Strona główna » Obyczajowe i romanse » Twoja mapa marzeń

Twoja mapa marzeń

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 9788381173018

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Twoja mapa marzeń

Niniejsza książka jest propozycją, aby spojrzeć na swoje marzenia i życiowe cele w

sposób realny. Dla niektórych będzie ona drogą do uporządkowania tego, co mają do

usystematyzowania i ustalenia kolejności realizacji celów. Innym podpowie, jak

odnajdywać swoje marzenia oraz cele ukryte w zakamarkach i jak je

wydobywać na światło dzienne. Mapa marzeń jest procesem. Procesem dochodzenia do siebie samego. Do swojego wnętrza.

I oddzielania tego, co moje, od tego, co narzucił mi świat, bliscy, znajomi, normy społeczne… Stwierdzenia, z czym się

zgadzam, a z czym nie.

Polecane książki

Obserwatorzy to trzymająca w napięciu opowieść o niestrudzonych zmaganiach szpiegów, kryptografów i zwykłych oszustów czasów panowania Elżbiety I, mających za zadanie uchronić królową przed zagrożeniem. Oczy szpiegów angielskiej władczyni nieustannie śledziły linię brzegową kraju i dyskretnie nadzor...
Negocjacje odgrywają decydującą rolę w naszej komunikacji z innymi ludźmi. Zarówno nasze życie zawodowe, jak i prywatne zależy w dużej mierze od tego, jak dobrze radzimy sobie w sytuacjach negocjacyjnych. Niezależnie od tego, na jakim stanowisku pracujesz, ile masz lat, jaki jest Twój status społecz...
Z ebooka można dowiedzieć się m.in.:• Jakie zmiany objęły zwolnienie na dziecko w 2016 r.• Na jakich zasadach udziela się przerw na karmienie dziecka piersią• Jak pogodzić przerwę na karmienie z godzinowym udzielaniem zwolnienia na dziecko• Jak sporządzić precyzyjny wniosek, który pomoże nam uniknąć...
Wszystkie chcemy szczęśliwych, zdrowych dzieci… oraz świętego spokoju od czasu do czasu Kochasz swoje dziecko miłością nieskończoną, ale średnio czternaście razy w tygodniu masz ochotę posłać je w kosmos i zastanawiasz się, co brałaś, kiedy zdecydowałaś się na kolejne? Dość już masz czytania o tych ...
To samo zdanie w różnych językach rzadko bywa jego dosłownym przekładem. Dlatego też tłumaczenie zdań ze słownikiem w ręku może prowadzić do zabawnych ale też i mogących wprowadzić w błąd nieporozumień. Autor, na bazie własnych doświadczeń, skrupulatnie gromadzonych notatek będących wynikiem pra...
To inspirująca książka dla każdej mamy. Nie znajdziesz w niej sprawdzonych przepisów i cennych rad. Nauczysz się raczej, jak je przyjmować od życzliwych Ci osób… lub ignorować. Nie podpowie Ci, jak radzić sobie z krzyczącym dwulatkiem, ale pomoże Ci w takich chwilach nie zwariow...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Karina Sęp

Wstęp

Książka którą trzymasz w ręku, jest podręcznikiem, instrukcją, kompendium wiedzy, co i jak zrobić, żeby stworzyć własną mapę marzeń. Lubię używać i propaguję autorski termin „mapa marzeń – mapa celów”, gdyż to, co proponuję, jest dosyć mocno osadzone w rzeczywistości i w dużej mierze chodzi bardziej o cele, niż o ulotne marzenia. Jednak przyznaję, że te ostatnie są, choć z reguły trochę mniej doprecyzowane, bardzo potrzebne nam wszystkim. Także po to, aby móc patrzeć w dal i sięgać wyżej w swoich „chceniach”, planach i wyzwaniach życiowych.

Po to, aby nasze cele, przynajmniej czasami, inspirowane marzeniami, sięgały gwiazd.

Jest to jedyna książka na rynku, która tak kompleksowo traktuje temat tworzenia map marzeń, „rozbierając” zagadnienie na części pierwsze i wyjaśniając każdy element od podstaw. Szukając inspiracji i źródeł wiedzy, nawet w literaturze obcojęzycznej, nie znalazłam podobnego podręcznika, czy bodaj spójnego opracowania, które zawierałoby tak usystematyzowaną i w pełni zebraną wiedzę w tym temacie.

Pozycja, którą oddaję w wasze ręce, to nowa, rozszerzona wersja książki „Mapa marzeń – mapa celów”. Napisałam ją w 2013 roku, a wydana została w roku 2014. Od tego czasu wiele się zmieniło. Świat poszedł do przodu, przez moje ręce i głowę przeszły kolejne setki map ludzi, którzy szukają porządku i ładu w swoim życiu, chcą mu nadać sens, znaleźć swoje cele, a wraz z nimi koncept na siebie i na swoją drogę życiową. Doświadczenia te stały się źródłem wprowadzenia nowych treści i nowego spojrzenia na to, co było wcześniej napisane, chociaż podstawa, istota książki pozostały takie same. Mapa nadal oparta jest na siatce złożonej z dziewięciu pól, które jednak zostały wzbogacone i rozszerzone nowymi elementami, a także bardziej precyzyjnie opisane.

Od czasu, kiedy zaczęłam się, niejako zawodowo, zajmować tworzeniem map marzeń, opracowałam różne odmiany tego narzędzia. Mapa dla nastolatków, mapa dla absolwentów czy mapa firm. Okazało się, że sam schemat mapy, to narzędzie, które można wykorzystywać na wiele sposobów, w zależności od tego, co nam jest w danym momencie życia najbardziej potrzebne. Zawsze jednak, układając elementy mapy czy nawet tylko kolejno je analizując i przetwarzając, mamy okazję zrobić trochę porządku w swojej edukacji, firmie czy w swoim życiu w ogóle. I to jest coś, co najbardziej oddaje efekt robienia mapy.

Swoją mapę robię od wielu lat. Co roku ją uaktualniam, zmieniam, dokładam, precyzuję swoje marzenia, cele i plany na najbliższy czas, ale też na dalszą przyszłość. Lubię systematyczność, uporządkowanie, strukturę i planowanie. Lubię też mieć w życiu przestrzeń do wykonywania zadań, które sobie określiłam. I priorytety ustawione w zgodzie ze swoimi celami. Takim narzędziem do precyzowania, znajdowania i ustalania celów, planów oraz marzeń jest dla mnie właśnie mapa marzeń – mapa celów. Stanowi ona swoisty proces, sposób dochodzenia do samego siebie. Do swojego wnętrza. Jest znakomitą metodą oddzielania tego, co moje, od tego, co narzucił mi świat, bliscy, znajomi czy normy społeczne. Stwierdzenia, z czym się zgadzam, a z czym nie.

Jak już wspominałam, lubię porządek i strukturę. Tak więc, jak każda moja książka, także ta ma swój logiczny i uporządkowany charakter. Ci, którzy słyszeli cokolwiek o mapie, przekartkują pierwszą część i zabiorą się do jej tworzenia od razu. Mam nadzieję, że zechcą potem wrócić do początku książki, gdzie opisuję, czym jest mapa, do czego służy, po co ją robimy i jakie ma znaczenie.

Zanim zaczniecie robić mapę, dobrze jest zastanowić się nad pewnymi sprawami. W książce znajdziecie kilka ćwiczeń, które pomogą wam zidentyfikować takie zagadnienia, jak potrzeby lub ważne dla was wartości i ocenić, jaki jest ich wpływ na wasze powodzenie. Po przedstawieniu, w części pierwszej, wiedzy teoretycznej, zapraszam do części drugiej, która stanowi właściwy instruktaż tworzenia mapy. Tu dzielę się z wami wieloma przykładami działania mapy oraz pokazuję, jak precyzyjnie definiować swoje marzenia i cele tak, aby się zadziały.

Nie ulega wątpliwości, że ja także uczę się od uczestników moich zajęć i wykładów, czytelników moich książek czy bloga. Z każdym kolejnym spotkaniem, komentarzem, informacją zwrotną otrzymaną po przeczytaniu którejś z moich książek, kolejną zrobioną mapą, kolejnym poznanym człowiekiem i jego życiem, jestem bogatsza o czyjeś doświadczenie, czyjeś spojrzenie na świat. Wciąż zachwycają mnie liczne marzenia i cele, zarówno te, które mierzą wysoko, hen, do gwiazd, jak i te malutkie, niczym ziarnka maku czekające, aby je wydobyć, zasiać i systematycznie podlewać. Kocham patrzeć, jak rosną do nieba i potem kwitną.

Skuteczność uczciwie zrobionej mapy oceniam na 80%. Dla mnie to oznacza, że przyznajemy się przed sobą do siebie samych. Że nasza mapa jest zrobiona bez oszukiwania i chowania się „za krzak poziomki”. Że świadomie i realnie oceniamy to, co możemy zrobić, a czego nie. Na co nas stać, a co jest poza naszym zasięgiem. Jednocześnie sprawdzamy, jaka jest nasza strefa komfortu i nie forsujemy siebie za bardzo. Chodzi o to, aby mapa była nam przyjazna, a nie stanowiła rodzaju „straszaka”. Oceńcie, na co jesteście gotowi dzisiaj, tu i teraz, i to, i tylko to, umieśćcie na swojej mapie.

Po wielu latach pracy, i ogromie „przerobionych” map, podchodzę z bardzo dużą pokorą do podejmowanych decyzji, które mają ludziom zmienić świat o 180 stopni. Raczej namawiam do obejrzenia, gdzie jesteśmy, co mamy, czego nie mamy, co chcemy a czego nie i jaki ruch chcemy czy możemy wykonać, aby nam było lepiej, wygodniej, ciekawiej, fajniej i radośniej. Świat i życie tyle od nas wymagają, że nie musimy sobie jeszcze dokładać wysiłku. Doświadczenie pokazuje, że zmiana jednej rzeczy, uruchomienie tylko jednego procesu, wykonanie małego, czasami niewiele znaczącego wysiłku czy ważnego telefonu, odezwanie się do kogoś, pójście na kurs czy poproszenie o coś, zmienia nagle „wszystko”. Bo poruszyliśmy monolit. I okazało się, że działa, że można, że potrafimy, że warto, że to jest właśnie to, o co nam chodziło, o co nam w życiu szło.

Kiedyś myślałam, że najlepiej jest, jeżeli wynikiem mojej pracy z klientem jest fizycznie powstała mapa. Praktyka pokazuje jednak, że takie „fizyczne mapy” powstają tylko w części przypadków. Natomiast już sam proces przyglądania się sobie poprzez kolejne etapy pracy, wędrówka przez pola, staje się zaczynem do nowego, bardziej otwartego spojrzenia na siebie. Do znalezienia się w swojej własnej strefie komfortu życiowego. Do uświadomienia sobie, gdzie i jak nam dobrze. Paradoksalnie, w zupełnym przeciwieństwie do powszechnie obowiązującego trendu wychodzenia ze strefy komfortu.

Co do mnie, to uważam, że najpierw warto jest znaleźć swoja strefę komfortu, dowiedzieć się, gdzie ja właściwie jestem i co ja tutaj robię. Czy mi tu dobrze i czy tu właśnie chcę być? Z kim? Po co? I dlaczego? A dopiero potem podejmować kolejne decyzje zmieniające świat. Mniejsze i większe. I w tym pomaga mapa.

A na koniec moje ulubione zdanie autorstwa Macieja Bennewicza: „Weźcie sobie z tego wszystko, trochę albo nic”, które stało się mottem tego, co robię. To „nic” też ma znaczenie, bo odkryjecie, jak dużo już macie i czego nie potrzebujecie. To również bezcenne doświadczenie.

Życzę dobrego czasu w odkrywaniu siebie

Karin Sęp

Jak przygotować się do mapy?Mapa marzeń – mapa celów PodstawyCo to jest mapa marzeń – mapa celów?

Mapa marzeń – mapa celów ma swój rodowód w popularnych mapach marzeń. Są one wykonywane na wielu warsztatach, w kręgach kobiet czy w czasie wyjazdów związanych z rozwojem osobistym. Tak naprawdę nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o mapie marzeń, natomiast idea od razu wydała mi się bliska. Swoją pracę zaczęłam od określania marzeń. Z czasem uzupełniałam moją mapę o cele, a tak naprawdę o plany i kierunki życiowe, chociaż nie uwzględniam ich w nazwie tego narzędzia.

Same marzenia jako takie wydają mi się czasem zbyt ulotne, złudne, za mało posadowione w realnym życiu. Wolę precyzować je w postaci celów i planów, aby dać im szansę na realizację. Uważam, że szybciej spełniają się te marzenia, które przemyślimy, przetworzymy i na które się otworzymy. Czasem będzie to oznaczać pracę u samych podstaw naszego myślenia i działania.

Istnieje wiele definicji marzeń i celów. Na pewno można tu polemizować, które są najlepsze i najbardziej słuszne. Definicje, które są mi bliskie i których używam przy tworzeniu mapy, brzmią:

Marzenie jest naszym pragnieniem, wyobrażeniem czegoś, co chcemy osiągnąć, zrobić, zrealizować, dostać, przeżyć czy mieć. Cel zaś to marzenie z datą realizacji.

Dla mnie mapa marzeń – mapa celów jest:

graficzną formą przedstawienia naszych marzeń i celów na dany okres;

zdefiniowaniem tego, co chcemy osiągnąć, dostać, posiadać, zrealizować, gdzie być i w jakim układzie się znaleźć;

zamówieniem, które składamy światu;

uruchomieniem naszej podświadomości, tak aby skupiała się i działała w kierunku realizacji naszych marzeń i celów;

uruchomieniem podświadomości zbiorowej polegającej na wysyłaniu energii w świat, do ludzi, którzy będą nam pomocni w osiąganiu naszych marzeń i celów;

realizacją hasła „marzysz i masz”.

Mapa jest graficzną formą przedstawienia naszych marzeń i celów na dany okres.

Forma mapy, w jakiej ją tworzymy, i czas, który ma obejmować, mogą być różne. Na ogół mamy marzenia, cele i plany. Jedne są na całe życie, inne na dziesięć czy pięć lat, ale marzymy przecież również na bieżąco, o najbliższym czasie. Według mnie mapę dobrze jest robić każdego roku, uwzględniając zarówno marzenia i cele życiowe bliskie, jak i długoterminowe.

Mapa ma porządkować nasze życie, ustalać priorytety, pokazywać, co jest ważne dziś, a co będzie ważne dopiero za rok czy lat piętnaście. Nie ma potrzeby umieszczania na mapie wszystkiego, co nam przyjdzie do głowy.

Moją mapę robię co roku w styczniu, a najpóźniej w lutym. Umieszczam na niej nowe marzenia, cele i plany na dany rok. Dodaję też marzenia i cele długoletnie. Istotne jest dla mnie, aby zrobić ją na świeżo każdego roku, nawet jeżeli w części jest ona taka sama. Daje to mi i moim planom nową energię i siłę do działania.

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z mapą, wydawało mi się, że jedyną słuszną jej wersją jest mapa wyklejona na kartce czy większym kawałku brystolu i powieszona na ścianie. Życie, moja praca na warsztatach z uczestnikami szkoleń oraz liczne rozmowy z zainteresowanymi wykonującymi pod moim przewodnictwem mapy ludźmi zweryfikowały ten pogląd, choć nie do końca. Uważam, że jakkolwiek docelowo zrobiona jest mapa, dobrze jest najpierw opracować ją techniką tak zwanych prac ręcznych ZPT. Był kiedyś taki przedmiot w szkole podstawowej.

Podczas takiej pracy, czyli wybierania zdjęć i rysunków, wycinania ich i klejenia, skupiamy się na tym, jak wyrazić to, o co nam chodzi. Nadajemy w ten sposób wyraźniejszy kształt naszym marzeniom i celom. Głowa i mózg koncentrują się na tym, co robimy. Uruchamiamy procesy mające doprowadzić nas do właściwych wniosków. Możemy stwierdzić, czy to, nad czym pracujemy, jest naprawdę nasze i dla nas ważne.

A potem można mapę zrobić w programie graficznym. Uczestnicy moich warsztatów chętnie używają na przykład Power Pointa czy Canvy. I tak może być. „Klikając”, nie uruchamiamy emocji pojawiających się podczas procesu układania kolejnych marzeń i celów w postaci zdjęć, rysunków czy opisów słownych na mapie. Emocje i energia, które wyzwalamy, pracując ręcznie, wyklejając, wycinając, układając, mają ogromne znaczenie zarówno dla formy mapy, jak również dla późniejszego działania na podświadomość, na dzianie się tego, o czym marzymy.

Mapa jest zdefiniowaniem tego, co chcemy osiągnąć, dostać, posiadać, zrealizować, gdzie być i w jakim układzie się znaleźć.

Dobrze jest wiedzieć, o co nam w życiu chodzi, bo tylko my sami wiemy, czego od niego chcemy. Nikt inny nam nie powie, jak ma ono wyglądać. Jeżeli to nie my zdefiniujemy nasze pragnienia, to zdarzenia w naszym życiu będą przypadkowe. A nawet więcej, mogą się one układać według czyjegoś scenariusza. Często bowiem bywa tak, że kiedy my nie mamy pomysłu na własne życie, ktoś inny je nam układa. Życie nie znosi próżni. Potoczy się tak, jak chcą inni, według ich planów i marzeń. Albo też zdarza się nam patrzeć, jak ktoś inny realizuje nasze marzenia, bo my na te swoje nie mieliśmy odwagi.

Aby to, co chcemy, się zadziało, warto stworzyć mapę. Składa się ona z dziewięciu pól, które obejmują najważniejsze obszary życia. Każdy z tych obszarów jest osobny, ale jednocześnie są one ściśle ze sobą powiązane.

Można to wyjaśnić na przykładzie pól różowego (miłość i związki), zielonego (rodzina) i białego (dzieci). W mapie są to trzy osobne pola. Niemniej jednak często od dobrostanu w związku zależy dobrostan w rodzinie. Ludzie na warsztatach zadają mi pytanie, dlaczego te trzy pola są osobno. Dla mnie ten podział jest bardzo ważny, zrozumiały i logiczny. Rozdzielam różne aspekty mojego życia. Rozdzielam związek z partnerem od dzieci. Jest pora na spędzanie czasu z partnerem i jest też pora na spędzanie go z dziećmi, a jest też czas na wspólne bycie rodzinne. Jeżeli nie będziemy widzieć tych podziałów, to można się zapędzić w sytuację, w której zaniedbamy któryś z obszarów, i w naszym życiu zabraknie równowagi, bo na przykład poświęcimy czas tylko dzieciom, zapominając o partnerze.

Pole granatowe (praca i kariera), szare (klienci) i czerwone (akceptacja i uznanie) to kolejne powiązane pola. Nasza kariera będzie się dobrze rozwijać, jeżeli będą klienci. Klienci będą, jeżeli nasza firma bądź my będziemy znani i akceptowani. Jako nastolatka marzyłam o byciu dentystką i posiadaniu własnego gabinetu. Gdybym wtedy robiła mapę, w polu granatowym (kariera) umieściłabym siebie we własnym gabinecie, w polu szarym (klienci) wpisałabym oczekiwaną ich liczbę, a w polu czerwonym (akceptacja i uznanie) to, że większość z nich mnie sobie poleca. Oczywiście pola te byłyby połączone z polem fioletowym (pieniędzy), gdzie zdefiniowałabym wartość zarobków miesięcznie bądź rocznie.

Tych wzajemnych powiązań między polami jest znacznie więcej. Będą one opisane szczegółowo w części drugiej poświęconej konstruowaniu mapy. Trzeba tylko pamiętać, że pola mapy są jak połączone naczynia. Istotnym elementem pracy nad całością jest znalezienie tych powiązań. Jednak najważniejsze jest to, o czym już pisałam, czyli zdefiniowanie, tego, czego chcemy my. Nie uda się nam zrobić dobrej, własnej mapy marzeń i celów, jeżeli nie zastanowimy się, co jest dla nas ważne. Kto w naszym życiu jest istotny, gdzie chcemy być za rok czy dziesięć lat i tym podobne.

Spotykam się z opiniami, że to jest jedna z najbardziej wymagających części mapy. Faktycznie najważniejsze to zdefiniować, czego Ja chcę w życiu. Często do wykonania tego zadania potrzebny jest ktoś drugi. Partner, przyjaciel, mentor, coach, ktoś bliski. Po prostu potrzeba profesjonalnego doradcy życiowego, jakkolwiek by się nie nazywał.

Mapa jest zamówieniem, które składamy światu.

Bezpośrednio ze zdefiniowaniem naszych marzeń i celów wiąże się kolejny punkt, jakim jest zamówienie, które składamy światu. Jeżeli wiemy, czego chcemy, jeżeli zdefiniowaliśmy i określiliśmy nasze marzenia i cele, zwerbalizowaliśmy je, to dopiero wtedy może się narodzić plan, jak je zrealizować.

Dobrze jest przemyśleć swoje marzenia i cele. Dobrze skonfrontować je z tym, jacy jesteśmy, w jakim momencie życia się znajdujemy, jakie mamy w danym momencie możliwości finansowe, emocjonalne, rodzinne. Ile mamy sił. Ocenić pod każdym możliwym względem. Zastanówmy się, co może się udać. Zastanówmy się również nad potencjalnymi konsekwencjami, nad tym, co będzie, jeżeli się uda, a co, jeżeli nie.

Jeżeli wskażemy sobie nierealne marzenia czy cele, to sami nie będziemy w nie wierzyć, więc nie będziemy podejmować działań zmierzających do ich realizacji. Nasze myśli nie będą skupione na wyszukiwaniu rozwiązań prowadzących do tego, żeby się spełniły. Marzenia i cele, w które wierzymy i z którymi się identyfikujemy, mają moc sprawczą. Jeżeli puścimy je w ruch, opowiadając o nich komuś, to okaże się, że znajdą się sposoby na ich realizację. Otoczenie i inni ludzie odpowiedzą na nasze zamówienie po prostu dlatego, że o nim opowiedzieliśmy i je pokazaliśmy.

Od wielu lat moim marzeniem jest tańczyć. Uprawiać taniec towarzyski i wziąć udział w turnieju. To marzenie pojawiło się w liceum. Poszłam wtedy po raz pierwszy na kurs tańca. Nie zajęłam się tym jednak na poważnie. Ukończyłam kursy, umiałam trochę tańczyć i cieszyło mnie to. Marzenie o tańcu, strojach i płynięciu po parkiecie zostało we mnie. Drugie podejście zrobiłam po kilku latach. Ponownie zaczęłam uczęszczać na lekcje i nawet wyjechałam na sportowy obóz taneczny. Od kilku lat to marzenie znowu jest na mojej mapie. Bez daty i terminu, ale jest. I co się dzieje w związku z moim marzeniem? Co w związku z tym robię? Szukam trenera, z którym mogłabym mieć lekcje tańca. Znajduję, jednak po kilku lekcjach czuję, że to nie to. Widocznie jeszcze nie czas… „Przypadkiem”, szukając krawcowej, która mogłaby mi uszyć sukienkę, tak zwaną małą czarną, trafiam do krawcowej szyjącej profesjonalne stroje taneczne. W pracowni feeria barw, cekinów i piór. Mam możliwość przymierzyć i zobaczyć, jak to jest mieć na sobie prawdziwą sukienkę taneczną. „Przypadkiem” dochodzi do odwołania safari nurkowego, na które miałam jechać, więc „przypadkiem” jadę na obóz taneczny Ladies Salsa. Po powrocie pojawia się trener tańca, lekcje i prawdziwa nauka, zajęcia z ruchu tanecznego. Potem jest kolejny obóz, tym razem w Toskanii. Spełniają się więc jednocześnie dwa moje marzenia: taniec i wyjazd do Toskanii.

Wciąż jednak nie umieszczam na mojej mapie daty turnieju. Przede mną jeszcze kawałek drogi, aby stanąć na parkiecie w sukience wirującej wokół mnie i czuć taniec. Natomiast jestem pewna, że moje marzenie się spełni. Bo to jest realne marzenie, na które złożyłam światu zamówienie, i otoczenie na nie odpowiada. W pewnym momencie życie dopisało dalszy ciąg. Już jest w Polsce turniej Pro-Am, gdzie można wystąpić z trenerem. Mam to już na swojej mapie.

Mapa uruchamia naszą podświadomość, tak aby skupiała się i działała w kierunku realizacji naszych marzeń i celów.

Kiedy już we właściwy i prawidłowy sposób tworzymy mapę, zaczyna pracować nasza podświadomość. Przede wszystkim to my sami po wykonaniu pracy nad zdefiniowaniem naszych marzeń i celów, ułożeniu ich, wyciągnięciu na światło dziennie, oddzieleniu tego, co nasze, od tego, co nie nasze, tego, co chcemy my, od tego, co może chciałby nasz partner, mama, teściowa czy przełożony, zaczynamy widzieć obraz. Obraz naszych pragnień.

Patrzymy na niego i bardzo się on nam podoba, i wierzymy, że jest możliwy do realizacji. Jest to obraz dość szczegółowy, jednak pokazujący całościowe relacje pomiędzy poszczególnymi marzeniami, celami, zadaniami i planami. Obraz spójny i pozostający w zgodzie z nami. Patrzymy i myślimy: tak, to się uda. Tak się stanie.

Jeżeli napiszę w końcu porzuconą dziesięć lat temu pracę magisterską (pole niebieskie – wiedza), to mam szansę na lepsze stanowisko (pole granatowe – kariera) i z czasem spełni się moje marzenie o zwiększeniu dochodów (pole fioletowe – pieniądze).

Jeżeli wizja i obraz naszych pragnień są sensowne i spójne, to będą programowały naszą podświadomość. Ta zaś będzie pracowała w nas, w środku, i jak magnes przyciągała wszystko to, co sprzyja realizacji naszych zamierzeń.

Mapa pobudza też podświadomość zbiorową, wysyłając energię w świat, do ludzi, którzy będą nam pomocni w realizacji naszych marzeń i celów.

Obrazem naszych marzeń i celów chcemy się dzielić. Bo jest to coś dobrego, naszego, coś, z czego jesteśmy dumni. To plan na życie. Nasz przemyślany plan.Dlatego mówimy o tym, dzielimy się, napomykamy w przypadkowych rozmowach bliskim i znajomym. Przychodzą do nas zdarzenia, filmy, artykuły, programy telewizyjne, wszystko, co może być pomocne w realizacji naszych marzeń.

Z czasem, jeżeli naszym marzeniem jest spędzenie weekendu w Rzymie czy Barcelonie, świat przyniesie nam okazję, a my ją złapiemy, bo będziemy mieli wyostrzony na własne marzenia zmysł uwagi. Pojawi się okazja zakupu biletów samolotowych po 99 złotych. Znajomi powiedzą nam o udostępnianym za rozsądne pieniądze atrakcyjnym apartamencie w centrum miasta.

Jeżeli będziemy szukać lokalu na nowe przedsięwzięcie, do którego jesteśmy bardzo przekonani, i wiemy, jak chcemy je zrealizować, to ma szansę zdarzyć się następujący scenariusz. Nasz starszy brat, któremu przy rodzinnym obiedzie opowiadaliśmy, że wciąż szukamy odpowiedniego miejsca, usłyszy w kuchni w swojej firmie rozmowę. Okaże się, że żona kolegi jest pośrednikiem nieruchomości i szuka potencjalnego najemcy na lokal odpowiadający naszym oczekiwaniom, i w dodatku za przyzwoitą cenę.

Jeżeli będziemy wiedzieli, czego chcemy, świat odpowie na nasze pragnienia, marzenia i pomoże w realizacji wyznaczonych celów.

Mapa jest realizacją hasła „marzysz i masz”.

Parafrazując powiedzenie „Mówisz i masz”, tworząc mapę „Marzysz i masz”. Bo tak jest. To, co sobie wymyślimy, wymarzymy, określimy, stanie się. Stanie się, jeżeli będzie przemyślane, określone, osadzone w rzeczywistości. Jeżeli będziemy czegoś bardzo pragnąć, a przez to dążyć do tego celu, to osiągniemy go. Wisława Szymborska mówiła: „Marzyć trzeba dokładnie…”.

Marek Kamiński, polarnik i podróżnik, marzył od małego. Jego marzenia stały się rzeczywistością dlatego, że wierzył w swoje marzenia, ale również dlatego, że krok po kroku szedł w stronę ich realizacji. Jak pisze w swojej książce „Wyprawa”: „Ludzie często pozostają na poziomie samego wyobrażenia albo marzenia o czymś. O urzeczywistnianiu marzeń decyduje umiejętność budowy scenariuszy, a także wiara, że niemożliwe może być możliwe. Jeżeli możemy o czymś pomyśleć, możemy to także zrealizować. Potrzebna jest determinacja, by tego dokonać”[1].

Danuta Wałęsa w swojej książce „Marzenia i tajemnice” pisze o tym, jak jej marzenia o lepszym życiu, o rodzinie i dzieciach, o zmianach po kolei się realizowały. Gdyby ich nie miała, gdyby nie miała wizji zmian, jej życie wyglądałoby inaczej. Co prawda, jak sama twierdzi, rzeczywistość przerosła marzenia, lecz czasami i tak się zdarza. Pisze również, że marzyć trzeba o rzeczach dobrych i mądrych: „Cały czas wracam do tych moich myśli, tych moich marzeń wypełniających życie. Nie wolno marzyć o rzeczach głupich, bo wtedy głupie rzeczy będą się spełniać. Natomiast, jeśli marzy się o rzeczach dobrych, to te dobre rzeczy się spełniają. Tak jak się marzy, tak się ma”[2].

Powtórzę: jeżeli zdefiniujemy swoje marzenia i cele, sprecyzujemy, co jest dla nas ważne, czego chcemy od życia, to ukształtujemy je tak, jak chcemy. Świat nie znosi pustki. Jeżeli tego nie uczynimy, zrealizujemy scenariusze innych ludzi.

Po co robimy mapę?

Pytanie jest przewrotne, a ma na celu uświadomienie nam czegoś bardzo ważnego: tego, co Ja chcę w życiu i od życia. Mapę robimy więc po to, aby:

uświadomić sobie i zdefiniować, jakie

Ja

mam marzenia i cele;

ustalić priorytety w 

moim

życiu;

zobaczyć, czy

moje

życie pozostaje w harmonii we wszystkich obszarach;

uporządkować, „odśnieżyć”, „odgruzować”

mój

świat, życie i codzienność;

wiedzieć, czego

Ja

chcę i co jest

dla mnie

ważne;

zrobić plan działania, żeby

moje

marzenia i cele się spełniły.

Aby oddzielić moje od nie mojego. Aby mieć świadomość, jak ja chcę, aby wyglądało moje życie. Jeżeli w dzieciństwie pozwolono nam na posiadanie własnego zdania, na kreatywność, na próbowanie, na popełnianie błędów, jeżeli budowano w nas poczucie naszej wartości, to wiemy, co jest, a co nie jest nasze.

Tworzę mapę, aby uświadomić sobie i zdefiniować, jakie Ja mam marzenia i cele.

Często bywa jednak tak, że jesteśmy zlepkiem czyichś poglądów, opinii, wyborów i spojrzenia na świat. Z czasem dokładamy do tego myślenie i zdanie innych, męża, żony, przyjaciółki. Sami już nie wiemy, czy to my chcemy jechać na wakacje do Turcji, czy tylko nasza rodzina. Tak więc mapę robimy po to, aby wiedzieć, dokąd ja chcę pojechać na wakacje.

Robię mapę, aby ustalić, jaka jest kolejność priorytetów w moim życiu.

Czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, które punkty naszej listy marzeń i celów mają być zrealizowane w najbliższym czasie, a które potem. Co jest do zrobienia w pierwszej kolejności, a co później. Chcemy wszystko od razu… i nie udaje się nic. Albo chcemy dużo i zniechęceni ogromem pracy poddajemy się od razu. Praca nad naszą mapą to też praca nad umiejętnością dokonywania wyborów. Wyborów w ogóle, ale też planowaniem wyborów w czasie i przestrzeni.

Marzeniem może być, na przykład, własny pokój, w którym mielibyśmy oazę. Aby tak się stało, potrzebujemy najpierw nowego domu, pieniędzy oraz wielu innych czynników. Naszym marzeniem jest tak naprawdę mieć własny kąt. Jeżeli ustawimy w czasoprzestrzeni te dwa marzenia (własny pokój, własny kąt) i skonfrontujemy je z realiami naszego życia teraz, to zobaczymy, że własny pokój będziemy mogli mieć dopiero wtedy, kiedy nasze dzieci wyprowadzą się od nas, czyli za dwanaście lat…

Za to szansa na własne biurko w domu czy zagospodarowanie suszarni w bloku na moje hobby jest już dziś! Celem jest więc wydzielenie części sypialni na wstawienie mojego biurka albo uzysknie akceptacji spółdzielni na zagospodarowanie suszarni. Może trzeba będzie tam doprowadzić prąd, a następnie zorganizować niedużą kwotę na farby i sprzęty, ale to już są drobiazgi.

Mapa ma odpowiadać na pytanie, czy moje życie jest w harmonii we wszystkich obszarach.

Mapa ma dziewięć obszarów. Dobrze, jeżeli te dziewięć obszarów pozostaje we wzajemnej harmonii i powiązaniach. Jak krwiobieg, jak energetyczna wymiana pomiędzy poszczególnymi płaszczyznami naszego życia. Prawidłowo zrobiona mapa wyraźnie pokazuje i rozróżnia obszary funkcjonujące i zagospodarowane od tych, które są przez nas zaniedbane czy czasem nawet po prostu puste. Jeśli spojrzymy na mapę całościowo, zobaczymy, dlaczego niektóre rzeczy w naszym życiu nie działają tak, jak byśmy chcieli. Przerzucenie części energii z obszarów przeładowanych do tych mniej zagospodarowanych spowoduje harmonię i większą siłę działania w nas samych.

Patrząc w ten sposób ma mapę, dostrzeżemy również obszary, w których dzieje się tak wiele, że przestaliśmy już sami wiedzieć, o co tak naprawdę nam chodzi. Czujemy, że nasza rodzina nagle nie ma się najlepiej. Że rozluźniają się więzy. Dzieci uciekają z domu do kolegów, mąż siedzi przed telewizorem albo gra „w czołgi”. A przecież przedtem robiliśmy tak wiele rzeczy razem. Chodziliśmy do kina, teatru, do znajomych, graliśmy w karty i gotowaliśmy razem w weekendy. Jeżeli sięgniemy głębiej, to okaże się, że jest to wtórny efekt zaniedbania związku, czasem zdrowia fizycznego, a czasem rozwoju jako takiego. Przestaliśmy się uczyć i rozwijać, wdrażać nowe idee w życie. Przestało nam się chcieć dbać o siebie, swoje zdrowie oraz wygląd. To zaowocowało oddaleniem, brakiem wspólnych zajęć i tematów, brakiem zainteresowania tym, co robi druga osoba. Stąd już prosta droga do tego, aby rodzina co prawda mieszkała razem, ale miała niewiele ze sobą wspólnego. Danuta Wałęsa pięknie określiła to zjawisko w swojej książce, pisząc „W jednym życiu dwa światy”[3].

Mężczyzny nie interesuje żona, żony mąż, a dzieci w tej sytuacji też nie znajdują nic ciekawego w domu. Nie mają inspiracji, miłości, bliskości, nowych pomysłów, kreatywności. Przykładów takich ciągów zdarzeń można by podać wiele. Czasem, gdy patrzę na kolejną tworzoną na warsztatach mapę, widzę te wszystkie powiązania. Zastanawiam się długo, za którą nitkę najpierw złapać, by dojść do sedna problemu. Jaką pracę najpierw wykonać.

Uporządkować, odśnieżyć, odgruzować. Mój świat, życie i codzienność.

Niekiedy zza góry rzeczy dziwnych, które nazbierały się w naszym życiu, nie widać czystego placu, na którym można zacząć realizować marzenia i cele. Aby go stworzyć, czasem jest potrzebne radykalne sprzątanie lub – jak to nazywa Rubin Gretchen w swojej książce „Projekt szczęście”[4] – odgruzowanie otoczenia. Ja nazywam to odśnieżaniem.

O co chodzi? Rzecz w tym, że zwykły bałagan i nagromadzenie rzeczy wokół nas przytłaczają i zabierają przestrzeń. Budzą też niepokój i wpędzają w poczucie winy z powodu niedawania sobie rady z otaczającą nas rzeczywistością. Są materialnym wyrzutem sumienia. Bałagan wokół nas przekłada się na bałagan w głowie. Trudno jest mi pracować przy biurku, na którym piętrzą się stosy niepotrzebnych przedmiotów, gdzie nie ma nawet kawałka blatu do wykonania pracy. Nie mówiąc o wolnej czystej przestrzeni biurkowej, która mnie inspiruje do działania.

Trudno jest dobrze i z przyjemnością się ubierać, kiedy nasza szafa czy garderoba zapchana jest stertami starych ubrań, które „jeszcze się przydadzą, jak schudnę” albo „jak wróci moda”. Mało, że nic nie możemy w niej znaleźć, to brakuje miejsca na nowe rzeczy, które pomogłyby zmienić nasz wizerunek. Polecam zacząć w takim przypadku od kupienia dwudziestu pięknych nowych drewnianych wieszaków, na które przewiesicie rzeczy, a w trakcie tej czynności zadzieją się rzeczy magiczne. Niepotrzebne rzeczy same wyjdą z szafy. O dziwo, zaczniemy czuć przestrzeń też w naszej głowie i w ciele. Poczujemy się lżejsi. Podczas robienia mapy jest czas i miejsce na porządkowanie naszego życia. Regina Brett w książce „Bóg nigdy nie mruga” pisze: „Dzięki porządkom uwalniamy się od przeszłości. Na co robimy miejsce? Na nowe sposoby spędzania wolnego czasu, nową miłość, nowe pomysły i nowy spokój ducha. Na nowe zainteresowania, nowych przyjaciół, nowe cele. Kiedy pozbędziesz się nadmiaru rzeczy, będziesz mógł cieszyć się istotą życia, wszystkim, co piękne i ważne, co wzbogaca wasze życie. Kiedy wreszcie pożegnasz się z osobą, którą byłeś kiedyś, odkryjesz osobę, którą jesteś dziś, i osobę, którą chcesz się stać”[5]. Więc posprzątajcie.

Mapę robimy również po to, aby dowiedzieć się, co jest dla nas ważne.

W moim odczuciu uświadomienie sobie tego, co dla mnie jest ważne, jest bardzo istotne dla bycia szczęśliwą w życiu. Zbyt często nie zdajemy sobie sprawy, że realizujemy czyjeś scenariusze na życie. Czyjeś marzenia i cele. Chodzimy nieszczęśliwi, że życie nie układa się nam tak, jak chcemy. Pytanie tylko, czy wiemy, jak chcemy. Mapa pozwala na refleksję nad tym, co chcę Ja.

Czasami chodzi o małą zmianę, a czasami trzeba rewolucji w naszym życiu. Znalezienie czasu na swoją pasję czy godzinę sportu w tygodniu może zmienić całkowicie nasze życie. A innym razem powinno się zmienić pracę czy miejsce zamieszkania. Bywa, że należy przemyśleć swój związek.

To bardzo trudne zobaczyć, na czym nam najbardziej w życiu zależy. Tak bardzo nie wiemy, czego chcemy, że zrobienie mapy nie jest możliwe. Czas przeznaczony na zapoznanie się z działaniem mapy może być po prostu pierwszym krokiem w procesie zmian. Tak też bywa. I tak jest dobrze. Zdarza się, że jest za wcześnie na mapę. Ale zasiane ziarno zakiełkuje i zaczniemy układać swój świat według własnego porządku.

Mapa to plan działania, żeby moje marzenia i cele się spełniły.

Mapa jest planem działania. Po prostu. Poprzez zdefiniowanie marzeń i celów definiujemy też niejako plan, czyli schemat postępowania, jak dojść do tego, o co nam chodzi.

Jeżeli chcemy nurkować i to jest naszym marzeniem od zawsze, to dobrze by było nauczyć się pływać. To jest właśnie mój przypadek, chociaż do nurkowania nie trzeba umieć pływać. Ale aby móc pójść na kurs nurkowania, przez dwa lata uczyłam się pływać na torze równoległym, razem z moimi małymi córeczkami. Wtedy na mojej mapie było „pływam dobrze osiem basenów”. Bałam się wody i dalej mam do niej respekt, jednak poziom mojego poczucia bezpieczeństwa wzrósł znacząco. Potem pojawił się kurs nurkowy i safari nurkowe w Egipcie. Na kolejnej mapie jest nurkowanie w Meksyku. I na pewno tam pojadę. Tak wygląda plan spełniania marzeń i celów.

Kiedy robimy mapę?

Czas na mapę jest zawsze. Tak jak czas na zmianę jest zawsze właściwy wtedy, gdy czujecie, że chcecie nowego porządku i nowej koncepcji. Natomiast oczywiście kalendarz i określone daty determinują nasze życie. Pewne momenty w roku czy w życiu są bardziej odpowiednie do rozpoczęcia zmian.

Ja robię swoją mapę na nowej, świeżej wersji, uaktualnianej w styczniu lub w lutym każdego roku. Natomiast mogą to być również takie momenty, jak:

początek roku;

urodziny;

ważna data w naszym życiu (na przykład jakaś rocznica);

nów miesiąca, jeżeli astrologia jest dla was ważna;

chwila, w której mamy ochotę zaśpiewać jak Krystyna Janda: „Bo ja jestem, proszę pana, na zakręcie”;

pierwszy dzień mojego nowego życia;

kiedykolwiek.

Mapa zrobiona na początku roku nadaje pewien rytm, porządkuje, ustala cele na nowy rok. Lubię porządek. Ale ten porządek w głowie i w życiu. Niekoniecznie w swojej torebce, gdzie pomimo usilnych starań, nie zawsze udaje mi się znaleźć szukaną rzecz, za to często znajduję rzeczy dziwne…

Natomiast porządek w głowie, ustalenie priorytetów i planu działania są dla mnie ważne. Tak więc mapa robiona na początku roku, oprócz weryfikacji marzeń i celów długoterminowych, pozwala mi ustalić cele na dany rok. Dzięki temu mogę zaplanować działania w konkretnych momentach albo dać sobie czas na to, aby mózg popracował nad tymi celami, które jeszcze nie są do końca sprecyzowane.

Dobrym momentem na zrobienie nowego planu na życie może być dzień urodzin, zwykle czterdziestych, czy jakaś ważna dla nas rocznica (często jest to dwudziesta czy dwudziesta piąta rocznica ślubu, kiedy robimy poważne podsumowanie związku).

Równie dobry jest czas, kiedy „jesteśmy na zakręcie”, czyli jesteśmy „kobietą po przejściach”, „mężczyzną z przeszłością”. To czas przewartościowań i weryfikacji tego, co robiliśmy i jak żyliśmy do tej pory. Znakomity czas na mapę.

Astrologicznie podobno dobrze jest robić mapę, kiedy jest nów, czyli faza budowania. A tak naprawdę można mapę zacząć robić kiedykolwiek. Ważne, żeby to było wtedy, kiedy jesteście na to gotowi.

Dla kogo jest mapa marzeń – mapa celów?

Kiedy zaczynałam robić swoje mapy, myślałam, że mapa jest dla każdego. Trzeba się tylko za to zabrać. Jak zaczęłam uczyć i szkolić ludzi oraz pokazywać im, jak się ją robi, rozmawiać z nimi i zagłębiać się bardziej w wielość życiowych ludzkich doświadczeń, to okazało się, że mapa nie jest narzędziem, które pasować będzie każdemu. I nie wszyscy, próbując zdefiniować swoje życie zgodnie z tym modelem, dobrze się czują. Będąc na swojej ścieżce rozwoju, każdy ma określoną w danym momencie samoświadomość i swój rozwój może realizować na różne sposoby.

Według mnie robienie mapy wymaga pewnego doświadczenia życiowego i dojrzałości emocjonalnej. Wtedy jest najbardziej użytecznym narzędziem. Jeżeli mamy bardzo trudną sytuację życiową albo nie panujemy nad swoimi emocjami, to wykonanie mapy trzeba odłożyć na później, a najpierw zająć się podstawowymi problemami, na przykład odnalezieniem porządku w sobie, w czym pomagają doświadczeni terapeuci, coachowie czy mentorzy.

Większość uczestników moich zajęć to osoby po trzydziestce, dla których mapa nie jest pierwszym krokiem w samorozwoju. Osoby te dużo czytają, biorą udział w wykładach i warsztatach z rozwoju osobistego. Wiele już przemyśleli i poukładali sobie, ale brakuje im ogarnięcia całości swojego życia, złapania odpowiednich proporcji, odnalezienia równowagi i harmonii. Mapa daje im możliwość zobrazowania wszystkich obszarów, przyjrzenia się im i ich uporządkowania.

Druga grupa to „kobiety po przejściach” i „mężczyźni z przeszłością”. To często ludzie na zakrętach życiowych, którzy chcą dokonać zmian i przewartościowań. Mają do tego moc i potrzebną energię. Bardzo tych zmian chcą. Przyznam, że ze względu na własne doświadczenia życiowe jest mi do nich najbliżej. Często dobrze rozumiem ich sytuację, rozterki i wątpliwości, czasem strach przez podjęciem decyzji, która ma radykalnie zmienić życie.

Dla tych uczestników mapa jest narzędziem umożliwiającym im zobaczenie w końcu siebie. To taki moment, w którym najważniejsze okazuje się stwierdzenie: „Teraz Ja!”.

Często stawiam pytania typu:

Co jest dla ciebie ważne?

Czy jesteś zadowolona z własnego życia, wyborów, związków?

Co robisz dla siebie?

Kiedy ostatni raz sprawiłaś sobie przyjemność? Kiedy ostatni raz byłaś na urlopie, który spędziłaś tak, jak chciałaś ?

Czy twoje wieczory, weekendy wyglądają tak, jak chcesz?

Jaką część pieniędzy przeznaczasz na siebie, czy jesteś kochana, doceniana, wspomagana?

Czy osoba, obok której się budzisz, jest tą, z którą chcesz być?

Pytani mają wtedy w oczach wielkie znaki zapytania. Czasem strach, konsternację, niewiedzę. Wiele razy zdarza się, że jest to moment podjęcia ważnych decyzji. I wtedy zaczyna się robienie mapy na nowo. Znikają z niej pewne precyzyjnie ułożone elementy, a pojawiają się zupełnie nowe. Pojawia się Ja. Pojawia się to, co moje.

Bywa jednak, że mapa jest dobrym początkiem dla kogoś bardzo młodego, świadomego, kim jest, i poszukującego kształtu swojego życia. Zaskakujące jest zawsze dla mnie to, że tego typu osoby są świadome, przygotowane do warsztatu, a ich mapy tchną dojrzałością. To gatunek ludzi, którzy wiedzą, czego chcą, a mapa im to tylko lepiej obrazuje.

Nawet gdy mapa jest narzędziem, które komuś nie do końca odpowiada, a nawet się nie podoba, może odegrać bardzo pożyteczną rolę w jego życiu. Bo wartościowe i cenne jest to wszystko, co dzieje się wokół mapy. Myśli, refleksje, przewartościowania, których dokonuje się, zastanawiając się nad kolejnymi aspektami mapy.

Mapa to może być także cenny instrument dla tych osób, które stawiają pierwsze kroki na drodze swojego rozwoju osobistego. Nawet gdy jeszcze nigdy tej tematyki nie dotykały. Prostota konstrukcji, łatwość obrazowania ważnych dla każdego kwestii czy zagadnień, możliwość ich uporządkowania i dokonania jasnych i klarownych wyborów to walory, które nawet początkującym pozwolą lepiej zobaczyć swoją wizję życia z marzeniami w tle.

Jest też mapa narzędziem dla osób, które chcą nadążyć w rozwoju za swoimi partnerami. Szukają drogi, która pomogłaby im zobaczyć, na ile obraz ich życia jest kompatybilny z obrazem bliskich im osób. Wiele razy zdarzyło mi się zaobserwować małżeństwa, które deklarowały, że będą robić wspólną mapę. Mniej więcej w połowie wykładu stwierdzały jednak, że każde z nich zrobi osobną. Po takiej pracy indywidualnej, kiedy związek jest zdrowy i dobry, powstaje mapa rodzinna bądź mapa związku. To pięknie pokazuje, że najlepiej działają te związki, w których każdy ma swój świat – mapę, a jednocześnie istnieje jakaś część wspólna. Wtedy jest to, jak pięknie napisał Kahlil Gibran w „Proroku”, odpowiadając na pytanie, czym jest małżeństwo:

I stójcie razem, lecz nie za blisko siebie.

Gdyż kolumny świątyni stoją osobno.

A dąb i cyprys nie wzrastają w swoim cieniu[6].

Jak widać, mapa jest narzędziem użytecznym dla wielu ludzi i w wielu sytuacjach.

Dlaczego mapa marzeń – mapa celów działa?

Wiecie już, czym jest mapa, po co i kiedy ją warto robić, dla kogo jest lub jakie inne korzyści można z niej czerpać. Częste pytanie, z jakim się spotykam, to: „Dlaczego mapa działa i dlaczego oceniam jej skuteczność tak wysoko?”.

Jest kilka czynników istotnych i niezbędnych do tego, by mapa zadziałała. Przede wszystkim chodzi o tworzenie mapy w zgodzie ze sobą i jednocześnie o odwagę spojrzenia na siebie takimi, jakimi naprawdę jesteście. Chodzi tu także o odwagę znalezienia tej osoby, jaką jesteście w środku.

Odwaga znalezienia tej osoby, jaką jesteście w środku. Danie sobie prawa do bycia sobą. Uznanie wartości samego siebie.

Robienie mapy pozwala na uznanie ważności samego siebie. Swoich poglądów, sposobu patrzenia na świat, pomysłów na życie, pracę, związek, rodzinę, dzieci i przyszłość.

Kolejna kwestia to fakt, że robiąc mapę, macie szanse zrobić porządek w swoim życiu. Sprawdzić, czy jesteście we właściwym miejscu, czy wasze marzenia i cele są waszymi wyborami. Tak naprawdę odpowiadacie sobie na pytanie: czy wasze życie działa tak, jak chcecie. Zrobiona w sposób spójny, czyli w zgodzie z wami, działa, bo jest wasza. Bo odbija was samych. Pozwala znaleźć nowy porządek w waszym życiu. Wyrzucić sprawy, rzeczy, ludzi, z którymi wam nie po drodze. Stworzyć przestrzeń i miejsce dla tego, co jest wam ważne, bliskie i potrzebne.

Trudność może czasami sprawiać fakt, że marzenia i cele, które umieszczacie na mapie, mogą być w pewnej niezgodzie z otoczeniem i nie być akceptowane przez innych. Często przez bliskie wam osoby. Pytanie, na ile jesteście gotowi pokazać światu siebie prawdziwego, swoje poglądy, marzenia, cele, swój koncept na życie. I walczyć o realizację tego. Czy to już czas?

Jeżeli to jest już ten czas, kiedy uznacie, że ja jestem ważna, i zrobicie mapę w zgodzie ze sobą, oceniając w miarę możliwości realnie okoliczności swojego życia, i pozwolicie ujawnić się swoim marzeniom, to będzie działała. Będzie katalizatorem zmian, „przypominaczem” tego, co chcecie, planem na realizację celów, obrazem marzeń, wyznacznikiem waszych wartości i potrzeb, wizerunkiem was, waszej rodziny i związku, jaki chcecie mieć, pracy, waszych pasji i innych aktywności.

Jest jeszcze jeden istotny powód, dla którego mapa działa. Fakt, że robicie ją co roku, a potem wieszacie w widocznym dla was miejscu. Mapa powieszona w takim miejscu sama z siebie obrazuje, weryfikuje i przypomina rzeczy, które są dla was ważne. Mapa jest obrazem, lustrem, dążeniem, planem. Wisi cały rok „na widoku”. Jest drogowskazem. Jest właśnie mapą życia na najbliższy rok. Jeżeli jest autentyczna i stworzona w pełnej zgodzie ze sobą, to doprowadza do realizacji celów i do tego, że marzenia się spełniają.

Z doświadczenia, obserwacji i relacji osób robiących mapy wynika, że największą siłę mają te marzenia i cele, na które mamy wpływ. Mniejszy lub większy. Jednak zawierzenie sile wyższej też jest ważne. Jeżeli do „niech się stanie” dodamy wszystkie czynniki, jakimi dysponujemy i jakimi możemy wspomóc siłę wyższą w realizacji naszych marzeń i celów, to prawdopodobieństwo ich spełnienia rośnie.

Skuteczność mapy oceniam na około 80%, bo na tych 20% nie mamy wpływu. Bądź nie wiemy, jak to zrobić, żeby ten wpływ mieć. Możemy tylko bardzo chcieć i sobie tego życzyć. Lub też życzyć sobie, aby wpływ i pomysł się znalazły.

Skuteczność mapy oceniam na 80%.

Jeżeli miałabym podsumować, dlaczego mapa działa, to głównymi czynnikami, o których należy wspomnieć, są autentyczność, odwaga i danie sobie prawa do bycia takimi, jakim się w środku naprawdę jest. Kolejny czynnik to fakt posprzątania i uporządkowania różnych obszarów życia oraz uświadomienie sobie tego, na co się wpływ ma, a na co niekoniecznie. Mapa działa, bo ciągle ma się ją w polu widzenia. Tu pojawia się efekt „przypominacza” i „przyspieszacza” marzeń i celów. Mapa też działa, bo pokazuje was prawdziwych i wasze rozpoznane Ja. A jak już raz zobaczycie siebie naprawdę i odnajdziecie własną drogę życia, już nigdy nie będziecie chcieli wrócić do strefy cienia, w której nie ma miejsca ani na wasze cele, ani na wasze marzenia, ani na was samych. Pamiętajcie, że mapa to Ja.

[1] M. Kamiński, „Wyprawa”, Instytut Marka Kamińskiego, Gdańsk 2012, s. 20-21.

[2] D. Wałęsa, „Marzenia i tajemnice”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012, s. 55-56.

[3] D. Wałęsa, dz. cyt., s. 148.

[4] R. Gretchen, ”Projekt szczęście”, przeł. M. Walendowska, Nasza Księgarnia, Warszawa, 2011, s. 44.

[5] Regina Brett. „Bóg nigdy nie mruga”, Wydawnictwo Insignis, Kraków 2012, lekcja 42.

[6] K. Gibran, „Prorok”, przeł. Barbara Sitarz, PLUTON, Świdnica 1991, s. 20.

Rysunki:

Andrzej Tylkowski iLustris

s.10, 79, 105, 120, 121, 123, 125, 134, 141, 142, 158, 159, 162, 163, 164, 166, 167, 171, 172, 173, 180, 196, 205, 206, 210, 211, 213, 224, 241, 254, 255, 271.

Zdjęcia:

PEXELS.COM Creative Commons Zero (CC0) license:

s. 124, 157, 161, 230, 207, 242, 269.

Archiwum własne autora: s. 211, 213, 264, 265, 275.

Gienia Creative: s.17, 144.

Ilustris; © gertot1967Fotolia.com; © huxfluxFotolia.com; © zlatonn0480Fotolia.com; © bertie10Fotolia.com; © orangesoulFotolia.com; © serg_dibrovaFotolia.com; © dannywilde Fotolia.com: 97.

Natalia Sycz: 112.

Zdjęcie produktowe Batycki: 115.

Designed by welcomia / Freepik: 116.

Pressfoto / Freepik: 118, 120.

Designed by creativeart / Freepik: 124.

Designed by nikitabuida / Freepik: 128.

Designed by nikitabuida / Freepik: 129.

Google CC0: 140.

Designed by vivash / Freepik: 143.

Designed by Cropmobile / Freepik: 143.

tassel78 fotolia.com: 148.

gertot1967fotolia.com: 148.

IIhedgehogll Fotolia.com: 162.

Designed by Freepik: 168

ASDIMO: 185.

Fundacja Marka Kamińskiego (fot. Piotr Wyszmoirski): 187.

Designed by Photoduet / Freepik: 191.

Designed by Lyashenko / Freepik: 194.

Designed by jcstudio / Freepik:195.

© zlatonn0480 – Fotolia.com: 198.

Designed by v.ivash / Freepik: 223.

Designed by katemangostar / Freepik: 228.

Designed by Mrsiraphol / Freepik: 229.

© orangesoul – Fotolia.com: 232.

© Kzenon – Fotolia. com; Piknik1977 – www.freeimages.com; Kovic – www.freeimages.com; Appelcline – www.freeimages.com. Designed by welcomia / Freepik: 244.

© Kzeonon – Fotolia.com: 246.

© Roman Sigaev – Fotolia.com: 256.

© magann – Fotolia.com: 269.

Designed by javi_indy / Freepik: 269.

Designed by mrsiraphol / Freepik: 270.

Designed by nikitabuida / Freepik: 274.

Designed by skadyfernix / Freepik: 274

Copyright for the Polish Edition © 2017 Edipresse Polska SA

Copyright for text © 2017 Karina Sęp

Edipresse Polska SA

ul. Wiejska 19

00-480 Warszawa

Dyrektor ds. książek: Iga Rembiszewska

Redaktor inicjujący: Natalia Gowin

Produkcja: Klaudia Lis

Marketing i promocja: Renata Bogiel-Mikołajczyk, Beata Gontarska

Digital i projekty specjalne: Katarzyna Domańska

Dystrybucja i sprzedaż: Izabela Łazicka (tel. 22 584 23 51),

Barbara Tekiel (tel. 22 584 25 73), Andrzej Kosiński (tel. 22 584 24 43)

Korekta: Ewa Mościcka, Agnieszka Jeż

Projekt okładki i stron tytułowych: Anna Skopińska

Skład i łamanie: Patrycja Okła

Biuro Obsługi Klienta

www.hitsalonik.pl

e-mail: bok@edipresse.pl

tel.: 22 584 22 22

(pon.–pt. w godz. 8:00–17:00)

www.facebook.com/edipresseksiazki

www.instagram.com/edipresseksiazki

ISBN 978-83-8117-301-8

Wszelkie prawa zastrzeżone. Reprodukowanie, kodowanie w urządzeniach przetwarzania danych, odtwarzanie w jakiejkolwiek formie oraz wykorzystywanie w wystąpieniach publicznych w całości lub w części tylko za wyłącznym zezwoleniem właściciela praw autorskich.