Strona główna » Poradniki » Zacznij pisać. Motywacyjny poradnik pisarza

Zacznij pisać. Motywacyjny poradnik pisarza

5.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-62480-50-0

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Zacznij pisać. Motywacyjny poradnik pisarza


"Pisanie jest mieszaniną techniki i talentu. Pisarz jest natchnionym, przepełnionym pasją tworzenia wirtuozem pisarskiego rzemiosła."

Zacznij pisać. Motywacyjny poradnik pisarza został napisany przez... wydawcę. Obejmuje zagadnienia związane z rzemiosłem pisarza od motywacji, przez warsztat aż po wydanie książki.

Z poradnika dowiesz się, co to znaczy "być pisarzem", skąd czerpać inspiracje i gdzie najlepiej się wydać. To jedyne na rynku opracowanie omawiające rynek publikacji elektronicznych.

Sięgnij po e-booka, jeśli:
- chcesz pisać, a boisz się zacząć
- piszesz, a nie wiesz, czy dobrze
- napisałeś i chcesz to wydać.

E-book powstał na bazie wieloletnich doświadczeń na rynku wydawnictw elektronicznych i papierowych. Dowiesz się z niego, jak przekonać wydawców i krytyków do swojej twórczości, jak stać się zawodowym pisarzem, czego jeszcze Ci brakuje, by osiągnąć sukces.

Publikacja składa się z trzech części. W pierwszej - "Być pisarzem" poznasz prawdę o sobie jako twórcy, dostaniesz kilka motywujących  do tworzenia porad, wykonasz ciekawe ćwiczenia.

W drugiej części "Pisać, pisać, pisać" zostaniesz zmuszony do pisania, poznasz szereg chwytów warsztatowych, dzięki którym przestaniesz marzyć o Wenie i zaczniesz po prostu pisać.

Część trzecia "Wydaj się" przeznaczona jest dla tych, którzy już napisali i chcą sprzedaż swoją książkę. Poznasz tu rynek książki elektronicznej, wiodących wydawców oraz tych, którzy mogą Ci pomóc w promocji. W tej części wypowiadają się właściciele wydawnictw, portali literackich i społecznościowych, tworzących polski liternet.
To jedyna na rynku publikacja, która zmotywuje Cię skutecznie do pisania, pozwoli uwierzyć w swoje siły i nauczy technik pisarskiego rzemiosła.

 

Wersja drukowana dostępna wyłącznie w e-bookowo

Polecane książki

Z ebooka można dowiedzieć się m.in.:• Czy aby wyposażyć pracownika w służbowy telefon lub komputer przenośny, trzeba podpisać z nim specjalną umowę?• Czy dopuszczalne jest polecenie pracownikowi, by jego służbowy telefon komórkowy był włączony o każdej porze, również po godzinach pracy?• Czy można z...
"Route 66 nie istnieje?Wojciech Orliński przemierza legendarną drogę po wersach i w rytm klasycznej kompozycji Bobby’ego Troupa (Get Your Kicks on) Route 66. Cytaty z piosenki są tytułami kolejnych rozdziałów.It winds from Chicago... początek Route 66Now you go through Saint Louis... da...
Pierwsza, główna część opracowania, przygotowana przez pracowników Biura Rozwoju Gdańska, zawiera przyczynek do porównań prowadzonych polityk przestrzennych w Gdańsku i Glasgow. W dalszych częściach przedstawione zostały wybrane zagadnienia w ujęciu modelowym, opracowane przez naukowców z Politechni...
    „Niemiecki na dzień dobry” to samouczek do nauki języka niemieckiego na poziomie podstawowym. Praktyczny samouczek ze słownikiem przyda się każdemu podróżującemu, gdyż wygodna forma pliku PDF może być odczytana nawet w telefonie. Ebook zawiera: powitania, pożegnania i zwroty inicjujące rozmowę (...
Najobszerniejsza na rynku wydawniczym prezentacja angielskich okresów warunkowych i ich możliwych kombinacji, wykraczająca poza typowy podział na 1, 2 oraz 3 okres warunkowy.   Uwydatnienie najdrobniejszych różnic między językiem polskim i angielskim: If he watches many films, he will know many acto...
Podstawowe informacje na temat gruntowej uprawy roślin. Pochodzenie, właściwości, uprawa i zastosowanie dalekowschodnich roślin leczniczych. Opisane gatunki: aralia mandżurska - „czartowskie drzewo”, berberys amurski, bergenia grubolistna, „bluszcz amurski” - miesięcznik dahurski, cytryniec chiński,...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Katarzyna Krzan

Katarzyna Krzan

Zacznij pisać

Motywacyjny poradnik pisarza

© Copyright by Katarzyna Krzan & e-bookowo

Projekt okładki: e-bookowo

ISBN 978-83-62480-50-0

Wydawca:
Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl

Kontakt:wydawnictwo@e-bookowo.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione.

Szczególne podziękowania za czynną współpracę przy tworzeniu książki należą się:

Annie Grabce (Złote Myśli), Przemkowi Komorowskiemu (Nakanapie), Sławkowi Krempie (Granice), Patrycji Gubie (eLib), Tomaszkowi Furtakowi (IT Engineering Inc.), Janowi Giemzie (Bookznami), Aleksandrze Pasternak (eClicto), Krzysztofowi Leszczyńskiemu (Digital All i Bezkartek).

Część pierwszaByć pisarzemZostać pisarzem. Co to znaczy?

„…takich, co mają chęci i talent, jest wielu, a mimo to większość z nich nigdy do niczego nie dochodzi. To tylko punkt wyjścia, by cokolwiek w życiu zrobić. Wrodzony talent jest jak siła dla sportowca. Można urodzić się z większymi lub mniejszymi zdolnościami. Ale nikt nie zostaje sportowcem tylko i wyłącznie dlatego, że urodził się wysoki, silny lub szybki. Tym, co czyni kogoś sportowcem lub artystą, jest praca, praktyka i technika. Wrodzona inteligencja jest tylko i wyłącznie amunicją. Żeby ją skutecznie wykorzystać, musisz przekształcić swój umysł w precyzyjną broń.”

Carlos Ruiz Zafón

Napisanie powieści jest szalenie proste: wystarczy spełnić trzy podstawowe warunki: wziąć postać, umieścić ją w jakiejś sytuacji i sprawić, by coś jej się przydarzyło. I gotowe. Wydawcy szaleją, wydzierając sobie rękopis z rąk, producenci filmowi dzwonią z propozycjami przekształcenia dzieła w scenariusz, a literackie nagrody czekają w kolejce. Sukces gwarantowany.

Gdyby tak rzeczywiście było, każdy pisarz byłby milionerem i bohaterem kolorowych magazynów. Jednak pisanie powieści wymaga wielkiego wysiłku i ciężkiej pracy. Nie wystarczy usiąść i pod wpływem natchnienia napisać czterysta stron powieści. W ciągu jednej nocy może powstać co najwyżej opowiadanie lub wiersz. A i tak będą wymagać pewnie licznych poprawek, korekt, zmian.

O tym, jak trudna jest droga do debiutu, a potem do sukcesu wiedzą doskonale wszyscy, którzy próbują pisać. W większości przypadków ich teksty trafiają po prostu do szuflad, albo do Internetu, gdzie giną w potopie innych słów. Trudno jest przekroczyć młodemu adeptowi sztuki pisarskiej granicę między „chcę pisać” a „napisałem”. Dochodzi do tego problem ze znalezieniem wydawcy i uzyskaniem korzystnej umowy. Bardzo rzadko można liczyć na wymierne zyski z wydania własnej książki.

Tymczasem na Zachodzie pisarze są gwiazdami popkultury, zarabiają miliony, o prawa do ekranizacji ich powieści walczą producenci filmowi. Jak to się dzieje, że często przeciętne książki stają się w Stanach bestsellerami, które bardzo szybko zdobywają półki księgarni na całym świecie?

Czego brakuje naszym piszącym? Siły przebicia? Talentu? Na pewno nie. Brakuje im warsztatu. Tego, co w zachodnich szkołach pisarstwa jest wykładane jako zwykły przedmiot. Wcale nie chodzi o to, że są to fabryki pisarzy. Do pisania potrzeba talentu, ale niezbędne są także pewne umiejętności warsztatowe.

Jak tu napisać powieść, jeśli tak naprawdę nie wie się, czym się różni fabuła od opowieści, narrator wszechwiedzący od personalnego? Gdy nie ma się najmniejszego pojęcia o climaksie, deus ex machina, in medias res, praesens historicum (by wymienić tylko kilka najpopularniejszych łacińskich określeń). Gdy nikt nie zastanawia się nad strukturą kompozycyjną? Nie dokonuje wyboru między warkoczem, drabiną, kompozycją otwartą, zamkniętą, czy ramową. Nie wie, czym jest czas fabularny i czas narracji. Nie zastanawia się, czym jest scena, jak tworzyć powiązania śródsceniczne czy budować napięcie fabularne. A nie jest to pełna lista.

Zachodni twórcy doskonale wiedzą, jakie są niezawodne sposoby, by stworzyć bestseller. Wystarczy wątek religijny zmieszać z erotycznym, dorzucić jakąś tajemnicę i konieczność prowadzenia śledztwa, nie zapominając o walce o wysoką stawkę, a wszystko to w świecie wyższych sfer, lśniących limuzyn i ekskluzywnych hoteli, do których dostęp mają tylko nieliczni.

Trzeba wreszcie pogodzić się z myślą, że pisarz to nie tylko nawiedzony mistyk, który pisze wyłącznie pod wpływem boskiego natchnienia. Pisarstwo to zawód, któremu należy poświęcać codziennie czas, narzucając sobie odpowiednią dyscyplinę, szkolić się, ćwiczyć, uczyć od mistrzów, a przede wszystkim opanować warsztat. Tak jak to robią muzycy czy plastycy. Czy można skomponować symfonię nie znając nut? Czy muzyk nie uczy się grać na instrumencie, ćwicząc godzinami gamy? Czy malarz namaluje cokolwiek, nie wiedząc, jak się używa pędzla i miesza barwy? Nikt nie dziwi się istnieniu akademii sztuk pięknych, szkół muzycznych, liceów plastycznych. Tylko pisarzom odbiera się możliwość kształcenia w zawodzie, jakby to był jakiś nietakt, złamanie romantycznego kodeksu. Bo chyba w tym właśnie tkwi cały problem – w bagażu romantycznych doświadczeń, kiedy to poeta zasiadał nad pustą kartką papieru w poczuciu narodowej misji połączonej z egzystencjalnym lękiem o los rzędu dusz. Tylko skąd potem te skreślenia, poprawki, próby znalezienia odpowiedniego rymu? Zawiodło natchnienie Muz?

Pisanie to sztuka, ale także technika. Trzeba znać jej reguły. Choćby po to, by móc je świadomie łamać. Kursy pisarstwa nie są potrzebne tym, którzy uważają, że zjedli wszystkie rozumy, a do napisania powieści wystarczą im osobiste doświadczenia. Nie są też potrzebne wydawcom, którzy wolą odkupić prawa autorskie zachodnich powieści i opłacić tłumacza, by wydać książkę, której sprzedaż na pewno zwróci wszystkie koszty, niż zainwestować w lokalnego twórcę, który tak naprawdę nie wie, co robi, licząc jedynie na swój talent.

Kurs pisarstwa nie jest przyznaniem się do porażki: chyba nie umiem nic napisać, może ktoś mnie nauczy? Tak się nie da. Pragnienie pisania musi wyrastać z głębi duszy. Warsztat może jedynie pomóc nadać chaotycznym myślom odpowiednią formę.

Ale co zrobić, by zostać Autorem Książki?

Słowo „autor” pochodzi od łacińskiego „auctor” i oznacza „sprawcę”, a więc kogoś, kto sprawia, że coś powstaje. W tym sensie autor powieści jest twórcą, gdyż tworzy zupełnie nowy, autonomiczny świat, całkowicie oryginalny, odrębny, w pełni należący do autora. Autor jest zatem twórcą obdarzonym niezwykłą, ponadprzeciętną mocą. Dysponuje talentem i natchnieniem. Dlatego jego twórczość jest postrzegana jako coś niemalże mistycznego. Tak właśnie postrzegani są pisarze. Więcej – tak postrzegają twórcy samych siebie. A to spore obciążenie psychiczne, być obdarzonym nadludzką mocą twórczą. Stąd też opory przed wszelkimi kursami pisania. Jak można nauczyć się sztuki stwarzania świata? No, właśnie. Nie można.

Można za to przekazać konieczną do tego wiedzę dotyczącą technik pisarskich, chwytów i narzędzi, które znacznie ułatwiają pracę. Można nauczyć, jak wystrzegać się pułapek, jak dostrzegać i wykorzystywać stereotypy i schematy. A wreszcie – pokazać ćwiczenia, których wykonanie pozwala zbliżyć się do mistrzów. Można na bieżąco szlifować swój warsztat.

Rzemiosła można nauczyć się od kogoś. Najlepiej od Mistrza. Dlatego pisarzowi niezbędne jest czytanie.

Z kolei sztukę trzeba opanować samemu.

Pisanie jest mieszaniną techniki i talentu. Pisarz jest natchnionym, przepełnionym pasją tworzenia wirtuozem pisarskiego rzemiosła.

Prowadząc kursy pisania miałam okazję poznać całą plejadę twórców. Wielu przychodziło z ciekawości (a może mam talent pisarski, kto wie?), inni po to, by zakpić z idei kursu (ci zostawali tylko na pierwszych zajęciach, bo brakowało im tak naprawdę argumentów przeciw), jeszcze inni przychodzili, by poszerzyć swoją wiedzę, pasję przekuć w warsztat, nadać talentowi kształt. Uczyliśmy się pisać schematy fabularne, tworzyć konkretne postaci, wiarygodne dialogi i opisy przestrzeni, wyrażać skrajne emocje, bawić się typami narracji. Wszystko po to, by do sztuki pisania podejść z pewnym dystansem i uświadomić sobie, że przy odrobinie zapału i dobrych chęci napisać można w zasadzie wszystko. Dlatego uczestnicy eksperymentowali z różnymi gatunkami, tworząc kryminały w scenerii science-fiction, czy romanse w obrębie thrillerów. Moje polecenia zastępowały im wenę i bank pomysłów. Pisali na zamówienie, tu i teraz, uświadamiając sobie przy tym, że mogą pisać cokolwiek i gdziekolwiek, nie czekając na przybycie tajemniczej Weny. Wystarczyło narzucić sobie pewną dyscyplinę, niejako zmusić się do tworzenia. Bardzo szybko puste kartki zapełniały się gęstym pismem, a atmosfera aż kipiała od oryginalnych pomysłów.

Powstające w ten sposób wprawki były od razu czytane i oceniane przez innych uczestników kursu. Każdy piszący mógł więc od razu sprawdzić, czy jego pisanie, styl, sposób wyrażania myśli trafia do czytelników. Dowiadywał się, co im się podoba, a co powinien jeszcze poprawić. Wychodził z zajęć pełen nowych pomysłów. Został zmuszony do pracy. Machina została puszczona w ruch.

Możesz to samo zrobić w domu: narzuć sobie dyscyplinę, zmuś się do pracy, wymyślaj sobie niemożliwe do wykonania ćwiczenia pisarskie, im trudniejsze, tym lepiej.

Ćwiczenie pierwsze:

Napisz dziś o tym, jak kolonizuje się odległą planetę, na której mieszkają istoty bardziej inteligentne od nas. Niech jeden z kolonizatorów zakocha się w tamtejszej dziewczynie. Co z tego może wyniknąć? Skorzystaj ze swojej wyobraźni, postaraj się uwolnić od tego, co natrętnie podpowiadają Ci obrazy zapamiętane z filmów i książek. Zacznij stwarzać swój świat od podstaw. Zacznij od geografii, klimatu, zbuduj całą oryginalną cywilizację, odmienną od naszej. Spróbuj zbudować mapę swojego świata, umieść na niej konkretne miejsca, którym nadasz nazwy, określ odległości między nimi. Zastanów się, jak bohaterowie będą się poruszać w Twoim świecie. Pamiętaj, że wolno Ci wszystko, nawet naginać prawa fizyki. To Ty jesteś teraz Stwórcą…

Motywacja do pisania

„W życiu zdarzają się dwie tragedie. Kiedy nie dostajemy tego, czego pragniemy. I kiedy to dostajemy.”

Oscar Wilde

Przede wszystkim – zastanów się: dlaczego chcesz napisać książkę? Co chcesz osiągnąć w ten sposób? Sławę, pieniądze, rozgłos? A może po prostu samą satysfakcję? Pragniesz zostawić po sobie ślad, chcesz, by ludzie o Tobie pamiętali, by Twoje słowa przetrwały dłużej niż Twoje życie? To ważne, by wiedzieć, co Cię motywuje tak naprawdę do pisania.

Same pieniądze to słaba motywacja. Jeśli zamierzasz zostać pisarzem tylko po to, by na tym zarabiać, lepiej od razu sobie odpuścić. Czytelnicy wyczują, że to, co piszesz nie jest szczere, a jedynie obliczone na zysk. Niezależnie od tego, czy tworzysz poezję, prozę fabularną czy poradniki. To, co piszesz powinno wypływać z serca, być szczere, a Ty jako piszący musisz w to wierzyć. W przeciwnym wypadku będziesz oszukiwać siebie i innych.

Jak pisać, by napisać? To pytanie zadaje sobie z pewnością każdy, kto postanowił sięgnąć po pióro.

Jedno jest pewne: by napisać, trzeba pisać. Najlepiej regularnie, codziennie, narzucając sobie dyscyplinę. Rutyna pomoże Ci się zorganizować, nadać pracy pewien rytm. Problem jednak w tym, że może pozbawić piszącego pasji. To prawda. Tego z pewnością się obawiasz, dlatego wolisz nie kusić losu i w ogóle nie zasiadasz do pisania, prawda? Po co zabijać pasję tworzenia codzienną rutynową harówką? Lepiej i bezpieczniej czekać na przyjście natchnienia… A co jeśli natchnienie nie nadejdzie nigdy? Albo pojawi się w momencie, gdy nie można z niego skorzystać? Przepadnie, obrazi się i już nie wróci. A Ty nabawisz się tylko niepotrzebnych frustracji i kompleksów: miałem/miałam zostać pisarzem, ale nie było czasu, warunków, możliwości, okazji… Bla, bla, bla. Kogo chcesz oszukać? Chyba tylko siebie, a to najbardziej perfidne z oszustw.

Co więc zrobić, by do tego nie dopuścić? Jak pisać każdego dnia, ale nie stracić ochoty do tworzenia i tak zwanej Weny (najbardziej kapryśna bogini na świecie)?

Najlepiej stosować tak zwany płodozmian. Gdy jesteśmy zmęczeni pisaniem wiekopomnej powieści, zajmijmy się pisaniem czegoś innego: na przykład bloga, opowiadania na zupełnie inny temat, artykułu, pracy naukowej, wiersza. Czegokolwiek. Byle nie przestawać pisać. Nawet jak ręka zaczyna omdlewać. Na to też jest sposób – zmień rękę. Stukaj w klawiaturę drugą… Pomyśl o tych, co nie mają rąk, a używają komputerów palcami stóp, patyczkami włożonymi w usta. Jak wiele masz szczęścia – możesz pisać jak chcesz i kiedy chcesz. Nie tłumacz się więcej, że nie skończyłeś/skończyłaś tekstu, bo „bolała cię rączka”.

Do pisania trzeba się przyzwyczaić. Więcej: należy się od niego uzależnić, wykształcając w sobie nawyk pisania. Regularnie. Codziennie. Najlepiej o stałych porach. Tak, to niełatwe. Jest przecież tyle spraw do załatwienia: szkoła, praca, dom, zakupy, znajomi, rozrywka, Internet, telewizja. Mnóstwo rzeczy, które odciąga od nadrzędnego celu, jakim jest pisanie. A przecież tak bardzo chcesz być pisarzem. Mówisz sobie: zacznę pisać na serio jak tylko skończę szkołę. Ale potem znajdujesz pracę, zakładasz rodzinę i tego czasu na pisanie robi się jeszcze mniej, niż było go w szkole. Popadasz w coraz większą frustrację. Mijają lata, a Ty nadal nie masz na koncie honorarium z wydawnictwa. Nadal Twoja książka nie stoi na półce w księgarni. Nadal nikt o Tobie nie słyszał. No tak, ale przecież na pisanie nie ma czasu. Bzdura.

Spróbuj zatem zacząć od prostego ćwiczenia, mającego na celu Uzależnić Cię od pisania. Bowiem człowiek uzależniony dla przedmiotu swej obsesji zrobi wszystko, nie będzie go obchodziło nic, byle tylko móc pisać, pisać, pisać. A przecież o to właśnie Ci chodzi, czyż nie?

Ustal sobie porę dnia, w której masz najmniej do robienia. Jeśli trudno taką znaleźć, zacznij wstawać wcześniej i pisz, nim zbudzi się reszta domowników. Może to brzmieć jak masochizm, ale, uwierz, szybko zobaczysz, jak wielkie przynosi rezultaty. Zatem, jeśli Twoja rodzina budzi się powiedzmy o 7 rano, Ty wstań o 6.30 i pisz przez 10 do 15 minut. Pisz cokolwiek. Może opisz swój sen, albo po prostu pisz, co Ci tylko z pióra spłynie. Nie musisz tych zapisków przechowywać. Chodzi tylko o „rozpisanie się” i wymuszenie na sobie nawyku pisania. Dlatego też ważna jest pora, w której nikt nie będzie Ci przeszkadzał. Potem, kiedy domownicy zaakceptują fakt, że jesteś Pisarzem, będą chodzić na paluszkach, gdy Ty będziesz tworzyć. Na początek jednak – niech nikt Ci nie przeszkadza, nie przyznawaj się też, że masz zamiar zostać zawodowym pisarzem. Lepiej nie narażać się na niepotrzebne kpiny na początku Drogi. Pisz sobie po cichutku, w skupieniu, z dala od zgiełku. Ale pisz regularnie, z czasem coraz dłużej i lepiej.

Kolejne ćwiczenie „rozgrzewające” polega na napisaniu na środku czystej kartki dowolnego słowa, np. „dom”. Wokół tego słowa należy zapisywać wszelkie możliwe (i niemożliwe) skojarzenia związane ze słowem wyjściowym. Niech słowa narastają, pączkują, rozpychają się na kartce, niech wypływają z umysłu swobodnie, bez żadnego skrępowania ze strony intelektu, bez cenzury. Po kilku chwilach, gdy kartka będzie już całkowicie zapełniona, obejrzyj swoje „dzieło”: jak wiele można stworzyć, mając tylko jedno słowo wyjściowe. Pomyśl teraz: ile napiszesz, mając całe zdanie?

Ćwiczenie drugie:

Spróbuj teraz zawrzeć swój genialny pomysł na utwór literacki w jednym prostym zdaniu. Przypominam, że zdanie musi się składać z podmiotu (Twój bohater), orzeczenia (co robi) oraz dopełnień i okoliczników (a więc: gdzie to będzie robił, kiedy, w jakich okolicznościach itd.). To jedno proste zdanie będzie Twoim początkiem, zarzewiem całego konfliktu, na którym oprzesz swoją Fabułę, ale o tym później. Tymczasem pozwól swojemu zdaniu dojrzewać.

Świadomość pisarza

Pisarz jest to „gość, który potrafi ustawiać słowa jedno za drugim i robi to z wdziękiem”.

Javier Cercas

Pisarz, niezależnie czy jest poetą, powieściopisarzem, czy dramaturgiem, posiada rozdwojoną osobowość. I to w kilku aspektach.

Z jednej strony jest zwykłym człowiekiem, który żyje w świecie, skończył jakąś szkołę (oczywiście nie pisarską, bo takich nie ma), gdzieś pracuje, albo szuka pracy. Myśli o założeniu rodziny, lub już ją założył. Studiuje na jakimś kierunku, nie koniecznie związanym z pisarstwem. Po prostu żyje. Tym tylko odróżnia się od innych, że tli się w nim pragnienie BYCIA PISARZEM. Czuje, że chce pisać, że może to robić, że powinien, że to jego przeznaczenie. Ale: boi się. Przede wszystkim boi się siebie – czy podoła wyzwaniu, czy ma dość talentu, czy da sobie radę, czy wystarczy mu sił i pomysłów. Boi się, czy będzie go stać na rzucenie dotychczasowego, być może wygodnego żywota i poświęcenie się niełatwej przecież roli. Zdaje sobie przecież sprawę, że aby pisać musi coś poświęcić. Może pracę zawodową, może studia, może życie prywatne. To trudny dylemat. Tym bardziej, że nikt mu nie wręczy nigdy legitymacji pisarza. Prawdopodobnie nigdy w rubryce „zawód” w jakimś formularzu nie wpisze magicznego słowa PISARZ. Bo niby na jakiej podstawie, skoro niczego jeszcze nie wydał, nie opublikował, nie miał ani jednego wieczorku autorskiego, nikt nie napisał pochlebnej recenzji jego książki.

Jak w takiej sytuacji przełamać się i zdobyć niezbędną pewność siebie?

To oczywiście zależy od charakteru. Niektórym wystarczy, że będą sobie codziennie stojąc przed lustrem powtarzać: „jestem pisarzem, jestem pisarzem”, aż w końcu w to uwierzą. Inni będą opowiadać o swoich pisarskich planach wszem i wobec, aż ich otoczenie z kolei uwierzy, że faktycznie pisarzami są, albo tylko o tym do znudzenia mówią… Jeszcze inni będą swoje pisanie trzymać w tajemnicy tak długo, aż wreszcie jakimś cudem uda im się opublikować pierwszą książkę i pokazać ją znajomym. Ale czy wtedy znajdą w sobie dość sił, by się swoim pisarstwem pochwalić? Czy nie będą tego raczej ukrywać, bojąc się krytyki ze strony innych?

Co powie moja mama, gdy przeczyta o sobie w mojej autobiograficznej powieści? Jak poczuje się tata, gdy przeczyta, że bohater mojej powieści ma żal do ojca za to, że nie poświęca mu dość czasu? Jak zareagują znajomi, gdy przeczytają o moich erotycznych fantazjach? Czy oddzielą rzeczywistość od fikcji? Czy będą mieć do mnie żal? Jak zareagują? Co zrobią? Czy odwrócą się ode mnie?

Z jednej strony pisarz musi być odważny, nie może uciekać od tematów tabu, musi być szczery aż do bólu. Z drugiej jednak – musi też być swoim własnym krytykiem, potencjalnym czytelnikiem i odbiorcom treści. Musi mieć w sobie takt i subtelność.

To trudna, podwójna rola. Z jednej strony – pisarski szał, natchnienie, wena, niekontrolowany potok myśli i słów, a z drugiej – narzucenie sobie zasad, także moralnych, barier, granic. Bycie twórcą i odbiorcą. Autorem i krytykiem jednocześnie.

Koniecznie trzeba też spojrzeć na rolę pisarza jako kreatora, twórcę o nieograniczonej mocy. Osoby zainteresowane osobiście naszą twórczością kiedyś odejdą. Taka jest biologiczna kolej rzeczy. Natomiast twórczość zapisana pozostanie dla potomnych, przyszłych pokoleń. Trzeba sobie zdawać sprawę z tej jakże wielkiej odpowiedzialności. Pamięć o żywych ludziach trwa tak długo, jak żyją ci, którzy ich znają. Pamięć o ludziach opisanych w książkach potencjalnie ma szansę na wieczność, póki istnieje ludzka chęć czytania. Dlatego przetrwały do naszych czasów postaci stworzone choćby przez Homera. Dlatego wciąż podziwiamy bohaterów Szekspira czy Dostojewskiego.

Spróbuj sobie wyobrazić, że Twoją książkę będzie ktoś czytał nie tylko za sto, ale może i za dwa tysiące lat. Ta świadomość może przytłaczać ogromem odpowiedzialności za zapisane przez Ciebie słowa. Ale może też dodać Ci skrzydeł. Pomyśl, ile masz do przekazania? Ile Twoich doświadczeń może zainteresować ludzi z przyszłości, a nie tylko współczesnych Tobie czytelników.

Prawdziwa sztuka to nie beztroska zabawa, choć taką się wydaje. To wielka moc, z której należy korzystać rozsądnie. Choć z drugiej strony – pisarz to w pewnym stopniu wariat, który widzi i czuje więcej od innych, pokazuje to, czego inni nie zauważają lub nie chcą widzieć, bo jest zbyt brzydkie, okrutne, przerażające, albo… święte. Pisarz wkracza tam, gdzie inni nawet nie mają zamiaru zajrzeć, rozdrapuje rany, wkłada palec w ogień, opisuje rzeczy, które zwykli ludzie co najwyżej oglądają w snach, ale boją się o nich mówić.

Znowu zacytować muszę Javiera Cercasa, bo jego słowa trafniej opisują skomplikowany sens tożsamości pisarza:

„Chodzi mi o to, że zwykli ludzie cierpią z powodu rzeczywistości albo się nią cieszą, ale nie potrafią nic z nią zrobić, gdy tymczasem pisarz może, bo jego zawód polega na zmienianiu rzeczywistości w sens, nawet jeśli to złudny sens; to znaczy może zmienić rzeczywistość w piękno i wtedy to piękno albo ten sens służą mu za tarczę. Dlatego mówię, że pisarz to wariat, który ma obowiązek albo wątpliwy przywilej widzenia rzeczywistości, i dlatego kiedy pisarz przestaje pisać, sam się w końcu zabija, bo nie wyzwoliwszy się z nałogu ostrego widzenia rzeczywistości, nie ma już tarczy, za którą mógłby się przed nią schronić. Dlatego zabił się Hemingway. I dlatego kiedy jest się pisarzem, nie można przestać nim być, chyba że stawia się wszystko na jedną kartę.”[1]

Ćwiczenie trzecie:

Spróbuj teraz, tak podbudowany swoją wielką rolą twórcy, napisać swoisty list do przyszłości. Opisz w nim, jak wygląda Twój świat, co dzieje się teraz ciekawego, na co warto zwrócić uwagę, jacy są Twoi współcześni, jak żyją, czego się boją, czym się fascynują. Jaka jest sytuacja polityczna na świecie, gdzie toczą się wojny? Co dobrego się ostatnio wydarzyło. Fakty te mogą wydać Ci się oczywiste. Pomyślisz: po co mam o nich pisać, skoro wszyscy o nich wiedzą. Ale: czy tak samo będzie za dwieście lat? Czy to, co teraz jest oczywiste w przyszłości też takie będzie. Co wiedzielibyśmy o antyku, wiekach średnich, renesansie, gdyby nie pisarze opisujący ówczesne tu i teraz? Gdyby myśleli, że nie warto pisać o rzeczach oczywistych.

Rola pisarza jest ogromna. Jest nie tylko Twórcą, ale także swoistym reporterem, przekazującym obraz świata sobie współczesnego.

Co ja właściwie piszę?

„Ja nie pojmuję natchnienia jako stanu łaski czy też boskiego podmuchu. Według mnie jest to pogodzenie się z tematem dzięki wytrwałemu dążeniu do opanowania go. […] autor stanowi siłę napędową tematu i odwrotnie. […] znikają wszelkie przeszkody, wszystkie konflikty zostają usunięte i człowiekowi przychodzą do głowy rzeczy, o których mu się wcześniej nie śniło. Wtedy nie ma w życiu lepszej rzeczy niż pisanie.”

Gabriel García Marquez

Co ja właściwie piszę? To, wbrew pozorom, częsty problem początkujących pisarzy – nie tylko nie wiedzą O CZYM, ale i CO piszą. Czy to powieść, czy tylko opowiadanie, a może nowela? Nie, raczej mini-powieść… A może jeszcze coś innego? Nowy gatunek?

Czas dokonać naukowych rozróżnień:

Opowiadanie jest to krótki utwór epicki o prostej akcji, jednowątkowej fabule, pisany prozą. Ma luźną konstrukcję, w przeciwieństwie do noweli, może zawierać w sobie inne gatunki, np. wiersze, piosenki.

Nowela to także krótki utwór prozatorski, o jednowątkowej fabule, jednak gatunek ten poddany jest ściślej określonym regułom: akcja główna jest wyraźnie zarysowana, dramatyczna, rozgrywająca się w konkretnym miejscu i czasie, jasno zmierza w kierunku punktu kulminacyjnego, a następnie do puenty. Jest opowiadana przez obiektywnego narratora. Jednowątkowa fabuła noweli jest pozbawiona epizodów, rozbudowanych opisów przyrody i charakterystyk postaci, najczęściej opiera się na jednym, jasno określonym motywie (może to być przedmiot, zwierzę, miejsce…). Motyw ten nabiera często znaczenia symbolicznego. Teoria sokoła opiera się na analizie noweli Sokół Giovanniego Boccaccia

Powieść to dłuższy utwór narracyjny, wielowątkowy, opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń. Powieść dzielona jest na rozdziały i zwykle liczy od 100 do 500 stron.

Gatunek ten w swojej klasycznej formie pisany jest prozą, zawierającą dialogi, opisy miejsc akcji, charakterystyki postaci i wszystkowiedzącego narratora, który prowadzi swoją opowieść w sposób chronologiczny, korzystając przy tym z takich form wypowiedzi jak dialog i mowa zależna i niezależna, a także strumień świadomości. Nie jest to jednak żelazna reguła – w historii powieści mamy wiele od niej odstępstw.

Wyróżnia się trzy podstawowe typy powieści (ze względu na rodzaj narracji):

1. auktorialna – narrator komentuje wydarzenia, ale narrator nie należy do świata przedstawionego (powieść klasyczna)

2. pierwszoosobowa – narrator występuje w świecie przedstawionym w tym samym miejscu i czasie, co bohaterowie oraz opowiada, co przeżył lub czego dowiedział się od innych (powieść autobiograficzna)

3. personalna – czytelnik patrzy na świat oczami bohatera, trudno określić jednoznacznie, kim jest narrator, gdyż nie ma komentarzy działań bohaterów, są jedynie przytoczone ich wypowiedzi i działania.

Ze względu na formę powieści można podzielić na:

powieść epistolarną – pisaną

w

formie zbioru listów

powieść dialogową – pisaną

w

formie czystego dialogu – bez fragmentów opisowych i czysto-narracyjnych

powieść rzekę – zbiór minipowieści,

pisanych

w porządku chronologicznym tworzących jedną całość

powieść szkatułkową – zbiór

pozornie

z sobą niezwiązanych opowiadań – np. opowiadających tę samą historię z punktu widzenia różnych narratorów, lub zbudowanej w formie „opowiadania w opowiadaniu”.

strumień świadomości – powieść

nie

opisującą wydarzeń zewnętrznych, lecz będącą „zapisem myśli”

Tematyka oraz forma powieści zależy w dużej mierze od epoki, w której żyją twórcy. Narrator wszechwiedzący dominował w prozie XIX-wiecznej, by w połowie XX wieku ustąpić miejsca narratorowi personalnemu, który już nie ocenia działań bohaterów, usuwając się niejako w cień. Liczne eksperymenty formalne zmieniały rolę narratora, bohaterów i czytelnika, mówiło się o śmierci autora, czytelnik przejmować miał jego rolę, bohaterowie zyskiwali pełną swobodę działania itd. Nie zmienia to jednak faktu, że powieść była i nadal jest najpopularniejszym gatunkiem literackim o wielu obliczach. Jej losy były burzliwe, doprowadziły do powstania co najmniej kilkunastu różnych odmian, ściśle związanych z danym okresem w literaturze i kulturze. Wymienić tu można m.in.:

– powieść tendencyjną, tworzoną w celu udowodnienia jakiejś nadrzędnej, pozaliterackiej tezy,

– powieść traktat, która miała być jedynie pretekstem do snucia filozoficznych wywodów,

– powieść biograficzną,

– powieść parabolę, w której opisywane wydarzenia miały jedynie symbolizować tezy niezwiązane bezpośrednio z samą fabułą,

– powieść dokumentalną, dążąca do odtworzenia rzeczywistości przez maksymalne ograniczenie fikcji,

– powieść z kluczem, gdzie podobieństwo opisywanych postaci i zdarzeń do tych realnych jest zamierzone.

Dalej mamy: powieść renesansową, barokową, oświeceniową, łotrzykowską, romantyczną, realistyczną, pozytywistyczną, naturalistyczną, ekspresjonistyczną, francuską „nową powieść”, przygodową, marynistyczną, psychologiczną, filozoficzną, sentymentalną, gotycką, fantastyczną, fantastyczno-naukową, kryminalną, sensacyjną, wojenną, historyczną, środowiskową, satyryczną, produkcyjną, powieść drogi, romans itd. Gatunki i podgatunki można mnożyć, więcej: można je ze sobą łączyć, mieszać, łamać zastane konwencje, tworzyć własne. Twórca ma pełną swobodę, byle tylko inni chcieli to czytać…

Literatura popularna to przede wszystkim literatura gatunków. Dla swoich potrzeb powieść popularna zaadoptowała specjalną grupę tematów:

– miłość i zdrada (romans),

– walka wywiadów i wrogich armii (powieść sensacyjno-szpiegowska),

– zbrodnia i proces śledztwa (kryminał),

– konflikt z siłami nadprzyrodzonymi (horror),

– wizje przyszłości (science-fiction),

– kreacje światów fantastycznych (fantasy).

Zdecyduj się zatem, na co Cię stać, co chcesz tworzyć, co przekazać innym. Możliwości jest nieskończenie wiele.

Typy pisarzy

„Z pisaniem jest tak, że albo ma się wrodzony talent, albo człowiek desperacko się stara i w końcu się nauczy. Nie ma innej możliwości.”

Haruki Murakami

Jako wydawca elektronicznych książek otrzymuję tygodniowo od kilku do kilkunastu propozycji od autorów. Z mojej praktyki wydawniczej można wyłonić kilka typów pisarzy, którzy wysyłają swoje propozycje wydawnicze.

Pierwszy to pisarz skończony. Idealny model dla wydawcy. Napisał książkę, zadbał o gramatykę i ortografię, obmyślił projekt graficzny okładki. Do tego ma pomysł na kolejne książki. Pisze, bo lubi. Chce wydać, bo taka jest kolej rzeczy. Ma ciekawą biografię, prócz pisania robi mnóstwo ciekawych rzeczy. Spotkania z nim z pewnością będą fascynujące dla przyszłych czytelników. W dodatku jego tekst nadaje się do czytania. Sama przyjemność dla wydawcy. Tym bardziej, że po kilku miesiącach od wydania pierwszej publikacji, przysyła kolejną, znacznie lepszą. Pisarz niemalże idealny.

Drugi typ to wstępny negocjator warunków. Twórca, który jeszcze niczego nie napisał, ale wymyślił sobie, że napisze, jak tylko… znajdzie wydawcę. Zaczyna od ustalenia warunków umowy wydawniczej, wysokości prowizji, a potem dopiero przechodzi do wymyślania tematu utworu, pyta, ile powinien mieć stron, zakładając, że im więcej, tym więcej zarobi. Negocjacje trwają kilka tygodni, po czym autor postanawia napisać dzieło, którego nigdy nie przysyła… Albo przysyła wydumany tekst sklejony z fragmentów ściągniętych z Internetu. Jest to na przykład poradnik jak złożyć komputer, albo założyć stronę internetową. Nie fatyguje się nawet, by ujednolicić czcionkę i usunąć hiperlinki… Oburza się przy tym, że wydawca zarzuca mu plagiat, skoro przecież teksty w sieci nie były podpisane i są dostępne za darmo… Z kimś takim nie da się dojść do porozumienia.

Jeszcze inny model autora to nieufny gracz. Wysyła fragment, liczący dwie-trzy strony i domaga się oceny całej swej twórczości. Nie wie przy tym, co chce pisać, jak chce to robić. Nie jest pewny swojej pisarskiej roli. Nawet nie wie, czy chce w ogóle pisać. Najchętniej by wydawał. Bez pisania, a już na pewno bez wysyłania tekstu do wydawcy, który może przecież wykraść jego wiekopomne dzieło…

Ostatni typ to grafoman. Takich jest zawsze mnóstwo. W każdym czasie i miejscu. Nie znosi słów krytyki. Na wstępie już grozi, że wysłał tekst do innych wydawnictw, które wprost biją się o niego. Uważa, że każde słowo w jego tekście jest doskonałe i nie ma konieczności wprowadzania jakichkolwiek zmian.

Podkreśla, że wydanie jego książki uratuje mu życie. Dzwoni, pisze, dopytuje się, czy już jego tekst został przeczytany, kiedy zostanie wydany. Nie znosi przy tym krytyki i odmowy. W końcu to sprawa życia i śmierci…

Zdarza się też, że grafoman posuwa się do szantażu: grozi, że to jego jedyne tak doskonałe dzieło (po czym przysyła jeszcze trzy), że jest umierający, że jego matka marzy o tym, by syn został pisarzem, że nie może zawieść nauczycieli, że pani w szkole powiedziała, że jest utalentowany. Jego biogram jest pełen napuszonych zwrotów, każda, nawet najmniej znacząca publikacja, jest podnoszona do rangi potencjalnego kandydata do Nagrody Nobla, a zajęcie trzeciego miejsca w prowincjonalnym konkursie poetyckim ma świadczyć o niepodważalnym talencie literackim. Bardzo męczący typ, którego trudno się pozbyć.

Wszystkim piszącym życzę bycia autorem skończonym, pewnym siebie i swojej twórczości, ale otwartym na krytykę.

[1] Javier Cercas: Prędkość światła, W.A.B. 2010