Strona główna » Obyczajowe i romanse » Jak uwieść szejka?

Jak uwieść szejka?

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-276-1243-4

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Jak uwieść szejka?

Ali postanawia zapomnieć o romansach i skoncentrować się na karierze zawodowej. Przemierza pół świata, by zdobyć pracę, o jakiej zawsze marzyła. Tutaj, w egzotycznym El Zafirze, czeka na nią bardzo wysoka pensja, a także życzliwi ludzie i piękna okolica. Niestety wbrew wcześniejszym postanowieniom, Ali szybko zakochuje się, i to w samym księciu Kamalu. Owszem, wie, że zwykła pielęgniarka nie może liczyć na poważny związek z bajecznie bogatym następcą tronu, ale… Może uda się sprowokować księcia przynajmniej do flirtu?

Polecane książki

Udział biura rachunkowego w kontroli polega przede wszystkim na udostępnieniu dokumentów i złożeniu wyjaśnień w zakresie, w jakim biuro prowadzi sprawy podatnika. Warto jednak znać również prawa i obowiązki związane z przeprowadzoną u Klienta kontrolą. Publikacja ta prezentuje najważniejsze informac...
Powieść wybitnego – chociaż dziś skazywanego na zapomnienie – polskiego pisarza, tworzącego na pograniczu czterech epok: pozytywizmu, Młodej Polski, dwudziestolecia międzywojennego oraz współczesności, zesłańca na Syberię, podróżnika, badacza, etnografa Syberii i działacza niepodległościowego. Powie...
Wspaniały, znakomicie napisany romans z elementami sensacyjnymi przedstawiający miłosne cierpienia bohaterki, wzmocniony przez nietypową scenerię wydarzeń... Czyta się jednym tchem. Mimo że został napisany dawno temu, nic a nic nie stracił na aktualności... Można go polecić zarówno dorastającej dzie...
Ważne, by umieć przegrywać z godnością i nauczyć się wygrywać z pokorą. Judyta, inteligentna i piękna uczennica maturalnej klasy, ma wszelkie warunki ku temu, by błyszczeć w towarzystwie, a jednak uparcie trzyma się na uboczu. Napięcie wokół dziewczyny przybiera na sile, kiedy nauczycielka z...
Do Popinota, sędziego pierwszej instancji przy trybunale paryskim, przychodzi markiza d’Espard z następującym problemem: arystokratka pragnie ubezwłasnowolnić swojego męża, z którym żyje w separacji, i ustanowić nad nim kuratelę. Powodem tej decyzji ma być fakt, że markiz utrudnia swojej żonie konta...
Współczesna powieść skierowana głownie do młodych kobiet. Latte nigdy nie zastanawiała się nad przyszłością. Wydawało jej się, że przeszłość kryje wystarczająco wiele tajemnic. W poszukiwaniu miłości, przyjaźni i prawdy o swojej matce i sobie natrafiała wciąż na pytania bez odpowiedzi. C...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Teresa Southwick

Teresa SouthwickJak uwieść szejka?

Tłumaczyła

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Równie łatwo jest pokochać bogatego mężczyznę, jak i biedaka. Jeśli tylko ktoś pragnie się zakochać.

Ali Matlock tego nie chciała. Przynajmniej nie teraz. Postanowiła zapomnieć o romansach i skoncentrować się na karierze zawodowej. Dlatego przemierzyła pół świata z rodzinnego Teksasu, żeby zdobyć pracę, o jakiej marzyła przez całe życie. Pracowała teraz w szpitalu zbudowanym przez szejka, który z pewnością nie zaliczał się do biedaków. Zarabiała trzy razy tyle co pielęgniarka w USA. Ale najbardziej cieszyła się z tego, że będzie mogła zwiedzić tajemniczy i magiczny kraj – El Zafir.

Kiedy robiła inwentaryzację na stanowisku pielęgniarek, usłyszała, jak niemal bezszelestnie otwierają się drzwi od windy. Kamal Hassan, następca tronu w El Zafirze, szejk, o którym przed chwilą myślała, wysiadł z windy. W eleganckim markowym garniturze prezentował się wspaniale. Prawdopodobnie i bez niego także.

Oczywiście nigdy tego osobiście nie sprawdziła, choć pięć miesięcy temu pocałował ją w blasku księżyca w pałacowym ogrodzie. Ale życie nauczyło ją, żeby strzec się mężczyzn – zwłaszcza tych, którzy uwodzą kobietę związaną z innym mężczyzną.

Zatrzymał się, żeby zamienić parę słów z jednym z robotników dokonujących drobnych poprawek w niedawno otwartym szpitalu, i dzięki temu miała okazję mu się przyjrzeć. Ciemnowłosy, starannie uczesany, miał ponad metr osiemdziesiąt pięć centymetrów wzrostu i był bardzo przystojny. Czarne, błyszczące oczy, prosty, arystokratyczny nos, mocno zarysowane kości policzkowe, oliwkowa cera. Serce zabiło jej mocniej na widok jego kształtnych ust, bo przypomniała sobie tamten pocałunek. Powinna mieć się na baczności przed książętami w eleganckich garniturach.

W styczniu poznała jego przemiłą ciotkę, księżniczkę Farrah Hassan, która przyjechała do Teksasu na zaproszenie Sama Prescotta, prezesa firmy Prescott International i przyjaciela rodziny królewskiej. Z powodu kłucia w piersi, które okazało się całkiem niegroźne, księżniczka zgłosiła się na ostry dyżur do szpitala, w którym pracowała Ali. Młoda pielęgniarka tak bardzo spodobała się siostrze króla El Zafiru, że ta zaproponowała jej pracę w szpitalu, który budował jej bratanek. Ali nie chciała wyjeżdżać na stałe z Teksasu, ale zgodziła się wziąć udział w międzynarodowej aukcji na cele dobroczynne, która odbywała się w El Zafirze.

Choć była zachwycona perspektywą kariery w nowo poznanym kraju, nie przyjęła propozycji, którą złożyła jej księżniczka Farrah. Po prostu była wtedy zakochana. To już przeszłość. Wszystko minęło. Teraz interesowała ją tylko praca. Skoro nie może mieć miłości, przynajmniej przeżyje wspaniałą przygodę w egzotycznym kraju.

Nie mogła się jednak pozbyć przykrego wrażenia, że główny bohater tej przygody stoi właśnie o parę kroków od niej. Czy dlatego, że ją kiedyś pocałował? Na to wspomnienie poczuła skurcz żołądka. Ale dałaby głowę, że od tej pory książę nie pomyślał o niej ani razu. Z pewnością nie pamiętał nawet jej imienia. Po co miałby pamiętać? Przecież nie pochodziła z jego sfery. W takim razie dlaczego ją w ogóle pocałował?

Książę Kamal skończył rozmowę i spojrzał w kierunku Ali.

– Dzień dobry.

– Dzień dobry, Wasza Wysokość – odpowiedziała, ściskając w ręku pióro, aż zbielały kostki na jej dłoni.

Podszedł bliżej, nie spuszczając z niej wzroku. Zapach jego wody po goleniu unosił się nad oddzielającym ich stosem paczek. Czuła ciepło bijące od jego ciała. Jej dłonie zaczęły się pocić.

– Miło mi panią znów zobaczyć, Aleksandryto.

Ali skrzywiła się.

– Dziękuję. Doceniam pamięć Waszej Wysokości do tak nieistotnych szczegółów jak imiona, zwłaszcza bardzo wydumane.

– Nie zgadzam się. Pani imię jest urocze. Czy nie tak nazywa się pewien minerał – aleksandryt?

Skinęła głową.

– Owszem. Ale „Ali” jest o wiele prostsze.

– Wprost przeciwnie. To zdrobnienie jest właśnie skomplikowane.

Wpatrywał się w nią jeszcze przez chwilę, a potem rozejrzał się wokół.

– Jak się pani podoba szpital?

– Mam powiedzieć jednym słowem? Fantastyczny!

W pierwszym dniu pracy obejrzała cały gmach. Teraz przypomniała sobie hol przy wejściu z marmurowymi kolumnami i korytarzami, recepcję i punkt informacyjny wykładane wiśniowym drzewem. Na parterze ulokowano oddział pomocy doraźnej w nagłych przypadkach, laboratorium i rentgen. Na pierwszym piętrze znajdowała się administracja, a wyżej pokoje pacjentów i znakomicie wyposażony oddział intensywnej opieki medycznej. Cały budynek liczył sześć pięter i był prawdziwym cudem architektury.

– Dobre określenie. Bardzo trafne – odparł, unosząc w uśmiechu czarną brew.

Z dumą rozejrzał się dokoła. Ali rozumiała jego zachwyt. Jasno oświetlone stanowisko pielęgniarek było zaprojektowane nowocześnie i wygodnie. Wokół mieściły się przytulne sale porodowe. Na podłodze leżał praktyczny nisko strzyżony dywan, a z holu na prawo przechodziło się do przyjemnie urządzonych pokojów pacjentek. Ali podziwiała cały gmach, ale jej największy zachwyt i zdumienie wywoływały pozłacane windy. Czy to możliwe, żeby do ich budowy użyto czternastokaratowego złota?

Właściwie dlaczego nie. Rodzina królewska w El Zafirze miała więcej złota niż król Midas – takie przynajmniej krążyły plotki. Luksusowe ozdoby wprawiały Ali w zakłopotanie, ale mówiono także, że książę nie żałował pieniędzy na supernowoczesne wyposażenie szpitala. Z uporem zabiegał o to, by zastosowano w nim najnowsze technologie medyczne dorównujące najwyższym standardom światowym. Jego pragnienie zapewnienia ludziom najdoskonalszej opieki medycznej graniczyło wręcz z obsesją. Ali zastanawiała się, jaki jest tego powód.

Podczas pierwszej wizyty często rozmawiała z ciotką księcia, ale nigdy nie usłyszała ani słowa na temat obsesji jej bratanka. Kiedy nie przyjęła propozycji pracy w El Zafirze złożonej przez księżniczkę Farrah, Kamal sam próbował ją namówić, żeby została. Ale na próżno. Jemu także odmówiła. Wtedy.

– Ciotka zawiadomiła mnie rano, że pani przyjechała – powiedział książę, świdrując ją wzrokiem.

– Tydzień temu.

– Czy poznała już pani przełożoną pielęgniarek? – spytał, marszcząc brwi.

Ali skinęła głową.

– Bardzo mi się spodobała.

– Żałuję, że byliśmy zmuszeni zatrudnić kogoś innego na stanowisko, które wcześniej proponowaliśmy pani. Ale kiedy mi pani odmówiła…

– Wasza Wysokość, bardzo się cieszę, że mogłam podjąć tu pracę. Stanowisko szefowej pielęgniarek na oddziale położniczym to dla mnie wspaniała perspektywa.

– Nie jest pani rozczarowana, że to nie dość ambitne wyzwanie? O ile pamiętam, to właśnie było dla pani najbardziej kuszące. – W jego oczach zabłysnął uśmiech, który wyrażał tak wiele.

Serce zabiło jej szybciej. Naigrywał się z tego, że on sam nie był dla niej dość kuszący. Ale nie miała zamiaru zdradzać mu, jak podziałał na nią jego pocałunek. Zresztą pewnie dobrze o tym wiedział. W końcu miał reputację międzynarodowego playboya.

Wsadziła ręce do kieszeni białego fartucha narzuconego na zielony uniform.

– Szczerze mówiąc, denerwowałam się trochę przed podjęciem tutaj pracy.

– Nie rozumiem. Ma pani znakomite referencje. Ukończyła pani studia pielęgniarskie, prawda?

Ali znów była zaskoczona jego fenomenalną pamięcią do szczegółów.

– Tak. Ukończyłam pięcioletnie studia na wydziale pielęgniarstwa. Ale stopień uniwersytecki nie zastąpi doświadczenia. Żeby osiągnąć szczyt kariery, potrzebne mi wykształcenie i praktyka.

– Już zaplanowała pani sobie przyszłość? – spytał z rozbawieniem.

Ali wzruszyła ramionami.

– Ukończyłam studia z dobrym wynikiem. Znam się na swojej pracy. Księżniczka Farrah jest przekonana, że dam sobie radę. Mam nadzieję, że się nie myli. Ale wydaje mi się, że zaproponowała mi tę pracę, bo trudno skłonić kogoś, żeby przeniósł się w tak odległe miejsce. Wiem, że mój wiek może stanowić pewien problem. Mam dwadzieścia pięć lat i niełatwo mi będzie zdobyć szacunek pielęgniarek, które zapewne mają znacznie większe doświadczenie.

– Mój ojciec w tym samym wieku wstąpił na tron.

– To co innego.

– Rzeczywiście – odparł Kamal, wkładając ręce do kieszeni spodni. – Kierowanie zespołem pielęgniarek to przy tym dziecinna igraszka.

– Oczywiście, ale to i tak duże wyzwanie – powiedziała, starając się, by nie zabrzmiało to żałośnie.

– Nie mam zamiaru się spierać. I nie lekceważę pani pracy. W moim kraju jest za mało specjalistów, którzy mogliby zatrudnić się w tym szpitalu. To prawda, że nawet za bardzo dobrą pensję trudno znaleźć zdolnych, wykwalifikowanych ludzi, którzy chcieliby rzucić wszystko i wyjechać tak daleko. Jestem pani bardzo wdzięczny.

Ali nie musiała rezygnować z osobistych planów.

Od śmierci matki rok temu nie miała żadnej rodziny z wyjątkiem ojca, który przestał się nią interesować dawno temu.

– Cieszę się, że znalazłam ciekawą pracę.

– Moja ciotka jest przekonana, że poradzi pani sobie ze wszystkim.

– Księżniczka Farrah jest bardzo uprzejma.

– I niewątpliwie ma większy dar przekonywania niż ja. W końcu namówiła panią na przyjazd do El Zafiru.

Ali z roztargnieniem obracała w ręku pióro.

– Prawdę mówiąc, sama zmieniłam zdanie. Zadzwoniłam do niej kilka tygodni temu i spytałam, czy propozycja pracy jest jeszcze aktualna. Wtedy księżniczka zaproponowała mi nowe stanowisko.

– Pani narzeczony na pewno bardzo tęskni. – W głosie księcia kryła się ciekawość.

Ali była zaskoczona. Na litość boską, przecież ten mężczyzna ma być przyszłym królem. Czy nie ma ważniejszych spraw na głowie, niż pamiętać, co powiedziała prawie pół roku temu?

– Mój narzeczony?

– Tak. Tego wieczoru, gdy jechaliśmy na aukcję dobroczynną, powiedziała pani, że narzeczony nie ucieszyłby się, gdyby wyjechała pani do pracy na drugi koniec świata.

On ma za dobrą pamięć, pomyślała ponuro Ali. Niestety po powrocie do domu odkryła, że ona i doktor Turner Stevens nie mają takich samych planów.

– Prawdę mówiąc, Wasza Wysokość…

– Mów mi Kamal.

Ali zamrugała ze zdziwienia.

– To nie wypada.

– W prywatnej rozmowie, tak jak teraz, to zupełnie dopuszczalne. W końcu to ja o tym decyduję.

– Kamal – powtórzyła, smakując jego imię. Ciekawe, czy zawsze dostaje wszystko, czego chce. Jeśli tak, to całkiem przyjemnie być następcą tronu.

Nie miała pojęcia, jaka etykieta obowiązuje na dworze królewskim. Czy prywatna rozmowa to tylko rozmowa w cztery oczy? To z pewnością nie będzie się zdarzać często – jeśli w ogóle.

– Prawdę mówiąc… – zaczęła znów.

– Co takiego?

Ali westchnęła.

– Wiadomość o moich zaręczynach była przedwczesna.

– Ach, tak?

– Odrzuciłam ofertę pracy w El Zafirze, bo myślałam, że mężczyzna, z którym spotykałam się bardzo długo, chce mi się oświadczyć.

– I oświadczył się?

Od złości, bólu i zmieszania jej żołądek zawiązał się w wielki supeł. W pierwszej chwili pomyślała o tym, żeby skłamać, ale się rozmyśliła. Z kłamstw opowiadanych przyszłemu królowi na pewno nic dobrego by nie wynikło.

– Tak, oświadczył się. Tylko że nie mnie.

Ciemne brwi ściągnięte nad czarnymi oczami nadały jego twarzy wyraz męskiej satysfakcji. Już miała mu powiedzieć, co o tym myśli.

– A więc El Zafir skorzystał na głupocie tego łajdaka.

Trzeba przyznać, że Kamal umiał znaleźć odpowiednie słowa.

– To miło, że tak myślisz.

– Prawdę mówiąc – powiedział, naśladując ją – znam cię bardzo dobrze.

Kiedyś stwierdził, że nie przyjechałaby odwiedzić jego kraju, gdyby propozycja pracy była wykluczona. Chyba nie zna jej tak dobrze, ale miał rację. Nawet księżniczka Farrah nie namówiłaby jej do przyjazdu, gdyby ta oferta nie była interesująca. Czy podświadomie wiedziała, że nie jest jej pisane to małżeństwo? Ale wtedy nie byłaby tak zaskoczona zdradą. I nie zabolałoby jej to tak bardzo.

– Jak miło, że jeden wieczór wystarczył ci, żeby mnie tak dobrze poznać.

Zabrzmiało to bardziej złośliwie, niż myślała. Nie powinna wyładowywać swojej frustracji na następcy tronu bogatego i potężnego kraju.

– Co cię tu dziś sprowadza? – spytała, żeby zmienić temat. Zawsze to lepsze niż rozmowa o pogodzie.

Uniósł do góry brodę, a jego źrenice się zwęziły.

– Jestem tu codziennie.

W takim razie dlaczego nie spotkała go wcześniej? Może księżniczka Farrah dopiero teraz powiedziała mu o jej przyjeździe? Czuła, że się rumieni. Chciała przeżyć przygodę w egzotycznym kraju, ale nie chodziło jej o romans z mężczyzną, który całował prawie zaręczoną kobietę. W końcu nie była taka głupia. Raz już się sparzyła, wystarczy.

– Rozumiem. – Podniosła jedno z pudełek oddzielających ich od siebie. – Miło mi było znów cię zobaczyć, Kamal. Przepraszam, ale mam jeszcze dużo pracy.

Skinął głową.

– Postaram się, żebyś była zadowolona z pobytu w naszym kraju.

– Dziękuję.

Kiedy się oddalał, żałowała, że jego ramiona są takie szerokie i ma taki długi krok. Bogacz, biedak, żebrak, złodziej – wszystko jedno. Miłość była zawsze trudna. I kropka.

Pewnie nieprędko ich drogi się skrzyżują. On miał rządzić krajem, a ona kierować pracą pielęgniarek na oddziale położniczym jego szpitala. Poza tym kto powiedział, że przygoda w El Zafirze to będzie flirt z przystojnym księciem?

Myśl o Ali Matlock nie dawała mu spokoju.

Spotkanie z ministrami finansów i edukacji przeciągało się zbyt długo. To wszystko przez nią. Ministrowie po kilka razy powtarzali mu te same informacje. Kamal nie mógł się skoncentrować, wciąż rozmyślając o atrakcyjnej Amerykance. Za wszelką cenę musi zwalczyć w sobie tę słabość.

Wyszedł ze skrzydła pałacu, w którym mieściło się centrum biznesowe. Zerknął na zegarek i przyśpieszył kroku, zmierzając w stronę skrzydła, w którym mieszkała rodzina królewska. Na pewno nie zdąży zobaczyć się z lekarzem, który miał przyjść na badanie kontrolne do Johary. Była w ósmym miesiącu ciąży – niefortunny rezultat jej młodzieńczego buntu. Po pierwszej ostrej konfrontacji król zaczął ignorować córkę. A ojciec dziecka zabił się na motocyklu, zanim Kamal zdążył go dopaść i zmusić, by poślubił jego siostrę. To wtedy Kamal przyrzekł jej, że zawsze może na niego liczyć.

Do tej pory nie złamał danego słowa, ale dziś nie myślał zbyt często o Joharze.

Zatrzymał się przed drzwiami jej apartamentu i zapukał. Kiedy ciotka powiedziała, żeby wszedł, ucieszył się, że starsza pani dotrzymuje Joharze towarzystwa.

Idąc za głosem kobiet, minął marmurowe foyer i znalazł się w salonie. Farrah siedziała z dwiema szwagierkami, Penny i Crystal, na półkolistej sofie, która zajmowała sam środek pokoju.

– Czy doktor już poszedł? – spytał ciotkę.

Farrah spojrzała na niego znad filiżanki z delikatnej porcelany. Była elegancką i atrakcyjną kobietą po pięćdziesiątce, choć mogła uchodzić za znacznie młodszą. Jej czarne oczy błyszczały inteligencją na pozbawionej zmarszczek twarzy. Czarne, starannie uczesane i podwinięte do góry włosy sięgały do kołnierzyka jej szmaragdowego kostiumu z jedwabiu.

– Tak.

– Przepraszał, że nie może na ciebie czekać – powiedziała Penny. – Musiał wracać do szpitala.

Ta drobna, delikatna, jasnowłosa i niebieskooka Amerykanka przypadła do serca jego młodszemu bratu, gdy podjęła pracę jako jego asystentka. Rafik, ulubieniec całej rodziny, był nią oczarowany i szybko wzięli ślub. Choć jej szczupła figura nic na razie nie zdradzała, jeszcze w tym roku miało się im urodzić dziecko.

– Przedłużyło mi się spotkanie – wyjaśnił.

– No pewnie – powiedziała z błyskiem w oku Crystal. – Każda wymówka jest dobra, żeby wykręcić się od babskich spraw, nieprawdaż?

– Babskich spraw? – zdziwił się.

– No, wiesz. – Jej uśmiech zdradzał, że ma ochotę się z nim podroczyć. – Opieka prenatalna, niemowlęta, opuchnięte nogi i zatrzymanie wody w organizmie.

– Ach, tak – powiedział, uśmiechając się niemrawo.

Kiedyś uważał, że włosy Crystal mają bliżej nieokreślony kolor. Ale teraz, długie i rozpuszczone, połyskiwały miedzianymi refleksami. Crystal była zatrudniona jako opiekunka do dwojga bliźniąt Farika, drugiego brata Kamala. Potem się zakochali. Patrząc na jej zgrabną sylwetkę, trudno byłoby odgadnąć, że ona także urodzi dziecko przed końcem roku.

Zazdrość ukłuła go prosto w serce. Nie, to nie ma sensu. Jego bracia byli dalej w kolejce do tronu. Mogli pozwolić sobie na miłość. On nie. Żadna słabość nie oderwie go od obowiązków wobec kraju i narodu. Małżeństwo to dla niego zwykły obowiązek i nie może być mowy o miłości.

– Gdzie jest Johara? – spytał, rozglądając się.

– W pokoju obok – odparła Farrah, wskazując na sypialnię jego siostry.

Zza ściany dobiegał cichy i niewyraźny głos kobiecy.

– Co powiedział doktor? – spytał Kamal, spoglądając badawczo na ciotkę.

– Będzie przychodzić co tydzień aż do rozwiązania.

– Dlaczego?

– To standardowa procedura w ostatnim miesiącu ciąży. – Jej gładkie czoło teraz zmarszczyło się ze zmartwienia. – Jest tylko jeden niepokojący objaw – trochę za wysokie ciśnienie krwi. To na razie nie jest nic groźnego, ale doktor kazał natychmiast dzwonić, jeśli będziemy mieć jakieś pytania czy problemy.

Kamal ponuro skinął głową. Ciąża i poród to najbardziej naturalne rzeczy na świecie. Chyba że są problemy. Matka Johary zmarła podczas porodu. Ale nie trzeba myśleć o najgorszym. Spojrzał na trzy kobiety siedzące na sofie – dwie zarumienione w nieomylny sposób.

– A wasze badania?

– W porządku – odparła Penny. – Poranne mdłości już minęły i czuję się bardzo dobrze.

– Ja też – powiedziała Crystal. – Mam tylko problem z wagą. Muszę zrezygnować z deserów i jeść więcej białka – jeśli wybaczysz, że cię zanudzam szczegółami mojej diety.

– Oczywiście. Pięknej kobiecie trzeba przecież wszystko wybaczyć.

Crystal się uśmiechnęła.

– Jesteś niepoprawnym uwodzicielem, Kamal. Tak jak twój młodszy brat. Chociaż Farik nie od razu się z tym zdradził.

Penny się roześmiała.

– Bo jeszcze cię tak dobrze nie znał.

To było ciekawe, pomyślał Kamal. Ciotka Farrah pojechała do Nowego Jorku, żeby zaangażować nianię dla dzieci swojego bratanka. Najchętniej wybrałaby prostą kobietę, która nie wywołałaby w pałacu zbędnego zamieszania. Wróciła z dwiema kobietami, które oczarowały braci Kamala. Nagle uświadomił sobie, że jego ciotka przyjęła także do pracy Ali Matlock. Ale nie miał zamiaru przejmować się drobiazgami. Ta kobieta przeszkadzała mu tylko w należytym wypełnianiu obowiązków.

Już niedługo będzie musiał zapewnić sobie następcę. Jak najszybciej. Aluzje ojca i ciotki Farrah były coraz częstsze i coraz mniej zawoalowane.

Crystal westchnęła.

– Czy wiesz, że kiedy po raz pierwszy spotkałam Farika, powiedział, że piękne kobiety wprowadzają niepotrzebny zamęt?

– Nie – odparł pospiesznie Kamal. Skąd mogła wiedzieć, że przed chwilą rozmyślał o tym samym. Ali na prawdę wprowadzała w jego głowie zamęt. Na szczęście pracowała w szpitalu, a nie w pałacu. Mało prawdopodobne, żeby miał z nią jeszcze bliski kontakt.

Nagle rozległ się kobiecy śmiech i do pokoju weszła, a raczej wtoczyła się księżniczka Johara. A za nią – ostatnia kobieta, którą Kamal chciałby teraz widzieć – Ali Matlock.

– Braciszku! – Johara podeszła, żeby się przywitać.

Pochylił się i pocałował ją w oba policzki.

– Jak się masz, siostrzyczko?

– Dobrze – odparła, kładąc dłonie na sterczącym brzuchu. – Czy już wiesz, co doktor powiedział o moim ciśnieniu? – spytała, mrużąc śliczne ciemne oczy.

– Tak – odparł, spoglądając na Ali.

Wyglądała tak samo jak w szpitalu kilka godzin wcześniej. Biały fartuch był narzucony na zielony uniform. Kobiety w El Zafirze ubierały się dość konserwatywnie: długie rękawy, bluzki pod szyję i spódnice sięgające do pół łydki. Ali miała na sobie strój odpowiedni do wykonywanej pracy. Ale to, że ubranie zakrywało dosyć szczelnie jej ciało, drażniło Kamala jeszcze bardziej. Jej kasztanowe włosy były zaczesane do góry, ale kilka kosmyków opadło na policzki i spływało po jej długiej szyi. Duże brązowe oczy z zielono-złotymi cętkami przyglądały mu się z ciekawością.

Sześć miesięcy temu widział, jak ubrała się na bal. Często o niej później myślał, choć sam nie mógł zrozumieć dlaczego. W końcu była taką samą kobietą jak inne. Dlaczego więc nie mógł o niej zapomnieć?

– Znów się spotykamy – powiedział wreszcie.

– Rzeczywiście. Doktor McCullough chciał, żebym przyszła z nim tutaj jako pielęgniarka. Potem wrócił do szpitala, a ponieważ jestem już po dyżurze, księżniczka Johara poprosiła, żebym została trochę po wizycie domowej. – Rozejrzała się i roześmiała. – O ile pałac można nazwać domem.

– Kiedy przyszłam tu po raz pierwszy – powiedziała Penny – chciałam sypać za sobą okruchy, żeby się nie zgubić.

– Rozumiem cię – przytaknęła Crystal – ale możecie mi wierzyć, że spacery dobrze robią na talię.

– Chyba że ma się przed sobą wielki balon – stwierdziła Johara z żalem.

– Spacery są bardzo zdrowe w twoim stanie, jeśli nie ma komplikacji. A raczej w waszym stanie – poprawiła się Ali. – Jeszcze nigdy nie widziałam tylu księżniczek oczekujących dziecka.

Wszyscy się roześmiali. Kamal także.

– Powinieneś robić to częściej. – Ali przyglądała mu się uważnie. – Twoi poddani nie uciekaliby z krzykiem z pałacu.

– Nikt nie krzyczy ani nie ucieka na mój widok.

– Czasem trzeba uciec – powiedziała Penny, wstając. – Mam spotkanie z ministrem edukacji. Powiedz, że usłyszę jakąś dobrą wiadomość – dodała, spoglądając na Kamala.

– Twój program wczesnej edukacji dla dzieci otrzymał odpowiednie dofinansowanie.

– Wspaniale. – Wspięła się na palce i pocałowała go w policzek. – Do zobaczenia na kolacji.

– Zaczekaj – zawołała Crystal, podnosząc się z sofy. – Ja też muszę iść. Bliźniaki zaraz skończą lekcję rysunków. Uwielbiam oglądać ich prace. – Pocałowała Kamala w drugi policzek. – Do widzenia. Bardzo się cieszę, że cię spotkałam, Ali. Mam nadzieję, że wkrótce znów się zobaczymy.

– Ja także – odparła z uśmiechem Ali.

– Idę z wami. – Ciotka Farrah odstawiła na stolik pustą filiżankę i wstała. – Dziękuję ci, że przyszłaś, Ali. Gdybyś miała jakieś problemy w pracy, koniecznie mnie zawiadom.

– Dziękuję, Wasza Wysokość.

Kiedy wyszły, Kamal został sam z dwiema kobietami. Jedna była w zaawansowanej ciąży, ale ta druga niepokoiła go znacznie bardziej. Śmiech, który sprowokowała, rozbroił go nie na długo.

– Ali poprosiła, żebym pokazała jej mój apartament. Tak się cieszę, że jest tutaj. Doktor mnie przestraszył. Powiedział, że wysokie ciśnienie podczas ciąży może stanowić zagrożenie dla dziecka.

– Dla ciebie także – ostrzegła Ali. – Ale nie wywołujmy wilka z lasu. Najważniejsze to zachować spokój.

– Byłam bardzo spokojna – odparła Johara – dopóki nie powiedział mi o tych wszystkich okropnych rzeczach, które mogą spotkać moje dziecko. Ale przy tobie czuję się raźniej.

– Cieszę się.

– Przepraszam was na chwilę. Muszę… Muszę teraz…

– Skorzystać z toalety? – dokończyła za nią Ali.

– Tak! – Johara spojrzała z niepokojem na brata. – Bądź miły i dotrzymaj Ali towarzystwa.

– Zawsze jestem bardzo miły. – Po raz drugi usłyszał uwagę, że peszy innych ludzi. A przecież starał się tylko być uprzejmy.

Siostra bez słowa przewróciła oczami i wyszła, zostawiając go samego z Ali.

– Chcę znać prawdę – powiedział. – Czy to coś poważnego z jej ciśnieniem?

– Doktor McCullough bardzo poważnie traktuje ciążę. Ja również.

– Ja tak samo. Czy mojej siostrze grozi jakieś niebezpieczeństwo?

– W tej chwili nie. Wszystko, co jej powiedziałam, to szczera prawda. Nie masz się czym niepokoić.

– Wprost przeciwnie. Kiedy kobieta jest w ciąży, zawsze należy się niepokoić. Matka Johary zmarła wskutek komplikacji porodowych. To się rzadko zdarza, ale tak bywa. Moja siostra miała wtedy pięć lat.

– Przepraszam – odparła zszokowana Ali. – Nic nie wiedziałam.

– To było dawno temu. Ale wróćmy do mojej siostry. Jest taka młoda – nie ma jeszcze dwudziestu lat. Wydawało mi się, że to przemawia na jej korzyść.

– Nic podobnego. W tym wieku jest się bardzo narażonym na nadciśnienie wywołane ciążą. Bez odpowiedniego leczenia to może wywołać komplikacje.

– Co w takim razie zrobić? – spytał, próbując zachować spokój.

– Trzeba dużo odpoczywać. Brać lekarstwa, które przepisze lekarz. Opuchlizna jest symptomem…

– Siostrze bardzo puchną nogi w kostkach.

– To normalne. Ale nie powinna puchnąć twarz ani ręce. Musisz pilnować, czy…

Johara weszła do pokoju z ręką przyciśniętą do pleców.

– Nie mogę uwierzyć, że za parę tygodni będę matką. Tak bym chciała zobaczyć jak najszybciej moje dziecko. Ale z drugiej strony bardzo boję się porodu.

– Dasz sobie radę – zapewniła Ali.

– Ciotka Farrah mówi, że to nie boli. Ale sama nie wiem, czy mam jej wierzyć.

– Ludzie różnie znoszą ból – stwierdziła dyplomatycznie Ali.

– Ciotka nigdy nie rodziła – rzucił sucho Kamal.

– W takim razie jej zdanie się nie liczy. – Ali objęła wpół Joharę i poprowadziła ją w kierunku sofy. Potem usiadła przy dziewczynie. – Ja też nigdy nie rodziłam, ale byłam przy wielu porodach. Nie mam informacji z pierwszej ręki, ale mogę opowiedzieć ci moje wrażenia. Jest ból, ale są też środki, które pomagają go uśmierzyć. W przyszłym tygodniu, kiedy przyjdzie doktor, możemy o tym porozmawiać. Wiedza to potęga. Im więcej się dowiesz, tym będziesz spokojniejsza.

– Ja też tak myślę – zgodziła się Johara. – A ty co o tym sądzisz, Kamal?

– W tym, co mówi Ali, jest dużo sensu. To dobrze wykształcona i doświadczona pielęgniarka. Powinnaś się cieszyć, że zgodziła się przyjechać do nas do pracy.

– Ależ ja się cieszę. Ale chciałabym… – Johara opuściła głowę, wpatrując się w ręce oparte na kolanach.

– Co, kochanie? – spytał łagodnie.

– Chciałabym, żeby mama tu była.

Kamal się zamyślił. Sam stracił matkę, kiedy miał zaledwie dziesięć lat. Nie pamiętał, jak to jest, kiedy ma się kogoś, na kim można polegać. Wtedy ojciec po raz pierwszy stracił opanowanie i siłę. Pięć lat później poślubił matkę Johary, która także zmarła. Utrata drugiej ukochanej żony załamała go. Właśnie wtedy Kamal przysiągł sobie, że nie pozwoli, by miłość uczyniła go tak słabym.

Usiadł obok siostry i uniósł jej brodę.

– Zrobiłbym wszystko, żebyś mogła ją odzyskać.

Na delikatnej twarzy Johary malował się smutek.

– Nie mam ojca.

– Ależ masz…

Potrząsnęła głową.

– Nie. Kiedy dowiedział się, że jestem w ciąży, powiedział, że nie jestem już jego córką. Od tej pory odzywa się do mnie tylko wtedy, gdy to jest konieczne, i zawsze ze złością. Nigdy mi nie wybaczy, że przyniosłam mu taki wstyd. Chyba wolałby, żeby mnie nie było.

Kamal obawiał się, że siostra ma rację.

– Daj mu trochę czasu, Joharo. A póki co pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.

– Jesteś dla mnie taki dobry. Chciałabym cię o coś poprosić – powiedziała, biorąc jego dłoń w drobne ręce.

Od dziecka nie opuszczała go na krok. Zawsze patrzyła w niego jak w obrazek. Kamal bardzo kochał swoją jedyną siostrę, tę delikatną i piękną kobietę-dziecko, uczuciową i niezależną.

– Powiedz, czego pragniesz, siostrzyczko, a zaraz to zrobię. Możesz prosić mnie o wszystko.

– Chcę, żeby Ali przeprowadziła się do pałacu i była ze mną aż do narodzin dziecka.

Tylko tyle.

Tytuł oryginału: To Wed a Sheik

Pierwsze wydanie: Silhouette Books, 2003

Redaktor serii: Grażyna Ordęga

Korekta: Sylwia Kozak-Śmiech

© 2003 by Teresa Ann Southwick

© for the Polish edition by Harlequin Polska sp z o.o., Warszawa 2005, 2010, 2015

W 2010 roku opowiadanie ukazało się pod tytułem „Królewski dar”.

Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.

Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Books S.A.

Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych lub umarłych – jest całkowicie przypadkowe.

Znak firmowy wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Romans z szejkiem są zastrzeżone.

Wyłącznym właścicielem nazwy i znaku firmowego wydawnictwa Harlequin jest Harlequin Enterprises Limited. Nazwa i znak firmowy nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.

Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Harlequin Polska sp. z o.o.

02-516 Warszawa, ul. Starościńska 1 B, lokal 24-25

www.harlequin.pl

ISBN 978-83-276-1243-4

Konwersja do formatu EPUB:
Legimi Sp. z o.o. | www.legimi.com