęczeni ciągłymi uwagami, kłótniami i ocenami. ­Wiesz, co będzie dla ciebie najważniejszym odkryciem? Przyznanie, że ludziom udaje się żyć w miarę moralnie bez ciągłej kontroli ze strony wewnętrznego sędziego. Jeśli wyrazisz wewnętrzną zgodę na to, że doświadczanie emocji i pragnień seksualnych nie oznacza od razu, że ludzie wpadną w obsesyjną pożądliwość i staną się zdeprawowani – poczujesz ulgę!

Antidotum przeciw potrzebie wyższości

Jest wspaniały test, by sprawdzić, czy nasze spojrzenie jest obiektywne, a umysł przejrzysty. Jeśli wchodzisz do pokoju i wydaje ci się, że ty jeden świecisz, a wszyscy inni są źródłem problemu i powinni się zmienić jest to znak, że czas poklepać się w czoło i spojrzeć na sytuację raz jeszcze. Właśnie wpadłeś w pułapkę i w ten sposób szukasz ofiary, by wyładować na niej swój nieuświadomiony gniew. Pozwól, że w dobrej wierze uświadomię cię, że to nie jest humanitarne rozwiązanie i na pewno nie uczyni cię szczęśliwym!

Zadam ci pytanie: ile razy już spróbowałeś tej moralizatorskiej mowy, nawracania innych, przekonywania do swoich racji? I co, zadziałało? Porzuć więc wreszcie ten pomysł i skoncentruj całą uwagę na tym, co w ludziach wspaniałe! Na ich mocnych stronach, na tym, co w nich wyjątkowe. Zapewniam cię, że wtedy twoje otoczenie będzie o wiele ciekawsze, a ty radośniejszy.

Wyobraź sobie wagę, na której po jednej stronie szali stawiasz „posiadanie racji i ostatecznego zdania”, na drugiej zaś „bliskość kochających ludzi”. Sprawdź w swojej wyobraźni, która szalka jest cięższa. To pomoże przypomnieć sobie, że angażując energię w obronę swoich racji, tracisz coś, co znajduje się po drugiej stronie wagi – bliskość innych. Czasem opłaca się zaakceptować pogląd drugiej strony, a tym samym zyskać bliskiego przyjaciela.

Perfekcjonizm

To, co wzmacnia w tobie perfekcjonizm, to nawyk ciągłego porównywania, który prowadzi do oceniania. Tworzysz wewnętrzny ranking, w którym zestawiasz własne osiągnięcia w różnych dziedzinach i w różnych momentach: „Czy ta medytacja była skuteczna? Czy robię postępy, czy też cofam się w rozwoju?”, „Czy moja praca jest wydajniejsza niż w ubiegłym miesiącu?”. To normalne, że obserwujemy swój rozwój, jednak Jedynka robi to nieustannie. Generuje porównania i oceny niemal w każdym obszarze życia. Gdy sprząta: „Czy posprzątałam tak dokładnie jak ostatnio?”, gdy gotuje: „Czy ta zupa jest wystarczająco dobra?”. Nawet tam, gdzie nie ma takiej konieczności, a wręcz potrzebne jest rozluźnienie, czyli kiedy odpoczywa, mówi: „Nie czuję, żeby mój relaks był dość wydajny…”, gdy wychowuje dzieci: „Czy jestem tak samo zaangażowaną matką jak trzy lata temu?”, gdy kocha się z partnerem: „Czy ten seks był tak dobry jak ten sprzed dwóch miesięcy?”.

Towarzyszy ci męcząca potrzeba ciągłego zestawiania osiągnięć, by upewnić się, że stale maszerujesz ku samodoskonaleniu. Aby ocenić swoje postępy, potrzebujesz punktów odniesienia. Dlatego prowadzisz nie tylko własny wewnętrzny ranking, ale także obserwujesz innych ludzi – bliskich, przyjaciół, znajomych, a nawet nieznajomych! „Czy moje pośladki są tak wydatne jak Ewy Ch. lub Ani L.?”, „Czy mój biust jest tak okazały jak piersi Natalii S.?”. Skutek tego procesu jest zazwyczaj taki sam – czujesz, że nigdy nie jest tak, jak być powinno. Aby zatrzymać mechanizm ocen, w swoim umyśle powinieneś rozwijać świadomość równości: „Ty jesteś dobry i ja jestem dobry. Dla każdego z nas wystarczy przestrzeni do szczęścia”. Jeśli w końcu przekonasz się, że taki pogląd ma sens, „wieczna huśtawka”, na której wciąż wznosisz się i opadasz – zatrzyma swój ruch. Przestaniesz czuć potrzebę ważenia swoich zasług, zdolności i działań: „On jest wyżej, bo ma status, ale opada, ponieważ to ja zarabiam więcej. Wygrywam w przestrzeni biznesowej, ale przegrywam w obszarze urody”.

Antidotum na perfekcjonizm

Zacznij praktykę rozwijania równości. W buddyzmie wysyła się wyzwalające życzenie: „Oby wszystkie istoty spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci”. Równość jest szlachetnym uczuciem, które pozwala nam uwolnić się od potrzeby porównywania i oceniania. Gdy rozwiniesz w sobie ten rodzaj mądrości, nie będziesz musiał więcej sprawdzać, czy jesteś lepszy od innych, czy inni są na tym samym poziomie co ty itd. Twoje zamartwianie ma źródło w potrzebie bycia lepszym od innych. Spróbuj zrozumieć, że wszyscy jesteśmy równi – każdy z nas ma inne właściwości, inne zdolności, realizuje się w innej przestrzeni. Na Ziemi znajdzie się miejsce dla każdego.

Supermoce Jedynki: poznaj magię swojej osobowości

wyczucie doskonałości • wytrwałość

niezwyciężenie • upór

oddanie • sprawiedliwość

Czy zdajesz sobie sprawę, że jako jedyny z dziewięciu typów osobowości masz niezwykłą zdolność intuicyjnego dostrzegania właściwych rozwiązań? Twój niezwykle przejrzysty system wewnętrzny informuje cię o tym, w którą stronę iść. Gdy już rozpoznasz właściwą ścieżkę, jesteś jej oddany i niezwyciężony, uparty, wytrwały w podążaniu nią. Pod warunkiem, że jest to moralne, etyczne i sprawiedliwe, bo prawość i uczciwość są dla ciebie świętością! Jesteś jak wojownik, który bez wahania wykrzyknie: „Bóg, honor, ojczyzna!”.

Wewnętrzny radar wykrywający doskonałe rozwiązania

Zauważ, proszę, jak reaguje twoje ciało i umysł w obliczu różnych rozwiązań. Zwróć uwagę, że na co dzień towarzyszy ci natłok oceniających myśli i krytyka, dzięki której wiesz, jak dana sytuacja mogłaby wyglądać, gdyby była doskonała. Zdarzają się jednak chwile, gdy twoje ciało się rozpręża, umysł milknie i czujesz wewnętrzne „odpuszczenie”. Jesteś naprawdę zadowolony z tego, jak rozwiązałeś daną sytuację lub z tego, jak wygląda twój związek i twoje życie itd. Radość związana z tym stanem może ci towarzyszyć przez kilka dni. Przypomnij sobie teraz taką sytuację. Wczuj się, proszę, w ten stan. Rozumiesz już dobrze, co mam na myśli? To właśnie momenty, w których twój wewnętrzny radar wykrył doskonałość. Gdy znajdujesz się w idealnych dla siebie sytuacjach, automatycznie wewnętrzny krytyk cichnie i czujesz rozluźnienie. To jedna z twoich supermocy, która może być niezwykle użyteczna dla ciebie i twoich bliskich! Pomyśl, jak mogłoby wyglądać twoje życie, gdybyś zaczął intuicyjnie rozwiązywać problemy. Chcesz wiedzieć, która droga jest najlepsza? Sprawdź, przy której opcji czujesz rozluźnienie, pulsującą w komórkach radość, a wewnętrzny głos milknie. Spróbuj, to proste!

Niezwyciężony długodystansowiec

Nigdy się nie poddajesz – to jedna z najcenniejszych cech twojego charakteru. W dążeniu do ideału, w realizacji tego, co uważasz za słuszne i wartościowe, jesteś niezwyciężony. Niektórzy są zabójczo skuteczni na krótkich dystansach, lecz gdy przychodzi im się mierzyć z długotrwałymi przeciwnościami losu – poddają się. Ty do nich nie należysz. Dzięki swojemu uporowi i konsekwencji przypominasz kroplę, która drąży skałę. Jesteś jak wojownik, który wielokrotnie raniony wciąż się podnosi, by wypełnić swoje powołanie. Jeśli tylko znajdziesz sprawę, dla której warto walczyć – zrobisz to i doprowadzisz ją do samego końca. Będziesz motywował do tego innych, a twoja dbałość o szczegóły, systemowe spojrzenie i wyczucie doskonałych rozwiązań uczynią cię niebezpiecznym strategiem. Pomyśl, proszę, ile dobrego mógłbyś zrobić dla innych ludzi, gdybyś zaangażował te supermoce w walce o ideały, takie jak szczęście innych, pomnażanie radości i popieranie wolności na świecie, wspieranie słabszych i współczucie potrzebującym.

Oddany do samego końca

Jeśli kogoś kochasz lub z kimś się przyjaźnisz, to jesteś oddany tym uczuciom. Przypominasz Sama z powieści Władca pierścieni, który do samego końca towarzyszył Frodowi. Twoja supermoc powoduje, że wiesz, co to prawdziwa przyjaźń i oddanie ukochanej osobie. Inni mogą na ciebie liczyć w najtrudniejszych sytuacjach, a ty ich nigdy nie zawiedziesz. Będziesz im towarzyszył w trudnościach. Jeśli poproszą cię o pomoc w uporządkowaniu spraw, ulepszeniu systemu funkcjonowania, zrobisz to z największą przyjemnością. Równie oddany potrafisz być słusznej sprawie i własnym wartościom. To sprawia, że jeśli już wybierzesz określoną ścieżkę życiową, partnera i przyjaciół, to jesteś tym wyborom wierny do samego końca. To daje innym uczucie stabilności we wciąż zmieniających się warunkach. Jesteś jak skała lub latarnia morska, która stanowi punkt orientacyjny na wzburzonym ocenie życia.

Przekształcanie chaosu w porządek

To twoja kolejna supermoc! Przekształcasz chaos w porządek. Tam, gdzie inni załamują ręce i czują, że zaraz utoną z powodu niewiedzy i zamętu, ty wiesz, jak połączyć punkty w przestrzeni, by uzyskać idealny porządek. Jesteś wytrwały i konstruktywny w naprawianiu błędów i szukaniu udoskonaleń. Gdy uda ci się przekształcić chaos w porządek, odczuwasz radość i wdzięczność, która rozbrzmiewa w tobie niczym chóry anielskie! Stałeś się użyteczny dla świata, dla bliskich, to dobry kierunek! Poczucie doskonałości możesz więc osiągać w prosty sposób: doprowadzając do porządku mieszkanie, tworząc doskonałe konstrukcje budowlane czy przeprowadzając inspirującą rozmowę. Z tego powodu twoja supermoc świetnie sprawdza się w edukacji. Bardzo zależy ci na naprawianiu świata, dlatego możesz być duchowym nauczycielem, kaznodzieją lub naukowcem odkrywającym miejsce człowieka we wszechświecie. Ponieważ sam cenisz doskonałość, chcesz nauczyć innych doceniać to, co najlepsze. Chętnie wyjaśniasz, badasz i przekazujesz precyzyjne informacje tak, że ludzie mogą zmienić swoje życie, jeśli oczywiście chcą to zrobić.

Uczciwość i sprawiedliwość

Prawdę, uczciwość i sprawiedliwość masz we krwi. Zawsze więc staniesz w obronie uciśnionych i nie wyrazisz zgody na działania, które łamią prawa innych ludzi. Będziesz bronił sprawiedliwości i nie nawiążesz współpracy z ludźmi, którzy łamią uczciwe reguły gry. Dzięki tym supermocom ludzie ci ufają i czują się przy tobie bezpiecznie. Chętnie też proszą cię o pomoc i wsparcie, gdy czują się zagrożeni. Wiedzą, że staniesz w ich obronie. Mógłbyś więc być sędzią, i walczyć o prawa ludzi, lub lekarzem, który z oddaniem ratuje życie innych. Nie da się ciebie przekupić. Nie interesują cię władza, pieniądze i sława. To, co daje ci satysfakcję, to dobrze wykonane zadanie i uzyskanie upragnionego ideału. Jesteś prawdziwym idealistą!

Twoja misja: odkryj swoją pogodę ducha!

Masz jedno główne zadanie do wykonania: zaakceptować swoją naturę i seksualność oraz ludzkie impulsy i namiętności. Jeśli to zrobisz i przestaniesz skupiać się wyłącznie na ukrywaniu czegoś przed światem i sobą samym, to uwolnisz ogromny potencjał energii, który w tobie drzemie! Skutek będzie dla ciebie zbawienny: naturalnie uwolni się w tobie pogoda ducha! Zniknie uczucie uciemiężenia, udręczenia i samokrytyki. Zaczniesz działać, nie oceniając innych i będziesz w tym zaskakująco skuteczny! Gdy przestaniesz tłumić w sobie gniew i postarasz się go konstruktywnie wykorzystać, będziesz mógł góry przenosić. Zostaniesz superbohaterem, który walczy w słusznej sprawie, broni słabszych i pozostawia świat doskonalszym, niż go zastał. Twoja moc jest potężna! Gdy zmienisz sposób myślenia i odkryjesz swój potencjał, to ujawni się esencja umysłu, z którą utraciłeś kontakt w dzieciństwie: MĄDROŚĆ! I nie chodzi tutaj o inteligencję, lecz mądrość duchową, która jest głębokim zaufaniem do przestrzeni i intuicyjnym wyczuciem rozwiązań, które są najlepsze dla ludzkości, rozwoju i pełni duchowej. Taką mądrość posiadają wielcy Lamowie, prawdziwi urzeczywistnieni nauczyciele. Mechanizmy obronne, które uformowały się w dzieciństwie, by chronić cię przed zagrożeniem (to one dzisiaj nie pozwalają ci być szczęśliwym), to znaki twojej prawdziwej natury. Perfekcjonizm, samodoskonalenie, samokrytyka nie są niczym więcej jak tylko informacją, że wyższym stanem twojego umysłu jest: doskonałość. Oto nadszedł dzień, byś odczytał kod, który nosisz w sobie od dzieciństwa, i uzyskał dostęp do swoich supermocy! Wszystkie niezbędne wskazówki dostałeś w tej książce. Teraz trzeba zrobić jedno: zacząć się nimi kierować w życiu. Obserwowuj więc, kiedy pojawiają się opisane mechanizmy obronne, i zmieniaj swoje nawykowe działania na świadome wybory. Medytuj, by uspokoić umysł, a to doprowadzi cię do wolności, świetności i szczęścia.

Sławne Jedynki

Mary Poppins, Karol Dickens, Marcin Luter, George Bernard Shaw, Ralph Waldo Emerson, Jan Paweł II, Mahatma Gandhi, Margaret Thatcher, Harrison Ford, Noam Chomsky, Joanna d’Arc, Jezus Chrystus

Ważniejsze cechy:

sumienność, zdecydowane poglądy, wysoki poziom moralności i etyki, racjonalizm, rozsądek, zdyscyplinowanie, upór, konsekwencja, niezwyciężenie, oddanie, uczciwość, odpowiedzialność, dążenie do doskonałości, krytycyzm, skłonność do oceniania, chęć samodoskonalenia, perfekcjonizm, idealizm, uporządkowanie, sztywność w zachowaniu, radykalizm, punktualność, pedantyzm, niecierpliwość, wysokie wymagania, niezadowolenie, agresywność, dogmatyzm, poczucie wyższości

Częste myśli:

„Powinienem”, „Muszę”, „Czy postępuję właściwie?”, „Jestem nieprzystosowany do życia”, „Boję się popełnić błąd, więc poczekam z decyzją…”, „To ich wina, że czuję się w ten sposób”, „Ja postępuję właściwie, denerwuje mnie, że inni robią źle!”, „Mogę być lepszy, bardziej precyzyjny, lepiej zbudowany, szybszy, mądrzejszy itd., itd.”, „Najpierw praca, a dopiero potem odpoczynek”, „Na przyjemności muszę zasłużyć”.

Częste odczucia:

frustracja, tłumiona złość, która przejawia się napięciem w ciele, tłumienie prawdziwych uczuć, zazdrość w relacjach, lęk przed podejmowaniem decyzji, zamartwianie się o siebie, swoje zdrowie, pieniądze, relacje

Główne wartości:

pracowitość, prawość, moralność, prostolinijność

Główna tęsknota:

tęsknią za idealnym partnerem, idealnym życiem, idealną pracą

Motyw przewodni życia:

Dążenie do doskonałości, którą wyznacza wewnętrzny sędzia i / lub krytyk.

Główne problemy:

krytyczny wobec siebie i innych, odracza decyzje z powodu lęku przed pomyłką, ocenianie innych i siebie, wygórowane oczekiwania wobec siebie i innych, nie zdaje sobie sprawy, że nie zaspokaja swoich potrzeb i odmawia sobie przyjemności, chęć ciągłego naprawiania siebie i bycia lepszym, niż się jest

Najważniejsze rady:

*Sprawdzaj, czy zaspokajasz swoje potrzeby. *Staraj się nie oceniać siebie i innych. * Znajdź czas na odpoczynek i przyjemności. * Bądź wyrozumiały dla siebie i innych. * Zauważaj swój gniew i agresję. * Poznawaj różne poglądy i światopoglądy *Zrezygnuj z walki o rację na rzecz bliskich relacji.

[1] Test “Riso-Hudson QUEST” autorstwa Don Richard Riso i Russ Hudson pochodzi z książki The Wisdom of the Enneagram.

[2] Tego określenia używa H. Palmer w książce Enneagram, Wyd. Jacek Santorski & CO Agencja Wydawnicza, tłum. H. Grzegołowska, Warszawa 1992, s. 87.

[3] D. Skalska, Pokochaj swoje serce, Wydawnictwo Burda Książki, Warszawa 2017.

Copyright for the Polish Edition © 2018 Edipresse Polska SA

Copyright for text © 2018 Inna Perspektywa Marcin Demurat

Edipresse Polska SA

ul. Wiejska 19

00-480 Warszawa

Dyrektor ds. książek: Iga Rembiszewska

Redaktor inicjujący: Natalia Gowin

Produkcja: Klaudia Lis

Marketing i promocja: Renata Bogiel-Mikołajczyk, Beata Gontarska

Digital i projekty specjalne: Katarzyna Domańska

Dystrybucja i sprzedaż: Izabela Łazicka (tel. 22 584 23 51),

Barbara Tekiel (tel. 22 584 25 73),

Andrzej Kosiński (tel. 22 584 24 43)

Redakcja: Klaudia Dróżdż/e-DYTOR

Korekta: Edytorial.com.pl Izabela Jesiołowska, Ewa Mościcka

Projekt graficzny okładki: Paweł Panczakiewicz/PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN – www.panczakiewicz.pl

Opracowanie graficzne, skład i łamanie: Marek Klimek/studiocorner.pl

Zdjęcie na I stronie okładki: Antonina Dolani

Zdjęcia: Shutterstock

Biuro Obsługi Klienta

www.hitsalonik.pl

mail: bok@edipresse.pl

tel.: 22 584 22 22

(pon.–pt. w godz. 8.00–17.00)

www.facebook.com/edipresseksiazki

www.instagram.com/edipresseksiazki

ISBN 978-83-8117-303-2

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kodowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych w całości lub w części tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.

Twoje szczęście jest zapisane w liczbach!