Strona główna » Fantastyka i sci-fi » Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

5.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-7924-259-7

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Chłopcy. Faul to cię zrobił. Zaginione opowiadanie

Nowe, odnalezione opowiadanie Jakuba Ćwieka!

Zmiana miasta i szkoły nigdy nie jest łatwa dla pierwszaków. Zwłaszcza tych nieco odmiennych, a do takich zaliczają się młodzi Zagubieni Chłopcy. Najgorsze, że nie mogą poradzić sobie z dręczycielami zwyczajowymi sposobami, czyli po prostu spuszczając im łomot.

Sytuację zmienia - jak zwykle - dziewczę w tarapatach. Kierowani własnym, pokręconym kodeksem honorowym postanawiają wziąć odwet na starszakach. Zbliżająca się lekcja wuefu i turniej koszykówki będą idealną okazją. Stalówka ma plan...

Jacy byli Chłopcy kilkanaście lat temu? „Faul to cię zrobił” jest na to doskonałą odpowiedzią.

Polecane książki

Wiesława Maria Miemiec profesor doktor habilitowany nauk prawnych, kierownik Katedry Prawa Finansowego na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego; autorka prac z zakresu prawa finansowego ze szczególnym uwzględnieniem problematyki systemu finansowego jednostek samorządu...
Poznaliście już naszego bohatera Kajtka oraz Jego Przyjaciół?Pamiętacie książeczki: O Kajtku szczęściarzuZakochany KajtekKajtuś rusza w świat Tym razem robi się nieco poważniej i Kajtek poznaje kraj, w którym mieszka, jego historię, ważne słowa, takie jak Patriotyzm, Ojczyzna, Niepodległość. Wraz ...
Utrzymana w tradycji czarnego humoru, pełna zagadek oniryczna opowieść o fikcyjnej osiemnastowiecznej wizjonerce, dwieście lat później „odkrytej” przez francuskich surrealistów. Historię świętej Leonory, czytającej w snach przyszłość ludzkości, oraz dzieje zafascynowanych nią surrealistów ilustr...
Pierwsze wydanie niemieckiego tłumaczenia trzech polskich ustaw z obszaru polskiego prawa ochrony konkurencji i konsumentów zawiera ustawę z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów, ustawę z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz ustawę z dnia 23 sierpnia 2...
"Eliksir życia" to zbiór 49 wierszy o różnej tematyce, w którym każdy z czytelników znajdzie coś dla siebie. Zawarta tu poezja pełni rolę swego rodzaju terapii, próby uzdrowienia wzajemnych relacji i zrozumienia emocji....
Poradnik do wojennej gry akcji Medal Of Honor: Pacific Assault zawiera kompletny opis przejścia czterech kampanii poprzedzony istotnymi poradami dotyczącymi rozgrywki a także listą możliwych do zdobycia medali oraz bohaterskich czynów. Medal of Honor: Wojna na Pacyfiku - poradnik do gry zawiera posz...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Jakub Ćwiek

Anelii, Kevinowi oraz wszystkim wiecznym dziewczynkom i chłopcom urodzonym
pierwszego czerwca

Faul to cie zrobił

Nowe,
odnalezione
opowiadanie
Jakuba
Ćwieka!

Milczek siedział na murku z jedną nogą zwisającą swobodnie, a drugą podciągniętą niemal pod brodę. Palił i patrzył na Stalówkę z niedowierzaniem. W końcu nie wytrzymał i zamigał.

Albinos wzruszył ramionami.

– A co mam zrobić? – zapytał.

Wylał wodę z buta, wyciągnął z niego gumową wkładkę i uderzył nią kilka razy o ścianę.

– Masz może chusteczki, Kędzior?

Olbrzym sięgnął do sfatygowanego plecaka z Rambo.

– Nie, ale zajebałem srajtaśmę z nauczycielskiego – powiedział z prawdziwą dumą. – Kutafony mają jej tyle, że całe grono by się mogło za mumie przebrać, a jak ja się wczoraj chciałem wysrać, to musiałem wyrywać z zeszytu z matmy. Tylko oddaj resztę!

Rzucił rolkę bratu, a ten starannie wytarł i osuszył gumową wkładkę, po czym owinął ją w papier i wsunął do wciąż mokrego buta. Zsunął skarpetkę i, krzywiąc się, wsunął but na nogę.

Milczek pokręcił głową i znowu coś zamigał.

– Nie – westchnął Stalówka. – Jeżeli założę te od wuefu, to się Sputnik zaraz połapie i nie da mi ćwiczyć. Ma, kutas, szósty zmysł, jeśli chodzi o brudne buty na hali.

Zdjął but z drugiej nogi i powtórzył całą procedurę. Gdy skończył, podszedł do Milczka i wziął od niego papierosa. Zaciągnął się, zakasłał i spojrzał z obrzydzeniem na napis tuż powyżej filtra.

– Kurwa, Milczek, camele palisz? To trzeba mi było powiedzieć. Jak już i tak stawałem na baczność w kiblu, to mogłem ci coś tam wyłowić…

Milczek odebrał papierosa, pokazał albinosowi środkowy palec i wstał. Zaczął spacerować po murku tam i z powrotem z rękami w kieszeniach. Kędzior rzucił w niego kawałkiem wysuszonego drewna.

– Swoją drogą, Stalówka, to jak długo będziemy to jeszcze znosić? – zapytał.

– Co masz na myśli?

– No to. – Olbrzym wskazał na mokre buty brata. – Tę całą falę, mierzenie zapałkami framug, oddawanie drobnych i włażenie z buciorami do kibla. Kurwa, przecież to uwłaczające jest!

Milczek przystanął na murku, odwrócił się zgrabnie i zamigał z aprobatą.

Stalówka jednak tylko rozłożył ręce.

– Jesteś pierwszakiem, Kędzior. To jest los wszystkich pierwszaków, a już szczególnie tych odmiennych, jak ja. Poczekamy trochę, w końcu się im znudzi.

– Ale dlaczego? Przecież ja ich wszystkich mógłbym…

– Jak Kruszyna? – wszedł mu w zdanie Stalówka.

Z rudego olbrzyma w jednej chwili zeszło powietrze. Albinos dostrzegł to i poszedł za ciosem.

– Dobrze wiesz, że absolutnie nie możemy się teraz wychylać. To nowe miejsce, nowe miasto, a my już źle zaczęliśmy.

Sięgnął do parcianego chlebaka służącego mu za tornister i wyjął zeń pogniecioną paczkę lucky strike’ów. Wyjął jednego, wyprostował, zapalił.

– Jeżeli mama znowu straci pracę, jeżeli znowu nie będzie nas stać na czynsz…

Nie musiał kończyć. Wszyscy pamiętali ostatni rok, a szczególnie zimę na działkowych ogródkach. Bardzo szybko przygoda, jaką było mycie się w balii, rozpalanie ognisk co wieczór i spanie na drewnianej podłodze altanki w cieniutkich śpiworach, przerodziła się w lodowaty, skręcający z głodu koszmar, do którego żaden z nich nie chciał wracać. A przecież nie oddalili się od niego na więcej niż kilka kroków. To wszystko, ten spokój, komfort regularnych obiadów i własnych łóżek w ciasnym, dwupokojowym mieszkanku, to wciąż pachniało dla nich okresem próbnym, który wszyscy, nie tylko Dzwoneczek, musieli przejść.

Nagle gdzieś na ścieżce trzasnęła gałązka. Chłopcy odwrócili się równocześnie, a Stalówka szybko cisnął papierosa w dal i powachlował ręką przed twarzą. Prawdopodobieństwo, że to nauczyciel, było znikome – mało komu, nawet spośród uczniów, chciało się przedzierać przez chaszcze w parku za szkołą, wiodące do tych ceglanych resztek po budce na sprzęt ogrodniczy – ale i tak woleli nie ryzykować. Dyrektor ostatnio był wyjątkowo cięty na palaczy.

Po chwili spomiędzy krzaków wyłoniła się wysoka, szczupła brunetka o włosach przyciętych na linii brody. Typ modelki – śliczna buzia, długie nogi, drobne piersi, smukła szyja. Stalówka westchnął i sięgnął do paczki po kolejnego papierosa.

– Cześć, Klaudia.

– Cześć – odpowiedziała.

Wydawała się jakaś rozkojarzona, nieobecna. Zdenerwowana?