Informacja: Serwis ebooky.pl to serwis dla miłośników książek, nie ma tutaj możliwości pobrania ich w nie autoryzowany sposób, wyświetlamy jedynie porównywarkę cen. Nie każda pozycja jest dostępna do zakupienia, jeżeli znalazłeś błąd napisz na adres: kontakt@ebooky.pl. Dokładamy wszelkich starań, aby baza książek była aktualizowana.

Strona główna » Humanistyka » Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie

Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie

4.00 / 5.00

Nie widzisz powyżej porównywarki cenowej? To oznacza, że powyższa publikacja jest niedostępna do kupienia.

Znalazłeś błąd? Skontaktuj się nami.

* - klikając w reklamę zostaniesz przekierowany do zewnętrznej strony. Nie mamy wpływu jak działa i co wyświetla zewnętrzny serwis. Mogą pojawić się nieprzyzwoite lub denerwujące reklamy. Zalecamy korzystanie z markowego antywirusa i wtyczek blokujących niechciane treści. Kliknięcie reklamę nie umożliwia pobrania plików chronionych prawem autorskim.

Zgłoś naruszenie praw autorskich

Kilka słów o książce pt. “Zagłada Żydów w Generalnym Gubernatorstwie

Książka zawiera syntetyczny opis Zagłady w Generalnym Gubernatorstwie i jest adresowana do czytelników niebędących badaczami tego tematu. Narracja prowadzona jest w układzie problemowo-chronologicznym, co pozwala na przedstawienie faktografii w sposób uporządkowany. Główne partie książki dotyczą lat 1942–1943, kiedy większość polskich Żydów została wymordowana. Autor koncentruje się przede wszystkim na działaniach sprawców i mechanizmie zagłady. Działaniami nazistów dotknięte zostały wszystkie bez wyjątku społeczności żydowskie. Po żydowskich mieszkańcach nie pozostał często żaden ślad.
-

W nocy z 16 na 17 marca 1942 r. rozpoczęła się akcja „Reinhardt”. Kryptonim ten oznaczał masową eksterminację Żydów przeprowadzoną przez niemieckich i austriackich nazistów na obszarze utworzonego w październiku 1939 r. z części okupowanych ziem polskich Generalnego Gubernatorstwa. Między marcem 1942 a listopadem 1943 r. w komorach gazowych Bełżca, Sobiboru i Treblinki poniosło śmierć około półtora miliona Żydów, w większości obywateli II Rzeczypospolitej. Kolejne setki tysięcy straciły życie w gettach, obozie koncentracyjnym na Majdanku, obozach pracy, podczas wielu masowych egzekucji […]. Akcja „Reinhardt” to jeden z najbardziej przerażających epizodów w historii XX w.

— ze wstępu

Polecane książki

Tajemnica! Antyczne skarby! Sensacja! Słońce, złoty piasek i szmaragdowe morze… Ach! Wakacje w Grecji są cudowne! Zaraz, zaraz, a skąd wzięła się tutaj starożytna gemma? Kim jest profesor Flemming? I dlaczego Mojra Roditi depcze bohaterom po piętach?Rodzeństwo Ostrowskich po raz kolejny wyrusza na p...
Październikowy numer miesięcznika „Ochrona danych osobowych” przygotowany został we współpracy z doświadczonymi praktykami pełniącymi funkcję Administratorów Bezpieczeństwa Informacji w wielu podmiotach zarówno prywatnych, jak i publicznych. Piszą dla nas także radcowie prawni, trenerzy, wykładowcy ...
  Nowa seria repetytoriów "OLDSCHOOL - stara dobra szkoła" przeznaczona jest dla uczniów ostatniej klasy szkoły podstawowej. Zawiera przykładowe arkusze egzaminacyjne z języka angielskiego, przygotowane przez metodyków i nauczycieli według wytycznych CKE. To świetna pomoc dla każdego ósmoklasisty, k...
Jest to drugi tom wielowątkowej opowieści o miłości, przyjaźni i zemście. W tle bogate rodziny, tajemnice rodowe, piękne kobiety, eleganccy mężczyźni i miasto snów…...
Bushido to kodeks japońskich samurajów. Każdy z nas przekraczając pewną granicę wieku powinien odnaleźć własną „drogę samuraja”. Drogę „pasji”, która pozwala dorosnąć a nie zestarzeć się....
Książka jest kontynuacją dwóch poprzednich (Niewygodna prawda – Sonia Draga 2007 i Masz Wybór – Sonia Draga 2010), w których Al Gore prezentował fakty na temat zmian klimatycznych i uzmysławiał czytelnikowi, że tylko podejmując zdecydowane działania zdołamy zapobiec katastrofie klimatycznej. Narracj...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Dariusz Libionka

Spis treściWstępRozdział I U progu „ostatecznego rozwiązania”Adolf Hitler i nazizmPołożenie Żydów w III RzeszyW przededniu wojnyRozdział II Sytuacja Żydów na okupowanych ziemiach polskich (wrzesień 1939–czerwiec 1941)Polska pod okupacją niemieckąWrzesień 1939Ziemie wcielone do RzeszyGeneralne GubernatorstwoPolityka niemiecka wobec ludności polskiejPierwsze próby „rozwiązania kwestii żydowskiej”Deportacje z ziem wcielonych do GGUtworzenie getta w ŁodziJudenratyAntyżydowskie rozporządzenia w GGSystem pracy przymusowejTworzenie gettPlan „Madagaskar”Pierwsze getta w GGUtworzenie getta w WarszawieGetta w dystrykcie krakowskimGetta w dystryktach radomskim i lubelskimAdministracja żydowskaReakcje – działalność społeczna i polityczna ŻydówRozdział III W kierunku „ostatecznego rozwiązania”Nowa faza prześladowańWojna niemiecko-sowiecka i EinsatzgruppenLokalne pogromyZbrodnie EinsatzgruppenSytuacja Żydów na terenie przedwojennych województw wschodnichOkręg BiałystokWileńszczyzna i NowogródczyznaDystrykt GalicjaZaostrzenie polityki wobec Żydów w GGWokół decyzji o eksterminacji Żydów europejskichJesień 1941Konferencja w WannseeAkcja „Eutanazja”Ośrodek zagłady w Chełmnie nad Nerem i początek zagłady w Kraju WartyRozdział IV Nazistowskie plany eksterminacyjne w GG i pierwsza faza akcji „Reinhardt”PrzygotowaniaMisja Odila GlobocnikaSztab „przesiedleńczy”Budowa obozu zagłady w BełżcuOddziały pomocniczeRola koleiRola niemieckiej administracji cywilnej w GGPierwszy miesiąc masowej eksterminacji (16 marca – 14 kwietnia 1942)ZwiastunyWysiedlenia z Lublina i dystryktu lubelskiegoDeportacje Żydów z zagranicy. Flugplatz, getta tranzytowe i KL Lublin„Akcja wysiedleńcza” ze Lwowa i z dystryktu GalicjaFabryka śmierci w BełżcuRozszerzenie obszaru Zagłady (maj–czerwiec 1942)Sobibór i kolejne deportacje z LubelszczyznyWysiedlenia z Krakowa i okolicyObozy zagłady w opisach polskiej prasy konspiracyjnejRozdział V Druga faza akcji „Reinhardt”Deportacje z dystryktu warszawskiego i radomskiego (lipiec–październik 1942)Przygotowania i budowa obozu zagłady w TreblinceSytuacja w getcie warszawskim„Wielka akcja deportacyjna”Zagłada na prowincji dystryktu warszawskiegoOrganizacje bojowe w getcie warszawskimPoczątek deportacji z dystryktu radomskiegoFabryka śmierci w TreblinceWznowienie deportacji do Bełżca i Sobiboru (lipiec–grudzień 1942)Deportacje do BełżcaDystrykt krakowskiDystrykt GalicjaDystrykt LubelskiDeportacje do SobiboruZagłada getta na Majdanie Tatarskim w Lublinie i komory gazowe MajdankaKolejne deportacje do Treblinki (jesień 1942)Północna LubelszczyznaŻydzi z zagranicyDeportacje z Okręgu BiałystokŻniwo śmierciRozdział VI Kontynuacja masowego morduPierwsze miesiące 1943Getta szczątkowe w GGWznowienie wysiedleń z Okręgu BiałystokZagłada gett szczątkowych w dystrykcie radomskimGetto warszawskie i dystrykt warszawskiPowstanie w getcie warszawskimPrzebieg walkPolskie reakcjeLosy ostatnich skupisk żydowskich w GGLubelszczyznaObozy i getta szczątkoweTransporty z getta warszawskiegoObozy pracy w Poniatowej, Trawnikach i BudzyniuOstatnie dni getta w Krakowie i obóz pracy w PłaszowieZakończenie eksterminacji w dystrykcie GalicjaW obozach zagłady akcji „Reinhardt”Zamknięcie obozu w BełżcuDeportacje z Holandii i Francji do SobiboruDeportacje z Jugosławii i Grecji do TreblinkiKonspiracja i bunt w TreblinceRozdział VII Końcowa faza akcji „Reinhardt”Zagłada getta w BiałymstokuOstatnie transporty i bunt w SobiborzeOperacja „Erntefest”Likwidacja obozów pracy w dystryktach krakowskim i galicyjskimZacieranie śladów zbrodni w Treblince i SobiborzeBilans akcji „Reinhardt”Grabież mieniaLiczba ofiarRozdział VIIIZakończenie eksterminacji w GGOstatnie obozy pracyDystrykt lubelskiPłaszówDystrykt radomski„Gęsiówka”„Trzecia faza Zagłady”Losy niemieckich sprawcówWykaz skrótówBibliografiaŹródłaArtykuły i opracowaniaIndeks osobowyIndeks miejscowości

DARIUSZ LIBIONKA

Zagłada Żydóww Generalnym Gubernatorstwie

Zarys problematyki

Państwowe Muzeum na Majdanku Lublin 2017

Redakcja

Beata Bińko

Indeksy

Jakub Chmielewski, Magdalena Petruk, Lech Remiszewski

Projekt okładki

Izabela Tomasiewicz

Skład i łamanie

Marcin Kozidrak

Na okładce wykorzystano zdjęcie z Narodowego Archiwum Cyfrowego

© Copyright by Państwowe Muzeum na Majdanku, Lublin 2017

ISBN 978-83-62816-35-4

Państwowe Muzeum na Majdankuul. Droga Męczenników Majdanka 6720-325 Lublinwww.majdanek.eu

Wstęp

W nocy z 16 na 17 marca 1942 r. rozpoczęła się akcja „Reinhardt”. Kryptonim ten oznaczał masową eksterminację Żydów przeprowadzoną przez niemieckich i austriackich1 nazistów na obszarze utworzonego w październiku 1939 r. z części okupowanych ziem polskich Generalnego Gubernatorstwa (GG). Między marcem 1942 a listopadem 1943 r. w komorach gazowych Bełżca, Sobiboru i Treblinki poniosło śmierć około półtora miliona Żydów, w większości obywateli II Rzeczypospolitej. Kolejne setki tysięcy straciły życie w gettach, obozie koncentracyjnym na Majdanku, obozach pracy, podczas wielu masowych egzekucji towarzyszących „akcjom deportacyjnym” i obław. Wśród ofiar byli nie tylko Żydzi zamieszkali na terenie GG, lecz także Żydzi z zaanektowanej później Białostocczyzny oraz obywatele wielu państw europejskich. Akcja „Reinhardt” to jeden z najbardziej przerażających epizodów w historii XX w. W ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy wielowiekowa historia polskich Żydów została gwałtownie i ostatecznie przerwana.

Książka, zawierająca syntetyczny opis Zagłady w GG, jest adresowana do czytelników niebędących badaczami tego tematu. Mimo istnienia obszernej literatury specjalistycznej, dotyczącej różnych aspektów tego zagadnienia – autorów krajowych i zagranicznych – podobnego opracowania dotychczas w Polsce brakowało. Narracja prowadzona jest w układzie problemowo-chronologicznym, a jednym z najważniejszych zadań, jakie sobie wyznaczyłem, jest przedstawienie faktografii w sposób uporządkowany. Nie jest to kwestia bez znaczenia. Jak wynika z badań przeprowadzonych na zlecenie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku w 2009 r., na Treblinkę, największy obóz akcji „Reinhardt”, jako miejsce zagłady Żydów wskazało 13,8% Polaków, na Sobibór 1,9%, na Bełżec zaś zaledwie 0,9%!2

Punktem wyjścia narracji jest zaprezentowanie ideologii nazistowskiej, stanowiącej rdzeń i warunek konieczny polityki eksterminacyjnej, oraz przybliżenie sytuacji Żydów w III Rzeszy. Główne partie książki dotyczą lat 1942–1943, kiedy większość polskich Żydów została wymordowana. Niewielka objętość publikacji i ogrom tematu wymusiły istotne skróty i ograniczenia. Nie zajmuję się, poza koniecznym minimum, sytuacją na ziemiach wcielonych do Rzeszy, historią obozu zagłady Auschwitz-Birkenau czy wreszcie europejskim konteks­tem prześladowań Żydów. Wyjątkiem są kwestie wiążące się bezpośrednio z działaniami eksterminacyjnymi na terenie GG. Nie piszę również ani o sytuacji Żydów w dwudziestoleciu międzywojennym, o okupacji sowieckiej w okresie wrzesień 1939 – czerwiec 1941 r., ani o okresie tużpowojennym. Koncentruję się przede wszystkim na działaniach sprawców i mechanizmie zagłady, o wiele mniej piszę o reakcjach Żydów, wyjąwszy konspirację i powstanie w getcie warszawskim. Więcej miejsca poświęciłem postawom i reakcjom ludności chrześcijańskiej, z zastrzeżeniem, że gruntowne omówienie tego zagadnienia wykracza poza ramy tej książki. Pierwotnie praca miała być oparta wyłącznie na literaturze i źródłach drukowanych, ale przy niektórych zagadnieniach konieczne okazało się przywołanie niepublikowanych dokumentów i relacji.

Nawet przy zawężeniu narracji tylko do obszaru GG nie było możliwe opisanie ogromu zniszczenia. Działaniami nazistów dotknięte zostały wszystkie bez wyjątku społeczności żydowskie. Każdy Żyd, niezależnie od płci, wieku, miejsca zamieszkania, zawodu i pozycji społecznej, stawał się ofiarą zorganizowanych prześladowań. Rynki większości miast i miasteczek na obszarach należących do GG i każda większa stacja kolejowa zmieniały się w latach 1942–1943, czy to na kilka dni, czy na wiele miesięcy, w czarny punkt na mapie Zagłady. Po żydowskich mieszkańcach nie pozostał często żaden ślad. Z uwagi na rolę, jaką Lubelszczyzna odgrywała w nazistowskich planach eksterminacyjnych, poświęcam temu regionowi szczególnie wiele miejsca. Podobnie jest z Warszawą, będącą największym w Europie skupiskiem żydowskim. Wprawdzie moim zamiarem było przedstawienie sytuacji na obszarze kraju tworzącym GG, lecz dzieje niektórych miejscowości musiałem zawrzeć w krótkim akapicie, a innych, zwłaszcza tych mniejszych, w ogóle nie wymieniam.

W książce, podobnie jak w większości tekstów o Zagładzie, nie sposób było uniknąć demona statystyki, sformułowań o „wysiedleniu 10 tysięcy”, „transporcie liczącym 5 tysięcy” itp., a także określeń: „akcja”, „likwidacja getta”, „wysiedlenie”, pod którymi ukrywa się z jednej strony niezawinione i niezmierzone cierpienie ofiar, z drugiej zaś równie niezmierzone zbrodnie i okrucieństwo.

1 Austria od marca 1938 r. znajdowała się w granicach Rzeszy Niemieckiej, Austriacy stali się więc obywatelami niemieckimi, niemniej austriaccy narodowi socjaliści związali się z ruchem jeszcze w niepodległym państwie i szczególnie w kontekście ich udziału w akcji „Reinhardt” warto zwrócić na to uwagę.

2 Zob. Lech M. Nijakowski, Pamięć o II wojnie światowej a relacje Polaków z innymi narodami, w: Piotr T. Kwiatkowski, Lech M. Nijakowski, Barbara Szacka, Andrzej Szpociński, Między codziennością a wielką historią. Druga wojna światowa w pamięci zbiorowej społeczeństwa polskiego, wstęp Paweł Machcewicz, komentarz historyka: Marcin Kula, Gdańsk–Warszawa 2010, s. 277.

Rozdział I U progu „ostatecznego rozwiązania”Adolf Hitler i nazizm

Termin „antysemityzm” narodził się w latach siedemdziesiątych XIX w. w Niemczech, skąd szybko rozpowszechnił się po całej Europie. Pojęcie to oznaczało nowy, uzasadniony rasowo rodzaj nienawiści do Żydów, w znaczący sposób odmienny od tradycyjnej nienawiści, opisywanej w kategoriach religijnych1. Cechy żydowskie traktowano jako niezbywalne, Żydem nie można było przestać być, nie zmieniała tego konwersja religijna. Pojawienie się ruchów antysemickich było reakcją na zachodzące wówczas w świecie procesy modernizacyjne, demokratyzację i sekularyzację, niosące ze sobą równouprawnienie Żydów. Antysemici z jednej strony ogłaszali fiasko polityki asymilacji, a z drugiej opisywali Żydów, uznanych za głównych beneficjentów zachodzących zmian, jako śmiertelne zagrożenie we wszystkich dziedzinach życia. Żydzi byli przedstawiani jako rzecznicy skrajnej lewicy oraz ateiści i równocześnie jako promotorzy kapitalizmu. Wszędzie „wpływy żydowskie” oceniano jako „destrukcyjne”. Antysemici ostrzegali, że integracja Żydów musi się zakończyć katastrofą, i nawoływali do „rozwiązania kwestii żydowskiej”, rozumiejąc przez to zakwestionowanie równouprawnienia. Jednak na przełomie XIX i XX w. antysemityzm w Niemczech nie odgrywał znaczącej roli w życiu politycznym. Partie antysemickie były niewielkie, ich wpływy zaś ograniczone. Inaczej działo się we Francji, głęboko podzielonej sprawą Dreyfusa, oficera bezpodstawnie oskarżonego o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Apogeum tego konfliktu przypadło na lata 1898–1899.

Antysemityzm był rozpowszechniony w carskiej Rosji, przez którą od po­czątku lat osiemdziesiątych XIX w. przetaczały się kolejne fale antyżydowskiej przemocy. Do pierwszych pogromów doszło po zabójstwie przez członków organizacji Narodna Wola cara Aleksandra III w 1881 r. Niektóre z tych pogromów były organizowane, większość wybuchła spontanicznie. W 1903 r. miejscem krwawego pogromu stało się miasto Kiszyniów. Śmierć poniosło ponad 40 osób, a kilkaset odniosło rany. Pogromy spowodowały falę emigracji Żydów na Zachód i do Stanów Zjednoczonych. Kolejne pogromy rozlały się po Rosji i Królestwie Polskim w burzliwych latach rewolucji 1905–1906. Co nie mniej ważne, w Rosji obowiązywało antyżydowskie ustawodawstwo, a Żydzi musieli mieszkać w tzw. strefie osiedlenia, pokrywającej się mniej więcej z granicą pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej. W Petersburgu i Moskwie mogli mieszkać jedynie posiadacze specjalnych zezwoleń. Carska policja polityczna Ochrana spreparowała osławione Protokoły mędrców Syjonu, broszurę przypisującą Żydom dążenie do ustanowienia światowej dominacji, która miała się stać niebawem jednym z najważniejszych tekstów europejskiego antysemityzmu2.

Jednym z najważniejszych ośrodków antysemickich był Wiedeń, w którym mieszkało około 200 tys. Żydów, wśród nich wielu przybyszów z Galicji. To właśnie w stolicy cesarstwa austro-węgierskiego kształtowały się poglądy Adolfa Hitlera. Urodzony w 1889 r. w Linzu, przybył do stołecznego miasta w 1907 r. i mieszkał tam przez siedem lat, imając się różnych dorywczych zajęć. Bez powodzenia starał się dostać do Akademii Sztuk Pięknych. Nie został przyjęty z braku talentu. Sporo czytał. Podziwiał zwłaszcza burmistrza Karla Luegera, wybitnego mówcę, stojącego na czele założonej przez siebie Austriackiej Partii Chrześcijańsko-Społecznej o jasno określonej antysemickiej linii. Jak Hitler napisał później w autobiografii Mein Kampf, w Wiedniu stał się „fanatycznym antysemitą”3. Z tego okresu nie zachowały się jednak żadne jego wypowiedzi na temat Żydów. Wojnę spędził w szeregach armii niemieckiej na froncie zachodnim. Został ranny, lecz nie awansował. Po jej zakończeniu trafił do Monachium, gdzie związał się z działającymi tam środowiskami nacjonalistycznymi. We wrześniu 1919 r. wstąpił do powstałej kilka miesięcy wcześniej Niemieckiej Partii Robotniczej (Deutsche Arbeiter­partei, DAP). Niebawem, między innymi dzięki swym zdolnościom oratorskim, stanął na jej czele. Z jego pierwszej znanej wypowiedzi na temat Żydów wynika, że jego poglądy były już wówczas w pełni ukształtowane. Hitler deklarował się jako zwolennik „rozumowego” antysemityzmu, przez który rozumiał zwalczanie „przywilejów” Żydów raczej za pomocą ustaw niż pogromów. Ostatecznym celem miało być nieodwracalne usunięcie Żydów (Entfernung). Czym ma być owo „usunięcie”, nie sprecyzował. Hitler stosował kategorie rasowe: „Wśród nas żyje – dowodził – nieniemiecka, obca rasa, nieskłonna ani też niebędąca w stanie poświęcić swej rasowej odrębności, wyrzec się własnych uczuć, własnego sposobu myślenia i dążeń; a mimo to mająca wszelkie prawa polityczne, takie same jak my. […] Wszystko to jest dla niego [Żyda] tylko środkiem do celu – zaspokojenia żądzy pieniądza i władzy. Skutkiem jego działalności będzie rasowa gruźlica narodów”4. Wkrótce Żydzi stali się obsesją Hitlera i jednym z najważniejszych elementów jego światopoglądu.

Program jego partii, która wkrótce miała zmienić nazwę na Narodowosocjalistyczna Niemiecka Partia Robotników (Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, NSDAP), został ogłoszony 24 lutego 1920 r. Ten 25-punktowy dokument zawierał kilka zapisów dotyczących Żydów. Kluczowy był punkt 4, głoszący, że „obywatelami państwa” mogą być wyłącznie „rodowici Niemcy”. Członkiem wspólnoty narodowej, Volksgenosse, mógł być wyłącznie „ten, kto ma krew niemiecką, niezależnie od wyznania”. „Żaden Żyd nie może być przeto Volks­genosse”. Przysługiwać im może status gościa, normowany ustawodawstwem o obcokrajowcach (punkt 5). Nie mogą sprawować żadnych urzędów w administracji państwowej i lokalnej (punkt 6). W sytuacji zagrożenia „możliwości zarobku i życia” obywateli należy wydalić z Rzeszy członków obcych narodowości (punkt 7). Ci zaś, którzy przybyli do Niemiec po wybuchu wojny (2 sierpnia 1914 r.), mieli zostać usunięci natychmiast (punkt 8). Postulowano również, by „redaktorami pism niemieckich mogli być wyłącznie [członkowie] Volksgenosse” (punkt 23).

Antysemicka agitacja stała się ważnym, choć nie jedynym, czynnikiem mobilizacji i oddziaływania NSDAP. W większości wystąpień publicznych Hitlera Żydzi byli obarczani odpowiedzialnością za klęskę wojenną, stając się uosobieniem największego wroga. Agresję kierowano w pierwszej kolejności przeciwko Żydom ze Wschodu (Ostjuden), którzy po wojnie znaleźli się na obszarze Niemiec. Na początku lat dwudziestych dużą rolę w propagandzie antyżydowskiej zaczął odgrywać stereotyp „żydokomuny”, zgodnie z którym to głównie Żydzi formowali wszelkie ruchy rewolucyjne, w tym bolszewicki. „Za każdym złem, które spotkało Niemcy albo im groziło, stał Żyd” – podsumował jeden z biografów Hitlera istotę jego poglądów5. Antyżydowską agitację prowadziła prasa NSDAP, szczególnie organ prasowy partii, dziennik „Völkischer Beobachter” (Obserwa­tor volkistowski), a przede wszystkim redagowany przez Juliusa Streichera (1885–1946) tygod­nik „Der Stürmer” (Szturmowiec). Pismo to, wychodzące od 1923 r., wyróżniał patologiczny antysemityzm, odwołujący się również do średniowiecznych przesądów, połączony z wezwaniami do antyżydowskiej przemocy. Znakiem rozpoznawczym tygodnika były antysemickie karykatury.

Wszystkie antysemickie wywody zostały ujęte w spójny system na kartach autobiografii Hitlera pisanej w więzieniu w Landsbergu, dokąd trafił po nieudanej próbie przejęcia władzy 8–9 listopada 1923 r. (pucz monachijski). Hitler przedstawiał konflikt z Żydami jako wieczny, dowodził, że „broniąc się przed Żydem”, działa „zgodnie z intencją przepotężnego Stwórcy”. Mówił już nie o wysiedleniu, lecz o „wytępieniu” Żydów, określanych mianem „szkodników” i „zarazy”. Owo nagromadzenie epitetów z dziedziny parazytologii nie było niczym nadzwyczajnym na tle ówczesnej publicystyki antyżydowskiej. Tym, co wyróżniało Hitlera, był skrajny radykalizm. Jego obsesją stały się „rasowa czystość” i dominacja „rasy aryjskiej”. Stwierdzał, że istnieje tylko jeden sposób pozbycia się Żydów – siłą („za pomocą miecza”). Oskarżając Żydów o spowodowanie klęski Niemiec w 1918 r., dochodził do radykalnej konkluzji: „Gdyby się było na początku wojny i w czasie jej trwania raz potrzymało pod trującym gazem dwanaście lub piętnaście tysięcy tych hebrajskich szkodników narodowych, tak jak na polu walki znieść to musiało setki tysięcy naszych najlepszych robotników ze wszystkich warstw i zawodów – wówczas milionowa ofiara frontu nie byłaby daremna. Przeciwnie: pozbycie się we właściwym czasie dwunastu tysięcy łotrów byłoby może uratowało życie milionom porządnych i cennych dla przyszłości Niemców”6. Była to aluzja do użycia broni chemicznej na froncie zachodnim, najpierw przez Niemców, 22 kwietnia 1915 r. pod Ypres, a następnie przez wojska ententy. Jedną z ofiar takiego ataku był sam Hitler, który w wyniku zetknięcia się z gazem musztardowym jesienią 1918 r. na pewien czas stracił wzrok. Cytowany fragment Mein Kampf bywa przywoływany przez badaczy dowodzących, że zamiarem Hitlera od początku była masowa eksterminacja. Pewne jest, że około 1925 r. wykrystalizowały się główne dążenia polityczne Hitlera. Jednym z nich, oprócz zapewnienia Niemcom hegemonii w Europie i zdobycia „przestrzeni życiowej” (Lebensraum), było „usunięcie Żydów”7.

Po wyjściu Hitlera na wolność NSDAP rosła w siłę. W 1929 r. liczyła już ponad 100 tys. członków. Wzrastała też rola umundurowanych bojówek partyjnych o nazwie Oddziały Szturmowe NSDAP (Sturmabteilungen, SA), których zadaniem była najpierw ochrona partyjnych wieców i zgromadzeń, a później zwalczanie przeciwników politycznych. O ostatecznym sukcesie wyborczym partii przesądził kryzys gospodarczy, w jakim pogrążyły się Niemcy. W wyborach do Reichstagu w 1930 r. partia Hitlera uzyskała ponad 18% głosów. Pełnię władzy uzyskała trzy lata później, stając się największą partią w Niemczech. Po objęciu przez Hitlera urzędu kanclerza Rzeszy 30 stycznia 1933 r. antysemityzm stał się ideologią państwową.

Położenie Żydów w III Rzeszy

Żydzi niemieccy stanowili około jednego procenta ogółu mieszkańców (około 600 tys.), zamieszkiwali głównie miasta i byli w większości całkowicie zasymilowani. Istniały liczne i prężnie działające instytucje religijne i kulturalne. Tysiące Żydów służyło podczas wojny światowej w armii. W ciągu kilku lat polityka państwa doprowadziła do podcięcia podstaw egzystencji tej społeczności. Prowadzono tę politykę konsekwentnie. 1 kwietnia 1933 r. NSDAP proklamowała ogólno­krajowy antyżydowski bojkot. Victor Klemperer, mieszkający w Dreźnie profesor literatury, zapisał w swoim dzienniku: „Część sklepów zamknięta; przed nimi członkowie SA z trójkątnymi tablicami «Kto kupuje u Żyda, ten popiera bojkot Niemiec i niszczy niemiecką gospodarkę». – Ludzie tłumnie szli na Prager Strasse i przyglądali się temu. To był ten bojkot. […] Banków to nie objęło. Ale adwokatów, lekarzy bojkotowano. Dzień później dali sygnał do odwrotu: odniesiono sukces, a Niemcy są «wspaniałomyślne»”8. Mimo „zaleceń” szturmowcy tłukli szyby w żydowskich lokalach, bili i poniżali ich właścicieli. Jednym z powodów zaprzestania bojkotu stały się zagraniczne reakcje. Cele nazistów, z czego niewielu wówczas zdawało sobie sprawę, były o wiele szerzej zakrojone. Przyjmowano kolejne antyżydowskie regulacje prawne. Dziennik Klemperera zawiera kronikę tych działań, zapis życia codziennego niemieckich Żydów, a przede wszystkim analizę języka III Rzeszy9. Jego status jako protestanta, weterana wojennego, a wreszcie męża „Aryjki” stawiał go w sytuacji uprzywilejowanej. Pierwsze restrykcje dotknęły go z pewnym opóźnieniem. Nie został też, tak jak wielu niemieckich Żydów, deportowany „na Wschód”. Podstawą działań niemieckiej biurokracji było wprowadzone przez ministerstwo spraw wewnętrznych Rzeszy rozróżnienie na „Aryjczyków” i „nie-Aryjczyków”. Za „nie-Aryjczyków” uznano tych, którzy mieli przynajmniej jednego żydowskiego (wyznającego judaizm) dziadka. Stosując to kryterium, rozpoczęto czystki w służbie państwowej i szkolnictwie na podstawie nowej ustawy o służbie cywilnej. Początkowo, na skutek sprzeciwu m.in. ze strony prezydenta Rzeszy Paula von Hindenburga, czystki nie objęły weteranów wojennych. Po jego śmierci w sierpniu 1934 r. naziści mieli ułatwione zadanie. Ustrój państwa już wtedy uległ całkowitej zmianie. Hitler uzyskał specjalne pełnomocnictwa i rządził za pomocą dekretów. Partie polityczne zostały rozwiązane lub całkowicie zmarginalizowane. Działacze partii opozycyjnych trafiali do aresztów i więzień oraz do utworzonego w celu represjonowania przeciwników politycznych obozu koncentracyjnego w Dachau niedaleko Monachium. 29–30 czerwca 1934 r. doszło do znaczącej zmiany w ruchu narodowosocjalistycznym. Przywódcy SA zostali na rozkaz Hitlera zamordowani (tzw. noc długich noży), a sama organizacja straciła na znaczeniu. Wzrosła natomiast rola paramilitarnej organizacji o nazwie Sztafety Ochronne (die Schutzstaffel der NSDAP, SS) i jej dowódcy Heinricha Himmlera (1900–1945), noszącego tytuł Reichsführera SS, który miał wkrótce stać się zwierzchnikiem całej policji niemieckiej. Był on drugim obok Hitlera decydentem w sprawach żydowskich10. Rosło również znaczenie jego bezpośredniego podwładnego, Reinharda Heydricha (1904–1942), stojącego na czele Służby Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst, SD) i Tajnej Policji Państwowej (Geheime Staatspolizei, Gestapo).

Bardziej szczegółowo określały status Żydów przygotowane na polecenie Hitlera ustawy „O obywatelstwie Rzeszy” i „O ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci”, ogłoszone 15 września 1935 r. podczas zjazdu NSDAP (Parteitag) w Norymberdze, jednogłośnie uchwalone przez Reichstag, nazwane ustawami norymberskimi. W miejsce kategorii „nie-Aryjczyk” wprowadzono kategorię „Żydzi”, za których uznano osoby mające przynajmniej trzech żydowskich dziadków. Mieli oni być całkowicie wykluczeni ze społeczeństwa. Odrębnie potraktowano „mieszańców” (Mischlinge), którym przyznano „obywatelstwo tymczasowe”. Zabraniano małżeństw mieszanych, a nawet współżycia między „Żydami a obywatelami krwi niemieckiej lub pokrewnej”, zatrudniania przez Żydów w gospodarstwach domowych „obywateli krwi niemieckiej”, Żydom zakazano też wywieszania flag narodowych w święta państwowe. Kilka tygodni później wydano szczegółowe rozporządzenia dotyczące Mischlingów. Wyodrębniono wśród nich dwie kategorie, w zależności od liczby żydowskich dziadków (określono ich jako mieszańców pierwszego lub drugiego stopnia). Odtąd każdy Niemiec starający się o jakiekolwiek stanowisko państwowe zobowiązany był do przedstawienia swego drzewa genealogicznego.

Ustawowe wyodrębnienie Żydów umożliwiało coraz ściślejszą ich izolację oraz wprowadzanie kolejnych restrykcji i zakazów. Pod pretekstem zabezpieczenia przed „wpływami żydowskimi” usunięto już Żydów ze szkół i uniwersytetów, redakcji i wydawnictw, przemysłu filmowego i życia teatralnego. Teraz podjęto bardziej zdecydowane środki mające na celu „aryzację gospodarki”, to znaczy przejęcie ich własności. Początkowo Żydzi mogli sprzedawać swoje mienie, zawsze jednak grubo poniżej realnej wartości, później wprowadzono przymusowe jego oddawanie. Część firm przejmowana była przez państwo i „Aryjczyków”, niektóre firmy, zwłaszcza mniejsze, ulegały likwidacji. Tysiące Żydów pozbawionych możliwości funkcjonowania decydowało się w tej sytuacji na emigrację. Polski konsul donosił z Lipska, jak w praktyce wyglądał taki proceder: „Amator na przedsiębiorstwo żydowskie zainteresowuje czynniki partyjne, jak np. Arbeitsfront [Front Pracy], które zaczynają właściciela Żyda prześladować i szykanować, a publiczność odstraszać od sklepu. Kończy się zaproponowaniem sprzedaży firmie niemieckiej, która w tych okolicznościach staje się za niewielkie pieniądze właścicielem kwitnącego najczęściej przedsiębiorstwa handlowego lub przemysłowego. W taki sam sposób przechodzą w ręce niemieckie nieruchomości”11.

Polityka nazistów wobec Żydów weszła w nową fazę po przyłączeniu (Ansch­luss) Austrii do Rzeszy 11 marca 1938 r. W kraju tym mieszkało wówczas około 185 tys. Żydów, większość w Wiedniu. Z miejsca poddano ich fizycznej i psychicznej presji. Wiedeń zalała fala przemocy. Miejscowi naziści atakowali Żydów i zmuszali do czyszczenia ulic oraz wykonywania podobnych upokarzających prac. Według kryteriów „norymberskich” przystąpiono do czystek w instytucjach państwowych i urzędach. Likwidowano instytucje żydowskie, a ich pracowników aresztowano i wysyłano do obozu koncentracyjnego w Dachau. Trwał rabunek mienia na wielką skalę. Wielu Żydów z rozpaczy popełniło samobójstwo. Rozpoczęto też działania długofalowe zmierzające do zmniejszenia liczby Żydów, które miały uspokoić nastroje, a przede wszystkim być bardziej skuteczne niż anty­żydowskie ekscesy. W Wiedniu pojawił się podwładny Heydricha untersturmführer SS Adolf Eichmann (1906–1962) z zadaniem koordynowania „akcji emigracyjnej”. W tym celu z ramienia SD utworzył Centralny Urząd do spraw Emigracji Żydów (Zentralstelle für jüdische Auswanderung), który miał się stać modelem dla późniejszych akcji deportacyjnych. Metoda Eichmanna polegała na wprzęgnięciu do „współpracy” przywódców społeczności żydowskiej, którzy mieli działać na rzecz „ułatwienia emigracji”, a przede wszystkim jej finansowania12. Pod wpływem narastającej presji do września 1939 r. Austrię opuściło 126 445 Żydów.

W obawie przed napływem tysięcy uchodźców z Niemiec i Austrii wiele krajów zaostrzyło przepisy emigracyjne. Do grona tych państw należała również Polska. Nie tylko odmawiano wiz obywatelom austriackim, lecz także powołując się na pospiesznie uchwaloną przez sejm ustawę, która weszła w życie 1 kwietnia 1938 r., pozbawiono obywatelstwa „osoby narodowości niepolskiej” działające na szkodę państwa polskiego lub przebywające za granicą nieprzerwanie ponad pięć lat. Chodziło tu głównie o Żydów, uważanych za „element destrukcyjny” i szkodliwy, czego zresztą inicjatorzy w polskim MSZ wcale nie ukrywali, choć nie eksponowali w publicznych enuncjacjach. 6 października 1938 r. MSW wydało rozporządzenie nakazujące obywatelom polskim przebywającym poza krajem uzyskanie do końca miesiąca stempla o ważności paszportu. Działania te stały się dla władz III Rzeszy wygodnym pretekstem do wszczęcia kroków wymierzonych w polskich Żydów przebywających na jej terytorium. Pod koniec października 1938 r. przymusowo wydalono około 17 tys. Żydów mających obywatelstwo polskie13. Cała akcja została przeprowadzona przez Policję Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei, Sipo), kierowaną przez Heydricha, w sposób niezwykle brutalny. Wyznaczonych do deportacji wyciągano z mieszkań, osadzano w punktach zbornych i pakowano do pociągów. Większość przesiedleńców traciła całą swoją własność i nie miała środków na przeżycie. Z kolei władze polskie z różnych powodów nie chciały wpuścić Żydów na polskie terytorium, skutkiem czego zmuszeni oni byli koczować w prymitywnych warunkach na terenach przygranicznych. Największy obóz zlokalizowano w Zbąszyniu, gdzie przez wiele tygodni pozostawało kilka tysięcy uchodźców. Warszawski historyk Emanuel Ringelblum (1900–1944), który przybył na miejsce w celu zorganizowania komitetu pomocy przesiedleńcom, pisał: „nigdy jeszcze nie doszło do tak brutalnej i bezlitosnej deportacji społeczności żydowskiej, jak ta w wykonaniu Niemców. Widziałem jedną kobietę, która została zabrana z domu w Niemczech jedynie w pidżamie (ta kobieta jest obecnie w stanie częściowej demencji). Widziałem ponadpięćdziesięcioletnią sparaliżowaną kobietę, która została zabrana z domu i deportowana, potem była całą drogę do granicy niesiona w fotelu przez młodych żydowskich mężczyzn. Widziałem mężczyznę w śpiączce, którego przeniesiono przez granicę na noszach – okrucieństwo niemające sobie równych w dziejach”14. Dzięki ofiarności polskich Żydów, którzy zebrali na ten cel 3 500 000 złotych, większość uchodźców została rozmieszczona na terenie całej Polski.

Sytuacja Żydów w Rzeszy radykalnie się pogorszyła po zamachu dokonanym 7 listopada 1938 r. przez Herschla Grynszpana na radcę ambasady niemieckiej w Paryżu Ernsta vom Ratha. Intencją młodego zamachowca, którego rodzina znalazła się wśród przymusowo deportowanych do Polski, było zwrócenie uwagi na los Żydów. Niektórzy liderzy partii nazistowskiej, z ministrem propagandy Josephem Goebbelsem (1887–1945) na czele, starali się zdyskontować ten incydent do wzmocnienia swych wpływów. Mobilizację ułatwiało to, że odbywały się akurat obchody puczu monachijskiego i bojówki partyjne były w gotowości. W nocy z 9 na 10 listopada w całej Rzeszy zapłonęły synagogi, demolowano żydowskie sklepy i mieszkania. To, co jego aparat propagandowy przedstawiał jako spontaniczne wystąpienia, było zaplanowane i wyreżyserowane. Policja otrzymała wytyczne, by interweniować jedynie w przypadkach plądrowania i kradzieży. Rozentuzjazmowany Goebbels notował w swym dzienniku: „Oddział uderzeniowy wykonuje straszną robotę. Z całej Rzeszy spływają teraz meldunki: 50, następnie 75 synagog płonie, Führer zarządził, by natychmiast aresztować 25–30 tys. Żydów. To da efekt. Powinni wiedzieć, że nasza cierpliwość się już wyczerpała. […] W Berlinie płonie 5, następnie 15 synagog. Teraz szaleje zagniewany naród. […] Kiedy jadę do hotelu, słychać brzęk wybijanych szyb. Brawo! Brawo! We wszystkich dużych miastach płoną synagogi. Niemiecka własność jest niezagrożona”15. Wydarzenia wyrwały się spod kontroli. Dochodziło do zabójstw i rabunków na ogromną skalę. W ciągu dwóch dni zginęło 91 Żydów, zniszczono 267 synagog i tysiące sklepów, zbezczeszczono wszystkie żydowskie cmentarze. W obozach koncentracyjnych Dachau, Buchenwald i Sachsenhausen znalazło się około 30 tys. Żydów. Te budzące grozę wydarzenia zwykło się okreś­lać mianem „nocy kryształowej” (Reichskristallnacht). Był to ostatni wybuch ulicznej przemocy w III Rzeszy.

12 listopada 1938 r. Hermann Göring, sprawujący funkcję pełnomocnika do spraw planu czteroletniego, nadzorującego rozbudowę potencjału militarnego Rzeszy, zwołał w trybie pilnym konferencję z udziałem ministrów finansów, gospodarki, propagandy, przedstawicieli MSZ, policji, firm ubezpieczeniowych oraz różnych ekspertów, podczas której zapadły ważne postanowienia dotyczące kierunku traktowania „kwestii żydowskiej”. Podjęte decyzje dotyczyły działań bieżących i długofalowych zmierzających do „odżydzenia” (Entjudung) Rzeszy. W jego ocenie ekscesy nie przynosiły szkody Żydom, lecz gospodarce, gdyż sięgające 25 mln reichsmarek (RM) straty powstałe podczas „nocy kryształowej” zmuszone były pokryć towarzystwa ubezpieczeniowe. W celu ich zminimalizowania ustalono, że odszkodowania należne Żydom przejmie państwo. Co więcej, mieli oni zapłacić skarbowi Rzeszy „kontrybucję” w wysokości miliarda RM. Przyspieszona miała zostać „aryzacja” majątku na terenie Rzeszy i Austrii (zwanej wówczas Marchią Wschodnią – Ostmark). Najwartościowsze firmy miały zostać przejęte, większość przeznaczono do likwidacji, co pozbawiało dotychczasowych właścicieli środków do życia. Nadrzędnym celem tych działań były zyski dla niemieckiej gospodarki. Nadrzędnym problemem z kolei stało się wydalenie zbiedniałych Żydów z Rzeszy, podobnie jak to się stało w Wiedniu16.

Wkrótce wprowadzono całkowity zakaz działalności gospodarczej dla Żydów w usługach i niektórych gałęziach gospodarki. Lekarze i prawnicy nie mogli leczyć i obsługiwać „Aryjczyków”. Przed żydowskimi dziećmi zamknięto szkoły publiczne i uniwersytety. Drastycznie ograniczono możliwości funkcjonowania organizacji żydowskich. Nie utworzono gett, choć taki pomysł pojawił się podczas wspomnianej już konferencji z 12 listopada 1938 r. Sprzeciwił się Heydrich, uzasadniając to względami bezpieczeństwa: „Nie bylibyśmy w stanie kontrolować getta, w którym przebywaliby sami Żydzi. Stałoby się ono siedliskiem przestępców, epidemii itp. Nie możemy dopuścić, aby Żydzi mieszkali w tym samym domu co Niemcy, ale obecnie ludność niemiecka, zamieszkiwane przez nią ulice i domy zmuszają Żyda, by się odpowiednio zachowywał. Kontrola Żydów przez czujne oko całej ludności jest rozwiązaniem lepszym niż zgromadzenie ich tysiącami w jednej dzielnicy, w której nie bylibyśmy w stanie kontrolować ich codziennego życia przy pomocy nieumundurowanych agentów”17. Proces izolacji został rozłożony w czasie, nakazano Żydom przenosić się w wyznaczone miejsca, do tzw. domów żydowskich. Zadekretowano również, by w dokumentach znalazła się adnotacja o pochodzeniu. Zgodnie z rozporządzeniem MSW przyjętym 17 sierpnia 1938 r. Żydzi byli zobowiązani, w celu łatwiejszej identyfikacji, wpisać do dokumentów drugie imię – w wypadku mężczyzn Israel, a kobiet Sara. Nie wprowadzono jednak, i to na skutek weta Hitlera, specjalnego oznaczenia Żydów18.

W przededniu wojny

Praktycznie od początku niemieckie MSZ poszukiwało „międzynarodowego rozwiązania problemu żydowskiego”. W styczniu i lutym 1939 r. zapewniano zagranicznych dyplomatów, że jedynym „rozwiązaniem kwestii żydowskiej” jest wysiedlenie Żydów z Europy. III Rzesza miała „przejąć inicjatywę znalezienia drogi, środków i miejsca przeznaczenia dla żydowskiej emigracji”. Partyjny ideolog Alfred Rosenberg wskazywał na Gujanę, a przede wszystkim wyspę Madagaskar. W wyniku ustawicznej presji liczba Żydów na terenie Rzeszy i Austrii stale się zmniejszała. Wiosną 1939 r. było ich około 330 tys. Mieszkali przede wszystkim w miastach. Największym ośrodkiem pozostawał Wiedeń, gdzie znajdowało się 91 tys. Żydów. W Berlinie było ich nieco mniej – 82 tys. Za sprawą serii rozporządzeń, o których była już mowa, zostali odizolowani od „Aryjczyków”, pozbawieni własności i poddano ich coraz ściślejszej inwigilacji. W miejsce rozwiązanych organizacji żydowskich w lutym 1939 r. utworzono Ogólnokrajowe Zrzeszenie Żydów w Niemczech (Reichsvereinigung der Juden in Deutschland), którego prezesem został Leo Baeck. W jego gestii znalazły się szkolnictwo i działalność charytatywna. Głównym zadaniem tej instytucji było wcielanie w życie rozporządzeń władz. Kontrolę nad nią objęła Policja Bezpieczeństwa. Podobnie się stało w wypadku instytucji żydowskich w Wiedniu. Mimo że tylko część niemieckiego społeczeństwa dawała się owładnąć antysemickiej indoktrynacji, wzrastała obojętność wobec losu Żydów.

15 marca 1939 r. nastąpił kolejny akt niemieckiej agresji – Wehrmacht wkroczył do Pragi, kładąc kres istnieniu Czechosłowacji. Na obszarze utworzonego następnego dnia decyzją Hitlera Protektoratu Czech i Moraw znajdowało się 118 tys. Żydów, z czego 50 tys. mieszkało w Pradze. Byli wśród nich uciekinierzy z Austrii i Kraju Sudeckiego (Sudetenland), części państwa czechosłowackiego włączonej do Rzeszy mocą postanowień konferencji monachijskiej. W wielu miejscach atakowano Żydów i podpalano synagogi, a nieco później wprowadzono antyżydowskie ustawodawstwo i nakazywano ścisłą rejestrację majątku. Po kilku miesiącach zaczęły obowiązywać ustawy norymberskie. Zakazano Żydom wstępu do niektórych lokali publicznych w Pradze oraz nakazano dokonanie wyraźnego oznaczenia sklepów i przedsiębiorstw. Kolejne rozporządzenia prowadziły do dalszego ograniczenia Żydom możliwości poruszania się. Również tam niebawem pojawił się Eichmann z zadaniem stworzenia kolejnego „urzędu do spraw emigracji”. Inaczej, o czym piszę dalej, wyglądała sytuacja na terenie powstałej po rozpadzie państwa Słowacji.

30 stycznia 1939 r. w przemówieniu Hitlera w Reichstagu pojawiło się groźne ostrzeżenie: „W okresie mojej walki o władzę to przede wszystkim rasa żydowska przyjmowała me proroctwa ze śmiechem, kiedy powiadałem, że pewnego dnia przejmę ster państwa i razem z nim przywództwo całego narodu i że wówczas ureguluję między innymi problem żydowski. Ich śmiech był gromki, ale sądzę, że od pewnego czasu trudno powiedzieć, by to oni śmiali się ostatni. Dziś raz jeszcze będę prorokiem. Jeżeli międzynarodowa finansjera żydowska spoza Europy zdoła raz jeszcze pogrążyć narody w wojnie światowej, wówczas wynikiem jej będzie nie bolszewizacja ziemi, a więc zwycięstwo żydostwa, ale zagłada rasy żydowskiej w Europie”19. Później wielokrotnie zarówno w wystąpieniach publicznych, jak i rozmowach ze swymi najbliższymi towarzyszami Hitler powracał do tego „proroctwa”.

1 W języku polskim dostępna np. klasyczna praca Léona Poliakova, Historia antysemityzmu, t. 1: Epoka wiary, tłum. Agnieszka Rasińska-Bóbr, t. 2: Epoka nauki, tłum. Agnieszka Rasińska-Bóbr, Oskar Hedemann, Kraków 2008.

2 O powstaniu i recepcji tego tekstu zob. Janusz Tazbir, Protokoły Mędrców Syjonu. Autentyk czy falsyfikat, Warszawa 2003.

3 Na temat poglądów Hitlera istnieje ogromna literatura. Zob. np. Ian Kershaw, Hitler, Niemcy i ostateczne rozwiązanie, tłum. Robert Bartołd, Poznań 2010; zwięzła charakterystyka: Raul Hilberg, Sprawcy, ofiary, świadkowie, tłum. Jerzy Giebułtowski, Warszawa 2007, s. 17–39.

4 Wywody te mają formę listu. Cyt. za: Joachim Fest, Hitler, t. 1: Droga do władzy, tłum. Dorota Kucharska, Beata Szymańska, Władysław Jeżewski, Warszawa 1995, s. 130.

5 Ian Kershaw, Hitler, t. 1:1889–1936. Hybris, tłum. Przemysław Bandel, Poznań 2001, s. 133.

6 Pierwsza część Mein Kampf została wydana w 1925 r., druga rok później.

7 Ian Kershaw, Hitler, Niemcy i ostateczne rozwiązanie, tłum. Robert Bartołd, Poznań 2010, s. 124–125.

8 Victor Klemperer, Chcę dawać świadectwo do końca. Dzienniki 1933–1938, t. 1, tłum. Anna i Antoni Klubowie, Kraków 2000, s. 15.

9 W 1947 r. Klemperer opublikował wnikliwe studium na ten temat (wyd. polskie: LTI [Lingua Tertii Imperii]. Notatnik filologa, tłum. i przypisami opatrzył Juliusz Zychowicz, Kraków–Wrocław 1983; wyd. 3 rozszerzone, Warszawa 2014).

10 Najpełniejsza biografia zob.: Peter Longerich, Himmler. Buchalter śmierci, tłum. Sebastian Szymański, Jarosław Skowroński, Warszawa 2014.

11 Raport z 18 X 1938 r., cyt. za: Jerzy Tomaszewski, Preludium zagłady. Wygnanie Żydów polskich z Niemiec w 1938 r., Warszawa 1998, s. 102.

12 Na temat życia i działalności Eichmanna zob. np. David Cesarani, Eichmann. Jego życie i zbrodnie, tłum. Jacek Lang, Zakrzewo 2008, na temat działań w Wiedniu s. 88–96.

13Tomaszewski, Preludium zagłady, s. 86–88, 107. Jest to najobszerniejsze i najbardziej wnikliwe opracowanie tematu w języku polskim.

14 Notatka Emanuela Ringelbluma, 6 XII 1938 r., opublikowana w: Wybór źródeł do nauczania o zagładzie Żydów na okupowanych ziemiach polskich, oprac. Alina Skibińska, Robert Szuchta i in., Warszawa 2010, s. 63.

15 Joseph Goebbels, Dzienniki, t. 1: 1923–1939, wybór i tłum. Eugeniusz Cezary Król, Warszawa 2013, s. 523.

16Więcej: Götz Aly, Susanne Heim, Architects of Annihilation. Auschwitz and the Logic of Destruction, tłum. Alan G. Blunden, London 2003, s. 11–16.

17 Raul Hilberg, Zagłada Żydów europejskich, tłum. Jerzy Giebułtowski, Warszawa 2014, t. 1, s. 189.

18 Zdaniem Hilberga nie jest wykluczone, że uczynił to ze względów „estetycznych” (ibidem, s. 201).

19 Yitzhak Arad, Yisrael Gutman, Abraham Margaliot, Documents on the Holocaust: Selected Sources on the Destruction of the Jews of Germany and Austria, Poland, and the Soviet Union, Jerusalem 1981, s. 135.

Rozdział II Sytuacja Żydów na okupowanych ziemiach polskich (wrzesień 1939–czerwiec 1941)Polska pod okupacją niemieckąWrzesień 1939

Agresja na Polskę rozpoczęta 1 września 1939 r. była punktem zwrotnym w nazistowskiej polityce wobec Żydów. W następnych miesiącach ziemie polskie miały się stać „laboratorium” dla niemających precedensu działań stanowiących konglomerat inżynierii społecznej i zbrodni. 22 sierpnia na odprawie z dowódcami Wehr­machtu Hitler nakazywał: „Celem jest wyeliminowanie sił żywych, a nie dotarcie do określonego miejsca. Nawet gdyby doszło do wybuchu wojny na Zachodzie, najważniejszym celem ma być zniszczenie Polski […]. Nie okazywać litości. Brutalność. Osiemdziesiąt milionów ludzi musi dostać to, do czego ma pełne prawo. Trzeba zabezpieczyć im byt. Prawo jest po stronie najsilniejszych. Największa surowość”. Zwycięzców i tak nikt sądził nie będzie1. Sformowano pięć specjalnych grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa (Einsatzgruppen der Sicherheitspolizei, EG), podlegających bezpośrednio Reinhardowi Heydrichowi. Już w trakcie walk powstały dwie kolejne jednostki. Formacje te, liczące łącznie około 4 tys. specjalnie wybranych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa (Sicherheitsdienst, SD), Tajnej Policji Państwowej (Geheime Staatspolizei, Gestapo), Policji Kryminalnej (Kriminal­polizei, Kripo) oraz Policji Porządkowej (Ordnungspolizei, Orpo), miały nie tylko „zabezpieczać” zaplecze frontu i bezwzględnie pacyfikować wszelkie próby oporu, lecz przede wszystkim podejmować systematyczne działania wymierzone w grupy uznane za najbardziej niebezpieczne: elitę polityczną i kulturalną oraz duchowieństwo. Zaplanowano masowe aresztowania według przygotowanych wcześniej list proskrypcyjnych. Operacja nosiła kryptonim „Tannenberg”2. Plany kampanii wojennej nie zawierały jednak wytycznych dotyczących traktowania Żydów.

Einsatzgruppen, mimo że formalnie podporządkowane dowódcom Wehrmachtu, dysponowały znacznym zakresem samodzielności. To właśnie one dokonywały większości aresztowań i egzekucji. Szacuje się, że tylko we wrześniu, pod różnymi pretekstami, rozstrzelano ponad 12 tys. osób, w tym żołnierzy, ale głównie cywilów. Brutalizacja następowała pod wpływem siły polskiego oporu i wyolbrzymianych przez propagandę nazistowską działań przeciwko zorganizowanym uzbrojonym grupom tzw. Niemców etnicznych (Volksdeutschów)3. 3 września Himmler wydał rozkaz rozstrzeliwania bez sądu wszystkich „buntowników”. Od początku ofiarami tych jednostek padali także Żydzi. Na porządku dziennym były grabieże sklepów i mieszkań oraz najróżniejsze szykany. Ze szczególnym okrucieństwem traktowano wyróżniających się ubiorem Żydów ortodoksyjnych, którym obcinano brody i pejsy, a przy tym inscenizowano przerażające „zabawy”. Zmuszano do uprawiania „gimnastyki”, do śpiewów i tańców, „sprzątania” ulic. Niekiedy „widowiska” takie uwieczniano na filmach i fotografiach. Na zajmowanych terenach podpalano i dewastowano synagogi, niszczono przedmioty kultu. Tak było np. 8 września w Będzinie, gdzie Grupa Operacyjna dowodzona przez Udona von Woyrscha spaliła synagogę miotaczami płomieni i zamordowała kilkuset Żydów. Protesty ze strony dowództwa Wehrmachtu nie mogły zmienić sytuacji. Terror miał służyć również potęgowaniu chaosu, zastraszaniu, wymuszaniu masowych ucieczek. Na Podkarpaciu dokonano doraźnych wysiedleń Żydów na tereny, które miały się znaleźć pod okupacją sowiecką. Przypadki znęcania się i mordów odnotowano m.in. w Łowiczu, Rawie Mazowieckiej, Wieruszowie, Zgierzu, Piotrkowie Trybunalskim, Bielsku, Kaliszu, Mielcu, Łukowie czy Końskich4. Przemoc stosowali także żołnierze jednostek SS, a w niektórych ekscesach uczestniczyli, bądź nawet je inicjowali, oficerowie i żołnierze Wehr­machtu. Żydów mordowano pod pretekstem stawiania oporu, lecz znacznie częściej dla „zabawy”, nie mówiąc już o powodach rabunkowych. Zdarzały się też doraźne egzekucje żołnierzy pochodzenia żydowskiego. Łatwość kierowania agresji przeciwko Żydom była w dużej mierze skutkiem ostrej indoktrynacji przedstawiającej Żydów „wschodnich” jako symbolu zacofania i barbarzyństwa, bezproduktywnych pasożytów czy wreszcie siedliska chorób zakaźnych. Dominowało poczucie przyzwolenia i bezkarności, aczkolwiek niektóre ekscesy były później karane przez sądy wojskowe5.

Był to zaledwie wstęp do zorganizowanych prześladowań. Już kilka godzin po zajęciu Krakowa, 6 września, szef Cywilnego Zarządu Naczelnego Dowódcy Wehr­machtu wydał zarządzenie zakazujące przechowywania i przenoszenia żydowskiego majątku ruchomego i nieruchomego, a dwa dni później zalecił oznakowanie sklepów i restauracji żydowskich. Nieprzestrzeganie tych zarządzeń wiązało się z „wysokimi karami”. Rozpoczął się zabór mienia i własności. Mieszkania w centralnych punktach miast zajmowane były na potrzeby tworzącej się niemieckiej administracji cywilnej i policyjnej. Żydom dawano niewiele czasu na opuszczenie lokalu, a co gorsza, nie zezwalano na zabranie cenniejszych przedmiotów i mebli. W wielu miejscach na gminy żydowskie od razu nakładano ogromne czasem kontrybucje na rzecz nowych władców. Aby przyspieszyć zebranie żądanej sumy, brano zakładników i grożono ich rozstrzelaniem.

Już w czasie trwania działań wojennych zapadły w Berlinie pierwsze decyzje dotyczące losu polskich Żydów. Himmler i Heydrich konsultowali się w tej sprawie z Hitlerem. Pierwsze wytyczne zawierał okólnik (Schnellbrief) wysłany przez Heydricha 21 września do dowódców Einsatzgruppen. „Ostateczny cel” (Endziel) miał być realizowany stopniowo, poprzez „etapy pośrednie”, które wymagały „jak najgruntowniejszego przygotowania zarówno pod względem technicznym, jak i gospodarczym”. Ziemie polskie, które miały się stać częścią Rzeszy, miały być „w miarę możliwości opróżnione z Żydów”, a jeśli okazałoby się to niemożliwe, należało „skoncentrować” ich w większych ośrodkach. Równie istotne było ustanowienie rad starszych (Ältestenräte), które miały zostać „obarczone pełną odpowiedzialnością w całym tego słowa znaczeniu za dokładne i terminowe wykonywanie wszelkich wydanych lub wydawanych poleceń” pod karą „najostrzejszych sankcji”. Pierwszym zadaniem owych rad miało być przeprowadzenie spisu ludności żydowskiej oraz zajęcie się technicznymi problemami „koncentracji”. W niedalekiej przyszłości przewidziane były zarządzenia w kwestii możliwości poruszania się Żydów oraz godziny policyjnej. Wymienione działania należało prowadzić w porozumieniu z władzami wojskowymi i powstającymi władzami cywilnymi oraz zadbać, by nie kolidowały z niemieckimi interesami gospodarczymi. 27 września powstał Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy (Reichssicherheitshauptamt, RSHA), co kończyło proces scalania państwowych i partyjnych struktur policyjnych. Na jego czele stanął Heydrich, podlegający bezpośrednio Himmlerowi. Podobnie jak wcześniej w Austrii i Protektoracie, „sprawy żydowskie” na okupowanych ziemiach polskich znalazły się więc początkowo w gestii Policji Bezpieczeństwa.

W niektórych miejscach funkcjonariusze grup operacyjnych już wcześ­niej przystąpili do tworzenia nowych instytucji żydowskich. 8 września w Krakowie esesman Paul Siebert wręczył działaczowi społecznemu Markowi Biebersteinowi nominację na przewodniczącego Rady Żydowskiej (Judenratu) i rozkaz dokooptowania pozostałych członków tego gremium w ciągu 24 godzin. Pierwsze zarządzenia niemieckie przekazane przez krakowski Judenrat dotyczyły otwarcia sklepów i uregulowania zaległości podatkowych. W Warszawie, którą Wehrmacht zajął najpóźniej, Policja Bezpieczeństwa wyznaczyła na stanowisko przewodniczącego Judenratu inżyniera Adama Czerniakowa (1880–1942). Nastąpiło to 4 października, niedługo po tym, jak jeszcze podczas oblężenia Czerniaków został mianowany przez prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego przewodniczącym zarządu Gminy Wyznaniowej Żydowskiej na miejsce Maurycego Mayzela, który tak jak wielu polityków i działaczy żydowskich opuścił miasto. Procedura była krótka. Czerniaków zapisał w swym dzienniku: „po wejściu do Gminy zostałem zatrzymany. […] Zostałem odwieziony do alei Szucha [siedziba Policji Bezpieczeństwa – D.L.] i tam zakomunikowano mi, abym dobrał 24 ludzi do Rady Gminy i stanął na jej czele”. Przez kilka następnych dni trwały uzgodnienia z oficerami Sipo6. W skład rady weszli reprezentanci najważniejszych sił politycznych oraz działacze społeczni i przedstawiciele sektora gospodarczego.

Ziemie wcielone do Rzeszy

Podpisanie 28 września 1939 r. układu o granicy i przyjaźni między III Rzeszą a ZSRS oznaczało istotne korekty w stosunku do zapisów paktu Ribbentrop–Mołotow. Granica miała przebiegać wzdłuż Sanu i Bugu, a tym samym Niemcy uzyskiwali kontrolę nad Lubelszczyzną. Miały się stamtąd wycofać jednostki Armii Czerwonej, które dotarły tam w wyniku agresji rozpoczętej 17 września. Ostatecznie pod okupacją niemiecką znalazło się 48,5% powierzchni przedwojennego państwa polskiego (188 tys. km kw.), na którym znajdowało się 22,1 mln mieszkańców, z czego 84% stanowili Polacy, a 10% Żydzi. 8 października dekretem Hitlera wcielono do Rzeszy obszar o powierzchni prawie 92 tys. km kw., na który złożyły się przedwojenne województwa pomorskie, poznańskie, górnośląskie oraz niewielkie części województw warszawskiego, krakowskiego i kieleckiego. Do okręgu (Gau) Prusy Wschodnie włączono północną część Mazowsza oraz powiaty suwalski i augustowski (rejencja ciechanowska). Pomorze i terytorium Wolnego Miasta Gdańska znalazły się w nowo utworzonym okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie. Górny Śląsk, Zagłębie Dąbrowskie i zachodnią część województwa krakowskiego włączono do niemieckiego Śląska. Wkrótce wyodrębniona została prowincja Górny Śląsk (podzielona na rejencje katowicką i opolską). Na terenach włączonych do Rzeszy mieszkało łącznie około 10 mln ludzi, w tym ponad 600 tys. Żydów. Największą jednostką administracyjną na obszarze ziem wcielonych był obejmujący 43 903 km kw. Kraj Warty (Warthegau). W jego skład weszły przedwojenne województwo poznańskie, część Pomorza i Mazowsza. Na początku listopada w jego granicach znalazła się Łódź. Obszar ten podzielono na trzy rejencje (inowrocławską, łódzką i poznańską). Namiestnikiem Rzeszy (Reichsstaatthalter) mianowany został Arthur Greiser (1897–1946), przed wojną prezydent Senatu Wolnego Miasta Gdańska.

Wszystkie obszary włączone do Rzeszy miały zostać poddane przyspieszonej germanizacji. Z miejsca też przystąpiono do szeroko zakrojonych represji, realizowanych pod eufemistycznym określeniem „polityczne oczyszczanie gruntu” (politische Flurbereinigung). Na przygotowanych jeszcze przed wojną listach proskrypcyjnych znaleźli się działacze polityczni i społeczni, twórcy kultury, szczególnie ci znani z działalności antyniemieckiej, oraz duchowni katoliccy. Ofiarami represji miały paść również osoby wskazane przez aparat bezpieczeństwa i policji jako potencjalnie niebezpieczne. Często powodem denuncjacji czy doraźnej egzekucji mogła być sąsiedzka zemsta. Największe nasilenie terroru wystąpiło na Pomorzu, gdzie operowały oddziały sformowanej z Volksdeutschów Selbstschutz (Samoobrona Niemiecka), dowodzonej przez Ludolfa von Alvenslebena7. Już na początku września 1939 r. część aresztowanych trafiała do wsi Stutthof (Sztutowo), gdzie powstał prowizoryczny obóz, który na początku 1942 r. stał się obozem koncentracyjnym. Szacuje się, że na ziemiach wcielonych do końca 1939 r. zamordowano około 40 tys. ludzi. Najwięcej, bo 30 tys., w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie, 10 tys. w Kraju Warty, około półtora tysiąca na Śląsku8. Równocześnie wszczęto szeroko zakrojone działania służące usunięciu z tego obszaru setek tysięcy „obcych i niepożądanych elementów”. Będzie o tym mowa dalej.

Generalne Gubernatorstwo

12 października 1939 r. dekretem Hitlera utworzono Generalne Gubernatorstwo dla okupowanych obszarów polskich (Generalgouvernement für die besetzten polnischen Gebiete)9. Dekret wszedł w życie 26 października, co zakończyło krótkotrwały okres działalności administracji wojskowej. Wyboru Krakowa na stolicę GG dokonał Hitler, który pragnął ograniczenia roli Warszawy. Jego radykalizm sięgał tak daleko, że zabraniał nawet odbudowy miasta ze zniszczeń wojennych. Obszar GG wynosił 95 743 tys. km kw., co stanowiło 24,6% przedwojennego obszaru Polski. Wyodrębniono w nim cztery dystrykty: lubelski, krakowski, radomski i warszawski. Każdy dystrykt podzielony był na powiaty (Kreise), których granice nie pokrywały się z przedwojennym podziałem administracyjnym. W marcu 1940 r. obszar ten zamieszkiwało 12 mln 110 tys. ludzi; 81% stanowili Polacy, 11,5% Żydzi, 5,7% Ukraińcy, 0,8% zaś Niemcy.

Urząd generalnego gubernatora objął dr Hans Frank (1900–1946), adwokat i doradca Hitlera, poseł do Reichstagu, pełniący w rządzie Rzeszy funkcję ministra bez teki10. Wybranie na siedzibę zamku na Wawelu świadczyło o jego ogromnych ambicjach i megalomanii. Niektórzy przywódcy nazistowscy nazywali go sarkastycznie „królem”. Frank podlegał bezpośrednio Hitlerowi, lecz jego władza była ograniczona na polu gospodarczym, wojskowym i policyjnym. Urząd Generalnego Gubernatora (Amt des Generalgouverneurs), który od 9 grudnia 1940 r. funkcjonował jako rząd GG (Regierung des Generalgouvernements), składał się z wydziałów głównych (Hauptabteilungen): spraw wewnętrznych, finansów, sprawiedliwości, gospodarki, wyżywienia, lasów i rolnictwa, propagandy, nauki i oświaty, pracy, zdrowia, monopoli, nadzoru bankowego, kolei oraz poczty. Na jego czele w randze sekretarza stanu stał bliski współpracownik Franka z okresu przedwojennego dr Josef Bühler (1904–1948). Praca w administracji GG stanowiła dla wielu Niemców punkt zwrotny kariery. Jeden z tych urzędników, doktor ekonomii, zapisał w swoim dzienniku: „Ci, którzy zostali skierowani do służby na Wschodzie, znaleźli się w niepowtarzalnej sytuacji. Stojące przed nimi możliwości są niezwykłe. Nikt nie mógł nawet sobie wyobrażać stanowisk oferujących tak wiele wyzwań, odpowiedzialności i możliwości, jeśli chodzi o własną inicjatywę, więcej, aniżeli cokolwiek w całym dotychczasowym życiu. Ktoś, kto był tylko małym trybem w administracyjnej machinie, tutaj […] nagle stawał się odpowiedzialny za cały departament czy agencję rządową, był znacznie lepiej wynagradzany, przy dziesięciokrotnie większej odpowiedzialności”11.

Na czele każdego dystryktu stał gubernator (Gouverneur). Na te stanowiska powołano wypróbowanych i oddanych nazistów. W większości znajomych i zaufanych Franka. Im z kolei podlegali starostowie powiatowi (Kreishauptmänner), a w większych miastach starostowie miejscy (Stadthauptmänner). Podobnie jak urzędnicy administracji centralnej, również oni zostali przysłani z Rzeszy. Wielu z miejsca poczuło się absolutnymi panami na zarządzanym terytorium i nadużywało władzy. Mentalność tych urzędników oddaje list starosty Sokołowa Podlaskiego/span> Ernsta <Gramssa. Krótko po objęciu stanowiska w czerwcu 1940 r. informował żonę z entuzjazmem: „mam tu wspaniały dom, dwa wierzchowce, samochód i to wszystko, co trzeba, aby żyć w stylu «małego gubernatora». W parku jest basen, wybuduje się saunę, jestem tutaj królem”12. Gramss był wypróbowanym nazistą, brał udział w puczu monachijskim w 1923 r. Inni byli karierowiczami. Podobnie wyglądała sytuacja wśród podległych im kadr urzędniczych. Niemieccy urzędnicy przybywali do GG z rodzinami. Personel pomocniczy w starostwach stanowili Polacy, w większości zresztą przedwojenni urzędnicy. Pełnili oni funkcje burmistrzów, wójtów i sołtysów. Łącznie w 1943 r. w administracji GG zatrudnionych było ponad 30 tys. Polaków, z czego połowa na kolei i w administracji pocztowej13. Polskie prawo państwowe i administracyjne, prawo pracy i prawo finansowe zostały zastąpione przez prawo stanowione przez władze okupacyjne. W mocy pozostała natomiast część polskiego prawa cywilnego.

Struktury policyjne w GG odgrywały niezwykle istotną rolę, a pod zwierzchnictwem Franka pozostawały tylko nominalnie. Na ich czele stał wyższy dowódca SS i policji (Höherer SS- und Polizeiführer, HSSPF). Funkcję tę do 9 listopada 1943 r. sprawował Friedrich Wilhelm Krüger (1894–1945). Mimo że formalnie podlegał Frankowi, jego faktycznym przełożonym pozostawał Himmler. Krügerowi podlegali dowódca Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (Be­fehls­haber der Sicherheitspolizei und des Sichercheitsdienstes, BdS) oraz dowódca Policji Porządkowej (Befehlshaber der Ordnungspolizei, BdO) w GG. W każdym dystrykcie naczelną władzę sprawował dowódca SS i policji (SS- und Polizeiführer, SSPF). Dowódcom SS i policji podlegali komendanci Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (Kommandeur der Sicherheitspolizei und des Sicher­heitsdienstes, KdS), będący zwierzchnikami Gestapo i Kripo. W większości miast powiatowych utworzono z czasem przedstawicielstwa zamiejscowe, w których pracowało po kilkunastu funkcjonariuszy – Reichsdeutschów i Volksdeutschów. W Policji Kryminalnej większość obsady stanowili Polacy.

Niezależną strukturę miała Policja Porządkowa (Ordnungspolizei). Na jej czele stał komendant (Kommandeur der Ordnungspolizei, KdO). W większych miastach stacjonowała Policja Ochronna (Schutzpolizei, Schupo), w mniejszych żandarmeria (Gendarmerie). Z reguły plutonowi żandarmerii (Zug) podlegało kilka posterunków rozmieszczonych na terenie powiatu. Na niektórych obszarach rozmieszczono później bataliony policyjne.

Policji Porządkowej podlegała Policja Polska (Polnische Polizei im GG), zwana potocznie, od koloru mundurów, granatową. Formacja ta została powołana do życia 17 grudnia 1939 r. rozporządzeniem Hansa Franka. W jej skład weszli byli funkcjonariusze Policji Państwowej. Później przyjmowano również ochotników. Przez jej szeregi przeszło w okresie okupacji 17–19 tys. ludzi. W dystrykcie Galicja, który został przyłączony do GG w sierpniu 1941 r., jej odpowiednikiem była policja ukraińska.

Polityka niemiecka wobec ludności polskiej

Terror na terenie GG miał mniejsze rozmiary aniżeli na ziemiach wcielonych do Rzeszy, lecz i tam jesienią 1939 r. dochodziło do masowych aresztowań i rozstrzeliwań. Liczbę ofiar szacuje się na 5 tys. Podobnie jak na ziemiach wcielonych w działaniach represyjnych brały udział oddziały Selbstschutzu. W Warszawie aresztowano prezydenta Stefana Starzyńskiego, a w Lublinie pod sfingowanymi zarzutami aresztowano dwóch biskupów. W Krakowie Policja Bezpieczeństwa aresztowała 6 listopada 183 profesorów (Sonderaktion Krakau). Osadzono ich najpierw w więzieniu na Montelupich, a potem przewieziono do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen. Sądy doraźne skazywały na śmierć Polaków za różnego rodzaju wykroczenia przeciwko systemowi okupacyjnemu. Pierwszej masowej egzekucji dokonano w nocy z 26 na 27 grudnia 1939 r. na 107 mieszkańcach Wawra i Anina w ramach represji za śmierć dwóch niemieckich podoficerów. Aresztowanych osadzano głównie w więzieniu na Pawiaku, które w marcu 1940 r. stało się więzieniem śledczym Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa dystryktu warszawskiego. Było to największe więzienie dla więźniów politycznych na okupowanych ziemiach polskich. W okresie okupacji przeszło przez nie kilkadziesiąt tysięcy ofiar.

GG miało się stać terenem bezwzględnej eksploatacji, dostarczać surowców oraz siły roboczej. Wprowadzono obowiązek pracy dla Polaków w wieku od 18 do 60 lat. W dłuższej perspektywie przewidywano kolonizację niemiecką. Ludność została poddana licznym ograniczeniom. Rozwiązano partie polityczne, stowarzyszenia, zamknięto uniwersytety i szkoły średnie, zakazano posiadania odbiorników radiowych i słuchania radia, podjęto działania przeciw inteligencji. Pozostawiono wyłącznie szkolnictwo powszechne i zawodowe. Usuwano ślady polskości: zmieniano nazwy ulic, niszczono pomniki, dokonywano zaboru dzieł sztuki, wytyczano w polskich miastach dzielnice niemieckie. Zlikwidowano prasę. W jej miejsce pojawiły się pisma polskojęzyczne, tzw. prasa gadzinowa („Nowy Kurier Warszawski”, „Nowy Głos Lubelski”, „Kurier Częstochowski”, „Kurier Kielecki”, „Dziennik Radomski” i kilka innych tytułów)14. Zezwolono na działanie Polskiego Czerwonego Krzyża, a od 1940 r. organizacji charytatywnej pod nazwą Rada Główna Opiekuńcza (kierowana przez hrabiego Adama Ronikiera), której podlegały organizacje pomocy dla mniejszości narodowych ukraińskiej i żydowskiej.

16 maja 1940 r. podczas konferencji GG w Krakowie zapadła decyzja o środkach „zmierzających do zabezpieczenia spokoju i porządku w GG”. Hans Frank, uznawszy za wielce prawdopodobną możliwość wybuchu „gwałtownych zamieszek” zorganizowanych przez polski ruch oporu, zdecydował o podjęciu „nadzwyczajnej, energicznej akcji pacyfikacyjnej”. Na jej realizatora wyznaczony został brigadeführer SS Bruno Streckenbach, dowódca Policji i Służby Bezpieczeństwa w GG. Wojna na Zachodzie stanowiła dogodny moment uderzenia w polskie elity. Miała to być akcja prewencyjna, by „naród polski nie wzrósł w siłę kosztem ofiar ponoszonych przez Niemców [na froncie zachodnim]”. Akcja ta przeszła do historii jako Ausserordentliche Befriedungsaktion (nadzwyczajna akcja pacyfikacyjna, w skrócie akcja „AB”). Trwała do 10 lipca 1940 r. na całym obszarze GG. Rozstrzelano wielu znanych działaczy społecznych i politycznych, wśród nich działacza PPS i wieloletniego posła Mieczysława Niedziałkowskiego oraz marszałka sejmu w latach 1922–1927 i prezesa Stronnictwa Ludowego Macieja Rataja. Akcja „AB” pochłonęła w sumie 3,5 tys. ofiar spośród „elementu przywódczego” oraz 3 tys. kryminalistów15. W latach 1940–1941 dokonywano licznych aresztowań wśród młodzieży, działaczy politycznych i społecznych, oficerów, duchownych, uczestników powstań śląskich i powstania wielkopolskiego. Ogromna większość z nich trafiała do obozów koncentracyjnych.

Największy niemiecki obóz koncentracyjny, do którego kierowano więźniów z GG, działał na terenach wcielonych do Rzeszy, w Oświęcimiu (Auschwitz). Obóz powstał na terenie koszar artyleryjskich na podstawie rozkazu wydanego przez Himmlera 27 kwietnia 1940 r. Pierwszych polskich więźniów politycznych w liczbie 728 przywieziono z Tarnowa 14 czerwca 1940 r.; 15 sierpnia nadszedł pierwszy transport z Warszawy (1666 osób, były to ofiary łapanki z 12 sierpnia). Do końca 1940 r. osadzono tam 7879 więźniów, głównie Polaków, za działalność w ruchu oporu lub prewencyjnie (np. w ramach akcji „AB”). Osadzonych za przestępstwa pospolite było stosunkowo niewielu. Do końca 1941 r. większość więźniów stanowili Polacy.

Pierwsze próby „rozwiązania kwestii żydowskiej”Deportacje z ziem wcielonych do GG

Trwanie wojny i okupacja ziem polskich stanowiły z punktu widzenia nazistów okazję do realizacji rasistowskich i antysemickich obsesji. Pierwszy krok w zorganizowanych działaniach wobec Żydów polskich dokonany został, o czym już wspominałem, przez Heydricha i podległe mu jednostki policyjne. Równocześnie pojawiły się inicjatywy wykorzystania sytuacji w okupowanej Polsce do zainicjowania nowej fazy prześladowań Żydów niemieckich, austriackich i czeskich. Na początku października 1939 r. szef Gestapo Heinrich Müller (1900–1945?) zlecił Adolfowi Eichmannowi, stojącemu w RSHA na czele referatu „Emigracja i Ewakuacja” o kryptonimie IV D4 (niekiedy oznaczany jako B4; w marcu 1941 r. po reorganizacji nosił nazwę „Sprawy Żydowskie/Ewakuacja” B4), rozpoczęcie deportacji z Wiednia, Protektoratu Czech i Moraw oraz wcielonego do Rzeszy Śląska. Podkomendni Eichmanna w porozumieniu z władzami lokalnymi w krótkim czasie poczynili odpowiednie przygotowania, a on sam udał się do Polski. Tam na podmokłych i słabo zaludnionych terenach w okolicach Niska nad Sanem wybrał miejsce na przyszły „obóz tranzytowy”. Pierwszy transport, złożony z 916 mężczyzn z Ostrawy, przybył tam 19 października. Kolejne nadeszły z Wiednia i Katowic. Przywieziono również sprzęt i materiały, które miały posłużyć do zbudowania infrastruktury obozowej. Po przybyciu kolejnych dwóch pociągów program nagle wstrzymano, a przywiezieni do Niska Żydzi zostali pozostawieni własnemu losowi. W następnych tygodniach wielu z nich zmarło z powodu fatalnych warunków, chorób i zimna. Część przerzucono przez linię demarkacyjną na obszar kontrolowany przez Sowietów. Obóz zlikwidowano w kwietniu 1940 r., a pozostającym w nim kilkuset mężczyznom zezwolono na powrót do domu na własny koszt16. Projekt „Nisko” zakończył się kompletnym fiaskiem.

Za wstrzymaniem programu stały działania Heinricha Himmlera, mianowanego przez Hitlera komisarzem Rzeszy do spraw umacniania niemczyzny (Reichs­kommissar für die Festigung deutschen Volkstums, RKF), który miał odpowiadać za przeprowadzenie zakrojonej na gigantyczną skalę operacji przesiedleńczej. Wszystkie przemieszczenia i transfery ludności miały zostać skoordynowane i podporządkowane jednemu celowi, jakim była przyspieszona germanizacja ziem wcielonych. Po podpisaniu porozumienia między Rzeszą a ZSRS naziści przystąpili do operacji przesiedlenia na ziemie wcielone Volksdeutschów z krajów bałtyckich, Wołynia i innych terenów. Warunkiem powodzenia tego planu było wysiedlenie stamtąd setek tysięcy Polaków i wszystkich Żydów. Plan przesiedleń mieli opracować lokalni dowódcy SS i policji. Już wcześniej deportowano do GG tysiące Polaków z Pomorza Gdańskiego.

Wysiedlenia Żydów były też celem samym w sobie. Minister propagandy Joseph Goebbels pisał w swoim dzienniku po wizycie w Łodzi na początku listopada: „Przejazd przez getto. Wysiadamy i wszystko dokładnie oglądamy. To jest nie do opisania. To już nie są ludzie, to są zwierzęta. Dlatego też jest to zadanie nie tyle humanitarne, ile chirurgiczne. Tu trzeba cięć, i do tego całkiem radykalnych. W przeciwnym razie Europa umrze kiedyś na żydowską chorobę. Przejazd polskimi ulicami. To już jest Azja. Będziemy mieli moc roboty, aby zgermanizować ten obszar”17. Nieustępujący mu w radykalizmie Frank początkowo odniósł się do sprawy z entuzjazmem. Podczas konferencji w Radomiu 25 listopada mówił: „Kraj ten [GG] musi się stać wielkim terenem koncentracyjnym, gdzie można będzie przyjąć, rozdzielić i ulokować 2½–3 milionów Polaków i Żydów. […] Z Żydami się nie cackać. Co za radość – nareszcie można dobrać się do skóry rasy żydowskiej. Im więcej umiera, tym lepiej. […] Niech Żydzi poczują, żeśmy przyszli. […] Żydów będziemy uciskać wszędzie, gdzie tylko będziemy mogli. Dotyczy to wszystkich Żydów z Rzeszy, Wiednia, zewsząd. W Rzeszy Żydzi są nam niepotrzebni”18. Do końca roku wywieziono wszystkich Żydów z rejencji poznańskiej oraz z kilku powiatów rejencji inowrocławskiej i łódzkiej. Deportacja miliona ludzi w ciągu czterech miesięcy okazała się jednak całkowicie nierealna. W związku z tym dowódca SS i policji z Kraju Warty Wilhelm Koppe przedstawił „skromniejszy” plan wysiedlenia 200 tys. Polaków i 100 tys. Żydów, ale i to okazało się niewykonalne. Zaczęto zatem opracowywać i wcielać w życie tzw. plany krótkoterminowe (Nahpläne).

Niezależnie od większego czy mniejszego niepowodzenia w realizacji tych planów wskutek działań nazistowskich cierpiały tysiące ludzi. Pierwszym etapem deportacji była koncentracja. Przeznaczonym do wywózki (z wysiedlenia wyłączono użytecznych z powodów ekonomicznych) pozwolono z reguły zabrać ze sobą tylko bagaż podręczny, rzeczy osobiste i nieznaczną kwotę w gotówce. Do mieszkań wysiedlonych natychmiast wprowadzali się nowi lokatorzy. Skoszarowani w tymczasowych miejscach pobytu uchodźcy musieli czekać na transport nawet po kilka tygodni. Warunki podróży były niezwykle ciężkie. Niemiecki urzędnik Wydziału Pracy rządu GG informował gubernatora dystryktu krakowskiego: „przewożenie większości przesiedleńców, trwające 2–3 dni, odbywało się w nieopalanych wagonach dla bydła, których w czasie podróży prawie w ogóle nie otwierano. […] Transporty z nielicznymi wyjątkami pozostawiono bez jakiejkolwiek żywności, a często nawet bez możliwości zaopatrzenia w wodę do picia”19. Przesiedleńcy cierpieli też z powodu zimna, gdyż przed wyjazdem odebrano im kołdry i naczynia. Wskutek tego wielu ludzi umierało w drodze. Lejb (Leon) Feldhendler, syn rabina, przewodniczący Judenratu z miejscowości Żółkiewka na Lubelszczyźnie, tak opisał ich przyjazd: „Przez miasto ciągnęły transporty do innych miast. Na jednej furmance jechało 16–20 osób, mrozy sięgały 30 stopni, byli oni bosi, mieli małe dzieci. Nędza tych ludzi była straszna. […] Gros przyprowadzono do bóżnicy, gdzie znaleźli przytułek. Były wypadki, że przyjechali w pantoflach każdy od innej pary. Częste były wśród nich przypadki obłędu”20. Tak samo jak w innych miejscowościach, mimo skromnych środków uruchomiono akcję pomocy. Wprawdzie mówiono o „rezerwacie” dla Żydów na Lubelszczyźnie, ale celem transportów przybywających z Kraju Warty okazały się miejscowości rozsiane na całym obszarze GG. Na miejscu nie było ani pracy, ani mieszkań. Przesiedleńcy wegetowali w skrajnie prymitywnych warunkach. Szerzyły się choroby i zastraszająco wzrastała śmiertelność. Przybysze stawali się ciężarem zarówno dla Judenratów, które miały bardzo ograniczone możliwości ich wspomagania, jak i dla lokalnych władz okupacyjnych. Niekiedy nawet odmawiano przyjęcia transportów, starając się skierować Żydów jak najdalej od swego terytorium.

Spory kompetencyjne w łonie nazistowskiego aparatu spowodowały wstrzymanie deportacji. 12 lutego 1940 r. podczas narady w siedzibie Göringa, z udziałem Himmlera, Franka i Greisera, gospodarz spotkania opowiedział się stanowczo za podporządkowaniem celów ideologicznych kwestiom militarno-gospodarczym. Akurat tego samego dnia Policja Bezpieczeństwa przeprowadziła niespodziewaną deportację 1200 Żydów niemieckich ze Szczecina (Stettin) i innych miejscowości. Wiele osób zmarło wkrótce po przybyciu na miejsce, do Lublina, a później do niewielkiej miejscowości Piaski. Sprawa stała się głośna dzięki prasie zagranicznej, co spowodowało rezygnację z takich działań. Ostatecznie w marcu 1940 r. Hitler nakazał wstrzymanie przesiedleń. Do końca grudnia do GG deportowano około 77 tys. Polaków i 10 tys. Żydów. Później również większość deportowanych stanowili Polacy21.

Utworzenie getta w Łodzi

Fiasko planu masowych deportacji z ziem wcielonych doprowadziło do szukania innych „rozwiązań”. Największym skupiskiem Żydów na ziemiach wcielonych była Łódź (11 kwietnia 1940 r. nazwę miasta zmieniono na Litzmannstadt22). Przed wojną 200 tys. Żydów stanowiło jedną trzecią mieszkańców miasta. W pierwszych dniach września wielu z nich w panice opuściło Łódź. Wyjeżdżali również już po zajęciu miasta przez Wehrmacht. 13 października 1939 r. władze okupacyjne mianowały przełożonym Starszeństwa Żydów (Ältester der Juden) Mordechaja Chaima Rumkowskiego (1877–1944). Był on członkiem zarządu gminy żydowskiej przed wojną i jako jeden z niewielu działaczy żydowskich pozostał na miejscu23. W skład powołanej pod jego kierownictwem Rady Starszych weszło 31 osób, ale niemal natychmiast prawie wszystkich aresztowano. Rozwiązana została również druga Rada. W ten sposób Rumkowski stał się jedynym pośrednikiem między Żydami a władzami niemieckimi.

Na ziemiach wcielonych wprowadzono bezwzględne rozporządzenia antyżydowskie, nieznane w nowoczesnej Europie. Całą ich serię rozpoczęło przymusowe oznakowanie. Po raz pierwszy wprowadzono je we Włocławku. Wszyscy Żydzi, a mieszkało ich tam 17 tys., mieli nosić na piersiach i plecach trójkąt koloru żółtego. Wydanie tego aktu poprzedziły kontrybucje, podpalanie synagog, obławy i aresztowania. Rozporządzenie wydał komisarz miasta Hans Cramer. 14 listopada dekretem prezydenta rejencji kaliskiej Friedricha Uebelhoera (1893–1945?) wprowadzono w Łodzi obowiązek noszenia przez wszystkich Żydów, bez względu na wiek i płeć, opaski koloru „żydowsko-żółtego” (judengelbe Farbe) o szerokości 10 cm. Unifikacja przepisów nastąpiła dwa tygodnie później. Zgodnie z dekretem Arthura Greisera na terenie Kraju Warty Żydzi obowiązani byli nosić z przodu i z tyłu ubrania żółtą gwiazdę. Już wówczas pojawiły się pierwsze zapowiedzi utworzenia zamkniętego getta w Łodzi, które miałoby się stać „obozem tranzytowym” dla Żydów „opuszczających” Kraj Warty, a także ułatwić ekonomiczną eksploatację. Greiser uznał, że poprzez zamknięcie w getcie Żydom należy odebrać „nagromadzone bogactwa […], dopóki nie oddadzą wszystkiego, co posiadają, w zamian za jedzenie, a potem zostaną wypędzeni za granicę”. Oficjalne zarządzenie prezydenta policji o utworzeniu getta pojawiło się 8 lutego 1940 r. Na getto przeznaczono najbiedniejsze dzielnice – Bałuty i Stare Miasto, zamieszkane przed wojną przez żydowski proletariat. Już wcześniej przesiedlano tam Żydów, których mieszkania zabrano dla Niemców i Volksdeutschów. Na przeprowadzkę pozostawiono kilka tygodni. Tysiące Żydów wykorzystało ten okres na zorganizowanie wyjazdu do GG. 30 kwietnia getto zostało odcięte od świata zewnętrznego. Ludność polska i niemiecka nie miała prawa wstępu na jego teren, otoczony drewnianym płotem i zasiekami z drutu kolczastego oraz siecią posterunków Policji Porządkowej. Stale ograniczano łączność pocztową i telefoniczną. Getto stało się osobnym „państwem”, w którym od lipca 1940 r. obowiązywała „waluta”, nazywana przez mieszkańców „rumkami”. Warunki życia od początku były tragiczne. Na niewielkim obszarze 4,13 km kw. znalazło się (wedle spisu przeprowadzonego w czerwcu 1940 r.) około 160 tys. ludzi. Zabudowa była bardzo licha i w przeważającej części drewniana. Tylko 382 mieszkania na ogólną liczbę 48 tys. izb miały kanalizację. Szerzyły się głód i choroby. Racje żywnościowe były niewystarczające, a ze względu na policyjny kordon nie można było dokonywać szmuglu żywności. Wkrótce najważniejszym celem Niemców stała się eksploatacja ekonomiczna Żydów. Władzą zwierzchnią, zajmującą się wyzyskiem ludności żydowskiej i zaborem ich mienia, był niemiecki Zarząd Getta (Gettoverwaltung). W maju 1940 r. na jego czele stanął Hans Biebow (1902–1947), dotychczas importer kawy z Bremy. Getto stawało się wielkim obozem pracy. W przekonaniu Rumkowskiego jedynie produktywizacja całej ludności mogła być skuteczną strategią przetrwania24. Getto łódzkie, które miało stanowić „rozwiązanie” tymczasowe, istniało do lata 1944 r.

Do końca 1940 r. na terenie Kraju Warty getta powstały w kilku innych miejscowościach, m.in. w Pabianicach, Warcie, Kutnie i Żychlinie. W powiatach Koło, Konin, Turek powstały tzw. getta wiejskie. Największe z nich (Kowale Pańskie) obejmowało 18 wsi i liczyło 4000 osób. Tam jednak Żydzi nie byli izolowani od polskiej ludności. Łódź stanowiła wyjątek.

Judenraty

We wrześniu i październiku 1939 r. los ludności żydowskiej na zajętych przez Wehr­macht obszarach polskich znalazł się w rękach Policji Bezpieczeństwa, a następnie administracji cywilnej. Od początku dochodziło do konfliktów i sporów kompetencyjnych, u których podłoża leżała przede wszystkim kwestia czerpania profitów z grabieży mienia oraz wykorzystywanej żydowskiej siły roboczej. Dopiero latem 1940 r. administracji cywilnej udało się przejąć kontrolę nad sprawami żydowskimi, którą miała utrzymać do chwili rozpoczęcia deportacji do obozów zagłady wiosną 1942 r.

Była już mowa o tworzeniu pierwszych rad starszych przez Policję Bezpieczeństwa. Naziści woleli powołać nowe, całkowicie od siebie zależne instytucje, aniżeli opierać się na istniejących zarządach gmin. Po wyłonieniu administracji cywilnej ich funkcjonowanie normowało rozporządzenie Franka wydane 28 listopada 1939 r. Uściślono, że w miejscowościach poniżej 10 tys. mieszkańców rady żydowskie (Judenräte