Strona główna » Religia i duchowość » Pogańscy mistrzowie

Pogańscy mistrzowie

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-06-03439-4

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Pogańscy mistrzowie

Listy Bazylego Wielkiego o wykorzystaniu literatury pogańskiej w chrześcijańskim wychowaniu młodzieży.

Zatroskany losem młodych krewniaków biskup Bazyli napisał do nich list z radami, jak się w świecie prawd pisanych poruszać. List okazał się traktatem o pryncypiach w procesie stawania się dorosłym człowiekiem i  dotyczy spraw fundamentalnych. Chodzi w nim o sposób na życie. Chrześcijański biskup chce uczyć się od pogan i radzi jak to robić. Trudno o bardziej współczesne zagadnienie niż znajdowanie wspólnego języka z innymi, a jednocześnie trzymanie się prawdy i odrzucanie błyskotliwych nawet urojeń. Dzieło napisane w IV wieku na stałe trafiło do kanonu myśli filozoficznej i pedagogicznej naszej cywilizacji.

Polecane książki

  Alarm pod gwiazdami zaczyna się we wrześniu 1970 roku. W dęblińskiej szkole lotniczej ogłoszono nocny alarm. W trakcie ćwiczebnych manewrów kandydat na lotnika III roku podchorążówki rozpamiętuje swoją sytuację – pragnie zostać pilotem wojskowym, lecz równocześnie trapią go dylematy dotyczące praw...
Głównym bohaterm opowieści jest Tadeusz Pomian, który ma stoczyć pojedynek ze swym przeciwnikiem – ministrem Praderą. Ten jednak zostaje niespodziewanie zamordowany. Czy to był tylko przypadek, czy też działanie siły wyższej?     Wspaniałe połączenie realistycznej na...
Nowe, uzupełnione wydanie analizy historycznej prostytucji. Autor śledzi to zjawisko i jego funkcjonowanie w europejskim kręgu kulturowym od czasów starożytnych po dzień dzisiejszy.Treść głównych rozważań ubarwiają liczne ciekawostki, łącznie z cenami usług na przestrzeni dziejów, zmianami obycz...
Od autorki: Opowiadanie składa się z trzech powiązanych ze sobą tematycznie części, oparte jest na faktach. Opisuję w nim swoją historię. Mam nowotwór III stopnia w fazie cofania. Przeżyłam sześć dramatycznych cykli leczenia chemioterapią, opisuję stany z okresu choroby, a wcześniejsze lata tylko ja...
"Spółka z o.o. Prawo, zarządzanie, finanse, PR, marketing" to biuletyn dla prezesów i członków zarządu spółek z o.o., którym zależy, by: • uniknąć płacenia własnym majątkiem za źle zinterpretowane i źle zastosowane przepisy dotyczące spółek z o.o., • wiedzieć, co ustawodawca na pewno miał na myśli p...
Domowe nalewki atrakcyjnie smakują, korzystnie wpływają na zdrowie, są dumą domowej piwniczki i uatrakcyjnieniem spotkań z rodziną i przyjaciółmi. To także sposób na utrwalenie aromatów i smaków kojarzących się z wiosną, latem, działką, ogrodem czy wakacjami …Jeżeli jeszcze nie spróbowali Państwo sa...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Bazyli Wielki

Tłumaczenie utworu św. Bazylego Wielkiego na podstawie: Basilio di Cesarea, Discorso ai giovani. Oratio ad adolescentes con la versione latina di Leonardo Bruni, ed. Mario Naldini, © Nardini Editore, Firenze 1990.

Tłumaczenie listów św. Bazylego Wielkiego i Libaniusza na podstawie: Saint Basile, Lettres, ed. Yves Courtonne, t. III, s. 202-213,  ©LES BELLES LETTRES, Paris 1957.

RedakcjaMARIA SZYMAŃSKA-PAZIK

Opracowanie mapMAREK GĘDEK

Opracowanie okładki, stron tytułowych i ilustracjiROBERT DZIAMANStudio kreatywne Joseph’s sons  |  www.josephssons.pl

© Copyright by Paweł Błażewicz, 2017.© Copyright by Państwowy Instytut Wydawniczy, 2017.

Wydanie pierwsze

Księgarnia internetowawww.piw.plwww.fb.com/panstwowyinstytutwydawniczy

Państwowy Instytut Wydawniczyul. Foksal 17, 00-372 Warszawatel. 22 826 02 01e-mail: piw@piw.pl

ISBN: 978-83-06-03439-4

Skład wersji elektronicznej:

konwersja.virtualo.pl

Koleżankom i Kolegom Nauczycielom

oraz moim Uczennicom i Uczniom

dedykuję

Komentator

Dziękuję członkom mojej Rodziny: Mamie, Tacie, Dorotce, Piotrowi, Kasi, cioci Myszce, dziadkowi Tadeuszowi, pani Zosi Szutrak i Załodze „Rejsu” za samo to, że istnieją, nie licząc niezliczonych form wsparcia, Jurkowi Surmie, Mikołajowi i Paulince Rylskim, Romkowi i Magdzie Adamowiczom, Robertowi i Beacie Dziaman oraz Radkowi i Beacie Kubik za przyjaźń i podsycanie marzeń, a dodatkowo Radkowi i Asi Mikorskim także za pomoc Mamie i Dorotce, gdy ja byłem daleko, Luizie Rzymowskiej za fachowe rady, pani Ewie Poterałowicz za konsultacje przy tłumaczeniu z j. francuskiego, Krzysztofowi Gluzińskiemu i prof. Javierowi Laspalas za cenne porady i pomoc w uzyskaniu materiałów bibliograficznych, pracownikom szczecińskiej Książnicy Pomorskiej za fachową i miłą obsługę oraz wszystkim, którzy wsparli swą pisemną opinią lub osobistą radą realizację projektu tej książki.

Część IWPROWADZENIE

O CO CHODZI?

Perykles – jak przebaczać wrogom, Aleksander Macedoński – jak szanować kobiety, Fidiasz – o ile bardziej cenić pracę niż złoto, tych oraz wielu innych umiejętności zachęca uczyć się od bohaterów sprzed setek lat przed Chrystusem biskup Bazyli. W utworze o wykorzystaniu literatury pogańskiej motywuje współczesnych sobie chrześcijan do czytania i naśladowania wielkich autorów greckiej starożytności: Homera, Pitagorasa czy Platona.

Bazyli z Cezarei potrafi zobaczyć w niechrześcijanach dobro, między innymi dlatego, że sam był uczniem pogańskiego mistrza retoryki Libaniusza. Dlatego zanim zaprezentujemy pełne antycznych anegdot dziełko Bazylego, przedstawimy wymianę listów pomiędzy największym retorem tego czasu – Libaniuszem a jego byłym uczniem – biskupem Bazylim.

Zachęcam do lektury, bo i dzisiaj zarówno chrześcijanie, jak i wyznawcy innych religii oraz tak zwani „niewierzący”, wątpiący, czy poszukujący, wszyscy możemy się wiele nauczyć od Hezjoda, Solona, Sokratesa oraz ich uczniów i „kolegów”. Wszyscy należymy do ich spadkobierców.

Oryginalny tytuł tekstu z IV wieku po Chrystusie, który przedstawiamy w tej książce, brzmi List biskupa Bazylego do młodzieży o wykorzystaniu literatury pogańskiej. Ale jaki sens ma czytanie tekstu z epoki rzymskiej i to w dodatku listu jakiegoś chrześcijańskiego hierarchy w sprawie greckiej literatury niechrześcijańskiej? Po co nam to w XXI wieku, gdy zarówno greka, jak i łacina dawno wyszły z mody, a Imperium Rzymskim przejmują się tylko pasjonaci i nauczyciele historii? Listów też już prawie nikt nie pisze. A do tych pisanych współcześnie przez biskupów cierpliwości brakuje często nawet katolikom. Mało kogo obchodzi też tytułowe pogaństwo z utworu Bazylego.

Po co więc sięgać do tego utworu? Otóż list biskupa Bazylego dotyczy sprawy fundamentalnej, niezależnej od epoki i religii, kultury czy przestrzeni geograficznej. Chodzi w nim o uniwersalny sposób na życie, niezwiązany z wizją tylko jednej grupy ludzi, która chce lub i nie chce narzucić go innym.

Z tego powodu list biskupa Bazylego do dzisiaj jest ceniony nie tylko przez chrześcijan. To ciekawe, że chrześcijański kapłan chce uczyć się od pogan1.

Jak bardzo to dziś aktualne, by osoby należące do różnych grup społecznych, reprezentujące odmienne narodowości, wyznania czy poglądy korzystały wzajemnie ze swoich doświadczeń i znajdowały płaszczyznę porozumienia oraz wspólne wartości. To bardzo współczesne zagadnienie by znaleźć ten „wspólny język” w globalnym świecie pełnym napięć, w którym wspomina się nawet o początkach trzeciej wojny światowej. Można uniknąć lub przynajmniej załagodzić te konflikty, gdy Palestyńczyk będzie szukał porozumienia z Żydem, katolik z ewangelikiem, muzułmanin z agnostykiem, bogaty z ubogim, a szef firmy z podwładnym. Tego właśnie możemy się uczyć od Bazylego i dlatego jego list nigdy nie stracił na aktualności.

Strona tytułowa tomu, w którym wydano list Bazylego Wielkiego Do młodzieży, a wraz z nim kilka innych dzieł: filozofa Pico Mirandoli, Erazma z Rotterdamu i Rudolfa Agrykoli z imprimatur Filipa Melanchtona, jednego z liderów Reformacji. Wydrukowano w Bazylei w 1537 roku. D. Basilii Magni De Institvenda Stvdiorvm Ratione ad nepotes suos oratio parænetica Græce & Latine, Basileae 1537, sygn. sdXVI-9593, własność Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu.

Bestseller wszech czasów?

Tekst Bazylego jest wciąż perełką literatury światowej. Choć napisany tysiąc sześćset lat temu, gdzieś na wschodnich kresach od dawna nieistniejącego Imperium Rzymskiego, to mimo upływu czasu nie przestał być przepisywany, czytany, a następnie tłumaczony i drukowany w różnych stronach świata.

To na wskroś humanistyczny utwór z IV w. Jak wiele innych, był często przepisywany w średniowieczu. Tylko z X i XI wieku zachowało się około sześćdziesięciu jego rękopiśmiennych kopii. W epoce Odrodzenia, Leonardo Bruni, włoski humanista a zarazem kanclerz Republiki Florenckiej, dokonał jego pierwszego przekładu z greki na łacinę. W ciągu kolejnych stu pięćdziesięciu lat zrealizowano około stu jego wydań. Utwór ten wywarł duży wpływ najpierw na szkolnictwo bizantyjskie, a następnie renesansowe, zarówno katolickie jak i luterańskie. Był lekturą na przykład w gimnazjach inspirowanych przez francusko-niemieckiego protestanckiego pedagoga Johanna Sturma.

List Bazylego o przydatności literatury klasycznej, bo tak należy tłumaczyć pogańskość z tytułu tego utworu, trafił za Pireneje dzięki interwencji samego króla Hiszpanii Jana II, który pisał osobiście do włoskiego tłumacza Leonarda Bruniego i dzięki temu utwór został wydany na uniwersytetach w Salamance i w Alcalà. Iberyjski specjalista Benito y Durán wspomina, że „dla Hiszpanów Oratio ad adolescentes – jak brzmiał łaciński tytuł listu Bazylego – to pierwsze i podstawowe prawo; (…) igła kompasu i przewodnik, by pokierować kulturą humanistyczną Renesansu”.

Strona tytułowa jednego z najstarszych polskich wydań listu Do młodzieży w przekładzie łacińskim Leonarda Bruniego z przedmową Lorenza Valli, wydrukowano w 1534 r. w Krakowie wraz z listem św. Hieronima oraz komentarzem Mateusza Walerianiego do twórczości Cycerona, D. Basilii Magni De evolvendis libris scriptorum gentilium. Praefatio L. Vallae, Hieronimum Vietorem, Cracoviae 1534, sygn. E. XII 400; Czart. 1989/I, własność Biblioteki Czartoryskich w Krakowie.

Uniwersalność tego dzieła podkreśla fakt, że jego lekturę polecał jeden z czołowych twórców Reformacji – Jan Kalwin. Jednocześnie do jednego z wydań przyczynił się papież Leon X. Rozczytywał się w tym dziele także męczennik katolicki, a zarazem wybitny humanista i kanclerz Anglii, Tomasz Morus. Uwielbiał tę lekturę również jego przyjaciel Erazm z Rotterdamu, który zresztą niezwykle cenił wszystkie pisma biskupa Bazylego i napisał wstęp do ich trzech różnych wydań. Współcześnie utwór jest tłumaczony nie tylko na najbardziej popularne języki świata, lecz nawet na język kataloński!

Najwcześniejsze wzmianki o lekturze listu Bazylego Do młodzieży w Polsce sięgają 1413 roku i dotyczą średniowiecznego kolegium dla chłopców w Tarnowie. Na przełomie XV/XVI w. wydano ten utwór w Krakowie z przedmową słynnego humanisty ks. Lorenza Valli. Najwcześniejsze polskie tłumaczenia znajdujemy w epoce zaborów. Jednego z nich, na dwa lata przed wybuchem Powstania Styczniowego, dokonał specjalnie dla swoich uczniów, dyrektor Cesarsko-Królewskiego Wyższego Gimnazjum w Rzeszowie, Andrzej Oskard. W jego przypisach znajdujemy oryginalne greckie i łacińskie cytaty autorów klasycznych, gdyż w XIX wieku tych języków uczono w szkołach średnich na równi z językami nowożytnymi. W dwudziestoleciu międzywojennym była to obowiązkowa lektura w najstarszej do dzisiaj działającej polskiej szkole – w płockiej „Małachowiance” czy w słynnym liceum im. Sułkowskich w Rydzynie. Po II wojnie światowej ukazało się kilka polskich tłumaczeń, między innymi profesora Tadeusza Sinki, ale nie wzbudziły większego zainteresowania poza gronem specjalistów2.

DLACZEGO CHRZEŚCIJANIN CHWALI LITERATURĘ NIECHRZEŚCIJAŃSKĄ?

Co skłoniło biskupa do polecania literatury pogańskiej? W tym czasie wyznawcy Chrystusa mieli świeżo w pamięci swych poprzedników rozszarpywanych w amfiteatrach przez dzikie zwierzęta. Któż nie zna opisów z sienkiewiczowskiego Quo vadis, gdzie ogrody Nerona oświetlono pochodniami z chrześcijan oskarżonych o spalenie Rzymu.

Ale dystans wyznawców Chrystusa do starożytnych pogan powodowały nie tylko prześladowania, lecz także wiele innych praktyk jak: prostytucja sakralna, wyrzucanie na śmietnik lub sprzedaż w niewolę „nadliczbowych” dzieci, walki gladiatorów, pogarda dla słabych, chorych czy ubogich. Trudno się dziwić, że wielu chrześcijan odrzucało w efekcie wszystko, co się wiązało ze społeczeństwem, które zezwalało na takie barbarzyństwa. „Co mają wspólnego Ateny i Jerozolima?” – symbolicznie pytał w drugim wieku po Chrystusie Tertulian – prawnik i wybitny chrześcijański pisarz z Północnej Afryki.

Ale obraz nie jest wcale taki czarno-biały, gdy spojrzeć na historię Imperium Rzymskiego i „próbę sił” pomiędzy pogańskim a chrześcijańskim sposobem myślenia i życia. Antycznych pogan nie można włożyć do jednego worka, podobnie jak nazywać średniowiecza „wiekami ciemnymi” ignorując fakt, że oprócz czasu najazdów barbarzyńców, była to również epoka trzech renesansów: karolińskiego, ottońskiego i XIII-wiecznego, gdy katolicki teolog Tomasz z Akwinu otworzył europejczykom drogę do pogańskich filozofów, zwłaszcza Platona i Arystotelesa.

REWOLUCJA FILOZOFII GRECKIEJ

Zachwyt biskupa Cezarei Bazylego nad literaturą pogańską, czy po prostu klasyczną – jak to dzisiaj nazywamy – zrodził się z podziwu dla filozofii greckiej, która sięga swymi początkami szóstego wieku przed Chrystusem. Początkowo rodacy Homera zajmowali się jedynie przyczynami powstania świata dając początek tak zwanej filozofii przyrody. Ale jeszcze w tym samym szóstym wieku przed nasza erą zaczęli się zastanawiać nad regułami życia ludzkiego.

Jako pierwszy w sposób bardziej systematyczny zajął się tym Pitagoras, bardziej dziś znany jako matematyk. W rzeczywistości to jego uczniowie rozwijali nauki ścisłe. Miały one służyć poznawaniu świata, aby wspomagać się tą wiedzą w trakcie szukania zasad życia ludzkiego. Koncepcja nieśmiertelnej duszy, jest nie tylko żydowska, ale także, niezależnie od niej, pitagorejska.

Ta szkoła filozoficzna wprowadziła zagadnienie nieśmiertelnej duszy do filozofii, jednak nie wymyśliła tej koncepcji od zera. Pitagorejczycy opierali się tu na religii orfickiej. Wzięła ona nazwę od mitycznego trackiego śpiewaka Orfeusza, syna boga Apollona i muzy poezji epickiej Kalliope. Miał ponieść śmierć rozszarpany na kawałki przez kobiety z orszaku Dionizosa, gdyż nie chciał oddawać czci temu bogu.

Sednem orfizmu była wiara w boskie pochodzenie ludzkiej duszy. Miała się ona narodzić z oparów krwi Tytanów, którzy wcześniej pożarli boga Dionizosa. Stąd ludzka dusza miała się charakteryzować szlachetnym elementem dionizyjskim oraz brutalnymi skłonnościami Tytanów. Za późniejsze przewiny dusze zostały przez bogów uwięzione w ciałach. Według orfików miały się reinkarnować w kolejne powłoki ludzkie, tak długo, jak nie uwolnią się od cielesnych zależności. Dopiero wtedy będą mogły wrócić na zawsze do swojego czysto duchowego boskiego stanu.

Stąd wypływały różne praktyki ascetyczne mające na celu maksymalne uniezależnienie się od ludzkich potrzeb biologicznych. Towarzyszyła temu szczególna dbałość o moralną doskonałość czynów.

Te właśnie zasady wyjaśniał rozumowo, porządkował, pogłębiał i rozpowszechniał Platon ze swoimi uczniami. Na przykład rachunek sumienia, który uchodzi dzisiaj za pomysł chrześcijański, to także pitagorejska propozycja dla osób, które chcą dbać o swój rozwój moralny. Oczywiście jest on znany i praktykowany także w innych kulturach i religiach.

Pitagoras zachęcał, by człowiek dążył do wewnętrznego ładu moralnego biorąc za przykład harmonię panującą w świecie, gdzie planety regularnie krążą po swoich orbitach, niezmiennie następują po sobie pory roku, a po nocy dzień. Słynny matematyk uważał też, że harmonijne zasady moralne powinno się wprowadzać także do życia politycznego państw greckich.

ŚWIĘCI PITAGORAS, SOKRATES I PLATON?

Biskup z Cezarei fascynował się odkryciem Pitagorasa, który nie znał zasad biblijnych, a jednak tak bardzo się do nich zbliżył. Wieki później wizerunek tego matematyka znalazł się nawet na średniowiecznej katedrze we francuskim Chartres. Podobnie było z nauczaniem Sokratesa, Platona, Arystotelesa i wielu innych. Ci filozofowie, inspirując się misteriami orfickimi i mitami z greckiej literatury, drogą rozumową dokonali wielu odkryć dotyczących Boga, człowieka i świata.

Dla porównania żydowscy prorocy otrzymywali wiedzę w tej dziedzinie – jak mówili, od samego Boga – w tajemniczym objawieniu, bez naukowego wysiłku myśli, po czym zapisywali to na zwojach ksiąg, które stanowią dziś tak zwany Stary Testament. W niektórych kwestiach wprost zadziwiająca jest zbieżność wiedzy z obu tych źródeł, greckiego i żydowskiego. Na przykład, Jahwe z płonącego krzewu objawia swe imię Mojżeszowi jako „Jestem, który Jestem”, a jedno z określeń dotyczących Najwyższego używanych przez filozofów greckich to „Byt”.

Sokrates, za młodu dzielny żołnierz wojny peloponeskiej, a później nieprzekupny obywatel i filozof, korzystając z odkryć pitagorejczyków, kontynuował rewolucję w postrzeganiu człowieka przez Greków. Konsekwentnie głosił, że istotą człowieka jest dusza. To ona jest ośrodkiem intelektualnym i moralnym, ona więc powinna kierować ciałem człowieka. W związku z tym, jesteśmy zobowiązani przede wszystkim dbać właśnie o duszę, a ograniczać do minimum troskę o ciało. Miało to prowadzić duszę ku doskonałości zwanej cnotą.

Tej idei Sokrates poświęcał cały swój czas rozmawiając z ludźmi na ateńskim rynku i narażając się na niezadowolenie żony Ksantypy, że zbyt mało zajmuje się domem. Dzięki swej cierpliwości dla niesfornego męża-filozofa miała udział w wyznaczeniu głównych nurtów myśli filozoficznej w starożytnym świecie zarówno greckim jak i rzymskim, a tak na prawdę to aż do dzisiaj.

Idee swojego mistrza najdokładniej opisał jego najwybitniejszy uczeń Platon, dzięki któremu utrwaliła się w filozofii greckiej orficka opozycja duszy i ciała, idei oraz materii. Według Filozofa – jak odtąd nazywano Platona – wszystko, co materialne jest jedynie nietrwałym i niedoskonałym obrazem wiecznych i niezmiennych idei.

Oprócz wielu naukowych kwestii Platon rozwinął i dopełniał nauczanie Sokratesa o doskonaleniu duszy i panowaniu nad ciałem. Te idee opisał w literackich dialogach filozoficznych. Odwoływał się tam nie tylko do opinii wcześniejszych filozofów, ale zgodnie z tradycją, także do mitów spisanych przez Homera i Hezjoda. Wraz z Pitagorasem i Sokratesem nie zgadzał się z wizją bogów jako istot podobnych do ludzi i pełnych niedoskonałości. Uważał, że mityczne opowieści są jedynie sposobem na przedstawienie doskonałych, niezmiennych filozoficznych i boskich prawd życiowych.

Harmonię pomiędzy duszą a ciałem odkrył dopiero uczeń Platona a mistrz Aleksandra Wielkiego – Arystoteles. Niektórzy uważali, że grozi to umniejszeniem znaczenia duszy i ekspansją materializmu, dlatego był wspominany dużo rzadziej niż jego wielcy poprzednicy. Dopiero średniowieczny teolog i filozof Tomasz z Akwinu przywrócił należne miejsce temu wybitnemu myślicielowi.

MĘCZENNICY PRZED CHRYSTUSEM?

No ale wróćmy do Bazylego. Ten biskup i jemu podobni chrześcijanie, którzy nie bali się odkrywać prawdy u pogańskich myślicieli, dostrzegali pewne podobieństwo między chrześcijanami a wspomnianymi filozofami greckimi. Wszystko wskazuje na to, że ich wiara była bardzo zbliżona do wyznawania jednego Boga, który jest doskonałym rozumem, źródłem praw moralnych dla ludzi i fizycznej harmonii we wszechświecie. Temu właśnie Bogu chcieli służyć zarówno greccy filozofowie pogańscy, jak i chrześcijanie.

Idealnym przykładem jest tu Sokrates. Na zachęty do zaprzestania swojego nauczania dla ocalenia życia, odpowiedział, że bardziej trzeba słuchać boga niż ludzi3. Ciekawe, że Łukasz Ewangelista opisuje w Dziejach Apostolskich, iż takiej samej odpowiedzi udzielają apostołowie Piotr i Jan, gdy Sanhedryn zabrania im nauczania o Jezusie (Dz 4, 19).

Innym podobieństwem między tymi dwoma przypadkami jest oskarżanie o ateizm zarówno Sokratesa jak i kilkaset lat później chrześcijan. Bo tak postrzegano wiarę w jednego i to w dodatku jakiegoś nowego boga wobec mnóstwa bóstw tradycyjnie czczonych w świecie antycznym. Tak jak późniejsi wyznawcy Chrystusa, Sokrates został skazany na śmierć za służbę swemu bogu i obronę prawdy. Niektórzy, jak św. Justyn, widzieli w nim nawet pierwszego chrześcijańskiego męczennika4.

Ponad sto lat przed ateńskim nauczycielem zostali wymordowani przez swoich przeciwników w italskiej Krotonie członkowie szkoły filozoficznej Pitagorasa. Nieliczni uniknęli śmierci i rozgłosili naukę swojego mistrza na wszystkich wybrzeżach Morza Śródziemnego. Podobnie jak późniejsi chrześcijanie, chcieli, zgodnie z wolą Boga, zmieniać siebie i świat.

Prześladowany był również Platon. Po śmierci swego nauczyciela Sokratesa uciekł z Aten. Został sprzedany w niewolę przez tyrana Syrakuz, który zniecierpliwił się moralnymi naukami Filozofa. Dzięki przyjacielowi został wykupiony z niewoli. Wprawdzie założył swą Akademię filozoficzną w Atenach, ale był w stałym konflikcie z ustrojem swego miasta, które w demokratycznym głosowaniu skazało na śmierć Sokratesa.

OJCZYZNA BAZYLEGO

Wróćmy do autora Listu do młodzieży o wykorzystaniu literatury pogańskiej. Cezarea Kapadocka, gdzie urodził się Bazyli, to dziś ponad milionowe miasto Kayseri w centralnej Turcji. Jego historia sięga IV tysiąclecia przed Chrystusem. Miasto leżało wtedy na jedwabnym szlaku i nosiło nazwę Mazaka. W III tysiącleciu było pod wpływami imperium akkadyjskiego Sargona. W późniejszych czasach przechodziło pod panowanie Hetytów, Asyryjczyków i Persów. W IV wieku przed Chrystusem wraz z podbojem Imperium Perskiego przez Aleksandra Macedońskiego rozpoczęły się w Kapadocji wpływy kultury greckiej, która zadomowiła się tu na ponad tysiąc lat!

Rzymianie podbili Kapadocję za panowania Tyberiusza Cezara Augusta (17 r. n.e.), jak brzmiało pełne imię drugiego cesarza Rzymu. To właśnie od niego Kanesz wzięło swoją nową nazwę Cezarea. To ten sam cesarz, za którego panowania nauczał i poniósł śmierć żydowski prorok Jezus, uznany przez wielu za Mesjasza a nawet Boga, który stał się Człowiekiem. Sąsiadujący region Galację wkrótce odwiedzi Paweł z Tarsu żydowski uczeń Jezusa. Będzie tu swobodnie rozmawiał po grecku i w tym też języku napisze biblijny List do Galatów. Ale Imperium Rzymskie stało się greckie na długo zanim prowincje Galacja i Kapadocja stały się rzymskie.

ZŁAPAŁ RZYMIANIN GRECZYNA, LECZ GO GRECZYN ZA ŁEB TRZYMA

W tym samym roku, gdy Scypion Afrykański Młodszy zdobył i zrównał z ziemią Kartaginę (146 r. przed Chr.), Rzymianie ostatecznie podbili także Grecję właściwą. Zwycięzcy zachłysnęli się bogactwem i pięknem helleńskiej kultury materialnej, literackiej i duchowej. Tysiące rzymskich kopii greckich rzeźb zalały Imperium, a jego mieszkańcy do swojego panteonu przyjmowali greckie bóstwa lub hellenizowali własne, za swoją uznali pochodzącą stamtąd literaturę i filozofię. Należało do normy, że grecki niewolnik był nauczycielem dzieci z najlepszych rzymskich rodzin. Ta hellenizacja zdobywców zakończyła się ostatecznie przyjęciem języka greckiego przez elity intelektualne i polityczne. Natomiast od dawna obowiązywał on w handlu.

Język grecki rozbrzmiewał już więc nie tylko na terenach podbitych niegdyś przez Aleksandra Macedońskiego, ale na całym obszarze Imperium Rzymskiego i stał się elementem łączącym to państwo w dużo większym stopniu niż dzisiaj czyni to w świecie język angielski. W efekcie świat stał się świadkiem rewolucji, gdzie zwycięzca militarny został podbity kulturowo i przyjął język, literaturę, religię i zwyczaje ludu podbitego.

EKSPANSJA I KRYZYS IMPERIUM RZYMSKIEGO

Sporo się zmieniło w państwie rzymskim pomiędzy podbojem Grecji (146 r. przed Chr.) i zdobyciem Kapadocji (17 r. po Chr.) a epoką, gdy Bazyli napisał swój list Do młodzieży (370-79 r. po Chr.).

Gdy Rzymianie podziwiali łupy z Grecji wiezione przez trzy dni przez Wieczne Miasto, Imperium było rządzoną przez Senat republiką, gdzie najwyższe urzędy sprawowało się przez jeden rok. Podbity przez kulturę grecką Rzym z okresu podboju Kapadocji i Galacji był już Cesarstwem władającym na prawie wszystkich wybrzeżach Morza Śródziemnego i dużo dalej: w dzisiejszej Hiszpanii, Francji, Belgii, Holandii, Szwajcarii oraz w części współczesnych Niemiec i Bałkanów. Wkrótce pod wodzą cesarzy zostały zajęte terytoria dzisiejszej Macedonii, Bułgarii, Rumunii, Izraela, Jordanii oraz Brytania, a na wschodzie tereny aż do Egiptu i Armenii.

Ogromne imperium, oprócz wielu trudności wewnętrznych naturalnych dla dużego państwa zaczęło się borykać w II w. z najazdami plemion germańskich oraz nowoperskiego państwa Sasanidów, kolejno na północnym i na południowym wschodzie.

Nie brakowało chętnych do władzy i jej splendorów. Wojskowy zamach na cesarza Aleksandra Sewera w 235 r. rozpoczął epokę kompletnego chaosu. W ciągu pięćdziesięciu lat błysnęło na firmamencie Imperium około sześćdziesięciu cesarzy, w większości zarówno obwołanych jak i zamordowanych przez wojsko. Do tego trzeba dodać ciągłe inwazje barbarzyńskie w Europie i perskie w Azji. Szczytem upokorzenia było wzięcie do niewoli cesarza Waleriana (260 r.). Zanim zamordowano go w okrutny sposób, władca Persji przez kilka lat dosiadał po jego grzbiecie swojego konia. Rzymianie zamarli z przerażenia i wstydu. Prześladowania chrześcijan miały zadośćuczynić społeczeństwu rzymskiemu klęski i przebłagać bogów, by z powrotem przychylnym okiem spojrzeli na Imperium.

POGANIE I CHRZEŚCIJANIE – KREW I ATRAMENT

List biskupa Bazylego o literaturze pogańskiej nie był pierwszym pismem w relacjach chrześcijan z kulturą i administracją grecko-rzymską. Niestety, częściej do głosu dochodziła przemoc. Chyba najbardziej znane jest prześladowanie Nerona po oskarżeniu chrześcijan o spalenie Wiecznego Miasta (64 r.): „okryci skórami dzikich zwierząt ginęli rozszarpywani przez psy, albo przybici do krzyżów, albo przeznaczeni na pastwę płomieni; gdy zabrakło dnia, palili się, służąc za nocne pochodnie”5 – pisał niedługo potem historyk rzymski Tacyt.

Dopiero krew chrześcijan pobudziła intelektualistów rzymskich do opisania ich wiary. Ten sam Tacyt (55-120) wspominając o pożarze Rzymu za Nerona pisał o „zgubnym zabobonie” chrześcijan oraz, że „udowodniono im nie tyle zbrodnię podpalenia, ile nienawiść ku rodzajowi ludzkiemu”. Ten wybitny historyk z jednej strony uznaje karę za sprawiedliwą, z drugiej lituje się nad losem mordowanych: „stąd, chociaż ci ludzie byli winni i zasługiwali na najsurowsze kary, budziła się ku nim litość, ponieważ nie dla pożytku państwa, lecz dla zadośćuczynienia okrucieństwu jednego człowieka (Nerona) byli traceni”6.

Na