Strona główna » Poezja i dramat » Wniebowstąpienie Ziemi

Wniebowstąpienie Ziemi

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-65358-04-2

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Wniebowstąpienie Ziemi

Zuzanna Ginczanka – gwiazda warszawskiej cyganerii i ofiara hitlerowskiej zbrodni, uważana za jedną z najzdolniejszych poetek dwudziestolecia międzywojennego – powraca w wyborze pod redakcją Tadeusza Dąbrowskiego. W jej utworach bezkompromisowość przenika się z sensualizmem, a niezwykła zmysłowość z szeroko rozumianym doświadczeniem kultury. Witalizm łączy się z katastrofizmem, egzystencjalnym niepokojem i obcością wynikającą z żydowskiego pochodzenia.

Polecane książki

  Książę i żebrak, powieść wydana w 1881 roku, opowiada niesamowitą historię dwóch chłopców. Obaj narodzeni tego samego dnia w szesnastowiecznym Londynie – jeden to królewski syn, a drugi dziecko biedaków. Prócz wspólnej daty urodzenia łączy ich coś jeszcze: identyczny wygląd. Pewnego dnia przypadki...
Niepohamowany pociąg, huragan zmysłowości i rozpaczliwe próby odzyskania rozsądku. Manwhore + 1 to więcej niż zwykła powieść erotyczna. Bestsellerowa Katy Evans ponownie zachwyca szczegółowym opisem nieskrępowanych emocji. Katy Evans ponownie zniewala historią seksownego Malcolma Sainta. Manwhore...
  Publikacja zawiera zbiór szkiców etnolingwistycznych serbskiego slawisty Dejana Ajdačicia, teoretyka i krytyka literatury, folklorysty i etnolingwisty, badacza kontrastywnej kulturologii słowiańskiej, tłumacza i redaktora, łączącego znajomość trzech słowiańskich tradycji kulturowych: południowej, ...
Choroby serca są wiodącą przyczyną zgonów, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Tymczasem można ich uniknąć. Proponowany przez Autora program żywieniowy sprawi, że atak serca czy nagła śmierć na tle krążeniowym będzie niemal niemożliwa. Radykalnie obniży on również poziom cholesterolu i ciśnienie krwi, ...
Publikacja ma na celu omówienie - z teoretycznego i praktycznego punktu widzenia - zasad odpowiedzialności przewoźnika przy przewozie drogowym przesyłek towarowych, z uwzględnieniem uregulowań zawartych nie tylko w polskim Prawie przewozowym, ale także w konwencji o umowie międzynarodowego przewozu ...
Zuzu mieszka w Namibii w domu zbudowanym z gliny. Opowie wam jak wygląda życie na pustyni. Dowiecie się, czy zajmowanie się kozami i krowami jest łatwe, jak zrobić specjalny krem, który barwi skórę na czerwono i chroni przed słońcem. Dlaczego chociaż jest chłopakiem nosi na głowie warkoczyki i jak m...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Zuzanna Ginczanka

Zuzanna Ginczanka

Wniebowstąpienie Ziemi

Wybór i posłowie: Tadeusz Dąbrowski

Biuro Literackie • Wrocław 2014

ebookBL 011 / 44. Poezja polska od nowa 12

Zuzanna Ginczanka: Wniebowstąpienie Ziemi

Wybór wierszy i posłowie: Tadeusz Dąbrowski

Na okładce: Julita Nowosad (zdjęcie)

Redakcja serii: Artur Burszta

Korekta: Dawid Skrabek

Projekt typograficzny i skład wersji elektronicznej: Mateusz Martyn

Copyright © by Tadeusz Dąbrowski, 2014

Copyright © by Julita Nowosad, 2014

Copyright © by Biuro Literackie, 2014

Biuro Literackie

Przejście Garncarskie 2, 50-107 Wrocław

tel. 71 346 01 42, poczta@biuroliterackie.pl

www.biuroliterackie.pl

isbn 978-83-63129-10-1

Wszelkie powielanie lub wykorzystywanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż jednorazowe pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Spis utworów

Wyjaśnienie na marginesie

Proces

Wniebowstąpienie Ziemi

Mitologia radosna

Piosenka o przygodzie

Żyzność sierpniowa

Zdrada

Panteistyczne

Poznanie

W skwar

Posucha

Zabobon

Labirynt obłędny

Deklaracja

O centaurach

Agonia

Fizjologia

Futro

Dziewictwo

Gramatyka

Koniugacja

Zawiłość

Przepis na prostotę życia

Fajka zapatrzeń

Uczta wakacyjna

Laurka noworoczna

miasto

Zygfryd

Sklepik boski

Wyjaśnienie

Uwagi o trzecich osobach

Przypowieść

Wiersz, z którego wynika, że należy poświęcać dachom znacznie więcej uwagi

Poezje

Pochwała snobów

Ballada o krytykach poezje wertujących

Żegluga

Ucieczka

Przebudzenie

Powrót

Maj 1939

[Non omnis moriar…]

Defraudacja

Obcość

Na marginesie

Wyjaśnienie na marginesie

Nie powstałam

z prochu,

nie obrócę się

w proch.

Nie zstąpiłam

z nieba

i nie wrócę do nieba.

Jestem sama niebem

tak jak szklisty strop.

Jestem sama ziemią

tak jak rodna gleba.

Nie uciekłam

znikąd

i nie wrócę

tam.

Oprócz samej siebie nie znam innej dali.

W wzdętym płucu wiatru

i w zwapnieniu skał

muszę

siebie

tutaj

rozproszoną

znaleźć.

Proces

1

Na początku było niebo i ziemia:

czarny tłuszcz i chabrowy tlen –

i jelonki

przy gibkich jeleniach

z bogiem miękkim i białym jak len.

2

Kredo,

juro,

triasie,

gleba się warstwi po słoju –

miocen naciera czołgiem w majestatycznym podboju.

I rozdział jest między wodą

a ziemią paproci i brzezin

– i widzi bóg, że jest dobrze, gdy zorzą wstaje genezis.

Azot się parzy w lawie,

lawa zastyga lakiem,

góra

na górę

włazi

grzmiącym kosmicznym okrakiem,

karbon nasyca ziemię węglowo kamienną miazgą –

– i widzi on, że jest dobrze wilgotnym płazom i gwiazdom.

Żelazo tętni najkrwiściej

fosfor tęży się w piszczel ––

– a on śpiewającym powietrzem w fujarki kraterów gwiżdże.

3

Na początku było niebo i ziemia

i jelonki,

i jelenie płowe.

No, a dalej bieg się odmienia:

oto

ciało

stało się

słowem.

4

Kiedyś pod wonnym aniołem dorodny drżał rododendron,

skrzypiały, chrzęściły skrzypy wielkie rosłe jak new-york.

W Koninie, Brześciu i Równem

na skwerkach

stokrotki więdną

i policjanci

po nocach

ślubne

małżonki

miłują.

Wniebowstąpienie Ziemi

Ściągnąć, zerwać, zmiąć chmury

jak zwiotczały płat skóry –

niech roztopi was słońce,

niech was spali gorącem –

Ściągnąć, zerwać wam twarze obojętnie obłudne ––

krzyczcie raczej nienawiść przenajkrwiściej okrutną –

roztaczajcie się, niszczcie,

świat na miazgę przegryźcie,

wyładujcie się w wolty i jak wiry się zwirzcie,

wszystko, wszystko stłumione w krwi rozburzcie na pianę,

rwijcie modlitw różaniec,

wpląszcie w szczerość jak w taniec,

zachłyśnijcie się pianą,

tym, co z życiem wam dano,

w ogniu własnym się sprażcie

i swą prawdą zaraźcie

glob.

Ziemia tłusta najżyźniej

na odwieczność zagwiżdże,

rzuci tor wkoło słońca,

zacznie gwiazdy roztrącać –

rozszaleje się wolna:

rzeczna, leśna i polna

i w krwi własnej pożogach ––

–– spadnie kornie do Boga –

– – – – – – – – – – – – – – – –

(niewolo – pokoro miłości!)

najciszej, – najzwyklej, – najprościej –

Mitologia radosna

Jak Atlas dźwigam hardo na barkach własne niebo –

wzwyż się przedłużam pionem:

azotu –

pary –

tlenu –

barometr serca krew ciśnie jak rtęćne srebro,

by zmierzyć ciężar szczęść

na skali pulsu przemów;

lecz nie znam wcale cyfr, o których cyrkle prawią

i nie znam wcale liczb barometrycznych ciśnień,

gdy nocą brzemię nieb

w konarach

moich

ramion

zakwita jaśnią gwiazd jak drobnokwietną

wiśnią –

To jest nie lada sztuczka:

udźwignąć własne szczęście –

radośnie,

świętokradzko

nie ugiąć się pod niebem –

– jak Atlas dźwigam hardo na barkach siną przestrzeń,

na której słońce z miedzi

jaskrami

znaczy

przebieg. –

Piosenka o przygodzie

Na białych szczudłach brzóz uciekało słońce maniacko,

wieczór uderzył

na alarm

w krzykliwy gong księżyca

rozprysk srebrliwych kaskad

ziarnami odbłysków klaskał

i letnią ciepłą przygodę przez Wisłę tętnie przemycał.

Czekam. Czekam. Czekam –

aż ostry wzruszenia klawisz

zabrzmi letnią przygodą

nieznaną piosenką o nas –

zodiak –

wykryty szalbierz

na sądzie boskim się łzawi

i łzy ociera liśćmi, liśćmi lśniącymi

w klonach –

Wieczór uderzył na alarm.

Chlusnęło z mlecznych dróg rzeką.

Spokojny kontur sosny w ulewie blasków

się zgubił.

– Piosenka jest pełna ciebie jak dzban

gliniany mleka,

choć nic o tobie nie śpiewa,

choć nic o tobie nie mówi.

Żyzność sierpniowa

–– o blade matki rumianych dzieci, o żyzne, dumne, radosne matki,

pójdziecie zrywać soczystość wiśni w dłonie od pieszczot dziecięcych gładkie –

pójdziecie w skwarze święcić sierpniowo serc urodzajnych żyzne pokłosie,

pójdziecie boso wielbić stopami rozpuchły, tłusty, skibny czarnoziem ––

Widziałam usta (jak miąższ owoców) wiejskich półsennie leniwych dziewczyn.

W dźwięczącym cieple śpiących ogrodów drzemie nostalgia w niciach pajęczyn –

W agrestach sadów kiełkują sokiem sekundy nagłych, wonnych dojrzewań.

–– pójdziecie zbierać w nozdrza zapachy złocistych żywic na ciepłych drzewach ––

W południa słodkie słonecznych zawiej idźcie i świętość rodzenia głoście,