Strona główna » Humanistyka » Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów Trzeciej Rzeszy

Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów Trzeciej Rzeszy

5.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-7773-490-2

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów Trzeciej Rzeszy

W ostatnich dniach drugiej wojny światowej esesmani ładowali złoto, dewizy i klejnoty do pociągów, samochodów i na ciężarówki, a potem ruszali w austriackie góry. Tam ukrywali zrabowane przez nich łupy, by nie wpadły w ręce aliantów, i uciekali. Intensywne śledztwo, prowadzone przez aliantów po wojnie, pozwoliło odzyskać tylko czubek tej góry złota. Co stało się z resztą skarbów i jakie były losy tych ludzi?

Na te i inne pytania odpowiadają w pełnej sensacyjnych faktów i świetnie napisanej książce Kenneth D. Alford i Theodore P. Savas. Swoje opracowanie oparli na tysiącach stron niepublikowanych wcześniej, a dopiero ostatnio odtajnionych dokumentów. Daje ono wgląd w umysły i metody działania złodziei z SS, a także odkrywa tajemnice Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), dla którego pracowali zbrodniarze. Autorzy odsłaniają również kulisy prowadzonego przez aliantów śledztwa i zdradzają, co stało się z ogromnym bogactwem zagrabionym europejskim Żydom. 

Skarby nazistów uwypuklają dramatyczne chwile z życia hitlerowców i towarzyszących im kobiet i próbują rozwikłać tajemnice, jakie niektórzy z nich zabrali ze sobą do grobu. To niezwykła opowieść o chciwości, pożądaniu, szalbierstwach, zdradzie i morderstwach, na długo pozostająca w pamięci.

Kenneth D. Alford z Richmond w stanie Wirginia jest autorem książek Great Treasure Stories of World War II i The Spoils of War: The American Military’s Role In the Stealing of Europe’s Treasures. Theodore P. Savas napisał i zredagował kilkanaście książek, między innymi Silent Hunters: German U-Boot Commanders of World War II. Mieszka w El Dorado Hills, w Kalifornii.

Polecane książki

Obecność prawa rzymskiego w dziejach prawa angielskiego do niedawna nie cieszyła się szerszym zainteresowaniem nauki. W dotychczasowych badaniach odnoszono się do oderwanych od siebie zagadnień i okresów historycznych. Najbardziej wyrazistą luką badawczą pozostawało osiemnaste stulecie. Autor publik...
Dom jest miejscem schronienia i ostoją bezpieczeństwa, gdzie można odpocząć i nabrać sił. Czy zastanawiałeś się jednak nad tym, co może zagrażać Tobie, Twoim bliskim i Twojemu domowi? Nie wystarczy zabezpieczyć się za pomocą dobrych alarmów i zamków, ponieważ nie chronią przed negatywną energią, któ...
Późna wiosna i początek lata roku 2012. Zaraza Solan obejmuje coraz większe obszary Azji, Europy, a nawet Ameryki. Także na ziemiach polskich dochodzi do skażeń ludności w wyniku przeniknięcia wirusa z zagranicy. W obliczu zagrożenia biologicznego bytu narodu coraz bardziej realną groźbą pand...
Szakal Nagi surfer. Naciągacz, kłamca, złodziej i oszust. Z tego, co słyszałam, szantażuje bogaczy i podrywa ich żony dla kasy. I dlatego trochę dziwi mnie to, że kręci się koło mnie, chce przyjaźni, mojej pomocy, a co najdziwniejsze – wygląda na pokornego. Rzecz w tym, że zbuntowałam...
Monografia, ukazuje działalność Żandarmerii Wojskowej Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w całościowym systemie bezpieczeństwa państwowego, przy uwzględnieniu podsystemu obrony państwa i podsystemu operacyjnego oraz współdziałania formacji z innymi podmiotami bezpieczeństwa publicznego w płaszc...
Jeden wieczór. Tyle wystarczy, by Eli przekonała się, jak niewiele potrzeba, by wszystko, obróciło się w pył. Jeden wybór, który może przynieść śmierć milionom istnień. Ona, która nie zdaje sobie sprawy, że należy do Lamandi – rodu Światła – który wkrótce się o nią upomni. On jako jedyny mężczyzna,...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Keneth D. Alford Theodore P. Savas

Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów Trzeciej Rzeszy

Kenneth D. Alford, Theodore P. Savas

Tłumaczenie: Sergiusz Lipnicki

Original title: Nazi millionaires. The Allied Search for Hidden SS Gold

Copyright 2002 © Kenneth D. Alford and Theodore P. Savas

Published in the USA and Great Britain in 2011 by Casemate Publishers, 908 Darby Road, Havertown, PA 19083 and 17 Cheap Street, Newbury, RG14 SDD

Polish translation copyright © Wydawnictwo RM, Poland 2015

Wydawnictwo RM, 03-808 Warszawa, ul. Mińska 25
rm@rm.com.pl
www.rm.com.pl

Żadna część tej pracy nie może być powielana i rozpowszechniana, w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny) włącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem na taśmy lub przy użyciu innych systemów, bez pisemnej zgody wydawcy.

Wszystkie nazwy handlowe i towarów występujące w niniejszej publikacji są znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odpowiednich firm odnośnych właścicieli.

Wydawnictwo RM dołożyło wszelkich starań, aby zapewnić najwyższą jakość tej książce, jednakże nikomu nie udziela żadnej rękojmi ani gwarancji. Wydawnictwo RM nie jest w żadnym przypadku odpowiedzialne za jakąkolwiek szkodę będącą następstwem korzystania z informacji zawartych w niniejszej publikacji, nawet jeśli Wydawnictwo RM zostało zawiadomione o możliwości wystąpienia szkód.

ISBN 978-83-7773-266-3
ISBN 978-83-7773-490-2 (e-Pub)
ISBN 978-83-7773-491-9 (mobi)

Redaktor prowadzący: Irmina Wala-PęgierskaRedakcja: Mirosława SzymańskaKorekta: Michał PęgierskiNadzór graficzny: Grażyna JędrzejecProjekt okładki: Mariusz KulaOpracowanie wersji elektronicznej: Marcin FabijańskiWeryfikacja wersji elektronicznej: Justyna Mrowiec

W razie trudności z zakupem tej książki prosimy o kontakt z wydawnictwem: rm@rm.com.pl

Dla tych, którzy byli dla mnie inspiracją: mojej żony Eddy i moich dzieci, Cheryl Thomas, Rogera Alforda i Marka Alforda

Kenneth D. Alford

___________

Pamięci mojego taty, Michaela Anthony’ego Savasa, który godnie służył swej ojczyźnie, walcząc na niebie okupowanej Europy

Theodore P. Savas

Spis treści

Przedmowa

Podziękowania

Dramatis personae

Wprowadzenie: Kariera Adolfa Hitlera i powstanie nazistowskich Niemiec

Rozdział 1 Diabelski duet: Heinrich Himmler i Ernst Röhm

Rozdział 2 Łotry Hitlera: Reinhard Heydrich i Ernst Kaltenbrunner

Rozdział 3 Franz Konrad: król getta

Rozdział 4 Zabawa w Boga w Budapeszcie: faustowski pakt Kastnera i Bechera

Rozdział 5 Zamek Fischhorn: ostatnia kwatera główna SS

Rozdział 6 Fałszerze

Rozdział 7 Biurokrata i jego złoto: ostatnie dni Josefa Spacila podczas drugiej wojny światowej

Rozdział 8 Zdrada: zdemaskowanie Josefa Spacila

Rozdział 9 Ukryte skarby Konrada z getta

Rozdział 10 Walter Hirschfeld i poszukiwanie klejnotów Evy Braun

Rozdział 11 Kurt Becher: jedyna biała owca w czarnym SS

Rozdział 12 W niełasce: Walter Hirschfeld i Korpus Kontrwywiadu

Rozdział 13 Zaginione worki złota Ernsta Kaltenbrunnera

Rozdział 14 Złoto Adolfa Eichmanna z Blaa Alm

Rozdział 15 Kobiecy ślad: Iris Scheidler i Elfriede Höttl

Rozdział 16 Handel złotem w Górnej Austrii

Rozdział 17 Krwawy Czerwony Krzyż? Zagraniczne aktywa Waltera Schellenberga

Postscriptum Co dalej?

Bibliografia

Przedmowa

Więzień miał na sobie rudawobrunatne spodnie i białą koszulę rozpiętą pod szyją. Poprzedzany przez pastora, równym krokiem przeszedł 50 metrów dzielących jego celę od pomieszczenia, w którym miano dokonać egzekucji, z wysoko uniesioną głową i rękami mocno skrępowanymi na plecach. – Był spokojny, wspominał jeden ze świadków. – Szczupły, wyglądał starzej, niż wskazywałby na to jego wiek. Miał 56 lat.

Szubienicę, której dotąd w Izraelu nigdy nie używano, ustawiono w małym pomieszczeniu, służącym niegdyś za izbę mieszkalną dla więziennych strażników. Skazańca doprowadzono na miejsce i kazano mu się zatrzymać. Prezydent Izraela Icchak Ben-Zwi nie skorzystał z prawa łaski. Więzień stał na czarnym kwadracie zapadni wyciętej w podłodze spowitego mgłą więzienia Ramleh, czekając, aż gruby na cal konopny sznur zaciśnie się na jego szyi i zdusi w nim życie. Gdy kaci związali mu nogi w kostkach i kolanach, westchnął głęboko i rozejrzał się dookoła, po raz ostatni rejestrując wzrokiem szczegóły ziemskiej rzeczywistości.

„Czy możecie poluzować więzy, żebym mógł stanąć prosto?”, zapytał.

Strażnik zignorował pytanie. „Czy chcesz jeszcze coś powiedzieć?”

Nawet w obliczu śmierci odmówił uznania swych win, ignorując prośbę pastora, by okazał skruchę. Spod przymkniętych oczu spojrzał na bok i w dół, na zapadnię, kruchą podstawę jego ostatnich chwil. A potem przemówił:

Niebawem, panowie, znów się spotkamy. Taki jest los wszystkich ludzi. Żyłem z wiarą w Boga i umieram z wiarą w Boga. Niech żyją Niemcy. Niech żyje Argentyna. Niech żyje Austria. To są kraje, z którymi byłem najmocniej związany i których nie zapomnę. Pozdrawiam żonę, rodzinę i przyjaciół. Musiałem przestrzegać praw wojny i godności mojej flagi. Jestem gotów.

Po jego ostatnich słowach zaległa chwila grobowej ciszy. Zaproponowano mu kaptur. Potrząsnął tylko przecząco głową.

Trwający cztery miesiące proces był długim i bolesnym przypomnieniem nazistowskiej brutalności. Zeznania więźnia, defensywne, chłodne, wyrachowane i od początku do końca pozbawione jakichkolwiek uczuć, zapowiadały ostateczne odrzucenie próby zbawienia, którą podjął protestancki pastor. Wyjazdy do obozów śmierci Auschwitz i w Treblince oraz na teren masowego grobu w białoruskim Mińsku opisywał chłodno słowami: „Ciała, ciała, ciała. Zastrzeleni, zagazowani, martwi… Gdy otwierano groby, wyskakiwały z ziemi. Smród… to była feeria krwi. Inferno, piekło. Nie uwierzę temu, kto powie, że nie oszalał od tego”. Ani słowa przeprosin. Ani słowa świadczącego o poczuciu winy. Ani źdźbła skruchy.

„Muchan!” – warknął komisarz. Gotowi.

Pętla opadła na szyję skazańca i zacisnęła się na niej. W rogu stało trzech mężczyzn, skrytych za zasłoną. Każdy trzymał w ręce dźwignię. Nikt z nich nie wiedział, która otwiera zapadnię.

„Muchan!”

„Chryste!”, krzyknął pastor. „Jezu Chryste!” Przez chwilę słychać było echo okrzyku, a potem pomieszczenie wypełniła na krótką chwilę złowieszcza cisza.

Zza przepierzenia dobiegło skrzypnięcie. Skazaniec zesztywniał. Zapadnia otworzyła się i Adolf Eichmann odszedł do wieczności. Zgodnie z jego ostatnią wolą ciało skremowano, a popioły rozsypano nad Morzem Śródziemnym za granicą wód terytorialnych Izraela.

Był 31 maja 1962 roku. Do północy brakowało kilku minut[1].

* * *

10 lutego 1961 roku, gdy Eichmann w oczekiwaniu na proces niecierpliwie krążył po swojej celi, pod wysokim sklepieniem sali bankietowej starego ratusza w niemieckiej Bremie delikatnie drżały aureole światła rzucanego przez kryształowe kandelabry. Kilka wielkich modeli trójmasztowych żaglowców kołysało się łagodnie we wspaniałej iluminacji – hołd dla statków, które przyniosły portowemu miastu bogactwo i potęgę. Potomkowie kupców i kapitanów, w swoich najlepszych strojach i nienagannie skrojonych galowych mundurach, w towarzystwie kilku honorowych gości, mieli właśnie zająć miejsca przy odświętnie zastawionych stołach pod zwieszającymi się z sufitu modelami żaglowców. Przybyli tu wysłuchać przemówienia biznesmena Kurta A. Bechera.

Becher, członek fundacji Haus Seefahrt i jeden z najbogatszych bremeńczyków, miał być tego dnia głównym mówcą na dorocznym uroczystym obiedzie, zwanym Schaffermahlzeit, który od 416 lat wydawano każdego roku w drugi piątek lutego. Podobnie jak Adolf Eichmann, notabene jego dobry znajomy, pochodzący z Hamburga Becher dźwigał ponure brzemię, o którym wiedziało zresztą sporo osób. Jego niedawna przeszłość z czasów drugiej wojny światowej naznaczona była niezliczoną ilością związków z masowymi deportacjami Żydów, obozami koncentracyjnymi i przemysłem zbrodni. Dzięki swojemu stanowisku w Budapeszcie był panem życia i śmierci węgierskich Żydów i innych „niepożądanych” elementów: ratował ich, gdy opłacili się złotem. Skazywał na deportację i śmierć, gdy nie mogli tego zrobić. Ale w odróżnieniu od Eichmanna Bechera nie zakwalifikowano do grupy najważniejszych nazistów, którym groziły natychmiastowy areszt i proces. Lata mijały, a los wciąż się do niego uśmiechał.

Wspaniała tradycyjna uroczystość rozpoczęła się o trzeciej po południu; gdy sześć razy zabrzmiał szklany dzwonek, proszono znamienitych gości o ciszę. Przewodniczący zebrania wygłosił tradycyjną, tajemniczo brzmiącą frazę: „Schaffen, Schaffen unnen un boven, unnen un boven Schaffen!” (Żarcie pod pokładem i na pokładzie, pod pokładem i na pokładzie żarcie”) [tak wzywali kiedyś kucharze okrętowi do posiłków na niemieckich żaglowcach – przyp. tłum.]. Potrójne stukanie do rzeźbionych, dębowych drzwi, a po nim dźwięki orkiestry, grającej „Wejście gości na Wartburg”. Zebrani wstali i powoli ruszyli do sali bankietowej. Stoły ustawiono na kształt trójzęba Neptuna, goście usiedli przy nich zgodnie z wcześniej ustalonym planem. Zgromadzeni uważnie wysłuchali pierwszego mówcy. Kolejnym miał być biznesmen i multimilioner Kurt Becher. Ku powszechnej konsternacji zapowiedziano kogoś innego. Z gniewnego i zdezorientowanego tłumu dały się słyszeć pomruki dezaprobaty.

Miesiąc wcześniej, 7 stycznia 1961 roku, dziennik „Weser Kurier” donosił, że Becher, jako były członek SS, miał być oskarżony o zbrodnie wojenne. Artykuł informował, że we frankfurckim sądzie podjęte zostały bądź wkrótce zostaną podjęte kroki prawne przeciw biznesmenowi. Zgodnie z oskarżeniem były pułkownik miał oszukać żydowskiego przedsiębiorcę na kwotę 18 tysięcy dolarów, obiecując mu, że uratuje jego brata od deportacji do obozu koncentracyjnego. Becher, zdaniem gazety, przyjął pieniądze, ale mimo to skazanego Żyda wywieziono transportem kolejowym na śmierć. Wciąż pojawiały się pogłoski o jeszcze gorszych przestępstwach. Czy nieobecność Bechera wiązała się z rzekomym oskarżeniem?

Becher – bogaty i ustosunkowany – nie był nową postacią w mediach i w życiu publicznym. By zapobiec różnym spekulacjom w najwyższych kręgach bremeńskiej socjety, pełnomocnik Bechera wyjaśnił rozczarowanym zebranym, że musiał on pilnie wyjechać do Ameryki Południowej w interesach. Becher, kontynuował jego rzecznik, jest bardzo rozczarowany, że wskutek owej podbramkowej sytuacji nie może wziąć udziału w tradycyjnej i zaszczytnej imprezie. Prawdzie odpowiadała tylko ostatnia część tych werbalnych piruetów. Mimo imponującego konta bankowego i pozycji, którą zajmował w społeczności Bremy, Becher musiał czekać wiele lat, by w końcu w 1959 roku wybrano go na członka Haus Seefahrt. Pomny swojej kryminalnej przeszłości, Becher miał nadzieję, że przyjęcie do prywatnego klubu będzie milowym krokiem na drodze ku akceptacji społecznej. Miał ambicję zostać prezesem Bremeńskiego Towarzystwa Żeglugowego i dzięki temu otworzyć sobie drzwi do najwyższych kręgów bremeńskiej arystokracji.

Kurt Andreas Ernst Becher (który pod wrażeniem obsesji reichsführera SS Heinricha Himmlera na punkcie króla Henryka I często – w nawiązaniu do Aleksandra Wielkiego – używał drugiego imienia – Aleksander), miał sporo szczęścia. Ten wyśmienity jeździec zawsze stawiał na właściwego konia. W pierwszych latach wojny uwagę zwróciło na niego kilku ważnych oficerów, między innymi Himmler i gruppenführer SS Otto Hermann Fegelein. Ich wiara w niego zaowocowała błyskawicznym awansem Bechera ze stopnia zwykłego sierżanta SS do stopnia standartenführera. Podczas wojny zajmował się różnymi kwestiami. Odznaczył się w walkach na froncie wschodnim, ale wykonywał również prozaiczną pracę biurową w Berlinie. Kradł żydowskie mienie w Warszawie i na Węgrzech, ale też uratował tysiące Żydów przed śmiercią, sprzedając im wolność za miliony dolarów. Po wojnie na krótko trafił do więzienia. Wydawało się, że jego gwiazda przygasa. Ale fortuna rychło znów zaczęła mu sprzyjać. Po dwóch latach został zwolniony. Wystarczyła chwila, a biedny kupiec zbożowy stał się multimilionerem – nie lada wyczyn w niemal całkowicie zniszczonych Niemczech i w ówczesnej niepewnej sytuacji ekonomicznej. Czy zawdzięczał to tylko swoim biznesowym talentom i odrobinie szczęścia? A może korzystał z bogactwa, które ukrył podczas ostatnich miesięcy wojny?

W mrocznych latach Trzeciej Rzeszy Himmler i inni osłaniali Bechera i często działali w jego imieniu. Po wojnie, gdy powstawała Niemiecka Republika Federalna, Becher korzystał z pomocy wpływowych przyjaciół. Był wśród nich Robert Pferdmenges, przyjaciel kanclerza Adenauera i jego doradca ekonomiczny. Z pewnością byli świadomi jego podejrzanej przeszłości. Krążyło na ten temat sporo plotek. Podobno Becher płacił spore sumy swemu hamburskiemu prawnikowi, który miał dbać o to, by przeszłość nie plamiła jego reputacji. Ale plama nie dawała się wywabić, bo nie wszystko da się załatwić za pomocą pieniędzy i procesów.

* * *

Kurt Becher to jedna z wielu postaci opisanych w książce Skarby nazistów. Poszukiwanie łupów Trzeciej Rzeszy. To historia, której zakończenie wciąż jeszcze nie zostało napisane. Jej pierwsze rozdziały to wynik skrupulatnego studiowania tysięcy stron odtajnionych memorandów, listów, raportów, przesłuchań i wywiadów. Opisują one na tyle szczegółowo, na ile to dzisiaj możliwe, nasze śledztwo dotyczące działalności Kurta Bechera i innych bezwzględnych byłych funkcjonariuszy SS, takich jak Franz Konrad, Wilhelm Höttl, Josef Spacil i Franz Six. Wszyscy oni za dnia pracowali dla Führera, a nocą dla siebie. Z jednej strony wypełniali swoje obowiązki z religijną niemal żarliwością, z drugiej – napełniali kieszenie zrabowanym łupem.

Najazd na Europę i Związek Radziecki umożliwił plądrowanie i rabunek banków, kościołów, przedsiębiorstw, domów i innej prywatnej własności na zapierającą dech w piersiach skalę. Byłoby to niemożliwe bez masowej deportacji europejskich Żydów i zastosowania „ostatecznego rozwiązania”. Każde żydowskie getto było obfitym źródłem dzieł sztuki, złota, pieniędzy, pierścionków, mebli, strojów, dywanów i innych przedmiotów osobistego użytku. Każdy pociąg, których niezliczone wagony toczyły się przez całą Europę, pełen był mężczyzn, kobiet i dzieci, transportowanych do obozów koncentracyjnych. Byli to ludzie ogołoceni z dobytku, pozbawieni godności, którym na koniec odbierano życie. Gdy Niemcy skapitulowały na początku maja 1945 roku, z tej góry złota pozostały tylko nędzne okruchy. Co stało się z resztą?

Pokaźna część trafiła do rąk Adolfa Eichmanna i jego esesmanów z RSHA (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy), którzy w ostatnich tygodniach wojny, uciekając z Niemiec, ładowali na ciężarówki, do pociągów, samo­lotów i prywat­nych aut złoto, klejnoty, pieniądze i dzieła sztuki. W kwietniu 1945 roku można było znaleźć schronienie jeszcze w kilku miejscach. Ame­ry­kanie parli na wschód z Francji i Włoch w kierunku Niemiec i Austrii. Przerażający Rosjanie, z ogniem w oczach dążący do zemsty za zbrodnie wojenne popełnione na ich terenach (mniejsza o straszliwe zbrodnie, popełnione przez ich rząd na własnych obywatelach), jechali na zachód. Tylko nielicznym udało się wyrwać z tych alianckich kleszczy. Na południu przyciągały wzrok góry Austrii. Tam właśnie nieliczni fanatycy postanowili utworzyć ostatnią linię obrony. Zgromadziło się ich tam kilkuset. Samą swoją obecnością i swoimi splamionymi krwią pieniędzmi zbrukali śnieżną biel austriackich Alp.

Kilku z nich udało się uciec. Większość aresztowano, ale wcześniej zdołali ukryć w ziemi metalowe skrzynki i worki, zepchnąć ciężarówki do wartkich nurtów rzek, skrzynie do głębokich górskich jezior, a piwnice i szopy zapełnili wszystkim: od pieniędzy po dzbany ze złotem. Pełne determinacji, intensywne poszukiwania prowadzone przez aliantów w pierwszych miesiącach i latach po kapitulacji ujawniły tylko znikomą część tych skarbów. Co przepadło albo zostało bezpiecznie ukryte do czasu przyszłych potajemnych wizyt?

Niestety, nigdy nie da się dokładnie ustalić, co wielu z tych ludzi robiło w czasie wojny. 25 lat poszukiwań nie zdołało skutecznie przebić muru milczenia wzniesionego zaraz po tym, gdy w 1945 roku umilkły działa. Cała siatka departamentów policji, firm prawniczych, polityków i prominentnych, wpływowych ludzi na całym świecie dobrowolnie wspierała (i wciąż wspiera) wielu z tych potworów w ludzkiej skórze, będąc tarczą dla ich ohydnej przeszłości. Niewiele osób zdaje sobie dzisiaj sprawę, że ta opiekuńcza siatka wciąż istnieje. Nawet organizacje i osoby prywatne w Stanach Zjednoczonych nie mają czystych rąk. Podczas drugiej wojny światowej i po niej, amerykański kontrwywiad (CIC), Wydział Dochodzeń Kryminalnych (CID), Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA), Federalne Biuro Śledcze (FBI), a nawet Departament Stanu zachowywały na ten temat milczenie z nie do końca zrozumiałych dla nas powodów. W 1965 roku amerykański Kongres przyjął ustawę sankcjonującą zniszczenie wszystkich 110 tysięcy akt CID. Zawierały one setki dokumentów związanych ze śledztwami dotyczącymi Amerykanów, którzy sami kradli lub byli zaangażowani w nikczemny proceder grabieży europejskich dóbr.

Ponawiane prośby, zgodne z Ustawą o Wolności Informacji, o udostępnienie dokumentów, o których istnieniu wiedzieliśmy, spotykały się z odmową. Powoływano się na inne akty prawne (między innymi Privacy Act, Exemption 6 and 7C, Presidential Executive Order 12356, National Security). Nasze upor­czywe nalegania miały nieoczekiwany skutek: telefony z groźbami procesów. Mimo to kontynuujemy pracę.

Naszym celem nie było napisanie naukowego dzieła o wszystkich skarbach zaginionych podczas drugiej wojny światowej. Jest to po prostu niemożliwe. Nie zamierzaliśmy też opisywać struktury zbudowanej przez Hitlera Trzeciej Rzeszy. Pracę tę wykonali już dobrze inni autorzy. Zamiast tego proponujemy – naszym zdaniem rzetelną – i – mamy nadzieję – ciekawą, relację o ogromnych ilościach złota, klejnotów, walut i dokumentów, zgromadzonych przez SS i wywiezionych do Austrii w ostatnich tygodniach wojny. Część z nich znaleziono szybko. Większość, przynajmniej oficjalnie, nigdy nie ujrzała światła dziennego.

Aby umożliwić zrozumienie i ocenę tego fascynującego wycinka historii, zdecydowaliśmy, że na początku opiszemy ogólnie, jak Adolf Hitler doszedł do władzy i jak ją sprawował w kontekście „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”. Ten fragment naszej pracy bazuje w większości na źródłach wtórnych i nie ma w nim raczej nic odkrywczego. W takich właśnie dekoracjach nasi bohaterowie wchodzą na schody, wkraczają na scenę, grają swoją rolę i schodzą ze sceny, czasem z wdziękiem, czasem kopiąc i wrzeszcząc. Niektórzy zginęli jeszcze podczas wojny. Inni zasiedli w końcu na ławach oskarżonych – skazano ich na śmierć lub długoletnie więzienie. Ale zbyt wielu cieszyło się wolnością, do późnej starości żyjąc w dobrobycie. Nikt z nich na to nie zasłużył. Tylko nielicznych doścignął srogi los. Można mieć nadzieję, że wszystkich czekają wyroki wyższej sprawiedliwości. Wszystkich łączy jedno: wykorzystywali swoją władzę, by przywłaszczyć sobie, a następnie ukryć dorobek życia milonów ludzi, wspierając lub obsługując nazistowską machinę śmierci.

Można spojrzeć na tę książkę tak, jak budowniczy ocenia dom. Fundament i szkielet jej konstrukcji to władze Trzeciej Rzeszy, autorzy Holocaustu i główni aktorzy w tym makabrycznym spektaklu, a więc ludzie tacy jak jak Adolf Eichmann, Heinrich Himmler, Reinhard Heydrich i Ernst Kaltenbrunner. Ten aspekt opowiadanej przez nas historii jest już od pewnego czasu powszechnie znany na całym świecie. Wejściowe drzwi do tej przegniłej budowli prowadzą do wnętrza, mrocznego labiryntu, rozjaśnianego niemal wyłącznie przez odtajnione rękopisy, które widziało tylko niewiele osób, a jeszcze mniej je czytało. To tu są nasza tapeta i meble: szczegółowe wywiady, protokoły długich przesłuchań, raporty służb wywiadowczych i policji, listy i ostateczne podsumowania. Dokumenty te ukazują nam nową obsadę diabelskich postaci i poszerzają naszą wiedzę o innych, bardziej znanych zbrodniarzach wojennych.

Któż z czytelników słyszał o oficerze SS Franzu Konradzie i jego szaleńczych ucieczkach, o tym, jak nocami zagrzebywał w ziemi łupy i o jego ciągłych krętactwach, dzięki którym unikał polskiego plutonu egzekucyjnego? Albo o niezwykłych rozmowach Waltera Hirschfelda z rodzicami generała Fegeleina, które przeprowadził, szukając dzienników Hitlera, a potem, będąc na liście płac CIA, wymknął się spod kontroli? Kto czytał kiedykolwiek o Josefie Spacilu i jego pokrętnych próbach ukrycia w mroku swoich działań z czasów wojny? Wszystko po to, by alianci nie wściubiali nosa w jego miliony. Albo o tym, że część operacji „Bernhard” była na tyle tajna, że nawet Berlin nie miał na jej temat pełnych informacji? Ze wszystkich rewelacji, ujawnionych dzięki badaniu tych dokumentów, prawdziwą bombą jest rzeczywista natura relacji Waltera Schellenberga z jego przyjacielem, szwedzkim hrabią Folke Bernadotte’em.

Mamy wielką nadzieję, że książka ta będzie jednocześnie frapująca i pouczająca. Może zachęci też innych do poszukiwań nowych tropów w mrocznych zakamarkach historii. Jeśli udało się nam rzucić więcej światła na niemoralne działania związane z potwornościami z przeszłości i przy okazji odkryć nowe obszary, możemy uznać naszą misję za udaną.

Przypisy

[1] Lawrence Fellows, „Reichmann Dies on Gallows For Role in Killing Jews”, „New York Times”, 1 czerwca 1962, s. 1.

Podziękowania

Autorzy zawsze mają dług wobec innych. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Podczas pisania tej książki wiele osób i instytucji pomagało nam w badaniach, kopiowało tysiące stron dokumentów, odpowiadało (często bardzo szybko) na niezliczoną ilość pytań i desperackich błagań o jakiś list lub zdjęcie. Bez tej pomocy nigdy nie ukończylibyśmy naszej pracy. Z góry przepraszamy, jeśli kogokolwiek pominęliśmy. Wiecie wszyscy, kim jesteście, więc pogratulujcie sobie, a nam wybaczcie błąd.

Specjalne podziękowania należą się Mike’owi Baumanowi z Dallas w Teksasie; Juliuszowi Geönczeölowi z Budapesztu na Węgrzech; Klausowi Goldmannowi z Berlina w Niemczech; Williemu Korte z Niemiec i Silver Springs w stanie Maryland; a także Johnowi Taylorowi, Richardowi Boylanowi, Rebecce Collie, Davidowi Giordano i Vickie Washington.

Niezastąpieni i ciężko pracujący bibliotekarze oraz archiwiści z U.S. Army and Security Command w Fort Medea w stanie Maryland i National Archives and Record Services z Waszyngtonu robili wszystko, by przyjść nam z pomocą.

Dziękujemy również Davidowi Farnsworthowi, naszemu wydawcy i szefowi wydawnictwa Casemate, że dostrzegł ważność tej pracy na jej wczesnych etapach i miał w sobie wystarczająco dużo wiary i talentu, by doprowadzić do jej publikacji. Życzymy wam w Casemate wszystkiego najlepszego. Jesteście nową i wyjątkową firmą i macie przed sobą świetlaną przyszłość. Czekamy na wspólny wieczór wart wielu kufli piwa – ciemnego, zimnego i na wasz rachunek! Szczególne podziękowania należą się Holly Keane z Casemate, która czytała rękopis i uchroniła nas przed licznymi żenującymi błędami.

I na koniec: dziękujemy naszym kochanym żonom, Eddzie Alford i Carol Savas. Obie zapewniły nam czas i odosobnienie, potrzebne do ukończenia tego projektu. Ich miłość i doping bardzo nam pomogły.

Kenneth D. Alford

Richmond, Wirginia

Theodore P. Savas

El Dorado Hills, Kalifornia

Dramatis personae

Apfelbeck, Albert (??–??). Kapitan SS i szef administracyjny Urzędu II. Pomagał Josefowi Spacilowi ukryć skarby w Taxenbach w Austrii.

Augsburg, Emil (1904–??). Major SS, oficer Grup Operacyjnych (Einsatz­gruppen) i starszy asystent w niesławnym Instytucie Wannsee, think tanku SS zaangażowanym w „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”.

Barbie, Klaus (1913–1991). Oficer SS i gestapowiec, znany jako „kat Lionu”.

Becher, Kurt (1909–1995). Pułkownik SS, prześladowca warszawskich i węgierskich Żydów. Zawarł układ z przywódcą żydowskim Rudolfem (Rezsö) Kastnerem. W zamian za życie Żydzi płacili mu złotem.

Berger, Gottlob (1895–1975). Generał SS i Generalny Inspektor do spraw Jeńców Wojennych. Pomógł amerykańskim agentom odzyskać fortunę w walucie i złocie.

Bernadotte, Folke (1895–1948). Hrabia. Legendarny szef Szwedzkiego Czerwonego Krzyża pomagał ratować życie tysiącom więźniów nazistowskich obozów koncentracyjnych. Ale przyjaźnił się też z Walterem Schellenbergiem. Łączące ich stosunki były bardziej skomplikowane i podejrzane niż sądzono dotychczas.

Billitz, Wilhelm (1902–1944). Przedstawiciel węgierskich zakładów Manfreda Weissa w czasie niemieckiej okupacji Węgier.

Bober, Max (1896–??). Ekspert drukarstwa i więzień obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, który był fałszerzem banknotów (brytyjskich funtów szterlingów) w ramach operacji „Bernhard”.

Braun, Eva (1912–1945). Kochanka Hitlera, a w ostatnim dniu swojego życia – jego żona. Dużą część jej prywatnej korespondencji, biżuterii, fotografii i innych cennych przedmiotów przeszmuglowano z Berlina do Austrii.

Conner, William J. (??–??), starszy sierżant, tłumacz wywiadu wojskowego, zespół 466-G w 7. Armii. Wszelkie usiłowania, by dowiedzieć się czegoś więcej o tym człowieku, spełzły na niczym. Zdaniem współpracującego z nim agenta CIC Roberta Gutierreza, Conner posiadał najwspanialszą kolekcję pamiątek nazistowskich na świecie.

Eichmann, Adolf (1906–1962). Podpułkownik SS i szef Urzędu IV B4. Eichmann był logistykiem, który wdrożył „ostateczne rozwiązanie”.

Eigruber, August (1907–1947). Gauleiter Górnego Dunaju w Austrii, który usiłował przygotować Redutę Alpejską do ostatecznej obrony.

Fegelein, Gretl Braun (1915–??). Siostra Evy Braun i żona generała SS Hermana Fegeleina. Przejęła znaczną ilość biżuterii siostry i część jej korespondencji.

Fegelein, Herman (1906–1945). Generał SS i dowódca 8. Dywizji Kawalerii SS „Florian Geyer” w Rosji. Odpowiedzialny za zbrodnie wojenne w Polsce i Rosji, w późniejszym okresie oficer łącznikowy Heinricha Himmlera przy Kwaterze Głównej Hitlera.

Göhler, Johannes (1918–??). Major SS, członek sztabu generała Fegeleina. Odbywał służbę w Rosji i w Warszawie.

Göhler, Ursula (??–1993). Młoda i atrakcyjna żona Johannesa Göhlera. Ursula była sekretarką (i być może kochanką) jednego z agentów CIC. Twierdziła później, że wie o wysłaniu dużych ilości materiałów związanych z nazizmem (łącznie z dziennikami Hitlera) do Stanów Zjednoczonych.

Greim, Robert Ritter von (1892–1945). Feldmarszałek Luftwaffe, który uciekł samolotem z Berlina z pilotką Hanną Reitsch w ostatnich dniach wojny.

Gutierrez, Robert (??–??), agent specjalny z 970. oddziału CIC, który prowadził śledztwa w sprawach dotyczących Adolfa Hitlera i wielu innych zbrodniarzy, a także ukrytych skarbów, o których jest mowa w książce.

Haufler, Erwin (1907–??). Kapitan SS, oficer dowodzący na zamku Fischhorn i bliski współpracownik Hermana Fegeleina.

Heydrich, Reinhard (1904–1942). Generał SS i pierwszy szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Zabity w zamachu w 1942 roku przez czeski ruch oporu.

Himmler, Heinrich (1900–1945). Reichsführer SS. Jego działania przyczyniły się do Holocaustu, a przez to do powszechnych w całej Europie aktów gwałtu i przemocy.

Hirschfeld, Walter (1917–??). Podporucznik SS, współpracujący ściśle z amerykańskim wywiadem w celu aresztowania byłych esesmanów i szpiegujący byłych nazistów.

Hitler, Adolf (1889–1945). Führer, zatrudniający wielu ludzi, przewijających się przez karty tej książki. Jego działania wywołały najkrwawszą wojnę w dziejach ludzkości.

Höttl, Elfriede (??–??). Żona Wilhelma Höttla. Miała współpracować z oficerami amerykańskiego wywiadu przy poszukiwaniach ukrytego złota SS.

Höttl, Wilhelm (1915–1997). Kapitan SS i szef zaopatrzenia Urzędu VI. Jeden z najzdolniejszych oficerów niemieckiego wywiadu, który o ukrytych łupach SS wiedział znacznie więcej, niż to ujawnił.

Kaltenbrunner, Ernst (1903–1946). Generał SS; drugi i ostatni szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA). Wysoki, nałogowo palący chesterfieldy oficer, kontrolował nazistowską machinę śmierci.

Kalewska, Barbara (??–??). Polska hrabina i kochanka Franza Konrada w Warszawie. Podążyła za nim do Austrii, kiedy do Polski wkroczyli Rosjanie, a stamtąd, jako bogata kobieta, udała się w nieznanym kierunku.

Kastner, (Rezsö) Rudolf (1906–1957). Gorliwy syjonista z Węgier zawarł układ z oficerem SS Kurtem Becherem, aby ocalić życie swoje, a także tych członków rodziny i przyjaciół oraz innych Żydów, którzy byli zdolni wyjechać do Palestyny i tam zakładać państwo żydowskie.

Konrad, Agnes (??–??). Żona Franza Konrada.

Konrad, Franz (1906–1951). Kapitan SS i oficer administracyjny, odpowiedzialny za zbrodnie wojenne w Warszawie. Konrad ukrył swoje bogactwa w kilku miejscach. Składały się na nie złoto, waluty i inne cenne rzeczy, między innymi mundur, który Hitler miał na sobie w dniu zamachu na niego 20 lipca 1944 roku.

Konrad, Fritz i Minna (??–??). Brat i szwagierka Franza Konrada.

Krüger, Friedrich Walter Bernhard (1904–??). Major SS. Nadzorował operację fałszowania pieniędzy w Sachsenhausen, która do historii przeszła jako operacja „Bernhard”.

Meier, Rudolf (??–??). Kuzyn Franza Konrada, który pomógł mu ukryć fortunę w złocie, biżuterii i walucie.

Naujocks, Alfred (1901–??). Oficer SS i człowiek do specjalnych poruczeń. Naujocks kierował prowokacyjnym atakiem na rozgłośnię radiową w Gliwicach, który w rezultacie wywołał drugą wojnę światową; pomagał w organizacji operacji „Bernhard”.

Ohlendorf, Otto (1908–1951). Pułkownik SS i szef Urzędu III. Ohlendorf organizował masowe mordy na Ukrainie w latach 1941–1942, przeprowadzane przez osławione Grupy Operacyjne (Einsatzgruppen).

Pichler, Willy (?–??). Mąż siostry Franza Konrada, Minny. W jego domu przechowywano część łupów Konrada.

Ponger, Kurt (??–??). Porucznik armii amerykańskiej, sędzia śledczy w Norymberdze. Szpieg sowiecki i szwagier Ottona Verbera.

Reitsch, Hanna (1912–1979). Czołowa pilotka nazistowskich Niemiec. Wielbicielka Adolfa Hitlera. Reitsch pilotowała samolot, którym razem z Robertem Ritterem von Grimem wyleciała z Berlina po wizycie w bunkrze Hitlera. Przyznała, że wzięła cztery listy.

Röhm, Ernst (1887–1934). Szef potężnej organizacji SA (brunatnych koszul). Hitler rozkazał usunąć go i zamordować w lecie 1934 roku.

Scheidler, Arthur (1911–??). Główny adiutant administracyjny szefów SS RSHA Reinharda Heydricha i Ernsta Kaltenbrunnera.

Scheidler, Iris (??–??). Żona Arthura Scheidlera.

Schellenberg, Walter (1910–1952). Generał major SS i szef Urzędu VI (operacje kontrwywiadowcze). Dobrze znane „oficjalne” stosunki, łączące Schellenberga z hrabią Folke Bernadotte’em, szefem Szwedzkiego Czerwonego Krzyża, były bardziej skomplikowane niż dotychczas sądzono.

Schiebel, Kurt (??–??). Porucznik SS i adiutant Josefa Spacila.

Schlemmer, Gerhardt (??–??). Kapitan armii niemieckiej i dowódca kompanii w 352. Dywizji Grenadierów Ludowych. Pracował (razem z Walterem Hirsch­feldem) dla CIC w latach 1946–1947 jako tajny agent.

Schwend, Friedrich (??–1980). Gruppenführer (generał porucznik) SS, który zorganizował doskonałą siatkę agentów w celu dystrybucji sfałszowanych banknotów brytyjskich w ramach operacji „Bernhard”.

Six, Franz (1906–??). Generał SS odpowiadający za Urząd VII, a wcześniej szef specjalnej grupy operacyjnej, który w końcu spotkał się z Walterem Hirschfeldem.

Six, Marianne (1919–1946). Siostra generała Franza Siksa, która nieświadomie przyczyniła się do jego aresztowania.

Skorzeny, Otto (1908–1975). Podpułkownik SS, komandos do zadań specjalnych. Podczas ostatnich dni wojny zgromadził fortunę w złocie i walucie amerykańskiej oraz szwajcarskiej.

Smolianoff, Salomon (1897–??). Profesjonalny żydowski fałszerz, którego naziści odszukali i wysłali do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen, żeby pomagał w fałszowaniu brytyjskich funtów szterlingów w ramach operacji „Bernhard”.

Spacil, Josef (1907–??). Oberführer SS i szef Urzędu II. Spacil jest odpowiedzialny za ukrycie wielkich ilości złota i walut pod koniec wojny.

Spitz, George (1893–??). Osławiony żydowski oszust, który pomagał Friedrichowi Schwendowi w operacji fałszowania banknotów.

Verber, Otto (??–??). Porucznik armii amerykańskiej, sędzia śledczy w Norymberdze. Szpieg radziecki i szwagier Kurta Pongera.

Wisliceny, Dieter (1911–1948). Major SS, zastępca Adolfa Eichmanna i jeden z wyższych oficerów Kurta Bechera na Węgrzech. Wisliceny był odpowiedzialny za okrutne zbrodnie wojenne na Słowacji, w Grecji i na Węgrzech.

Mapa środkowej Austrii

WPROWADZENIE

Kariera Adolfa Hitlera i powstanie nazistowskich Niemiec

Nazizm, którego uosobieniem jest Adolf Hitler, wywołał pożogę cierpienia, destrukcji i śmierci na całym świecie, na niespotykaną dotąd skalę. Wiry wojny wciągnęły w ten czy inny sposób większość państw. Tylko nieliczne w 1945 roku wyszły z niej bez szwanku.

Długa i agresywna wojna prowadzona przez Niemcy objęła swym zasięgiem znaczną część Europy, w tym wielkie połacie zachodniej Rosji. Obok wzmocnienia strategicznej pozycji Niemiec oczywistym celem gwałtownych ataków było podbijanie nowych terenów służące pozyskaniu źródeł zaopatrzenia. Ale śladami Wehrmachtu podążało też kilka tysięcy oficerów i cywilów, obarczonych innymi, mniej oczywistymi zadaniami: plądrowaniem i mordowaniem. Większość z tych, którzy uczestniczyli w zorganizowanym na masową skalę grabieniu Europy, związana była z niemieckim przemysłem zniewolenia i eksterminacji ludności. Jak szakale krążące wokół zdychającego łupu, ci, którzy ponosili odpowiedzialność za niszczenie i grabież miast, żerowali na ludzkim nieszczęściu, szukając sposobów wzbogacenia się na cierpieniu innych. Po wojnie wielu z nich schwytano i uwięziono. Na innych, takich jak Adolf Eichmann, wykonano wyroki śmierci. Ale licznym udało się ukryć fortuny przed wzrokiem dociekliwych. Wślizgnęli się oni po cichu do powojennego świata. Niektórym udało się odzyskać złoto i biżuterię. Innym się to nie powiodło.

Jak to się stało, że tak wielu ludziom przez tak długi czas udawało się rabować i gromadzić na tak wielką skalę ogromne fortuny w złocie, klejnotach i walutach? Odpowiedź na to pytanie nie będzie jasna bez zrozumienia systemu, w którym działali. Cała ta struktura opierała się na wojskowo-przemysłowym kompleksie, którego twórcą był Adolf Hitler.

* * *

Hitler miał skromne pochodzenie – był synem austriackiego celnika. Urodził się 20 kwietnia 1889 roku w Braunau am Inn. Większość swych młodzieńczych lat spędził w Linzu. Ku konsternacji i złości ojca tyrana, Hitler okazał się marzycielem bez konkretnych zainteresowań i kiepskim uczniem. W 1905 roku, marząc o zostaniu artystą, rzucił szkołę średnią przed maturą. Obdarzony przez naturę miernym talentem, dwukrotnie, w 1907 i 1908 roku, oblał egzaminy do Akademii Sztuk Pięknych w Wiedniu. Kilka kolejnych lat wiódł cygański i najprawdopodobniej niemoralny żywot, ledwie wiążąc koniec z końcem dzięki malowaniu pocztówek i reklam[1]. Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, Hitler wstąpił do armii i przez całą długą i krwawą kampanię na froncie zachodnim służył jako kurier. Odniósł poważne obrażenia w 1916 roku, a w 1918 przeżył zatrucie gazami bojowymi. Podobno był czterokrotnie odznaczony, raz Krzyżem Żelaznym Pierwszej Klasy. Już choćby z powodu wielkich strat w ludziach, a więc braku kadr, mógłby w armii zajść daleko, ale nigdy nie awansował powyżej stopnia kaprala[2]. Klęskę Niemiec w 1918 roku uprawomocnił traktat wersalski, którego surowość oburzyła i zdruzgotała wielu Niemców oraz Austriaków. Wśród nich był Hitler. Wojna uczyniła go gorliwym militarystą i nacjonalistą. Rok później, wciąż jeszcze w swoim pułku, Hitler został agentem politycznym z ramienia armii i związał się z prawicowymi radykałami, gdyż wstąpił do Niemieckiej Partii Robotników, która przekształciła się wkrótce w partię nazistowską – NSDAP. Po kilku miesiącach opuścił armię i został profesjonalnym agitatorem politycznym. Niemcy, zrujnowane kryzysem i politycznymi wojnami ulicznymi, balansowały na krawędzi anarchii. Hitler był wystarczająco bystry, by zrozumieć, że całe to zamieszanie jest doskonałą okazją dla ludzi bezwzględnych, potrafiących je wykorzystać. Niezmordowanie pracował nad przekształceniem Niemieckiej Partii Robotników w Narodowosocjalistyczną Partię Robotniczą Niemiec, partię nazistowską. Został wybrany na jej przewodniczącego w 1921 roku. Otoczona przez zbirów z ochrony, pełna pasji i charyzmatyczna postać, pojawiała się na rogach ulic, wywrzaskując swoje przemówienia z podium zrobionego ze skrzynek. Za wszystkie problemy kraju, krzyczał, są odpowiedzialni komuniści, Żydzi i traktat wersalski. Rozzuchwalony podjął próbę przejęcia kontroli nad rządem Bawarii, znaną w historii jako pucz monachijski lub piwiarniany. Próba zakończyła się niepowodzeniem i uwięzieniem pod zarzutem zdrady.

Bez odrobiny skruchy i pełen nowej energii opuścił więzienie w Landsbergu w 1921 roku i zajął się przekształcaniem NSDAP w organizację ogólnokrajową. W 1930 roku w Reichstagu znalazło się już 107 posłów z ramienia NSDAP, na których głosowało sześć milionów Niemców. W ciągu zaledwie kilku lat Hitler stał się liderem drugiej co do wielkości partii w Niemczech. Ten niebywały sukces przekonał do niego bankierów, przemysłowców i innych posiadających kapitał i interesujących się polityką przedsiębiorców. W 1932 roku Hitler był kandydatem w wyborach prezydenckich. Przegrał o włos z bohaterem wojennym Paulem von Hindenburgiem, ale urósł w siłę, gdy partia nazistowska zdobyła 37 procent głosów i 230 miejsc w Reichstagu. Zbliżała się ostateczna rozgrywka. Hitler kierował największą partią w kraju. Hindenburg, choć niechętnie, mianował go kanclerzem Rzeszy.

Fundamentem swej polityki Hitler uczynił antysemityzm. Szybko zajął się utrwalaniem władzy i odbudową bazy militarnej oraz przemysłowej Niemiec. Partia komunistyczna została zdelegalizowana w 1933 roku, a w ciągu krótkiego czasu udało mu się rozbić i pozbawić wpływów pozostałe partie, walczące o władzę w Niemczech. Podczas tak zwanej nocy długich noży, 30 czerwca 1934 roku, Hitler przeprowadził czystkę wśród swoich długoletnich popleczników, będących ostatnią przeszkodą w zdobyciu pełni władzy, do której dążył. Śmierć Hindenburga w sierpniu tego samego roku otworzyła mu drogę do prezydentury. Hitler ochoczo skorzystał z okazji, przyjmując tytuł „Führera” (najwyższego przywódcy) Trzeciej Rzeszy. Niemcy leżały teraz u jego stóp[3].

Hitler realizował swoje plany militarne z zapierającą dech w piersiach szybkością. W ciągu sześciu lat niejednokrotnie łamał postanowienia traktatu wersalskiego. Wojska wkroczyły do zdemilitaryzowanej Nadrenii bez jakichkolwiek sankcji ze strony innych państw. Anulowano porozumienia morskie z Wielką Brytanią. Armia niemiecka (Wehrmacht) i siły powietrzne (Luft­waffe) znacząco się rozrosły, zarówno pod względem liczebności wojska, jak i systemów uzbrojenia. Aneksja Austrii oznaczała włączenie w granice Niemiec suwerennego dotychczas terytorium. Wielka Brytania i Francja, desperacko pragnące uniknąć wojny, zmusiły Czechosłowację do oddania Hitlerowi Kraju Sudeckiego. Gdy reszta cywilizowanego świata bezradnie załamywała ręce, Hitler podpisał pakt o nieagresji ze swoim rzekomym wrogiem, sowiecką Rosją Józefa Stalina. Ten majstersztyk polityki zagranicznej pozwolił mu działać w pozostałej części Europy i nie przejmować się komunistyczną groźbą, czającą się na Wschodzie.

Wojna rozpoczęła się o poranku 1 września 1939 roku inwazją na Polskę. Ku konsternacji Hitlera, Wielka Brytania, a później Francja, wypowiedziały Niemcom wojnę, co prowadziło do konfliktu na wielką skalę o wiele za wcześnie w stosunku do przewidywań Hitlera. Na nieszczęście dla dzielnych polskich żołnierzy i obywateli, brytyjscy i francuscy alianci w odpowiedzi na inwazję poprzestali właściwie na groźbach. Polacy zostali podbici w ciągu kilku tygodni. Z bezpieczną wschodnią granicą, wiosną 1940 roku Hitler zwrócił swój pożądliwy wzrok na Północ, rozbijając opancerzoną pięścią Danię i Norwegię. W tym czasie Francuzi odmówili angażowania się w konflikt od strony zachodniej, trzymając swoją liczną i potężną armię bezpiecznie ukrytą za Linią Maginota. Armie niemieckie, jeszcze bardziej pewne swojej siły, wkroczyły do Holandii, Belgii, a na koniec do Francji. Upadek jedynej siły na kontynencie zdolnej stawić czoła Niemcom był zaskakująco szybki. W kilka tygodni Wehrmacht stanął na plażach Atlantyku. Samoloty Luftwaffe zaczęły krążyć nad kanałem La Manche. Anglicy odmówili negocjacji. Rozpoczęła się bitwa o Anglię. Siły powietrzne Luftwaffe, mimo nieudolnego dowodzenia Hermanna Göringa, rzuciły walecznych Anglików na kolana. Ale ci, ku osłupieniu Hitlera, nie kapitulowali.

Hitler pogodził się z myślą, że nie jest wystarczająco silny, by przeprowadzić skuteczną inwazję na Wyspy Brytyjskie. Zamiast tego skierował uwagę na swojego sojusznika – Związek Radziecki. Decyzję o ataku na niego podjął przed wieloma laty. Dla Hitlera wojna ze Stalinem była nieunikniona. Parła go ku niej nienawiść do bolszewizmu i pogoń za surowcami, przede wszystkim ropą naftową. Ale rozpoczął ją w obliczu spektakularnej porażki wywiadu, który fatalnie oszacował wielkość, jakość i morale rosyjskich sił zbrojnych. Wojna, rozpoczęta 22 czerwca 1941 roku, była największą ofensywą w historii. Oszałamiająca, błyskawiczna inwazja w krótkim czasie doprowadziła zwycięskich Niemców na przedmieścia Moskwy. Setki tysięcy Rosjan trafiło do obozów jenieckich. Mężny opór, a także wczesna, mroźna i śnieżna zima zakończyły ten rajd Niemców bez rozstrzygającego zwycięstwa. Gdy wielkie siły Hitlera utkwiły, marznąc, na rosyjskich stepach, Japończycy popełnili podobny błąd, atakując 7 grudnia 1941 roku Stany Zjednoczone w Pearl Harbor. Tym dwóm lekkomyślnym decyzjom towarzyszył trzeci błąd – najbardziej poważna strategiczna gafa Hitlera: wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym. Ta deklaracja sprawiła, że cała amerykańska potęga przemysłowa i finansowa znalazła się po stronie Brytyjczyków i Rosjan, którzy słusznie uznali japoński atak i brawurową odpowiedź Hitlera za prawdziwy dar niebios.

Świat nie zdawał sobie jeszcze z tego sprawy, że w tym właśnie czasie rozstrzyg­nęły się losy Niemiec. Wielkie plany Hitlera miały niebawem lec w gruzach. Afrika Korps feldmarszałka Erwina Rommla wraz z włoskimi sprzymierzeńcami odnosiły błyskotliwe sukcesy przez kilka miesięcy 1942 roku w Afryce Północnej, ale potem przyszło kilka nie mniej zaskakujących porażek, a w końcu ostateczna klęska. Ten sam model powtórzył się na froncie wschodnim. Skuteczne niemieckie ataki na lądzie i w powietrzu wyrwały wielkie obszary z ciała Matuszki Rossii. Ale twardy opór Rosjan i zaciekłe kontrataki zahamowały napór i wykrwawiły Wehrmacht oraz Luftwaffe i powstrzymały ich ofensywę. Pod koniec 1942 roku głęboko w Rosji, pod Stalingradem nad Wołgą, 6. Armia Niemiecka wpadła w pułapkę. Walki kosztowały życie setek tysięcy ofiar. Kilka tygodni później feldmarszałek Friedrich von Paulus poddał się. Ponad 100 tysięcy Niemców powędrowało do niewoli. To był koniec niemieckich sukcesów wojennych na Wschodzie. Gdy ludzie von Paulusa walczyli o życie, miasta niemieckie, jedno po drugim, kruszone były nieubłaganymi nalotami aliantów. Po początkowych, zdumiewających sukcesach w wojnie morskiej Niemcy spotykali się z coraz większym oporem, by w końcu ponieść spektakularną klęskę. Strach w sercach i duszach aliantów osłabł, gdy nowe rodzaje broni przeciw okrętom podwodnym zaczęły zbierać krwawe żniwo we flotylli U-Bootów admirała Karla Dönitza. Złamanie szyfru Enigmy i zainstalowanie radarów w samolotach oraz na statkach przesądziło o porażce „wilczych stad”, które przegrały krytyczną bitwę o Atlantyk zaledwie trzy miesiące po klęsce pod Stalingradem. W „czarnym maju” 1943 roku na dno poszło ponad 40 U-Bootów. Pozostałe wycofano do baz francuskich, norweskich i niemieckich. 6 czerwca 1944 roku, w dniu wylądowania alianckich wojsk na plażach Normandii, stało się jasne, że Niemcy nie mogą wygrać tej wojny.

* * *

Do wybuchu tego największego i najkrwawszego z konfliktów zbrojnych doprowadziło kilka instytucji i osób, które wyznaczyły sobie cele tak samo ohydne, jak ludzie, którzy je realizowali. Czas teraz przedstawić tych ludzi i stworzone przez nich biurokratyczne struktury. A przy tym wyjaśnić, kim byli, skąd przyszli i jak działali.

Na pierwszym planie, na grobie milionów pomordowanych, stoją Heinrich Himmler i jego oprawcy z SS.

Przypisy

[1]Pocztówkowe „popisy” Hitlera przynoszą dziś ich posiadaczom spore sumy. Najmniej cenna nieatrakcyjna zielona pocztówka kosztuje minimum 6 tysięcy dolarów. Trochę ładniejsze, ze znaczkiem pocztowym, warte są 15 tysięcy dolarów. Każdy z jego obrazów można dzisiaj sprzedać za ponad milion dolarów. Posiadaczem największej kolekcji „twórczości” Hitlera jest kolekcjoner Billy Price z Houston w Teksasie.

[2]Kwestia wojskowej rangi Hitlera, jego odznaczeń i stylu życia to sprawa nieco zagadkowa, dopiero teraz wyjaśniana przez historyków. W swojej niezwykłej książceThe Hidden Hitler(Nowy Jork 2001) Lothar Machtan bada te i inne zagadnienia dotyczące wczesnych lat życia Hitlera, jego przyjaźni, dojścia do władzy i seksualności. Książka ta opiera się niemal wyłącznie na raportach policyjnych i wojskowych, dziennikach, listach, gazetach i zeznaniach świadków. Wnikliwa praca wydaje się potwierdzać, że Hitlera odznaczono Krzyżem Żelaznym w niejasnych okolicznościach i że nie awansował w armii ze względu na swoją orientację homoseksualną.Ibid., s. 68–69, 71, 91.

[3] Alan Axelrod i Charles Philips, The Macmillan Dictionary of Military Biography (Nowy Jork 1998), s. 165–166. Najlepszą biografią Hitlera jest dwutomowe dzieło Iana Kershawa – Hitler: Hubris, 1889–1936 (Nowy Jork 1999) oraz Hitler: Nemesis, 1936–1945 (Nowy Jork 2000). To skrupulatne studium, które należy jednak czytać łącznie z The Hidden HitlerMachtana.

ROZDZIAŁ 1

Diabelski duet: Heinrich Himmler i Ernst Röhm

W tej godzinie byłem odpowiedzialny za los narodu niemieckiego i stałem się jego najwyższym sędzią.

Adolf Hitler

Adolf Hitler był najpotężniejszym człowiekiem w Europie już kilka lat przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do drugiej wojny światowej. Wybrany przez niego następca – marszałek Rzeszy Hermann Göring – też należał do ścisłego grona przywódców. Ale niezależnie od tego, jak potężny był dawny as lotnictwa jako szef Luftwaffe podczas wojny i mimo całego jego skorumpo­wania i generalskiej megalomanii, musiał działać w konwencjonalnych strukturach armii, godząc się ze wszystkimi ograniczeniami, narzucanymi przez ten system. Stał u boku Hitlera, gdy ten piął się po szczeblach władzy, i to głównie jemu Niemcy zawdzięczały zwycięstwa w Polsce i Niderlandach. Ale szczęście Göringa związane było z jego militarnymi sukcesami. Upokorzenie na brytyjskim niebie i podobne doświadczenia nad stepami Rosji przyćmiły jego gwiazdę.

Podczas kształtowania się nazizmu i zdobywania władzy przez Hitlera w latach dwudziestych i trzydziestych ważną rolę odgrywały dwie inne osoby. Ich paramilitarnych organizacji nie krępowała biurokratyczna drobiazgowość ani inne obciążenia tego rodzaju.

Prawa i tradycja istniały tylko po to, by je łamać i unicestwiać. Tylko jeden z tych dwóch doczekał wybuchu wojny w 1939 roku. Jego gwiazda jaśniała coraz potężniejszym blaskiem podczas upojnych lat 1939–1941 i nie straciła go nawet wtedy, gdy przyszły pierwsze porażki na Wschodzie i Zachodzie. Mniej rzucał się w oczy niż Göring, ale jego władza była niemal absolutna.

* * *

Charakter jednego z najbrutalniejszych oficerów nazistowskich nie przestaje fascynować historyków. Chociaż z własnej woli przyznał się do potwornych okrucieństw, wciąż nie da się go jednoznacznie ocenić.

Himmler, urodzony w Monachium 7 października 1900 roku, był synem pobożnego i despotycznego katolika, nauczyciela, niegdysiejszego guwernera księcia bawarskiego. Początki jego życiowej kariery trudno uznać za imponujące. Najpierw uczęszczał do szkoły w Landshut. Jako nastolatek był w szkole kadetów, potem znalazł się w 11. Bawarskim Pułku Piechoty, ale przed końcem pierwszej wojny światowej nie zaczął regularnej służby. Jednak w przeciwieństwie do Hitlera nigdy nie manifestował gniewu z powodu surowych postanowień traktatu wersalskiego. Po wojnie wstąpił na Uniwersytet Techniczny w Monachium, gdzie cztery lata później uzyskał dyplom na wydziale rolniczym. Na początku lat dwudziestych prowadził spokojny żywot sprzedawcy nawozów i hodowcy drobiu. Cichy młody człowiek o pokojowym nastawieniu do świata, na pozór pozbawiony emocji – tak opisywał Himmlera ktoś, kto dobrze go znał, porównując go do inteligentnego nauczyciela. Ale pod tymi pozorami kryło się coś przerażającego.

W 1923 roku Himmler zaczął się poważnie interesować niemiecką polityką. Zrezygnował ze spokojnego życia rolnika, wziął udział w nieudanym puczu monachijskim Hitlera i wstąpił do przestępczej paramilitarnej organizacji Ernsta Röhma – Reichskriegsflagge (Wojenna Flaga Rzeszy). W 1925 roku był już pełnoprawnym członkiem partii nazistowskiej oraz SS (Schutzstaffeln) – ubranej w czarne koszule, uzbrojonej ochrony osobistej Hitlera. Młoda partia oferowała mu możliwość kariery. Wykorzystał to, szybko awansując. W 1926 roku został zastępcą szefa propagandy. W 1927 roku wziął ślub i na krótko wrócił do hodowli drobiu. Ale wkrótce Hitler wyznaczył mu inną rolę: mianował go szefem SS, które w tym czasie było niewielką formacją, liczącą około 200 ludzi. W kolejnym roku Himmler został deputowanym do Reichstagu. W ciągu następnych trzech lat niezmordowanie pracował na rzecz Hitlera, zapewniając sobie tym samym mocną pozycję w przyszłości.

Gdy w 1933 roku naziści sięgnęli po władzę, Himmler został mianowany szefem monachijskiej policji i szefem bawarskiej policji politycznej. Te urzędy i związana z nimi władza dały Himmlerowi dokładnie to, do czego latami dążył: bazę, na której mógł rozbudować swoje SS i zorganizować Sicherheitsdienst, czyli SD (Służbę Bezpieczeństwa), samodzielny departament wywiadu ideologicznego w ramach SS, którego szefem został Reinhard Heydrich. Zdystansował się też w ten sposób od Sturmabteilung (SA) Ernsta Röhma, paramilitarnej policji Hitlera. Himmler skorzystał z okazji i założył pierwszy obóz koncentracyjny w Dachau, gdzie politycznych oponentów i niepożądane jednostki trzymano, jak to eufemistycznie określano, w areszcie prewencyjnym. Przez wszystkie te wczesne lata Himmler wykazywał się dużymi zdolnościami organizacyjnymi, szczególnie jeśli chodzi o polityczne alianse w ramach hierarchii nazistowskiej. Ten chłodny na pozór i wyważony oficer w rzeczywistości był pełen niepohamowanej ambicji w dążeniu do władzy[1].

Zdaniem jednego z autorów, Himmler wykorzystał swoją mocną pozycję w 1933 roku do stworzenia „państwa w państwie”, rządu cieni, który nie odpowiadał przed nikim. Przed końcem 1933 roku liczba członków SS wzrosła z 200 do ponad 50 tysięcy. U źródeł ideologii Himmlera, a przez to i SS, leżało niezdrowe zainteresowanie religią, mitami nordyckimi i pochodzeniem aryjskim. Dlatego też SS zorganizowano według zasad zakonu jezuitów. Naśladowano jego regułę i ćwiczenia duchowe, ordynowane przez Ignacego Loyolę. Sam tytuł Himmlera – reichsführer – pomyślany był jako odpowiednik generała jezuickiego zakonu. Cała struktura kierownictwa SS opierała się na tym, czego Himmler dowiedział się o hierarchicznej organizacji Kościoła katolickiego. Władza Himmlera zwiększyła się, gdy uwolnił SS spod kontroli SA Ernsta Röhma, któremu początkowo było podporządkowane. Wraz z SD Reinharda Heydricha Himmler kontynuował nieprzerwany pochód ku władzy. We wrześniu 1933 roku został komendantem wszystkich jednostek policji politycznej poza Prusami, a 20 kwietnia 1934 roku – szefem policji i gestapo również w Prusach, choć formalnie jego przełożonym był tu wciąż Hermann Göring. Jak dotąd kariera Himmlera w strukturach partii była błyskawiczna. Na przeszkodzie do zdobycia pełni władzy stał mu tylko jeden człowiek.

* * *

Ernst Röhm, podobnie jak Himmler, przyszedł na świat w Monachium. Poza związkiem z Hitlerem niewiele ich jednak łączyło. Röhm walczył na frontach pierwszej wojny światowej, odniósł trzy rany i zakończył swój udział w niej w randze kapitana. Podobnie jak wielu innych, którzy walczyli w tej katastrofalnej wojnie, miał problemy z odnalezieniem się w powojennej rzeczywistości. Tęskniąc za jakąś zorganizowaną strukturą, trafił do Freikorps, zbrojnej grupy prawicowych radykałów, stworzonej w marcu 1919 roku w celu obrony granic przed komunistyczną i socjalistyczną inwazją. Wziął udział w krwawej rzezi kilkuset komunistów i socjalistów, którą Freikorps zorganizował w marcu 1919 roku, a potem zaangażował się w działalność powstających w tym okresie prawicowych ugrupowań politycznych. To Röhm zatrudnił młodego Adolfa Hitlera, by szpiegował Niemiecką Partię Robotników, do której Röhm wkrótce wstąpił. Tak jak wielu innych uważał Hitlera za charyzmatycznego towarzysza. Hitler namówił go, by pokierował grupą uzbrojonych szturmowców podczas puczu monachijskiego w listopadzie 1923 roku. Po procesie, w którym uznano go za winnego aktu zdrady, Röhm uciekł z więzienia, ale został usunięty z armii niemieckiej. Hitler był znacznie sprytniejszy od Röhma. Zamiast prób obrony, wdał się na sali sądowej w polityczny dyskurs, który zwiększył jego prestiż, choć później musiał to odpokutować w więzieniu w Landsbergu.

U zarania ruchu nazistowskiego brunatne koszule Röhma walnie przyczyniły się do sukcesu Hitlera. Były magnesem, przyciągającym tysiące niezadowolonych z istniejącego stanu rzeczy rekrutów na łono partii. W Landsbergu przyszły wódz Niemiec uświadomił sobie, że dążenie Röhma do militarnej konfrontacji z państwem niemieckim, nie było dobrym sposobem dojścia do władzy. Zaczął odcinać się od człowieka, którego uważał teraz za niepożądanego. Röhm, odrzucony przez Hitlera, wycofał się z życia politycznego. Imał się różnych zajęć, ale był coraz bardziej sfrustrowany. Jedynie propozycja pracy w charakterze instruktora wojskowego, jaka przyszła z Boliwii, pozwoliła mu zachować resztki wiary w swoje możliwości. Ale historia miała się jeszcze upomnieć o krępego monachijczyka. Korpulentny były kapitan o okrągłej twarzy, z głęboką blizną na jednym z policzków, asymetrycznymi wąsami i świdrującymi świńskimi oczkami miał do odegrania jeszcze jeden akt w dramacie wystawianym na niemieckiej scenie[2].

W czasie gdy Röhm szukał dla siebie nowego miejsca w życiu, Hitler kreślił nowy kurs dla SA. Zrzucił jej paramilitarny garb, nadając organizacji charakter broni politycznej, w pełni podporządkowanej partii nazistowskiej. Znaczący sukces w wyborach w 1930 roku skłonił Hitlera do mianowania Röhma szefem sztabu SA – ale dopiero wtedy, gdy sam zapewnił sobie pozycję lidera całej organizacji. Röhm błyskawicznie uczynił z SA ludową armię ulicznych wojowników, gangsterów i zbirów. W 1934 roku liczyła już ona miliony, głównie bezrobotnych, rozczarowanych i niezadowolonych, luźno zorganizowanych ludzi. Röhm uważał tę plebejską armię za jądro ruchu nazistowskiego, ucieleśnienie i gwarancję permanentnej rewolucji. Pod jego kierownictwem SA okazała się niezastąpiona w marszu Hitlera po władzę między 1930 a 1933 rokiem. Siejąc propagandę i terror, brunatne koszule Röhma wygrały z komunistami i inną polityczną opozycją bitwę o ulice. Na początku 1934 roku prywatna armia Röhma była równie potężna jak regularna armia niemiecka. Ale gdy Röhm zdobywał ulice dla Hitlera, myśli kanclerza Niemiec zatoczyły pełne koło: ponownie uznał, że szef SA nie jest mu już potrzebny.

W rzeczywistości stanowił on teraz zagrożenie dla Hitlera. Röhm stracił złudzenia co do rewolucji nazistowskiej. Rozrastająca się biurokracja nowej władzy budziła jego gniew. Marzył o „państwie żołnierskim”, o zwierzchności wojska nad politykami. Wybrany do Rady Obrony Narodowej w 1933 roku Röhm głośno wyrażał swoje niezadowolenie ze sposobu, w jaki wykorzystywano jego SA. W październiku wysłał złowieszcze pismo do Walthera von Reiche­nau, oficera łącznikowego między armią niemiecką i partią nazistowską. „Uważam Reichswehrę (armię niemiecką) jedynie za obóz treningowy dla narodu niemieckiego. Prowadzenie wojny i mobilizacja będą w przyszłości zadaniem SA”. Röhm nalegał na utrzymanie socjalistycznego kursu i otwarcie mówił o podboju Niemiec. Ta populistyczna demagogia zrażała klasę średnią i przemysłowców, o których poparcie ubiegał się desperacko Hitler. Röhm nie rozumiał forsowanej przez Hitlera idei stopniowego przewrotu pod pozorem legalności. Prawdziwa rewolucja, ostrzegał Röhm, miała dopiero nadejść.

Nawet jeśli sam Hitler nie chciał otwarcie przyznać i nie dostrzegał faktu, że Röhm musiał odejść, jego najważniejsi poplecznicy nie mieli co do tego wątpliwości. Szef SA przeliczył się, antagonizując dwóch niebezpiecznych rywali: Hermanna Göringa i Heinricha Himmlera. Obaj bali się lidera SA, potencjalnie wystarczająco silnego, by ich zmiażdżyć. Obaj naciskali na Hitlera, by ograniczył jego władzę, używając do tego celu SS i gestapo. Postępowanie Röhma i ludzi z jego otoczenia, jego upodobanie do rozpustnych homoseksualnych orgii i alkoholowe ciągi, prostackie zachowanie i niedyskrecje, które popełniał przy lada okazji, znacznie ułatwiły zadanie jego wrogom. Hitler jednak zwlekał. Jak mógł wyeliminować najstarszego towarzysza broni, człowieka, wobec którego miał dług wdzięczności i którego darzył w gruncie rzeczy ciepłymi uczuciami, nawet jeśli stał się on ciężarem, czy wręcz zagrożeniem dla jego reżimu?

Wtedy na scenę wmaszerował Himmler ze swoim SS. Wraz z kilkoma ofice­ra­mi niemieckiej armii Himmler przygotował spektakularny upadek Röhma. Polecił Heydrichowi, szefowi SD, przygotowanie obciążającego Röhma dos­sier. Heydrich „odkrył”, że szef SA przyjął miliony marek od Francuzów, żeby przygotować zamach stanu i usunąć Hitlera. Hitler zdawał sobie sprawę z tego, że dokumenty zostały sfabrykowane, ale zwietrzył okazję, by w końcu pozbyć się Röhma – i to uczynił. Röhma wzięto z zaskoczenia: aresztowano go 30 czerwca 1934 roku w hotelu w Bad Wiessee, małym bawarskim uzdrowisku, gdzie wypoczywał z innymi członkami kierownictwa SA. Przetransportowano go do więzienia Stadelheim, gdzie stanął przed plutonem egzekucyjnym dwa dni później po tym, jak odmówił samobójstwa. Była w tym ironia losu. Röhm stwierdził kiedyś, że „każda rewolucja pożera własne dzieci”[3].

Krwawą czystkę utrzymywano w tajemnicy aż do połowy lipca, kiedy to Hitler publicznie wspomniał o akcji podczas jednej ze swych mów i nadał jej nazwę, która odbiła się echem w historii: „noc długich noży”. Otwarcie nazwał Röhma zdrajcą i oskarżył go o organizację ogólnonarodowego spisku, którego celem miało być obalenie rządu. „W tej godzinie byłem odpowiedzialny za los narodu niemieckiego i stałem się jego najwyższym sędzią”, krzyczał Hitler, wyjaśniając, dlaczego nie odwołał się do niemieckich organów sprawiedliwości, które osądziłyby Röhma zgodnie z prawem. „Wydałem rozkaz, by zastrzelić prowodyrów tej zdrady”. Hitler wyraził swe oburzenie z powodu homoseksualizmu Röhma i jego zbrodniczej świty, choć styl życia Röhma znany był powszechnie i tolerowany od lat. Dziesiątki, a może nawet setki ludzi poniosły śmierć podczas czystki, która oznaczała z jednej strony koniec wpływów SA, z drugiej zaś zapewniła Hitlerowi akceptację niemieckiego korpusu oficer­skiego i wsparcie bonzów z kół przemysłowych. Gdy pięć miesięcy później zmarł prezydent Paul von Hindenburg, były kapral z czasów pierwszej wojny światowej został głową państwa[4].

Zbrodniarze
Roześmiani reichsführer Heinrich Himmler (u góry po lewej) i szef SA Ernst Röhm (u góry po­środ­ku) w 1934 roku, w okresie, gdy Himmler aranżował odsunięcie Röhma od władzy i rozstrzelanie go przez pluton egzekucyjny. Reichssicherheitshauptamt (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy, RSHA) Himmlera zajmował się wdrażaniem Holocaustu i masowymi grabieżami w Europie (NA). (Poniżej) Uśmiechnięty Himmler spogląda na swojego złotego chłopca Hermanna Fegeleina, witającego się z Adolfem Hitlerem. Fegelein pomagał łupić warszawską ludność cywilną i zorganizował masowe mordy na terenach ówczesnego Związku Radzieckiego (NA).

Himmler też skorzystał na tym, że aparat nazistowski pozbył się Röhma i jemu podobnych. Krew ludzi z SA utorowała drogę do powstania bardziej zmilitaryzowanego SS jako niezależnej organizacji, której zasadniczym celem było działanie zgodne z ideą narodowosocjalistyczną i dynamiczne stosowanie w praktyce rasistowskich wytycznych reżimu. Reichsführer mieszkał w okazałej willi w Dahlem, modnej podmiejskiej dzielnicy Berlina, za sąsiadów mając innych wysokich funkcjonariuszy partyjnych. Miał również daczę nad Tegernsee. Ale żadna z tych lokalizacji nie była odpowiednim miejscem dla jego rosnącego w siłę zakonu SS. Wzrok Himmlera padł na zamek Wewelsburg, imponującą, opatrzoną trzema wieżami renesansową twierdzę, królującą nad doliną rzeki Alme, kilkanaście kilometrów na południowy zachód od Paderborn. Lokalizacja i niezwykły trójkątny plan bryły zamku, niegdyś (w początkach XVII wieku) rezydencji książąt biskupów Paderbornu, idealnie odpowiadał jego wizji. Swoich esesmanów w czarnych mundurach postrzegał nie tylko jako nowe wcielenie kawalerów mieczowych średniowiecznego niemieckiego zakonu, ale również rycerzy okrągłego stołu króla Artura. Artur miał Camelot. Himmler chciał mieć Wewelsburg.

W 1934 roku SS wynajmowało zamek od powiatu Büren za jedną markę rocznie. Himmler zamierzał przekształcić budowlę w centrum wspomagania pseudonaukowej ideologii narodowego socjalizmu i mauzoleum zmarłych dowódców SS. Bezzwłocznie zaczęto prowadzić prace dostosowawcze. Centralny punkt zamku stanowiła obszerna komnata jadalna z gigantycznym stołem, przy którym mogło zasiąść dwanaście osób. Było to wyraźne nawiązanie do legend arturiańskich. Ściany zdobiły tarcze herbowe. Pod jadalnią znajdowała się okrągła piwnica, zwana pierścieniem honoru. Pomieszczenie, mające służyć jako krypta, rozjaśniało kilka prostokątnych otworów w grubych ceglanych ścianach. W sufit wmontowano ogromną swastykę. Pierwszych 10 tysięcy eses­manów i wyższych dowódców otrzymało zdobne w trupie czaszki sygnety. Gdy któryś z notabli SS umierał, jego pierścień umieszczano w znajdującej się w krypcie szkatule. Tu także mianowano na wysokie stanowiska wybranych członków SS.

Każda z komnat przydzielona poszczególnym „rycerzom” w zamku upamiętniała germańskich bohaterów. Udekorowano je i umeblowano stosownie do epoki i zaopatrzono w książki oraz dokumenty dotyczące tych postaci. Zamkową kwaterę Himmlera poświęcono Henrykowi I, saskiemu królowi z X wieku, który pobił węgierskich jeźdźców prących na zachód od strony Rosji i stworzył podstawy dla konfederacji niemieckich książąt, która pod panowaniem jego syna Ottona stała się Świętym Cesarstwem Rzymskim[5].

* * *

Reichsführer Himmler odniósł sukces w swoich staraniach, by zyskać kontrolę nad policją kryminalną i polityczną w Trzeciej Rzeszy, gdy został szefem gestapo, utworzonego wcześniej przez Göringa. Niemal wszystkie szczeble władzy znalazły się teraz pod jego kontrolą albo w zasięgu jego żelaznej, chłodnej ręki. Jedynym problemem było to, jak tę władzę utrzymać i jaki zrobić z niej użytek.

Przypisy

[1]To ogólne tło życia i działalności Heinricha Himmlera zaczerpnięto z książki Petera Padfielda,Himmler: Reichsführer SS(Londyn, Cassell Publishers 2001). Tam też znajdują się szczegółowe informacje na jego temat. Książka Padfielda to bez wątpienia najlepsze źródło, jeśli chodzi o życie Himmlera i jego karierę w czasach nazistowskich.

[2]Joachim C. Fest,The Face of the Third Reich: Portraits of NaziLeadership(Nowy Jork 1970), s. 141–144.

[3]Fest,The Face of the Third Reich, s. 144–147.

[4]Axelrod i Philips,Dictionary of Military Biography, s. 166.

[5]Padfield,Himmler, s. 248–249

ROZDZIAŁ 2

Łotry Hitlera: Reinhard Heydrich i Ernst Kaltenbrunner

ROZDZIAŁ 3

Franz Konrad: król getta

ROZDZIAŁ 4

Zabawa w Boga w Budapeszcie: faustowski pakt Kastnera i Bechera

ROZDZIAŁ 5

Zamek Fischhorn: ostatnia kwatera główna SS

ROZDZIAŁ 6

Fałszerze

ROZDZIAŁ 7

Biurokrata i jego złoto: ostatnie dni Josefa Spacila podczas drugiej wojny światowej

ROZDZIAŁ 8

Zdrada: zdemaskowanie Josefa Spacila

ROZDZIAŁ 9

Ukryte skarby Konrada z getta

ROZDZIAŁ 10

Walter Hirschfeld i poszukiwanie klejnotów Evy Braun

ROZDZIAŁ 11

Kurt Becher – jedyna biała owca w czarnym SS?

ROZDZIAŁ 12

W niełasce: Walter Hirschfeld i Korpus Kontrwywiadu

ROZDZIAŁ 13

Zaginione worki złota Ernsta Kaltenbrunnera

ROZDZIAŁ 14

Złoto Adolfa Eichmanna z Blaa Alm

ROZDZIAŁ 15

Kobiecy ślad: Iris Scheidler i Elfriede Höttl

ROZDZIAŁ 16

Handel złotem w Górnej Austrii

ROZDZIAŁ 17

Krwawy Czerwony Krzyż? Zagraniczne aktywa Waltera Schellenberga

POSTSCRIPTUM

Co dalej?Bibliografia