Strona główna » Poradniki » Uprzedzić chorobę

Uprzedzić chorobę

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-63428-30-3

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Uprzedzić chorobę

Uprzedzić chorobę - to pokazanie, że zaczyna się ona na innym poziomie funkcjonowania człowieka - jego psychiki - i wymaga stosownej edukacji i wczesnej profilaktyki – aby nie trzeba było terapii. Niemniej powinna stać się całożyciową edukacją, wspierającą zdrowie i dobrostan w przebiegu całego życia. Potrzebujemy wziąć odpowiedzialność za zdrowie w swoje ręce, obejrzeć swoje historie, często otworzyć traumy, aby wydobyć z nich zatrzymaną w nich energię, która, będąc zamkniętą, powoduje ukryte skutki autodestrukcji. Ta zablokowana energia może być bowiem czynnikiem „detonującym”, niszczącym okoliczne tkanki i narządy, niczym bomba ze spóźnionym zapłonem.

Polecane książki

Główna fala ekspresjonizmu przypada na drugie dziesięciolecie XX wieku. W ciągu zaledwie kilku lat ekspresjonizm stopniowo zawładnął wszystkimi obszarami sztuki. Ale już w roku 1920 Wilhelm Worringer zapowiadał jego koniec, a rok później Yvan Goll obwieścił śmierć ekspresjonizmu. Dramat i teatr...
Miasto na wzgórzach, położone na granicy dwóch krain geograficznych: Wyżyny Sandomierskiej i Kotliny Sandomierskiej. Kiedy po raz pierwszy stanęła tu stopa człowieka? Któż to wie?... Pewnie już wtedy, gdy zbieracze i łowcy szukali nowych, bogatych w pożywienie obszarów. Około 6500 lat temu ludzie za...
„Finanse Sektora Publicznego” to nowoczesny magazyn przygotowany z myślą o skarbnikach i głównych księgowych w sektorze publicznym. Jego zadaniem jest comiesięczne rozwiewanie wszelkich wątpliwości i dostarczenie niezbędnych informacji na temat rachunkowości i zarządzania finansami. Mottem jakie tow...
Kiedy dziewiętnastoletnia Tina poznaje Shane’a, koleżanka ostrzega ją, że jest niebezpieczny. Lecz gdy spotyka go dziesięć lat później, widzi w nim mężczyznę, w którego ramionach znajdzie upragnione poczucie bezpieczeństwa. Całkowicie zauroczona nie zauważa, jak agresywny potrafi być jej ukochany. P...
Ponowne spotkanie z Raoulem wytrąciło Crystal z równowagi. Z wahaniem przyjęła jego zaproszenie do Chamonix. Z jednej strony dobrze wrócić do urokliwego miasteczka we francuskich Alpach, w którym przeżyła tyle miłych chwil. Z drugiej… zbliżająca się Gwiazdka uświadamia jej, jak wiele straciła. Bajko...
Popularnym sposobem wyróżniania ważnych danych i poprawieniem wizualnej strony zestawień w Excelu jest formatowanie warunkowe. W dynamiczny sposób, w zależności od zmian zachodzących w arkuszu, zmienia ono formatowanie komórek. matowania warunkowego. Jednym z najbardziej popularnych narzędzi wizuali...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Ewa D. Białek

Ewa Danuta Białek

Uprzedzić chorobę

Rehabilitacja psychologiczna w zagrożeniach stresem i przewlekłym zmęczeniem

Copyright by: Ewa Danuta Białek

Wszelkie prawa zastrzeżone

Instytut Psychosyntezy®

Żadna część tej książki nie może być w żaden sposób użytkowana,

przetwarzana, kopiowana bez pisemnej zgody Autorki.

Powyższe opisy służą wyłącznie celom informacyjnym i edukacyjnym.

Podstawowym odniesieniem jest własny organizm i konsultowanie

swego stanu zdrowia z odpowiednim specjalistą.

Okładka i przygotowanie do druku: Barbara Zając

Zdjęcie na okładce: Ewa Białek

ISBN 978-83-63428-30-3

Wydanie pierwsze

Warszawa 2018

Wydawca

INSTYTUT PSYCHOSYNTEZY®

Dr Ewa Danuta Białek

www.psychosynteza.pl

instytut@psychosynteza.pl

Konwersja do epub i mobi  A3M Agencja Internetowa

WSTĘP

W pędzie życia i wszechobecnym narażeniu na stres, zapominamy lub nie zdajemy sobie sprawy, że zbyt późna własna reakcja na najdrobniejszy nawet objaw, pojawiający się w ciele, może wywołać liczne problemy zdrowotne. Musimy nauczyć się odczytywać ich zwiastuny, zanim zaistnieje pełnoobjawowa choroba.

Niniejsza książka jest jedną z wielu moich publikacji odwołujących się do zasady psychosyntezy, która brzmi: „gdy coś przychodzi na czas – jest to edukacja; gdy za późno – to terapia”. Ta ostatnia jest wtedy długotrwała i często mało efektywna, gdyż nie dotyczy ona przyczyn.

Choroby zwykle nie pojawiają się z przypadku, a są długotrwałym procesem przyczynowo-skutkowym, wynikającym z przestawienia się organizmu z funkcji fizjologicznych na patologię. Dzieje się to na wielu poziomach siebie, a jednym z podstawowych jest zaistnienie wadliwej informacji i energii z nią związanej. Energia dotyczy emocjonalnego przeżycia, połączonego z jakimś komunikatem, który może być zarówno słowny (ktoś, coś powiedział, co w nas stworzyło opór, sprzeciw lub zranienie), jak i obciążeniem psychiki czy w końcu ciała zbyt wielkim wysiłkiem, coraz trudniejszym do udźwignięcia (w tym odpowiedzialnością).

Psychika i ciało uruchamiają początkowo mechanizmy adaptacyjne, które następnie nie są w stanie podołać obciążeniom i zdrowie załamuje się. To jest właśnie moment, gdy choroba zaczyna manifestować się w fizycznym ciele – na poziomie biologii. Zmienia więc parametry biochemiczne i obraz fizjologiczny narządu. Jest to już widoczne w wynikach badań laboratoryjnych, obrzękach narządów palpacyjnie odczuwanych lub widocznych, badaniach histopatologicznych czy wreszcie obecności litych guzów (nowotworach).

W swoich wewnętrznych możliwościach mamy szanse zapobieganiu nadawania kierunku chorobie dla jej fizycznej manifestacji, poprzez własną reakcję. Polega ona na uruchomieniu obserwatora w sobie, który dostrzega zmiany nastroju czy obciążenia na wcześniejszym etapie – a więc w sferze psychiki. Potrzebujemy się tego uczyć w zasadzie już na etapie wychowania w domu, a potem w trakcie procesu kształcenia w szkole.

Jeżeli nie było tego rodzaju edukacji, to naszym obowiązkiem względem siebie jest „edukacja o sobie – edukacja siebie”, aby zapobiec w bliższej i dalszej perspektywie terapii, bo właśnie ona jest przewlekła, postępująca i mało efektywna. Dotyczy to szczególnie przypadków, gdy odbywa się ona jedynie na poziomie fizycznych objawów, dla ich czasowego likwidowania.

Ten proces – usuwania objawów – zaciemnia i zamyka drogę „powrotną” do przyczyny, nie pozwalając znaleźć źródła problemu. Dzieje się on bowiem na innym poziomie istnienia człowieka – jego psychiki – a efektem jest fizyczny ból konkretnej przestrzeni ciała czy narządu.

Warto więc dedykować sobie czas i zacząć od samoedukacji do zdrowia, gdyż podjęcie decyzji o wizycie u lekarza następuje już w okresie, gdy choroba tak naprawdę usadowiła się w fizycznym ciele. Wcześniejsze stosowanie środków przeciwbólowych już ją w nim umocowało, dając jej czas na rozwijanie się i manifestację.

Zanim więc wystąpi ból, potrzebujesz być „ze sobą w kontakcie na bieżąco” – a więc każdego dnia kontrolować swój dobrostan na wielu poziomach siebie. Dotyczy to zarówno właściwego odżywiania, ruchu, zaspokajania głębokich potrzeb emocjonalnych, a stąd bycia w harmonii. To najbardziej fundamentalny proces – określany w medycynie homeostazą, ale dzieje się ona także na innych poziomach siebie: emocjonalnym, mentalnym i duchowym. Jesteśmy przecież całością.

Tego rodzaju całościowy proces pozwoli na utrzymywanie zdrowia przez lata i przywracanie go, gdy następuje jego załamanie. Potrzeba jednak dedykować temu czas i zacząć to robić – inwestując w siebie, w „edukację o sobie”.

1. EDUKACJA O SOBIE – JAKO PODSTAWA DLA ZACHOWANIA ZDROWIA

Jeśli wzięłaś do ręki tę książkę, to wyraźnie jesteś gotowa, aby poznać najważniejszy element układanki, a więc wewnętrznych puzzli, dotyczący funkcjonowania siebie i tego, jak wspierać zdrowie i zapobiegać jego załamaniu, a więc chorobom. Jesteś więc gotowa na doświadczanie, aby uświadomić sobie, jak nieustanna edukacja do zdrowia ma wpływ na integrowanie siebie i znajdowanie odpowiedzi na fundamentalne pytanie, które nęka miliony innych ludzi, a które brzmi: dlaczego chorują i jak wspierać zdrowie od najmłodszego wieku, podobnie jak zapobiegać chorobom, a więc stosować profilaktykę w każdym czasie? Dzięki temu będziesz w stanie rozpoznawać pierwszy objawy – a więc zwiastuny, pokazujące kierunek chorobie oraz zaczniesz rozumieć, dlaczego ona powstaje i co możesz zrobić, aby jej zapobiegać.

W tej książce, będącej poradnikiem samoedukacji, opartym na własnym doświadczeniu, staram się wyjaśniać podstawowe elementy funkcjonowania siebie, jak też etapy rozwoju choroby. Dlatego, z racji swojego doświadczenia, na którym się wiele nauczyłam, używać będę słów – powininnaś, musisz, choć tak naprawdę niczego nie musisz. Potrzebujesz jednak tego bardzo chcieć, gdyż, jeśli nie skorzystasz z moich porad i to zarówno opartych na moim doświadczaniu chorób na wielu poziomach, jak też problemów w domu rodzinnym i pracy z pacjentami, zgłaszającymi się do mnie, jako czytelnicy moich książek, stracisz szansę na to, że od zaraz rozpoczniesz „edukację siebie”. Możesz więc nic nie robić, ale skutki same przyjdą i wtedy, jak kiedyś podpowiedziała mi mała dziewczynka, gdy z nią pracowałam: najpierw jest chcę (ale nie zrobię); potem – potrzebuję, ale mam wybór i w końcu jest już mus – muszę to zrobić, bo innego wyjścia już nie ma. Staniesz się ofiarą własnej ignorancji.

Tak więc polecam etap muszę – zanim zaistnieje proces choroby. Gdy posłuchasz mnie – możesz uprzedzić chorobę, gdy zrobisz – jak sama zechcesz – może być już za późno i wtedy trzeba będzie terapii.

Warto uświadomić sobie, że jesteśmy wielowymiarowi. Najbardziej znany ci wymiar, to fizyczne ciało – jako sfera biologii i leczenia objawów (w tym mieszczą się poszczególne układy i narządy). Niemniej warto sobie uświadomić, o czym pisze fizyka kwantowa i nauki, które przyjęły jej podejście, że najważniejszym jest myślenie – a więc m.in. nawyki i przekonania, jak i emocje czyli energia (e-motion – energia w ruchu) i ich zdrowe czy chore wyrażanie. Nie możemy zapomnieć, że istnieje w nas także sfera duchową, która nadaje poczucie sensu swojego istnienia.

Jak wspomniałam, podstawowym pojęciem w medycynie jest homeostaza. Ale homeostaza to harmonia na wszystkich poziomach siebie. Może ona zaistnieć jedynie, gdy każdy z nich jest w równowadze z pozostałymi. Wszystkie poziomy muszą być więc w harmonii, a więc współzależnościach. Fizyka kwantowa mówi o istnieniu ukrytego porządku, a więc takiego dynamicznego procesu homeostazy, którego nie widać, choć istnieje, a więc inteligencji organizmu. Jeśli zawarta jest w niej właściwa informacja/enegia – organizm pracuje w harmonii. Jeśli pojawia się dysharmonia, to znaczy, że informacja czy energia uległa zmianie i wymaga ponownej weryfikacji lub utrwali się na innym poziomie, co stworzy inną jakość równowagi.

W prawidłowo funkcjonującym organizmie wszystkie układy pracują harmonijnie i są w równowadze. Energia życiowa wytwarzana w procesach biochemicznych przepływa bez przeszkód, a jej efektem jest tworzenie komórek i układów (co ujawnia się w materii, a więc także w biochemii).

Organizm ma więc zawarte w nim informacje o swoim funkcjonowaniu. Jeśli jednak dochodzi do zaburzenia procesów energetycznych – organizm zaczyna chorować, co daje się odczytać poprzez zmiany parametrów krwi. Ale wtedy ten proces jest już zaawansowany. Wcześniej może niczego nie być widać. Używana dotychczas w medycynie aparatura diagnostyczna nie jest w stanie odczytać zmian na subtelnych poziomach funkcjonowania komórek, a szczególnie na etapie przed zaistnieniem zmian komórkowych.

Edukacja o sobie dotyczy subtelnych procesów, które sami jesteśmy w stanie zauważyć. Należą do nich np. odczuwanie napięcia psychicznego w ciele – w różnych jego miejscach, anonsujące o zaistnieniu wewnętrznego konfliku, który potrzebuje być rozwiązany, a nie „zakryty” przeciwbólową tabletką czy kroplami na uspokojenie. Podobnie, takim symptomem może być napięciowy ból głowy, „klucha” w gardle czy ból żołądka. Jest to wyraźny objaw stresu, umiejscowionego właśnie w tych narządzach. Może to być także niestrawność – zaparcie czy biegunka, wynikłe ze spastycznych napięć. Warto się temu przyjjrzeć dokładniej, co je spowodowało, kiedy się pojawiają i zacząć z tym coś robić.

Musimy sobie uświadomić, że zdrowie i choroba nie dotyczą jedynie fizyczności, a więc ciała. Są zależne od istniejącej mozaiki energii i genów, ale i od otoczenia, w którym funkcjonuje jednostka. Warty dostrzeżenia jest także fakt, że każda osoba indywidualnie może zmieniać swoje nastawienie i sposób myślenia i reagowania. Potrzebuje najpierw to zaobserwować – odkryć i „używać” obserwatora siebie.

Na wystąpienie objawów nieprawidłowości wpływają szczególnie takie emocje jak niepokój, upór i bunt (trzymanie się własnego zdania i brak otwartości na zdanie drugiej osoby, złość, jak też nawyki czy przekonania zaczerpnięte ze środowiska, które nam „pasuje”, a odrzucanie wszystkiego, co jest inne, obce. Gdy zaczniemy zauważać, że styl życia, odżywianie i postawy są składowymi naszych zachowań, łatwiej będzie nam zrozumieć, że są one także elementami wspierania własnej odporności lub jej zaburzania. Mówimy przecież o energii, a ta jest wyjątkowo ważnym elementem procesów autoregulacyjnych.

Tymczasem w dzisiejszych czasach szczególną uwagę przykłada się do fizycznego zdrowia i oddaje za nie odpowiedzialność w inne ręce. Mało kto zdaje sobie sprawę, że to nie wszystko i osobą, która najwięcej wie o sobie jest każdy z nas.

2. OTOCZENIE I JEGO WPŁYW NA ZDROWIE – ODDZIAŁYWANIE STRESU

Już prawie 20 lat temu w materiałach konsultacyjnych Ministerstwa Edukacji Narodowej zawarto stwierdzenie, że wychowanie powinno mieć priorytet przed kształceniem. Niemniej jednak w szkole nie ma czasu na rozwój osobowy młodego człowieka, na umocowanie w nim wartości uniwersalnych, a tym bardziej przygotowanie go do samowychowania.

Brak umiejętności poznawania siebie, będącej psychiczną warstwą swojego istnienia, odbija się już od wczesnego dzieciństwa, a potem w dorosłym życiu na nieumiejętności radzenia sobie z własnymi emocjami, a w konsekwencji ze stresem. Odbija się to także na tym, że dziecko, a potem młody człowiek nie ukierunkowany na odkrywanie swoich talentów od wczesnych lat życia, a także nie wspierany w trakcie kształcenia, popada w złe nastroje, niechęć do własnego środowiska, w którym żyje, nałogi i niewłaściwe towarzystwo, które pokazuje mu drogi odkrywania siebie, niestety oparte na eksploatacji siebie, uzależnieniach czy używaniu przemocy do osiągania urojonych celów. Wszystko to prowadzi go do wątpliwej jakości przyjemności, a ta oparta jest na „używaniu siebie”, braku o siebie troski, co w efekcie daje niekorzystne skutki na zdrowie własne i dobrostan przyszłej rodziny czy wreszcie utratę kierunku w życiu i niezrozumieniu celu swojego istnienia. Wspomniane na początku tego rozdziału Ministerstwo Edukacji prowadziło statystykami samobójstw, popełnianych przez dzieci w wyniku braku właściwej opieki, nie znajdowania wsparcia w rodzinie, niemożności odkrywania swojego miejsca w życiu innych. One wyraźnie świadczą, „gdzie pies jest pogrzebany”.

Życie takiego człowieka staje się jałowe, oparte bardziej na wegetacji niż pełnym zaangażowaniu w nie, z wykorzystaniem odkrytych pasji.

Wszystko to, co zostało opisane ma znaczący wpływ na zdrowie i dobrostan, jak też relacje z innymi ludźmi, osłabiając żywotne siły w osobie.

Człowiek, którego egzystencja nie jest oparta na zdrowych fundamentach – a więc spełnianiu siebie i wykorzystywaniu własnych talentów – dzieląc się nimi z innymi, podkopuje własne fundamenty dobrostanu. Jego hormony szczęścia i zadowolenia z życia nie są pobudzane, a stąd zastępowane hormonami stresu. Prowadzi to nie tylko do przekierowania całego metabolizmu na osobowość choroby – zamiast zdrowia – lecz również buduje fundamenty pod wzmaganie występowania różnych anomalii, a w rezultacie ewidentne manifestowanie się choroby na fizycznym planie. Osoba bowiem nie jest zainteresowana własnym zdrowiem – jak je wspierać – a wprost przeciwnie, robi wszystko, aby je rujnować. Najważniejszą bowiem jest relacja ze sobą, dla tworzenia dobrostanu i zdrowia. Są one fizyczną manifestacją energetycznego życia. Tym samym przestrzeń zdrowia jest odpowiednikiem przestrzeni życia.

Zapominając o psychicznym zdrowiu i jego wspieraniu od najwcześniejszych lat, tworzymy psychosomatyczne choroby, które staramy się leczyć somatycznie, a to działa jedynie połowicznie (jeśli w ogóle).

Przy obecnym dostępie do ogromnej ilości informacji, wiele osób cechuje się ignorancją, gdyż nie tylko poznaje je pobieżnie lub omija, z braku czasu, a przede wszystkim nie przyswaja ich dla siebie, dla dokonania wyboru tych, które służą zdrowiu.

Zamiast poddawać refleksji wydarzenia naszego życia, jeśli już to robimy, to zwykle analizujemy je, odkrywając jeszcze drobniejsze części, zapominając, że jesteśmy całością i wszystko, co ma na nas wpływ oddziałuje na całość organizmu. Trzeba więc odnaleźć całość siebie, składając poszczególne części, a nie rozdrabniać się na elementy, gubiąc to, co stanowi o jedności.

Musimy