Strona główna » Fantastyka i sci-fi » Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

5.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-7924-259-7

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

Nowe, odnalezione opowiadanie Jakuba Ćwieka!

Zmiana miasta i szkoły nigdy nie jest łatwa dla pierwszaków. Zwłaszcza tych nieco odmiennych, a do takich zaliczają się młodzi Zagubieni Chłopcy. Najgorsze, że nie mogą poradzić sobie z dręczycielami zwyczajowymi sposobami, czyli po prostu spuszczając im łomot.

Sytuację zmienia - jak zwykle - dziewczę w tarapatach. Kierowani własnym, pokręconym kodeksem honorowym postanawiają wziąć odwet na starszakach. Zbliżająca się lekcja wuefu i turniej koszykówki będą idealną okazją. Stalówka ma plan...

Jacy byli Chłopcy kilkanaście lat temu? „Faul to cię zrobił” jest na to doskonałą odpowiedzią.

Polecane książki

Pierwszy tom znakomitej serii Waltera R. Brooksa o prosiaczku Fryderyku i jego przyjaciołach. Na farmie państwa Beanów, jak nigdzie indziej, zwierzęta mówią ludzkim głosem! Ostatnia zima była długa i męcząca, zwierzęta postanawiają więc wybrać się na wakacje w jakieś słoneczne miejsce. Ich wyprawa s...
Żyjecie w przekonaniu, że strzygi, wąpierze, topielcy i południce istnieją tylko w ludowych podaniach? To błąd! Te potępione dusze snują się po ziemi, uprzykrzając ludziom życie i czyhając na dogodny moment, by ich skrzywdzić. Jest jednak ktoś, kto może stanąć w obronie niewinnych i bezbronnych,...
Amaya zgodziła się poślubić szejka Kaviana dla dobra rodziny i kraju, jednak w dniu zaręczyn przestraszyła się go i uciekła. Był bardziej władczy i apodyktyczny niż jej ojciec i brat razem wzięci – a takich mężczyzn przysięgła sobie unikać. Pół roku udaje jej się skutecznie ukrywać,...
„Finanse Sektora Publicznego” to nowoczesny magazyn przygotowany z myślą o skarbnikach i głównych księgowych w sektorze publicznym. Jego zadaniem jest comiesięczne rozwiewanie wszelkich wątpliwości i dostarczenie niezbędnych informacji na temat rachunkowości i zarządzania finansami. Mottem jakie tow...
Niestety już ostatnia trzecia część trylogii Francine Rivers "Znamię lwa" .   Atretes wódz germańskiego plemienia Chattów wzięty do niewoli przez zwycięskich Rzymian zyskuje sławę niezwyciężonego gladiatora, walcząc przez długich dziesięć lat na arenach Imperium Romanum o wolnoś...
Publikacja ukazuje etykietę językową dziewiętnastowiecznych salonów polskich. Materia językowa usytuowana została na szerszym tle kulturowym epoki, co rozszerza krąg odbiorców o czytelników niejęzykoznawców, a tym samym propaguje wiedzę o języku jako integralnym składniku przestrzeni społecznej okre...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Jakub Ćwiek

Anelii, Kevinowi oraz wszystkim wiecznym dziewczynkom i chłopcom urodzonym
pierwszego czerwca

Faul to cie zrobił

Nowe,
odnalezione
opowiadanie
Jakuba
Ćwieka!

Milczek siedział na murku z jedną nogą zwisającą swobodnie, a drugą podciągniętą niemal pod brodę. Palił i patrzył na Stalówkę z niedowierzaniem. W końcu nie wytrzymał i zamigał.

Albinos wzruszył ramionami.

– A co mam zrobić? – zapytał.

Wylał wodę z buta, wyciągnął z niego gumową wkładkę i uderzył nią kilka razy o ścianę.

– Masz może chusteczki, Kędzior?

Olbrzym sięgnął do sfatygowanego plecaka z Rambo.

– Nie, ale zajebałem srajtaśmę z nauczycielskiego – powiedział z prawdziwą dumą. – Kutafony mają jej tyle, że całe grono by się mogło za mumie przebrać, a jak ja się wczoraj chciałem wysrać, to musiałem wyrywać z zeszytu z matmy. Tylko oddaj resztę!

Rzucił rolkę bratu, a ten starannie wytarł i osuszył gumową wkładkę, po czym owinął ją w papier i wsunął do wciąż mokrego buta. Zsunął skarpetkę i, krzywiąc się, wsunął but na nogę.

Milczek pokręcił głową i znowu coś zamigał.

– Nie – westchnął Stalówka. – Jeżeli założę te od wuefu, to się Sputnik zaraz połapie i nie da mi ćwiczyć. Ma, kutas, szósty zmysł, jeśli chodzi o brudne buty na hali.

Zdjął but z drugiej nogi i powtórzył całą procedurę. Gdy skończył, podszedł do Milczka i wziął od niego papierosa. Zaciągnął się, zakasłał i spojrzał z obrzydzeniem na napis tuż powyżej filtra.

– Kurwa, Milczek, camele palisz? To trzeba mi było powiedzieć. Jak już i tak stawałem na baczność w kiblu, to mogłem ci coś tam wyłowić…

Milczek odebrał papierosa, pokazał albinosowi środkowy palec i wstał. Zaczął spacerować po murku tam i z powrotem z rękami w kieszeniach. Kędzior rzucił w niego kawałkiem wysuszonego drewna.

– Swoją drogą, Stalówka, to jak długo będziemy to jeszcze znosić? – zapytał.

– Co masz na myśli?

– No to. – Olbrzym wskazał na mokre buty brata. – Tę całą falę, mierzenie zapałkami framug, oddawanie drobnych i włażenie z buciorami do kibla. Kurwa, przecież to uwłaczające jest!

Milczek przystanął na murku, odwrócił się zgrabnie i zamigał z aprobatą.

Stalówka jednak tylko rozłożył ręce.

– Jesteś pierwszakiem, Kędzior. To jest los wszystkich pierwszaków, a już szczególnie tych odmiennych, jak ja. Poczekamy trochę, w końcu się im znudzi.

– Ale dlaczego? Przecież ja ich wszystkich mógłbym…

– Jak Kruszyna? – wszedł mu w zdanie Stalówka.

Z rudego olbrzyma w jednej chwili zeszło powietrze. Albinos dostrzegł to i poszedł za ciosem.

– Dobrze wiesz, że absolutnie nie możemy się teraz wychylać. To nowe miejsce, nowe miasto, a my już źle zaczęliśmy.

Sięgnął do parcianego chlebaka służącego mu za tornister i wyjął zeń pogniecioną paczkę lucky strike’ów. Wyjął jednego, wyprostował, zapalił.

– Jeżeli mama znowu straci pracę, jeżeli znowu nie będzie nas stać na czynsz…

Nie musiał kończyć. Wszyscy pamiętali ostatni rok, a szczególnie zimę na działkowych ogródkach. Bardzo szybko przygoda, jaką było mycie się w balii, rozpalanie ognisk co wieczór i spanie na drewnianej podłodze altanki w cieniutkich śpiworach, przerodziła się w lodowaty, skręcający z głodu koszmar, do którego żaden z nich nie chciał wracać. A przecież nie oddalili się od niego na więcej niż kilka kroków. To wszystko, ten spokój, komfort regularnych obiadów i własnych łóżek w ciasnym, dwupokojowym mieszkanku, to wciąż pachniało dla nich okresem próbnym, który wszyscy, nie tylko Dzwoneczek, musieli przejść.

Nagle gdzieś na ścieżce trzasnęła gałązka. Chłopcy odwrócili się równocześnie, a Stalówka szybko cisnął papierosa w dal i powachlował ręką przed twarzą. Prawdopodobieństwo, że to nauczyciel, było znikome – mało komu, nawet spośród uczniów, chciało się przedzierać przez chaszcze w parku za szkołą, wiodące do tych ceglanych resztek po budce na sprzęt ogrodniczy – ale i tak woleli nie ryzykować. Dyrektor ostatnio był wyjątkowo cięty na palaczy.

Po chwili spomiędzy krzaków wyłoniła się wysoka, szczupła brunetka o włosach przyciętych na linii brody. Typ modelki – śliczna buzia, długie nogi, drobne piersi, smukła szyja. Stalówka westchnął i sięgnął do paczki po kolejnego papierosa.

– Cześć, Klaudia.

– Cześć – odpowiedziała.

Wydawała się jakaś rozkojarzona, nieobecna. Zdenerwowana?