Strona główna » Obyczajowe i romanse » Intensywność uczuć

Intensywność uczuć

5.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-276-2899-2

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Intensywność uczuć

„Nieraz wyobrażał sobie seks z Caroline, ale w najśmielszych marzeniach nie przypuszczał, że będzie tak fantastycznie. Odrzuciła wszelkie zahamowania, jemu też na żadne nie pozwoliła. Męczyło go jednak sumienie, wiedział bowiem, że dla niej to nie był tylko seks. Nie poszłaby z kimś do łóżka wyłącznie dla rozrywki”.

Polecane książki

Książka w dwóch wersjach językowych: polskiej i angielskiej. A dual Polish-English language edition. Bezrobotny urzędnik Hall Pycroft otrzymuje ofertę pracy w dużym biurze maklerskim. Kilka dni przed podjęciem pracy odwiedza go zagadkowy osobnik, przedstawiający się jako Artur Pinner, proponując za...
Dostęp do informacji publicznej jest ujmowany w pracy jako instytucja prawna, na którą składają się zarówno przepisy potwierdzające istnienie uprawnień informacyjnych przyznanych określonym kategoriom podmiotów (aspekt pozytywny), jak i przepisy prawa ograniczające uzyskiwanie informacji ze względu ...
Polskie wydanie doskonałego poradnika autorstwa Sebastiana Leitnera — twórcy systematyki psychodydaktycznej, bazującej na nauce z kartoteki. Poradnik prezentuje szereg praktycznych wskazówek i ćwiczeń dzięki którym można szybko, trwale i skutecznie opanować materiał, którego należy nauczyć się na pa...
Młody konserwator zabytków zostaje wplątany w poszukiwania zaginionych insygniów bractwa kurkowego. Aby odnaleźć ukryty skarb, musi nie tylko natrafić na ślad tytułowego srebrnego kura, ale również zmierzyć się z przeciwnikiem, który ma w ręku list z tajemniczym szyfrem… Na szczęście, w poszukiwa...
  Przedszkole czy szkoła - co wybrać Rodzice dzieci urodzonych w 2006 r. stoją przed bardzo trudną decyzją: pozostawić dziecko w przedszkolu czy zapisać do pierwszej klasy. Do jej podjęcia zmusił ich rząd i parlament wydłużając o kolejne dwa lata termin obniżenie wieku obowiązku szkolnego. Od niej b...
„Okej. Koniec z flirtowaniem. Żadnych więcej gierek i podchodów. Marzyła o tym, by pójść z Rowanem do łóżka. Następnym razem, kiedy będą sami, spełni swoje pragnienie. Uwiedzie go”....

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Karen Foley

Karen FoleyIntensywność uczuć

Tłumaczenie:

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Dwanaście lat temu

Najbardziej podobało się Caroline to, że Jason różnił się od wszystkich chłopaków, których znała. W niczym nie przypominał ani jej kolegów szkolnych, ani studentów prawa z Uniwersytetu Stanforda, którzy w nadziei na otrzymanie pracy w sądzie wpadali do jej ojca. Mimo że pochodzili z bogatych rodzin i mieli duże ambicje zawodowe, byli… normalni. Typowi.

Jason Cooper zaś był inny, wyjątkowy.

Ojciec Caroline, sędzia William Banks, najwyraźniej też tak uważał. Wiele razy sądził Jasona za drobne wykroczenia i w końcu złożył szesnastolatkowi propozycję: jeśli będzie chodził do szkoły i dobrze się uczył, sędzia opłaci mu studia. W przeciwnym razie trafi do poprawczaka, a kiedy skończy osiemnaście lat, do więzienia. Ale był warunek: jeżeli w tym czasie choć raz złamie prawo, propozycja zostanie wycofana.

Rozmowa odbyła się pięć lat temu, gdy Caroline miała jedenaście lat. Wciąż pamiętała tamtego nastolatka: był wyższy od rówieśników, chudy, jakby niedojadał, a jego twarz i ciało pokrywały blizny. Kiedy spytała ojca o szczegóły ich „układu”, ojciec uszczypnął ją w policzek i poprosił, by nie kłopotała tym swojej ślicznej główki.

Dziś Caroline leżała w ciemnym pokoju gościnnym, nasłuchując zbliżających się kroków. Budzik wskazywał parę minut po pierwszej w nocy. Od dwóch godzin czekała podekscytowana, aż Jason wejdzie na górę. Podkochiwała się w nim od niepamiętnych czasów, on zaś zachowywał się tak, jakby jej nie dostrzegał.

Kilka dni temu ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Kalifornijskim. Ojciec nie posiadał się z dumy. Zaprosił Jasona do ich domu letniskowego w Santa Cruz, aby uczcić jego sukces. Caroline liczyła na to, że Jason będzie zachwycony jej dorosłym wyglądem; bądź co bądź miała już prawie siedemnaście lat. Po południu, ubrana w skąpe bikini, wyszła na patio, aby z ojcem i jego protegowanym zjeść lunch. Sędzia się skrzywił.

– No co? – spytała. – Zaraz po lunchu idę na plażę.

– Wtedy się rozbierzesz, a na razie się czymś zakryj. – Sędzia spojrzał na Jasona, który wpatrywał się w talerz.

Wzdychając ciężko, udała się po sukienkę. Kiedy wróciła na patio, Jasona już nie było.

– Jest dla ciebie zbyt dojrzały – mruknął znad gazety ojciec.

– Ależ, tato, ja nic złego nie robię – zaprotestowała.

Sędzia odłożył gazetę, zdjął z nosa okulary.

– Właśnie w takich chwilach najbardziej żałuję, że twoja mama nie żyje. Ale tego nie zmienimy, więc… – Na moment urwał. – Nie dziwię się, że Jason Cooper ci się podoba. To świetny facet. Ale przestań go dręczyć, uwodź chłopców w swoim wieku.

– Tato!

Ojciec wstał i pocałował córkę w czubek głowy.

– Nie oburzaj się. Dobrze wiesz, że go uwodzisz. Może ty traktujesz to jak niewinny flirt, ale on jest mężczyzną. Całe szczęście, że jutro wyjeżdża.

Caroline z biciem serca nasłuchiwała kroków na korytarzu. Zanim Jason rano wyjedzie, musi mu powiedzieć, co do niego czuje.

Okna były otwarte, ciepły wiatr znad Pacyfiku rozwiewał zasłony, w powietrzu unosił się zapach soli. W oddali słychać było huk fal rytmicznie zalewających brzeg. Caroline zacisnęła palce na prześcieradle.

Drzwi się otworzyły. Zobaczyła zarys sylwetki. Serce biło jej głośno; aż dziw, że Jason tego nie słyszał. Rozpinając koszulę, podszedł do okna. Blade promienie księżyca wpadały do środka, oświetlając jego tors oraz tatuaże na ramionach i plecach. Ich widok nie zaskoczył Caroline. Zauważyła je przed laty, na basenie. Kiedy Jason zorientował się, że mu się przygląda, szybko wyszedł z wody i włożył koszulę. Nigdy więcej nie paradował przy niej z gołym torsem.

Oparłszy ręce o parapet, pochylił się i zwiesił głowę, jakby toczył z sobą walkę. Stał tak z dobrą minutę, po czym wyprostował się i przeczesał ręką włosy. Zdjął buty, dżinsy i ruszył do łóżka.

– O Chryste! – Odskoczył zdumiony.

Przerażona, że Jason wybiegnie z pokoju, Caroline poderwała się. Kołdra, którą była zakryta, się zsunęła.

– Nie odchodź! Muszę ci coś powiedzieć!

Chwycił ją za nadgarstki. Wbrew temu, czego się spodziewała, nie odepchnął jej. Ośmielona przysunęła się bliżej. Miał na sobie bokserki, nic poza tym. Wdychając zapach jego skóry, zaczęła rozmyślać o tym, jak się kochają. Była dziewicą, bez doświadczenia, za to z ogromną wyobraźnią.

– Caro, nie powinnaś tu przychodzić – zauważył.

– Musiałam. Jutro wyjeżdżasz. – Przysunęła się na skraj łóżka. – Ja… cię kocham. I chcę, żebyś był moim pierwszym.

W ciszy, jaka nastała, słyszała, jak krew dudni jej w skroniach.

– Nie. – Jason puścił ją i na drżących nogach cofnął się. – Nie chcesz. Boże, jesteś jeszcze dzieckiem.

– Nieprawda. Mam prawie siedemnaście lat. Wszystkie moje koleżanki już dawno straciły dziewictwo. – Zeszła z łóżka i zanim Jason się połapał, przywarła do niego całym ciałem. – Proszę cię – szepnęła, gładząc go po plecach. – Ciągle o tobie myślę.

Próbował odepchnąć ją od siebie.

– Jesteś naga?

– Mam na sobie majtki.

– Musisz wrócić do swojego pokoju. Co będzie, jeśli zjawi się twój ojciec?

– Nie zjawi się. Nigdy nie przychodzi na piętro.

Sypialnia Williama Banksa znajdowała się na parterze, w najodleglejszej części domu. Zwykle późno kładł się spać, ale gdy już zasypiał, nic nie było w stanie go obudzić.

– Nie mogę przestać o tobie myśleć. Pocałuj mnie, Jason. – Zadrżała, widząc żar w jego oczach.

– Caroline…

– Proszę cię.

Wspiąwszy się na palce, zaczęła obsypywać pocałunkami jego szyję i twarz. Próbował się odsunąć, gdy nagle poczuł jej piersi. Gładziła go po plecach. Jeszcze usiłował się bronić, cofnął się, ale kiedy przywarła biodrami do jego bioder, zrozumiał, że przegrał.

– Caro… – jęknął i schyliwszy się, przycisnął usta do jej warg. Ogarnęło ją niewysłowione szczęście. Całowała się już wcześniej, ale nie tak. Język Jasona przyprawiał ją o zawrót głowy. – Jaka jesteś ciepła. Jaką masz skórę…

Wciągnęła z sykiem powietrze, kiedy zacisnął rękę na jej piersi, a potem zaczął delikatnie pieścić.

– Boże! – szepnęła. – Jak mi dobrze…

Jeszcze nikt jej tak intymnie nie dotykał. Zdumiało ją, że piersi mogą być tak wrażliwe, że pod wpływem pieszczot stają się twarde, napięte, że… Wtem Jason otoczył sutek ustami, zaczął go lekko ssać. Mrucząc z rozkoszy, Caroline przytrzymała się jego ramion.

Zamknęła oczy. Zalała ją fala emocji, zmysłowych wrażeń. Wreszcie spełniało się jej marzenie. Rzeczywistość okazała się bardziej podniecająca od fantazji. Od tak dawna tego pragnęła!

Za każdym razem, a już zwłaszcza podczas ostatniego roku, kiedy Jason przyjeżdżał do jej ojca, nie mogła oderwać od niego oczu. Istniał tylko on. Nie była pewna, czy Jason też jej pragnie. Może traktował ją instrumentalnie, ale w tym momencie nie miało to znaczenia. Nawet gdyby chciała przerwać pieszczoty, nie potrafiłaby. A nie chciała.

Teraz, gdy poczuła przedsmak raju, nie wyobrażała sobie, aby z kimkolwiek innym mogła być szczęśliwa. Jason nie błądził, nie szukał, nie zachowywał się niezdarnie. Wszystko robił doskonale; był namiętny, kompetentny, pewny siebie. W wieku dwudziestu dwóch lat był doświadczonym kochankiem.

Zdumiała się, kiedy ją podniósł i ułożył na materacu. Sam wyciągnął się obok niej. Wsparty na łokciu, wsunął nogę między jej uda. Nie przestawał całować jej piersi.

– O tak… – szepnęła.

Instynktownie uniosła biodra i potarła łonem o jego udo. Serce biło jej szybko. Podniecała ją świadomość bliskości twardego członka pod materiałem bokserek. Tak bardzo pragnęła mieć go w sobie.

Przywierając ustami do jej warg, Jason pogładził ją po brzuchu, po czym zacisnął rękę na okrytym cienką koronką wzgórku łonowym. Caroline rozchyliła nogi.

– Dotknij…

Zamruczał cicho, po czym spełnił jej prośbę.

– O Chryste, jesteś taka gorąca…

Jęknęła, napierając mocniej na jego dłoń. Chciała, by dotknął tego najwrażliwszego miejsca. Po chwili zrobił to, jakby czytał w jej myślach. Wciągnęła z sykiem powietrze, odruchowo uniosła biodra. Gdy wsunął w nią palec, zacisnęła mięśnie. Wrażenia były niesamowite, ale… ale to, czego pragnęła, wciąż było poza zasięgiem. Wystarczyłby lekki ruch… Chwyciła Jasona za ramię. Jeden mały ruch… Tak bardzo chciała to przeżyć, stracić dziewictwo właśnie z nim. Teraz! Bała się, że druga szansa może się nie zdarzyć.

– Wejdź we mnie, proszę…

Ręka znieruchomiała, a po chwili się cofnęła. Caroline uniosła biodra, pewna, że Jason zamierza zdjąć jej figi, tymczasem on wstał z łóżka i potarł dłońmi twarz.

– Ubierz się – powiedział cicho.

Zaskoczona leżała bez ruchu. Skierował na nią wzrok. Czuła, jak jego oczy się w nią wwiercają. Z ciemnymi włosami, roziskrzonym spojrzeniem i tatuażami na ramionach wyglądał groźnie.

– Ale… Co się stało?

– Nie jestem dla ciebie odpowiednim partnerem. Nie chcesz tego, nie ze mną.

– Właśnie że chcę! I właśnie z tobą!

– Bzdury. Gdyby twój ojciec się dowiedział, zabiłby mnie. Albo wpakował za kratki.

– Nie! – Zeskoczyła z łóżka, ale Jason cofnął się, nie pozwalając, by go dotknęła. – Nikomu nic nie powiem.

– Caro, nie rozumiesz? Masz zaledwie szesnaście lat.

– Co z tego? – Wyciągnęła do niego rękę. – Wiem, czego chcę.

Powstrzymał ją.

– W tym tkwi problem. Zawsze dostajesz to, czego chcesz. Jesteś małą rozpieszczoną egoistką, która myśli wyłącznie o sobie. Ale nie pozwolę, żebyś zniszczyła mi życie. – Rozejrzał się po pokoju, chwycił leżący na podłodze szlafrok i podał go dziewczynie. – Włóż to i wracaj do siebie.

Przycisnęła szlafrok do piersi i z trudem powstrzymała szloch. Nie mogła uwierzyć, że Jason ją odtrąca. Może ojciec faktycznie ją rozpieszczał, ale nie była egoistką.

– Błagam, daj nam szansę. Kocham cię.

Zamknął oczy. Kiedy je ponownie otworzył, zobaczyła w nich wyraz determinacji.

– A ja ciebie nie. – Podszedł do okna i oparł ręce na parapecie. – A teraz zmykaj.

Przez chwilę patrzyła na jego pochylone ramiona. Łzy napłynęły jej do oczu. Pragnął jej, przecież się nie myliła, ale ją odtrącił. Czuła się niemal tak, jakby wyrwał jej serce z piersi. Nigdy dotąd nie zaznała tak potwornego bólu. I choć kochała Jasona, postanowiła odpłacić mu się pięknym za nadobne. Niech zobaczy, jak to jest.

– Nie zawsze będę miała szesnaście lat. – Psiakrew, czy głos musi jej drżeć? – Kiedyś będę kobietą, ale wtedy dla ciebie będzie już za późno. Zanim uznasz mnie za wystarczająco dorosłą, przeżyję z tuzin romansów. Masz jedną szansę być moim pierwszym, Jason.

Obrócił się gwałtownie.

– Robię to dla twojego dobra, Caro. I z szacunku dla twojego ojca. Zbyt wiele mu zawdzięczam.

Włożyła szlafrok i obwiązała się mocno w pasie. Wiedziała, że jeśli natychmiast stąd nie wyjdzie, wybuchnie płaczem, a nie chciała, aby Jason widział ją w takim stanie. Uniósłszy brodę, zadała ostatni cios.

– No cóż, najwyraźniej inni studenci mojego ojca mają rację. Wiesz, co o tobie mówią?

Milczał.

– Że jesteś śmieciem, miernotą. Natura ciągnie wilka do lasu, prawda? Dlatego zasłaniasz tatuaże? Bo w głębi duszy wiesz, że one świadczą o tobie, o tym, jaki naprawdę jesteś!

Nie zareagował, a ona poczuła się podle. Wszyscy mówili, że przypomina swoją mamę, dobrą i ciepłą. Teraz jednak chciała zadać Jasonowi ból. To znaczy w jednej sekundzie chciała zadać ból, a w drugiej rzucić mu się na szyję i przeprosić za swoje słowa. Ale bała się, że znów ją odtrąci.

– Wiedz, że nie będę na ciebie czekać – rzekła, modląc się o to, aby zmienił zdanie i ją zatrzymał.

– Wiem – oznajmił zmęczonym głosem. – Ani na to nie liczę, ani tego nie chcę. Zostaw mnie.

Z płaczem wybiegła z pokoju.

Tytuł oryginału: Make Me Melt

Pierwsze wydanie: Harlequin Blaze, 2014

Redaktor serii: Ewa Godycka

Opracowanie redakcyjne: Ewa Godycka

Korekta: Urszula Gołębiewska

© 2014 by Karen Foley

© for the Polish edition by HarperCollins Polska sp. z o.o., Warszawa 2015, 2017

Wydanie niniejsze zostało opublikowane na licencji Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.

Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych i umarłych – jest całkowicie przypadkowe.

Harlequin i Harlequin Gorący Romans są zastrzeżonymi znakami należącymi do Harlequin Enterprises Limited i zostały użyte na jego licencji.

HarperCollins Polska jest zastrzeżonym znakiem należącym do HarperCollins Publishers, LLC. Nazwa i znak nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.

Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

HarperCollins Polska sp. z o.o.

02-516 Warszawa, ul. Starościńska 1B, lokal 24-25

www.harlequin.pl

ISBN: 978-83-276-2899-2

Konwersja do formatu EPUB:
Legimi Sp. z o.o.