Strona główna » Humanistyka » Wszystko jest ważne

Wszystko jest ważne

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-65853-30-1

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Wszystko jest ważne

Festiwal Sacrum Profanum zaznacza wiele tropów, których rozwinięcie przynosi ten przewodnik – zamiast w szczegółach opisywać program, obudowuje go w kontekst. Całość podzieliliśmy na trzy działy.

Sacrum skupia się na twórcach muzyki bliższej akademickiemu jej pojmowaniu. Ta część zawiera wielowątkowe wprowadzenie Jana Topolskiego do rumuńskiego spektralizmu oraz zbiera sylwetki pionierek elektroniki Pauline Oliveros i Éliane Radigue przedstawione przez Izabelę Smelczyńską, Alvina Luciera w uporządkowanym ujęciu Antoniego Michnika oraz wielogłos na temat Juliusa Eastmana, którego opisuje Mary Jane Leach – badaczka jego twórczości – i o którym opowiadają Dariuszowi Brzostkowi przyjaciele kompozytora: Petr Kotik i Joseph Kubera.

Profanum nawiązujące do muzyki alternatywnej. Tu przeczytamy o ekscentryzmie i muzykalności Moondoga w tekście Jana Błaszczaka, tu znajdziemy przedruk wywiadu Cole’a Gagne’a z Hardinem z 1992 roku; tutaj także Filip Szałasek obnażył słabości Lubomyra Melnyka i pokazał, jak zaprowadziły go do sukcesu, Jarek Szubrycht przyjrzał się metodyce pracy twórczej Murcofa, a Piotr Strzemieczny podjął się zdefiniowania nurtu post indie classical.

Trzecia część – z tytułem zaczerpniętym z okładki – zawiera zebrane varia. Bolesław Błaszczyk przygląda się duchowi free Tomasza Stańki z lat 80., Michał Mendyk rozmawia z Evanem Ziporynem o granicach improwizacji i kompozycji w kontekście Muzyczek Góreckiego, o konceptualizmie z Brechtem w tle przeczytamy w korespondencji Marcina Barskiego z Michałem Liberą, Monika Pasiecznik zdemaskuje mit „nieśmieszności” i aseksualności muzyki współczesnej, a Karolina Dąbek przypomni i zaapeluje, że warto przypomnieć sobie, jak to jest być dzieckiem w zetknięciu z muzyką najnowszą.

To pozycja pełna myśli i rozmów poświęconych muzyce aktualnej, którym warto oddać swój czas, bo może być zaczynem do refleksji na temat obecnej sytuacji społecznej, politycznej – i kulturalnej.

Polecane książki

Mikroekonometria jest pierwszym w Polsce podręcznikiem analizy mikrodanych dotyczących zagadnień ekonomicznych, finansowych i społecznych. Coraz większy popyt na analizy mikrodanych odnotowuje się w marketingu, w finansach, w zarządzaniu, w badaniach mikro- i makroekonomicznych, a także w innych nau...
Codzienność nieraz przynosi nam smak gorzkiej kawy, niechcianej porażki. Warto czasem zatrzymać się w biegu dnia i poddać refleksjom, jakie przynosi życie. Zadumać nad sobą. Zastanowić nad swoją niecodziennością....
Andrzej Mularczyk - scenarzysta kultowych filmów i seriali ("Sami swoi", "Dom", "Rodzina Połanieckich"), twórca słuchowisk radiowych ("W Jezioranach"), jeden z najwybitniejszych reporterów. W reportażach Mularczyka jest wszystko: opresja, miłość, złamane życie, historia, niezłomność, śmierć. Przede ...
Poradnik do Homefront: The Revolution, to kompletny przewodnik po zniszczonych terenach jednego z amerykańskich miast - Filadelfii, który poprowadzi cię przez wszystkie atrakcje przygotowane przez twórców gry. Pierwsze rozdziały poradnika prezentują liczne porady, które pomogą ci w starciach z przec...
Poradnik LEGO The Hobbit – Opis przejścia, znajdźki, sekrety stanowi kompletny przewodnik po zbudowanej z klocków wersji Tolkienowskiego Śródziemia. Powinien on okazać się pomocny w ukończeniu głównych i opcjonalnych etapów gry, a także w odnalezieniu wszystkich skrzętnie poukrywanych znajdziek i sk...
Jest to pierwsza książka o nielegalnej organizacji młodzieżowej KUL, wzorowanej na zakonie krzyżackim, założonej w Elblągu w 1949 roku. Jej członkowie nie godzili się na sowieckie porządki. Zamierzali walczyć, gdy wybuchnie III wojna światowa. Nie powąchali prochu, ale… zabili swojego kolegę, po...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Opracowanie zbiorowe

Wszystko jest Ważne. Rozmowy i eseje o muzyce współczesnej. Sacrum Profanum 2017

Warszawa-Kraków 2017

© copyright by the Authors, 2017

© for this edition by Wydawnictwo Krytyki Politycznej and Krakowskie Biuro Festiwalowe, 2017

Wydanie I

ISBN 978-83-65853-30-1

Skład wersji elektronicznej

konwersja.virtualo.pl

WSTĘP. WSZYSTKO JEST WAŻNE

Wszystko jest Ważne: Aaron Turner, Aidan Baker, Alvin Lucier, Apartment House, Arditti Quartet, awangarda, dzieci, Éliane Radigue, erotyka, Drumming, Gideon Alorwoyie, H.M. Górecki, Jennifer Walshe, John Cage, Julius Eastman, Lubomyr Melnyk, minimalizm, Moondog, Murcof, Oren Ambarchi, Pauline Oliveros, Petr Kotik, postinternet, Raphael Rogiński, rumuński spektralizm, SEPR, Stephen O’Malley, Toby Driver, Tomasz Stańko, wczesna elektronika i…

Żyjemy w świecie nadmiaru. Otacza nas szum informacyjny, morze nagłówków i ocean kontentu. Mamy nieustającą potrzebę bycia na bieżąco, śledzimy, co się dzieje u innych i na świecie. Jesteśmy aktywni na wszystkich polach: zawodowym, rodzinnym, samorealizacji; dbając o ciało i ducha. Wszystko jest ważne. To, co wokół nas, zmienia się szybciej, niż nasza percepcja jest w stanie rejestrować. To czasy pośpiechu i wielkich ambicji, krótkich ujęć i szybkiego montażu. Problemy z koncentracją stają się przypadłością cywilizacyjną. Szukamy substytutów rzeczywistości: to ciągła ucieczka. Świat staje się niestabilny, a społeczeństwo neurotyczne. Globalne zmiany wywołują lęki i niepokoje, są niezrozumiałe i nie wiadomo, dokąd prowadzą. Świadomość tych procesów staje się coraz powszechniejsza. W reakcji obronnej wielu ludzi decyduje się na świadomą powolność: usamodzielnienie i uniezależnienie, zejście na ziemię, wsłuchanie się we własne potrzeby i zaspokajanie ich powoli, do nasycenia. Zamiast emigrować do wirtualnego świata, wolą wybrać wycieczkę do lasu, zamiast zgiełku miasta – sielskość wsi. Paradoksalnie ta strategia nie jest pozbawiona przesady, a jej bezkompromisowa realizacja prowadzić może do niezamierzonego eskapizmu. Z jednej strony frenetyczny pęd, z drugiej uświadomiony luz, ale ostatecznie rezultat może być podobny. Są to wymagające okoliczności dla kultury, której bogatą ofertę pośpiesznie konsumują szybko nudzący się odbiorcy.

Ogromną zaletą i tym, co przyciąga do muzyki współczesnej, jest jej aktualność. Ona powstaje tu i teraz, odpowiada na obecne czasy. Jest ich zwierciadłem, ale bywa też dłutem. Festiwal nie może pozostawać obojętny na otaczającą rzeczywistość. Zaryzykuję stwierdzenie, że festiwal powinien skupić w soczewce aktualne procesy i krytycznie na nie odpowiedzieć – tak programem, jak i formą. To cel tegorocznego Sacrum Profanum, na którym Wszystko jest Ważne! Od bardzo gęsto utkanego, wewnętrznie zlinkowanego, zróżnicowanego estetycznie programu, przez wielość lokalizacji rozsianych w Nowej Hucie, Kazimierzu, Podgórzu i Ludwinowie, aż po zintensyfikowaną formułę. Festiwal, choć krótszy, bo trwający 6 dni, jest dwukrotnie bogatszy w koncerty w porównaniu z programami ostatnich lat. Inauguracja oraz dni weekendowe obejmują aż po 4 koncerty, w pozostałe dni zaplanowaliśmy po 2 wydarzenia. W sumie w programie znalazło się 20 koncertów, dla żądnych intensywności i festiwalowego święta. Jeśli tracisz wątek przy dłuższym artykule albo cierpliwość w 3. sezonie Miasteczka Twin Peaks, to podejmij wyzwanie i idź na 3-4 godzinne koncerty medytacyjne lub wysłuchaj godzinnych kompozycji minimalistycznych. Sprawdź swoją percepcję! Preferujesz krótsze formy? Nie przegap niemal piosenkowej inauguracji i muzycznych hołdów dla Moondoga.

Jakie zatem jest zintensyfikowane Sacrum Profanum i czego można się po nim spodziewać? To nie jest festiwal wielkich kompozytorów, najważniejszych utworów i najlepszych wykonawców, choć takich w programie nie brakuje, ale dla nas – Wszystko jest Ważne! Wszystkie elementy programu są jednakowo cenne i zachęcam do odkrywania swoich faworytów. Ten festiwal daje szansę poznania nowych artystów, doświadczenia nowych estetyk i sprawdzenia samego siebie. Wybrałem interesujące postaci Juliusa Eastmana, Moondoga, Alvina Luciera, Iancu Dumitrescu, Any-Marii Avram i Jennifer Walshe, wokół których zbudowałem program, a ten opowiada po prostu ciekawe historie, co samo w sobie stanowi wartość. To odważny program, bo nie ma w nim łatwych i oczywistych wyborów, ale wynagradza trud i zaangażowanie. Warto znać kontekst i inspiracje za nim stojące. To przede wszystkim Rok Awangardy z ważnymi wystawami odbywającymi się w całym kraju, minimalizm, jakiego jeszcze nie było na tym festiwalu, humor i zmysłowość muzyki współczesnej, wczesna elektronika, improwizacja w kompozycji, próba ukonstytuowania post indie classical i wreszcie postinternet z jego czołową przedstawicielką, autorką znamiennej kompozycji Everything is Important Jennifer Walshe.

Wszystko jest Ważne, nawet nietypowa inauguracja „4 razy po 2” , czyli cztery duety! Lubomyr Melnyk i Melvyn Poore. Najszybszy pianista na świecie i twórca continuous music z niezwykłym tubistą Musikfabrik, którego tuba brzmi jak instrument solowy. Wykonają godzinną kompozycję The Voice of Trees na dwa fortepiany i trzy tuby z 1985 roku. To maksymalny minimalizm, bardzo intensywny potok dźwięków, pełen emocji i pobudzający wyobraźnię. Kompozytor, słuchając swego natchnionego utworu, miał wrażenie, że przemawia do niego „głosem drzew, samotnych i dostojnych drzew, stojących w obliczu brutalnej siły natury, która stara się je zniszczyć”. Oddajmy zatem głos drzewom, póki jeszcze rosną wokół nas. Murcof i Vanessa Wagner. Na płycie Statea meksykański artysta dźwiękowy Fernando Corona wspólnie z francuską pianistką przygotowali własne wersje utworów pochodzących z repertuaru różnych kompozytorów, takich jak John Cage (In a Landscape), Arvo Pärt (Variations for the Healing of Arinushka), György Ligeti (Musica Ricercata n°2), czy Morton Feldman (Piano Piece 1952). Obok klasycznego wykonania Wagner słyszymy elektroniczne tła i manipulacje Murcofa w odważny sposób traktujące interpretowane kompozycje. Małgorzata Walentynowicz i Frauke Albert. W ramach koncertu Série Rose rzucą światło na seksualny, zmysłowy, erotyczny i pornograficzny aspekt muzyki nowej. To rzadko podejmowany temat w tym nurcie, przede wszystkim w porównaniu do innych dziedzin, z muzyką popularną na czele. Spróbujmy posłuchać nowej muzyki nieco inaczej, by odkryć to, co zostało przez awangardę rzekomo stłumione i wyparte. W programie utwory m.in. Laurie Anderson, Johannesa Kreidlera i Jennifer Walshe. Bartek Wąsik i Barbara Kinga Majewska. Nie ma nic niezwykłego w połączeniu głosu z fortepianem. On jest pianistą, aranżerem i współzałożycielem zespołu Kwadrofonik. Ona – artystką tworzącą głosem i słowem. Poznali się jako interpretatorzy i wykonawcy partytur współczesnych. Połączyła ich słabość do piosenek. Jako Bardo poruszają się poza kategoriami i gatunkami, z dbałością o wierność sobie samym.

Wszystko jest Ważne, również niewidomy i bezdomny Wiking Szóstej Alei – Moondog! Louis Thomas Hardin urodził się w roku 1916, stracił wzrok w wieku lat 16, ale już rok później rozpoczął naukę gry na skrzypcach i wiolonczeli. W 1943 roku przybył do Nowego Jorku, by przez następne trzy dekady wieść życie ulicznego dziwaka i stopniowo zyskiwać sławę wśród miejscowej artystycznej bohemy, zwłaszcza jazzowej. Jego znakiem rozpoznawczym był strój wikinga i hełm z ogromnymi rogami. Zbudował również kilka instrumentów muzycznych, z których najbardziej znanym jest „trimba”. Muzyka tworzona przez tego ekscentryka zachwycała nie tylko przechodniów, lecz także Philipa Glassa, Janis Joplin, polskiego dyrygenta Artura Rodzińskiego czy Charliego Parkera. Dwa francuskie zespoły – Dedalus i Muzzix – stworzyły program poświęcony Moondogowi w związku z obchodzoną w ubiegłym roku 100. rocznicą urodzin Hardina. Album Round the World of Sound pokazuje kompozytora jako dalekiego potomka Bacha czy Monteverdiego – dlatego jego utwory prezentowane są jako cykl madrygałów. Wierne duchowi Moondoga aranżacje, uwzględniające instrumenty wymyślone przez kompozytora, pokazują całą różnorodność brzmieniową jego muzyki i z dokładnością odtwarzają napisane przez niego partie wokalne. W kierunku elektroniczno-tanecznych interpretacji poszedł paryski kwintet Cabaret Contemporain, znany z interpretacji nagrań różnych kompozytorów/zespołów (John Cage, Terry Riley, Kraftwerk) oraz tworzeniu akustycznej elektroniki (muzyki granej na instrumentach, stylizowanej na elektroniczną). Wspólnie z dwiema szwedzkimi wokalistkami Lindą Olah i Isabel Sörling wzięli na warsztat utwory z płyty Moondog. Ich interpretacje ujrzały światło dzienne pod koniec 2015 roku nakładem wytwórni Sub Rosa. Materiał ten zostanie zaprezentowany na żywo – obok bardziej gitarowych, bluesowych, instrumentalno-wokalnych interpretacji muzyki nowojorskiego Wikinga – w wykonaniu Raphaela Rogińskiego z zaproszonymi gośćmi specjalnymi: Natalią Przybysz i zespołem Širom ze Słowenii. Rogiński jest jednym z najoryginalniejszych polskich gitarzystów, budującym własny język w dialogu z muzyką źródeł (żydowską, bliskowschodnią, słowiańską, amerykańską), Bachem, Coltrane’em, Purcellem, a teraz i Moondogiem, w oparciu o trans, skupienie i surowość. To w sumie trzy zupełnie różne interpretacje twórczości Moondoga.

Wszystko jest Ważne, również zbuntowana muzyka afroamerykańskiego geja! Kompozycje Juliusa Eastmana wyróżnia nie tylko muzyka oparta na powtórzeniach i agresywnym, zmasowanym dźwiękowo minimalizmie, radykalny politycznie przekaz (był przedstawicielem podwójnej mniejszości), ale i burzliwa biografia twórcy w tle – przez to życie, które wymknęło mu się spod kontroli, jego twórczość została w dużej mierze zapomniana. Jego partytury skonfiskowano przy eksmisji, umarł jako bezdomny narkoman na ulicach Buffalo. Walczył z rasizmem, w dobie AIDS opowiadał się za równouprawnieniem gejów. Teraz jego muzyka nabiera popularności i wraca na sceny, w tym ważnych europejskich festiwali, jak berliński MaerzMusik i London Contemporary Music Festival, m.in. dzięki Mary Jane Leach, która pracowicie odtwarza spuściznę Eastmana. W programie czterech koncertów usłyszymy w sumie aż 9 kompozycji Eastmana, w tym kilka przygotowanych po raz pierwszy od 30 lat (Macle, Joy Boy, Our Father) i niemal wszystkie premierowo w Polsce. Wyjątkowy charakter będzie miał koncert S.E.M. Ensemble pod kierownictwem Petra Kotika, przyjaciela kompozytora. Julius był także wieloletnim członkiem zespołu i z myślą o nim napisał wiele swoich utworów. Wspólnie z Kotikiem przygotowaliśmy program, z którym zespół razem z Eastmanem ruszył w trasę po Europie w latach 70. Jego muzyka zabrzmi w naturalnym kontekście Song Book Johna Cage’a, który Julius często wykonywał jako wprawny wokalista, ale i kompozycji Kotika, z oryginalną partią wokalną, napisaną z myślą o nim. Intymną kompozycję Piano 2 na solowy fortepian wykona Joseph Kubera, również przyjaciel kompozytora. Kotik i Kubera opowiedzą też przed koncertem historię Eastmana z pierwszej ręki. W dwóch koncertach przygotowanych przez Antona Lukoszevieze i jego zespół Apartment House usłyszymy także kompozycję Femenine, którą świat ponownie mógł usłyszeć dopiero w tym roku, kiedy odnalezione nagranie kompozytora i S.E.M. Ensemble ujrzało światło dzienne na entuzjastycznie przyjętej przez „The Wire” płycie. Na szczęście znalazły się także nuty, a program tego południowego koncertu dopełni utwór o nietypowej notacji, dużej swobodzie interpretacyjnej i znamiennym tytule Buddha. W innym programie wybrzmią najbardziej chwytliwa i romansująca z muzyką popularną kompozycja Stay on it, która z pewnością zainfekuje Was swoją zapętloną melodią, oraz Hail Mary, którą odważę się nazwać piosenką. W tym programie pojawią się również dwa utwory powstałe we współpracy Apartment House z polskimi artystami. To nowy utwór instrumentalny powracającego na festiwal Roberta Piotrowicza, wirtuoza syntezatorów modularnych oraz konceptualna interpretacja 5. Symfonii George’a Brechta przygotowana przez Michała Liberę. Jest jeszcze koncert Arditti Quartet, który stanowi niemal centralny punkt programu festiwalu i z pewnością jest jego esencją, zbierając trzy odmienne i ważne dla tegorocznego Sacrum Profanum estetyki – w tym m.in. minimalizm Eastmana z utworem Evil Nigger zaaranżowanym na potrójny kwartet smyczkowy. To światowa premiera, bo do tej pory z zachowanych nagrań słyszeliśmy wersję na 4 fortepiany, w tym nową interpretację z płyty Unchained wydanej przez Bôłt Records (historycznie wykonywany był również na 12 gitar elektrycznych), i nie lada wydarzenie, biorąc pod uwagę wykonawców. W tym samym koncercie objawi się ponadto spektralizm Rădulescu i postinternet Walshe…

Wszystko jest Ważne, no a rumuński spektralizm to już w ogóle! Tak więc Arditti po raz drugi – to okazja do wysłuchania Horaţiu Rădulescu, jednego z najważniejszych przedstawicieli i prekursorów tego nurtu. Spektralizm powstał we Francji wśród uczniów Oliviera Messiaena, w tym przede wszystkim Gérarda Griseya, jednak w Rumunii rozwijał się równolegle i niezależnie, przybierając szczególną formę. Zwięźle: spektralizm francuski jest matematyczny, a rumuński intuicyjny, można powiedzieć: romantyczny. Teoretyzowanie na jego temat z pewnością fascynuje, ale przede wszystkim przekonuje on muzyką. Fani współczesnej elektroniki powinni być usatysfakcjonowani, bo spektraliści stawiają na brzmienie. To oni dodali muzyce czwarty wymiar – obok wysokości, głośności i czasu trwania – głębię. Nie sposób mówić o współczesnej muzyce rumuńskiej bez spektralizmu, ale i o spektralizmie bez Rumunii. Wśród kompozytorów warto wyróżnić też Iancu Dumitrescu i Anę-Marię Avram, która zmarła nagle w sierpniu – to ogromna strata dla spektralistów. Na festiwal przybędzie Dumitrescu wraz z własnym Hyperion Ensemble, w którego składzie grają m.in. fenomenalny teoretyk muzyki i perkusista Chris Cutler oraz saksofonista Tim Hodgkinson (obaj byli członkami legendarnego Henry Cow). Obecnie to Hyperion jest głównym popularyzatorem twórczości tych kompozytorów, często współpracując z Ilanem Volkovem i awangardowymi muzykami. W Krakowie usłyszymy zestaw nowych utworów napisanych z myślą o tym koncercie i udziale specjalnych gości: Stephena O’Malley (Sunn O))), KTL), z którym już wielokrotnie występowali, i – po raz pierwszy – Orena Ambarchiego (Nazoranai). Duet gitarzystów usłyszymy również dwa dni wcześniej w samodzielnym wykonaniu utworów South Pole Iancu Dumitrescu i Criss-Cross Alvina Luciera – ojca amerykańskiej awangardy, muzyki eksperymentalnej i dźwiękowych instalacji. Jego dronowy utwór Shadow Lines zagra również irlandzki Quiet Music Ensemble…

Wszystko jest Ważne, a muzyczny drone bezsprzecznie! Muzyka jednego dźwięku, trudnej do usłyszenia zmiany, niuansów, medytacji, wyciszenia. Czego potrzebujemy bardziej do słuchania muzyki od ciszy? Ten paradoks był inspiracją dla wielu twórców, których usłyszymy w tegorocznym programie. Francuski zespół improwizatorów i eksperymentalistów ONCEIM wykona pod kierownictwem Frédérica Blondy’ego pierwszy instrumentalny utwór Stephena O’Malleya na orkiestrę. To wyjątkowy hołd guru gitarowych drone’ów złożony minimalistom na ich podwórku. Trzydziestoosobowa orkiestra wykona również ogromnych rozmiarów, ale prostą i najdłuższy z nich. W listopadzie będziemy obchodzić smutną, pierwszą rocznicę śmierci Pauline Oliveros, również wybitnej i ważnej kompozytorki elektronicznego minimalizmu powojennego oraz twórczyni praktyki głębokiego słuchania. Jej The Mystery Beyond Matter zostanie wykonany z przestrzenną, wielokanałową projekcją i elektronicznym przetwarzaniem dźwięków. Utwór wykona Quiet Music Ensemble, którego sama nazwa sugeruje, w jakim celu zespół powstał i do jakiego typu doświadczeń się odnosi. Ich trzyczęściowy i ponadtrzygodzinny koncert zaprezentuje minimalizm instrumentalny amplifikowany (Oliveros) oraz akustyczny (Lucier, a także David Toop z sonorystycznym i dźwiękonaśladowczym utworem oraz wracający do Krakowa z premierową kompozycją Rishin Singh), a pomiędzy nimi coś zupełnie innego – pełne wigoru, humoru i postinternetowego nadmiaru utwory powracającej w tym tekście Jennifer Walshe. Dordán i An Ghléacht to utwory multimedialne – ich wykonaniom towarzyszą zsynchronizowane wizualizacje przygotowane przez kompozytorkę. Podobnie jest w przypadku Everything is Important, który wykona kwartet Arditti (i po raz trzeci!). Te trzy utwory są świetnym przykładem muzyki konceptualnej i performatywnej, którą Irlandka ochrzciła mianem „nowej dyscypliny”, wykorzystującej rozszerzone techniki gry na instrumentach, używanie rozmaitych przedmiotów, odnajdowanie muzyki w dźwiękach otoczenia oraz grę przestrzenią. Jej twórczość jest internetowo „przebodźcowana” i sprawia wrażenie chaotycznie zebranych, niczym wrzuconych do wora słów i obrazów (w tym memów), które trudno złożyć w logiczny komunikat.

Wszystko jest Ważne, oczywiście i dzieci słuchające muzyki współczesnej! Mając w pamięci popularność i niezwykłe przyjęcie opery dla najmłodszych, raz jeszcze zaprosiliśmy duet producencki Hanne Dieserud i Christinę Lindgren, które w tym roku zaprezentują najnowszy, premierowy koncert-operę Dragon-zoo z muzyką Juliana Skara dla dzieci do lat 6. Tym razem scenografia przybierze formę labiryntu, skrywającego wiele tajemnic i pomieszczeń z kolejnymi scenami pełnymi przygód i nowych dźwięków. Na czas trzech spektakli foyer ICE Kraków będzie oddane we władanie dzieci! Chcemy im też oddać scenę: Joanna Bronisławska zaprezentuje projekt edukacji artystycznej EfterKIDS duńskiego zespołu Efterklang, którego efektem są dwa utwory z aranżacjami na dziecięcy kwartet smyczkowy. Partie dzieci grane są na żywo na tle wielkiego ekranu, na którym odtwarzane są klipy z zespołem grającym swoją muzykę – dzieci więc za pośrednictwem technologii występują z Efterklang niejako na jednej scenie, a na pełny utwór składa się muzyka obu grup. Opierając się na tej samej zasadzie, Asi Mina przygotowała dwie swoje piosenki, a następnie zaprosiła do współpracy islandzką artystkę Sóley, która podarowała kolejne dwa utwory. Na Sacrum Profanum premierę będą miały jeszcze dwie zamówione piosenki, które napisze zespół DMK z Bogoty – czyli ojciec i dwoje jego dzieci wykonujący razem utwory Depeche Mode. Tym sposobem line-up projektu rozrósł się do Efter/ Sóley/ DMK/ AsiKIDS. Dzieci z krakowskich szkół muzycznych do koncertu przygotuje Monika Bachowska.

Wszystko jest Ważne, nie może być inaczej z trzyczęściowym finałem! Nietypowe jest jego rozbicie na dwa dni i trzy koncerty, które choć korespondują z resztą programu, to jednak od niego odstają. Ta odmienność finału jest swoistą zapowiedzią przyszłości, kolejnej edycji festiwalu Sacrum Profanum. Zapraszam do próby odgadnięcia, co może oznaczać ta wiadomość, skoro w programie finału znalazły się elementy jazzu, improwizacji, alternatywnej muzyki współczesnej i jej mariażu z muzyką niezależną. Sobotni koncert jest próbą zdefiniowania, uchwycenia, a może nawet ukonstytuowania nowej estetyki – post indie classical? To muzyka powstała w opozycji do czasem nazbyt przewidywalnej muzyki współczesnej, ale i przeestetyzowanej i podążającej koleinami indie classical, pisana przez nieakademików ze świata muzyki niezależnej. Przykładem mogą być wspomniane wcześniej Gruidés O’Malleya, czy pisana na instrumenty twórczość Orena Ambarchiego. Ten koncert będzie wyjątkowy z jeszcze jednego powodu – do momentu zgaszenia świateł i jego rozpoczęcia nikt nie będzie wiedział, czego właściwie się spodziewać. Wszystkie utwory zostaną wykonane premierowo przez Spółdzielnię Muzyczną (powstały na zamówienie Sacrum Profanum). Swoją autorską wizję muzyki komponowanej na instrumenty zaprezentują Faith Coloccia i Aaron Turner (Mamiffer, Sumac) – prywatnie małżeństwo pianistki i gitarzysty, wokalistów, grafików i kompozytorów muzyki pełnej melancholii, plasującej się pomiędzy ambientem a kameralistyką; Aidan Baker (Nadja) – multiinstrumentalista, płodny twórca wielu estetyk, w tym przede wszystkim ambientu, drone, shoegaze i kraut-rocka; Toby Driver (Kayo Dot) – wokalista, multiinstrumentalista i kompozytor muzyki na przecięciu awangardy, jazzu i prog-metalu, Mika Rättö i Jussi Lehtisalo (Circle, Pharaoh Overlord) – wokalista i basista grający wszystko od heavy metalu, przez improwizowaną awangardę, aż po avant-rock oraz Paweł Kulczyński (Wilhelm Bras) – specjalizujący się w syntezatorach modularnych, połamanych rytmach i instalacjach dźwiękowych (m.in. zeszłoroczny Shibboleth). Związki improwizacji i kompozycji będą stanowić clou kolejnego koncertu finałowego, pierwszego z niedzielnych. Cykl Muzyczek Henryka Mikołaja Góreckiego posiada ogromny potencjał do improwizacji, a jeśli skorzystają z niego sprawni interpretatorzy, to musi wydarzyć się coś niepowtarzalnego. Na warsztat wezmą je polscy muzycy z różnych estetyk (Mikołaj Pałosz, Kamil Szuszkiewicz i Kuba Sokołowski) oraz Adrien Lambinet (którego fenomenalnej gry słuchaliśmy rok temu na koncercie Ictus Ensemble) pod dyrekcją artystyczną Evana Ziporyna, klarnecisty znanego publiczności z koncertów Bang On A Can All-Stars. Zmierzą się z twórczością pomnikowego kompozytora – z szacunkiem, ale nie nabożnie. Po przerwie zamiast improwizacji opartych na kompozycji będą improwizacje do kompozycji elektronicznych w wykonaniu Tomasza Stańki. W repertuarze klasyki wczesnej elektroniki polskiej, w tym jedyny powstały w Studio Eksperymentalnym Polskiego Radia utwór Stańki pt. Serial, na taśmę i partię improwizowaną trąbki. W podobny sposób zostaną zaprezentowane Nokturn Eugeniusza Rudnika i Solitude of Sounds Tomasza Sikorskiego – utwory czysto elektroniczne, ale światowej klasy trębacz zgodził się zaimprowizować do nich na żywo. To wyjątkowy koncert, w którym usłyszymy wczesną twórczość mistrza i sentymentalną podróż w „futurystyczną przeszłość”. Na finał finału – wielokulturowy koncert będący manifestem tolerancji i kulturowej wspólnoty w czasach podsycania rasizmu i ksenofobii przez środowiska skrajnej prawicy. Gideon Alorwoyie wraz ze swoim zespołem i amerykańska grupa Mantra Percussion zaprezentują specjalny afrykańsko-amerykański program z minimalizmem, który opracowano na przypadające w ubiegłym roku 80. urodziny Steve’a Reicha. Całość nawiązuje do 1970 roku, kiedy w twórczości kompozytora nastąpił przełom: w trakcie pobytu w Ghanie Reich miał szansę studiować u Alorwoyie’a miejscowe techniki i polirytmie, które zaimplementował w swych kompozycjach. Pierwszym nowym utworem był Drumming, którego pierwszą część usłyszymy w rozszerzonej interpretacji, z wplecioną afrykańską muzyką tradycyjną. KoncertAfrykańskie reperkusje przybliży słuchaczom ten moment przejścia, w którym pod wpływem afrykańskiej kultury Reich dokonał zmiany w swojej metodyce twórczej: jej wpływ sięga dziś daleko poza jego dorobek, a nawet amerykański minimalizm. Usłyszeć jego utwory wykonywane na oryginalnych afrykańskich instrumentach, z towarzyszeniem tamtejszego tańca i w kontekście tradycyjnej muzyki Afryki, to tak, jakby w końcu usłyszeć ją w jej własnym domu.

Wydarzenia festiwalu odbywają się na zmianę w Nowej Hucie i na Kazimierzu/w Podgórzu. Pomiędzy lokalizacjami jednego dnia na następny koncert przemieścicie się spacerem. Tylko w sobotę do obiadu zostajemy w centrum, a po południu przenosimy się do Nowej Huty. Natomiast finałowa niedziela w całości odbywa się w Centrum Kongresowym ICE Kraków. Tegoroczna edycja to nie tylko wielki powrót do Nowej Huty po 3 latach, ale też okazja do rozsiania wydarzeń po wielu dzielnicach i miejscach Krakowa. Jesteśmy wdzięczni za ugoszczenie Sacrum Profanum w ICE Kraków, Nowohuckim Centrum Kultury, Teatrze Łaźnia Nowa, Teatrze Ludowym, Muzeum Inżynierii Miejskiej i Cricotece.

Festiwal zaznacza wiele tropów, których rozwinięcie przynosi ten przewodnik. To kontynuacja zeszłorocznej książki Alchemia Muzyki Współczesnej i podobnie jak poprzedniczka – zamiast w szczegółach opisywać program, obudowuje go w kontekst. Jestem szczęśliwy, że książka ukazuje się w Serii Performatywnej Krytyki Politycznej, bo to dla niej odpowiednie miejsce – jedno z nielicznych w Polsce wydawnictw publikujących ważne, autorskie pozycje poświęcone szeroko rozumianej muzyce współczesnej. Całość podzieliliśmy na trzy działy. Sacrum skupia się na twórcach muzyki bliższej akademickiemu jej pojmowaniu. Ta część zawiera wielowątkowe wprowadzenie Jana Topolskiego do rumuńskiego spektralizmu oraz zbiera sylwetki pionierek elektroniki Pauline Oliveros i Éliane Radigue przedstawione przez Izabelę Smelczyńską, Alvina Luciera w uporządkowanym przez Antoniego Michnika przewodniku po twórczości Amerykanina oraz wielogłos na temat Juliusa Eastmana, gorącego nazwiska wielu tegorocznych festiwali, którego opisuje Mary Jane Leach – wieloletnia badaczka i restauratorka jego twórczości – i o którym opowiadają Dariuszowi Brzostkowi przyjaciele kompozytora: Petr Kotik i Joseph Kubera. Profanum nawiązujące do lub wręcz wywodzące się z muzyki alternatywnej. Tu przeczytamy o ekscentryzmie i muzykalności Moondoga w tekście Jana Błaszczaka, tu znajdziemy przedruk wyjątkowego wywiadu Cole’a Gagne’a z Hardinem z 1992 roku; tutaj także Filip Szałasek obnażył słabości Lubomyra Melnyka i pokazał, jak zaprowadziły go do sukcesu, Jarek Szubrycht przyjrzał się metodyce pracy twórczej Murcofa, a Piotr Strzemieczny podjął się zanalizowania i zdefiniowania nurtu post indie classical przez pryzmat identyfikowanych z nią twórców. Trzecia część – z tytułem zaczerpniętym z okładki, z tego wstępu, a przede wszystkim z kompozycji Walshe – zawiera zebrane w pracy nad niniejszą pozycją varia. Bolesław Błaszczyk przygląda się duchowi free Tomasza Stańki z lat 80., Michał Mendyk rozmawia z Evanem Ziporynem o polskiej muzyce oraz granicach improwizacji i kompozycji w kontekście nowego odczytania Muzyczek Góreckiego, o konceptualizmie z przygotowaniami interpretacjiSymphony No. 5 Brechta w tle przeczytamy w korespondencji Marcina Barskiego z Michałem Liberą, Monika Pasiecznik zdemaskuje mit „nieśmieszności” i aseksualności muzyki współczesnej, a Karolina Dąbek zaapeluje, aby przypomnieć sobie, jak to jest być dzieckiem w zetknięciu z muzyką najnowszą.

*

Wychodząc od programu Sacrum Profanum, przygotowaliśmy uniwersalną książkę, która zafunkcjonuje również poza festiwalem. To pozycja pełna myśli i rozmów poświęconych muzyce aktualnej, którym warto oddać swój czas, bo może być zaczynem do refleksji na temat obecnej sytuacji społecznej, politycznej – i kulturalnej. 

Pamiętajcie – Wszystko jest Ważne!

Nothing is True, Everything is Permitted!

KRZYSZTOF PIETRASZEWSKI

I. SACRUM

PAULINE OLIVEROS, SONIC MEDITATION #12

One Word

Choose one word. Dwell silently on this word. When you are ready, explore every sound in this work extremely slowly, repeatedly. Gradually, imperceptibly bring the word up to normal speed, then continue until you are repeating the word as fast as possible. Continue at top speed until “it stops”.

PAULINE OLIVEROS I ÉLIANE RADIGUE. NIESPIESZNE SŁUCHANIE

Pod koniec 2016 roku świat muzyki współczesnej obiegła smutna wiadomość o odejściu Pauline Oliveros – wybitnej i ważnej kompozytorki elektronicznego minimalizmu powojennego oraz twórczyni praktyki deep listening. Przez całe swoje życie pracowała niestrudzenie nad misją poszerzania naszej świadomości otaczających dźwięków – wierzyła, że mają one uzdrawiającą moc. Namawiała do głębokiego słuchania i tworzenia muzyki, która nie podlega kategoryzacji. W końcu zwracała też uwagę na zasadniczą różnicę między pozornie podobnymi czynnościami – słuchaniem i słyszeniem. Bo to, że ktoś kogoś słyszy, nie jest równoznaczne z tym, że go słucha.

Pauline miała szesnaście lat, gdy stwierdziła, że chce zostać kompozytorką. Jednak pięciolinia nie wystarczyła, aby mogła wyrazić to, co „grało” jej w duszy. Kiedy kilka lat później otrzymała swój pierwszy magnetofon, na którym nagrywała otaczające ją dźwięki, nie zdawała sobie sprawy, że doprowadzi ją to do stworzenia własnej filozofii słuchania – Sonic Meditation i Deep Listening. W trakcie sprawdzania efektów swoich niepozornych zabaw stwierdziła z zaskoczeniem, że taśma zarejestrowała więcej „informacji”, niż słyszała w rzeczywistości. Eksperymenty z tym nośnikiem we wczesnych latach 60. otworzyły jej drzwi do prestiżowego Tape Music Center. Tam zapoznała się z prototypami syntezatorów i urządzeniami, które miały pomóc w realizacji jej wizji. Kiedy w 1966 roku instytucję połączono z Mills College, przez rok pełniła obowiązki dyrektora.

W 1967 roku Oliveros opuszcza San Francisco już jako pionierka muzyki elektronicznej. Obejmuje posadę akademicką na uniwersytecie w San Diego, amerykańskiej wylęgarni talentów, w której nagrywa wspólne sesje z La Monte Youngiem, Terrym Rileyem i Mortonem Subotnickiem. Jako aktywna akordeonistka podchodzi do komponowania z instynktem wykonawczym. Bye Bye Butterfly (1965), który jest zmanipulowanym zapisem opery Pucciniego Madame Butterfly, dziś uważa się za jeden z najpiękniejszych utworów elektronicznych lat 60. Ten kolaż został skonstruowany dzięki dwóm oscylatorom, jednemu gramofonowi z możliwością nagrywania i dwóm magnetofonom z możliwością opóźniania w czasie realnym. Utwór ukazuje typowe dla ówczesnych kompozycji Oliveros poczucie humoru i zaangażowanie w kwestie praw kobiet1 („żegna symbolicznie nie tylko muzykę dziewiętnastego stulecia, lecz także system ugrzecznionej moralności i związany z nią zinstytucjonalizowany ucisk kobiet”)2.