Strona główna » Literatura faktu, reportaże, biografie » Życie codzienne w Stambule

Życie codzienne w Stambule

4.00 / 5.00
  • ISBN:
  • 978-83-8002-112-9

Jeżeli nie widzisz powyżej porównywarki cenowej, oznacza to, że nie posiadamy informacji gdzie można zakupić tę publikację. Znalazłeś błąd w serwisie? Skontaktuj się z nami i przekaż swoje uwagi (zakładka kontakt).

Kilka słów o książce pt. “Życie codzienne w Stambule

Stambuł to mała Turcja, mieszanka kultur, tradycji, języków i religii. Rozdarty pomiędzy Europą i Azją, będący kulturalnym mostem łączącym oba kontynenty, ale nienależący do żadnego z nich. Świadomy swojej wielkości, wspaniałości, lecz w ciągłej pogoni za tożsamością, której nie dane mu odnaleźć. Podziwiany i odrzucany zarówno przez Zachód, jak i Wschód. Z olbrzymimi kompleksami, zbudowany i marzący o lepszym jutrze. (fragment wstępu)

"Życie codzienne w Stambule" wprowadza czytelnika w świat kultury tureckiej- tak bliskiej i zarazem tak dalekiej współczesnej Europie. Pomaga lepiej zrozumieć, co kryje się w tureckiej duszy i dlaczego Turcy całe swoje życie spędzają na kulturowej wędrówce pomiędzy Europą i Azją.

Polecane książki

Poniższy nieoficjalny poradnik do gry Obduction to zbiór istotnych uwag i wskazówek pomocnych w trakcie rozgrywki. Najważniejszym punktem poradnika jest szczegółowa solucja gry w której opisano kolejne kroki i rozwiązania poszczególnych zagadek. Istotnym elementem solucji są ilustracje, które ułatwi...
Edward Guziakiewicz, Savoir-vivre nastolatka Mieć styl... W przeszłości savoir-vivre bywał dosyć wymagający, zwłaszcza w tzw. wyższych sferach, a jego łamanie pociągało za sobą poważne sankcje towarzyskie. Były to czasy pojedynków, a szlacheckie słowo honoru pełniło taką nieomal rolę jak sp...
Obie niniejsze rozprawy, pomimo że powstały niezależnie od siebie, pod wpływem czynników zewnętrznych, uzupełniają się wzajemnie, tworząc system zasadniczych prawd etyki, w którym zapewne nikt nie zapozna postępu tej nauki, spoczywającej od pół wieku w zastoju. Jednakowoż żadna z nich nie mogła się ...
Między grube pnie kilku świerków, co sterczą samotnie na skraju poręby, plamiącej mnóstwem czarnych pniaków zgniłozielony upłaz wzgórza, zsuwało się słońce, pławiąc się w miedzianym blasku, podobnym do przejrzystego kurzu, nieruchomą warstwą nawisłego nad daleką widownią. Odblaski jego lśniły jeszcz...
W pędzie życia często nie dostrzegamy wspaniałych spektaklów natury z udziałem ptaków. W albumie zebrano fotografie najpiękniejszych gatunków tych zwierząt, które zachwycają swoim śpiewem w poszczególnych porach roku. Zdjęcia zostały opatrzone ciekawymi informacjami na temat terminów i miejsc pojawi...
Rok po ucieczce od męża Kasandra Reimann prowadzi spokojne, ustatkowane życie za granicą. Jest przekonana, że udało jej się zostawić wszystko za sobą – także konsekwencje tego, co zrobiła, by ratować siebie i dziecko. Do czasu. Pewnego dnia jej syn nie wraca do domu po wizycie u kolegi, a jedyny śla...

Poniżej prezentujemy fragment książki autorstwa Magdalena Yildirim

Magdalena YıldırımŻycie codzienne w StambuleWydawnictwo Akademickie DIALOGWarszawa 2014Redakcja: WŁADYSŁAW ŻAKOWSKIProjekt okładki: SERVET HOSAFSkład, łamanie: EWA MAJEWSKAFotografie: JANUSZ WOŁOSZYN, MAGDALENA YILDIRIMCopyright © by Magdalena Yıldırım and Wydawnictwo Akademickie DIALOG 2014Wydanie elektroniczne, Warszawa 2014ISBN e-pub 978-83-8002-112-9ISBN mobi 978-83-8002-116-7Wydawnictwo Akademickie DIALOG
00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218
tel./faks (+48 22) 620 87 03
e-mail: redakcja@wydawnictwodialog.pl
WWW: www.wydawnictwodialog.plKonwersja: eLitera s.c.

Między Europą a Azją

Gdyby na świecie istniało tylko jedno państwo, jego stolicą byłby Konstantynopol.

Napoleon Bonaparte

Bizancjum, Konstantynopol, Stambuł, Istanbul… Miasto w każdym calu niezwykłe, budzące ciekawość, podziw, szacunek. Nikogo nie pozostawia obojętnym – albo się za nim szaleje, albo szczerze nienawidzi. Często te tak różne, a jednak bliskie uczucia splatają się ze sobą, zaś targany nimi człowiek, choćby chciał, nie potrafi porzucić tego miasta. Stambuł jest bowiem jak narkotyk, uzależnia tak silnie, że nie sposób żyć bez niego, niełatwo także w nim żyć. Ten, komu dane było przez pewien czas tu mieszkać, nie znajdzie spełnienia w innym miejscu, ten, kto raz tu przyjechał, będzie tęsknił i wracał pod byle pretekstem. Stambuł nie przypomina żadnego innego tureckiego miasta, a mimo to, jak żadne inne odzwierciedla historię, kulturę i mentalność całego kraju. Stambuł to mała Turcja, mieszanka kultur, tradycji, języków i religii, miasto rozdarte pomiędzy Europą i Azją, będące kulturalnym mostem łączącym oba kontynenty, ale nienależące do żadnego z nich. Świadome jest swojej wielkości, wspaniałości, lecz w ciągłej pogoni za tożsamością, której nie może odnaleźć. Podziwiane i odrzucane zarówno przez Zachód, jak i Wschód, z olbrzymimi kompleksami, zbuntowane i marzące o lepszym jutrze.

Według najnowszych danych Stambuł liczy 13 120 596[1] mieszkańców, z czego tylko około 3 miliony jest na stałe zameldowanych. Szacuje się jednak, że liczba ta może wynosić 15, a nawet 20 milionów. Rozbieżności te związane są z nagminnym wręcz niedopełnianiem obowiązków meldunkowych, zaniedbaniami rodziców dotyczących rejestracji nowo narodzonych dzieci, a także z wysokim odsetkiem migracji ze wsi i prowincjonalnych miast do Stambułu. Tylko pomiędzy rokiem 2000 a 2005 Stambuł powiększył się o liczbę osób równą liczebności Warszawy! Apogeum migracji przypadło na lata 50. XX wieku. Tysiące zdesperowanych ludzi zmuszonych przez skrajną biedę i głód do porzucenia swych domów, przybywały do Stambułu z nadziejami na lepsze jutro. Powiedzenie „İstanbul’un taşı topraǧı altındır” („Ziemia i kamienie w Stambule są złotem”) pochodzi z tego właśnie okresu i dosadnie obrazuje wiarę imigrantów w nagłą odmianę losu. Przyjeżdżający tu za chlebem nierzadko swoje ostatnie pieniądze wydawali na podróż, a najpoważniejszym problemem po przybyciu okazywał się brak dachu nad głową. Nawet szczęśliwcom, którym udało się w miarę szybko znaleźć pracę, bądź mieli ją zapewnioną dzięki wstawiennictwu mieszkającej w Stambule rodziny czy znajomych, z nędznej pensji nie starczało na wynajęcie własnego mieszkania, choćby najskromniejszego. Na tym podłożu zaczęły powstawać gecekondu. Etymologia słowa oznacza „powstałe w jedną noc”. Były to liche budynki, a właściwie coś na kształt szop i szałasów, wznoszone naprędce nocą bez jakichkolwiek pozwoleń, planów czy projektów, na przypadkowych terenach należących do państwa lub prywatnych właścicieli. Zgodnie z ówczesnym prawem służby porządkowe nie miały prawa zburzyć zadaszonego i zamieszkanego domu, nawet jeśli ten powstał nielegalnie. W ten sposób z roku na rok na obrzeżach miasta rozrastały się dzielnice biedy, nieposiadające sieci wodno-kanalizacyjnej, instalacji elektrycznej, dróg, szkół czy przychodni lekarskich. Chaotyczna zabudowa, brak planów zagospodarowania przestrzennego i spory dotyczące własności gruntów stały się przyczyną problemów ciągnących się dziesiątki lat i wywarły trwałe piętno na krajobrazie i charakterze Stambułu.

Osoby, który poznały Stambuł jeszcze przed końcem XX wieku i odwiedziły go ponownie po długiej przerwie, są zaskoczone rozwojem, jaki zanotowało miasto w ciągu ostatnich 20 lat. Różnice są tak wielkie, że wielu miłośników Stambułu, mimo nad wyraz pozytywnego wydźwięku przemian, nie jest w stanie pogodzić się z utratą przez miasto specyficznego klimatu minionych lat. Do lat 90. niestabilność ekonomiczna i polityczna Turcji była katalizatorem nadmiernej migracji ze wsi do dużych miast – głównie Stambułu. Miasto nie dawało sobie rady z problemami społeczno-ekonomicznymi, szybkim rozwojem gecekondu, ubóstwem, analfabetyzmem, bezrobociem, brakiem podstawowych zabezpieczeń zdrowotno-społecznych. Krajobraz miasta został przytłoczony dzielnicami biedy, na ulicach tłoczyły się tysiące żebraków, uliczni sprzedawcy z przenośnymi, prowizorycznymi straganami krążyli po mieście głośno nawołując klientów, a małe dzieci zamiast przebywać w tym czasie w szkole, handlowały czym popadnie, zarabiając w ten sposób na utrzymanie rodziny. Złoty Róg, który jest obecnie najpiękniejszym i najbardziej zadbanym fragmentem miasta, był tak zanieczyszczony, że aby przedostać się na jego drugą stronę mostem, należało zatkać nos, albo pozamykać wszystkie okna w samochodzie. Jedną z przyczyn niezwykle intensywnego zapachu były zakłady garbarskie usytuowane po obu stronach zatoki. Mimo że z czasem zostały zburzone, stan Złotego Rogu się nie poprawił. W dalszym ciągu z zatoki ulatniały się gazy związane z silnym zanieczyszczeniem, zamuleniem i zarośnięciem glonami. Negatywny wpływ na ekosystem Złotego Rogu miał też wybudowany w 1912 roku przez niemiecką firmę MAN AG stary most Galata, który ograniczał przepływ i w efekcie dotlenienie wody. Ponadto wielomilionowe miasto borykało się z problemem śmieci, ich wywozu i utylizacji. Mimo wielu prób rozwiązania tych problemów podejmowanych od wczesnych lat 60. XX wieku, dopiero w latach 90., w czasach gdy merem Stambułu został obecny premier Turcji Recep Tayıp Erdoǧan, podjęto skuteczne prace porządkowe, poprzedzone dokładnymi badaniami i projektami na niespotykaną dotychczas skalę. Rozpoczęte w 1993 roku prace kosztowały 15 milionów dolarów. By zapobiec zanieczyszczeniu Złotego Rogu przez ścieki, śmieci i odpadki typu organicznego przynoszone przez wpływające do niego rzeki, rozpoczęto budowę kanalizacji, kolektorów i oczyszczalni odprowadzających oczyszczoną wodę bezpośrednio do morza Marmara na głębokość 65 metrów. Tylko dla 10-hektarowego terenu wokół Złotego Rogu, na którym zamieszkiwała wówczas czwarta część populacji Stambułu, zbudowano sieć wodociągów, aż cztery kolektory i oczyszczalnie ścieków. Pogłębiono koryta 3 rzek dopływowych: Kaıthane, Alibeyköy i Küçükköy. Z dna zatoki, której głębokość miejscami wynosiła już niespełna pół metra, wywieziono tysiące ton mułu, przywracając tym samym możliwość podróży drogą wodną. By poprawić natlenienie wody w zatoce, na zaporze Alibeyköy uruchomiono odpowiednie pompy. Stary most Galataro rozebrano i przeniesiono w inne miejsce. Wykonano projekt zagospodarowania przestrzennego nadbrzeża, co ostatecznie przekształciło Złoty Róg w atrakcyjne tereny rekreacyjne i centrum kulturalne. Po ponad pół wieku w zatoce pojawiły się delfiny, liczba gatunków ryb wzrosła do 34, a zanieczyszczenie mikrobiologiczne bakteriami grupy coli spadło z kilku miliardów do 1000 (dopuszczalne stężenie bakterii grupy coli w kąpieliskach wynosi 2000). Starania te zostały docenione i kilkakrotnie nagrodzone przez organizacje międzynarodowe. Problem śmieci został rozwiązany dzięki wybudowaniu fabryki utylizacji odpadów korzystającej z najnowszych i najbardziej zaawansowanych technologii. Kolejny uciążliwy problem, jakim było nadmierne zanieczyszczenie powietrza, miał swe źródło w sposobie ogrzewania budynków. W Turcji do dnia dzisiejszego najpopularniejszym źródłem ciepła w okresie jesienno-zimowym jest zainstalowany w jednym z pomieszczeń mieszkania piecyk wolnostojący, tzw. „koza”, opalany węglem. Nowocześniejsze systemy grzewcze, jak ogrzewanie centralne czy klimatyzacja z roku na rok stają się wprawdzie coraz bardziej popularne, są jednak dostępne dla osób z nieco wyższymi dochodami. Ceny wynajmu i kupna mieszkań wyposażonych w kaloryfery są zdecydowanie wyższe, a użytkowanie klimatyzacji ze względu na wysoką cenę prądu nie należy do najtańszych. W tej sytuacji najbardziej ekonomicznym i często jedynym dostępnym rozwiązaniem jest „koza”. Nie można pominąć tu tradycji i przywiązania do tego typu źródła ciepła szczególnie wśród biedniejszych warstw pochodzących z prowincji. Do końca lat 80. XX wieku elektryczność, a więc i telewizja nie były jeszcze dostępne dla wszystkich mieszkańców tureckich wsi i miasteczek. Główną atrakcją zimowych wieczorów były wówczas spotkania rodzinne, podczas których nieodzownym rytuałem było pieczenie kasztanów i parzenie herbaty. Ponieważ reszta pomieszczeń w domu była nieogrzewana, wielopokoleniowe rodziny spały w jednym pokoju na wełnianych siennikach rozkładanych wprost na podłodze. W wielomilionowym Stambule, charakteryzującym się wilgotnym klimatem, rozpalenie zimą setek tysięcy takich piecyków powodowało emitowanie olbrzymich ilości dwutlenku węgla do atmosfery i powstawanie gęstego czadu spowijającego miasto, który osiadał na ubraniach, dusił w gardle i utrudniał widoczność. Problem rozwiązano realizując projekt stopniowego przechodzenia na ogrzewanie gazowe, wymagające jednak dużych nakładów pieniędzy, na rozbudowę sieci gazowej i modernizację mieszkań. Jednocześnie poczyniono zakrojone na wielką skalę inwestycje związane z ulepszeniem przeciążonego transportu miejskiego. Co roku w Stambule buduje się w błyskawicznym tempie nowe kładki, chodniki, ronda, wiadukty, mosty, drogi, tunele i metro. Nie pokrywa to co prawda zapotrzebowania społecznego, ale szybkość i rozmiar robót w przeciągu ostatnich 15 lat pozytywnie wyróżnia Turcję na tle rozwiniętych państw Europy. Ostatni projekt o wymownej nazwie „Asrın projesi” („Projekt stulecia”), którego rozmach prześcignął wszystkie dotychczasowe inwestycje, to budowa na dnie Bosforu nitki metra łączącej brzeg azjatycki z europejskim. Oddanie nowej linii do użytku zaplanowano na październik 2013 roku. Stabilność ekonomiczna i polityczna, którą udało się zapewnić w pierwszym dziesięcioleciu XXI wieku po latach głębokich kryzysów gospodarczych, galopującej inflacji, wojskowych przewrotów, niestabilnych rządów, spowodowała, że w Stambule pojawiło się wielu inwestorów. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać nowoczesne centra biznesowe i handlowe, osiedla mieszkalne o niewyobrażalnym luksusie oraz zaplecze dla międzynarodowych targów i wystaw. Stambuł co roku odwiedzają miliony turystów, zaś z prowincji przybywają setki tysięcy emigrantów – w większości niewykształconych osób. Jest on „przystankiem” na drodze do Europy nielegalnych imigrantów z Afryki i Azji, najważniejszą metropolią państwa borykającego się z problemem terroryzmu i odgrywającego strategiczną rolę na Bliskim Wschodzie. Zapewnienie bezpieczeństwa tak wielkiemu i wyjątkowemu miastu nie należy do łatwych zadań. Z tego powodu pracuje w nim około 27 tysięcy policjantów, z czego znaczna część „w cywilu”. Można ich spotkać przebranych za ulicznych sprzedawców pamiątek, pieczonych kasztanów, żebraków, stałych bywalców dyskotek o wątpliwej reputacji czy konserwatywnych brodatych muzułmanów. Po 2000 roku zaczęto podejmować kroki mające na celu ograniczenie i „ucywilizowanie” ulicznej sprzedaży, pracy zarobkowej małych dzieci i żebractwa. Wprowadzono licencje, na podstawie których sprzedawcy uliczni mają prawo do handlu w wyznaczonych punktach. By nie psuć estetyki otoczenia, każdy z nich dostaje nowoczesne przenośne stragany oznaczone emblematami miasta i formą nawiązujące do tradycyjnej sztuki osmańskiej. Biorąc pod uwagę trudną sytuację niektórych stambulskich rodzin i wpływy z ulicznego handlu dzieci na budżet rodziny, zezwolono na sprzedawanie przez nie drobnych rzeczy, jak np. woda mineralna i chusteczki higieniczne… ale tylko po zajęciach szkolnych. Proceder żebractwa także został ograniczony. Aby wyeliminować oszustów i naciągaczy policja dokładnie sprawdza żebraków pod kątem ich sytuacji materialnej. Osoby żyjące w skrajnym ubóstwie dostają pozwolenie na żebranie w wyznaczonych punktach miasta, głównie przy meczetach. Te dość nietypowe rozwiązania okazały się bardzo trafionymi pomysłami. Zapewniono porządek i zadbano o estetykę miasta, nie pozbawiając dochodów najbiedniejszych mieszkańców.

Wszystkie te dynamiczne zmiany, skumulowane w przeciągu ostatnich 15 lat,dogłębnie zmieniły oblicze Stambułu, uczyniły z niego kosmopolityczne miasto mogące z powodzeniem konkurować z najnowocześniejszymi metropoliami świata. Nie da się jednak ukryć, że wraz z modernizacją, rozwojem urbanistycznym i bogaceniem się miasta, Stambuł stracił trochę ze swojego orientalnego kolorytu i tajemniczości. W 2006 roku Stambuł został wybrany na Europejską Stolicę Kultury 2010. W ciągu 4 lat przygotowań rozwinięto i tak już bogate zaplecze kulturalno-turystyczne, zainwestowano w nowoczesne oświetlenie historycznych ulic i budynków oraz rozpoczęto renowację najbardziej zaniedbanych i zapomnianych zabytków. Odnowiono m.in. dom Adama Mickiewicza w Stambule, w którym mieści się muzeum (koszty renowacji nie były wielkie, wyniosły 50 tys. zł). Stambuł uzyskał niepowtarzalną okazję do ukazania Europie i światu nowego oblicza, przebogatej kultury i tysięcy atrakcji, wśród których każdy znajdzie coś dla siebie.

[1] Türkiye Istatistik Kurumu, Adresedayalinüfuskayitsistemi (adnks) veritabani, İllere göre il/ilçe merkezi ve belde/köy nüfusu – 2014.

Rozdział I

Zarys historyczny

Stambuł to niewątpliwie jedno z najbardziej znanych miast w dziejach. Stolica czterech imperiów, które zmieniły los świata – cesarstwa rzymskiego, cesarstwa bizantyjskiego, Cesarstwa Łacińskiego i imperium osmańskiego. Ma przebogatą, fascynującą historię, którą zawdzięcza w dużej mierze swojemu niezwykłemu położeniu geograficznemu i warunkom klimatycznym. Początki miasta sięgają podobno 300 tysięcy lat wstecz – w jaskini Yarım-burgaz, znajdującej się przy jeziorze Küçükcekmece natknięto się na ślady ludzkiego siedliska. Także w innych częściach Stambułu znaleziono narzędzia pochodzące z epoki wczesnego, średniego i późnego paleolitu. W Kadiköy odkryto ślady bytności Fenicjan, zaś na Sarayburnu – pozostałości po murach miasta Lygos, założonego przez Traków. Jednak pierwsze pisemne wzmianki o osadach na tych terenach pochodzą dopiero z VII wieku p.n.e. Ten okres jest też uznawany za początek procesu tworzenia się miasta. Do zasiedlania obszarów dzisiejszego Stambułu przyczyniła się rzecz pozornie nie związana z jego historią – najazd Dorów na Helladę. W jego wyniku mieszkańcy greckiego miasta Megara zostali zmuszeni do migracji do Azji Mniejszej. Jedna z grup, po przepłynięciu Morza Egejskiego i morza Marmara, osiedliła się po azjatyckiej części Bosforu, na terenach dzisiejszego przylądka Moda w Kadiköy. Kolonia, którą założyli, nosiła nazwę Chalkedon. Położenie okazało się dość niefortunne – przylądek jest wietrzny i burzowy. Jak głosi podanie, kolejna grupa osadników z Megary pod wodzą króla Byzasa, okazała się bardziej przezorna. Przed wyruszeniem w drogę zasięgnęli rady wyroczni w Delfach. Ta kazała im osiedlić się dokładnie po drugiej stronie ziemi zamieszkanej przez ich pobratymców, których nazwała ślepcami. Byzas, po dopłynięciu na miejsce, bezbłędnie zinterpretował słowa wyroczni i wybrał ciche miejsce po europejskiej stronie cieśniny – obszar o dzisiejszej nazwie Sarayburnu, na którym znajduje sie pałac Topkapı. Z jednej strony okala go cieśnina Bosfor łącząca Morze Czarne z morzem Marmara, z drugiej strony spokojna, długa, wąska zatoka (Złoty Róg), stanowiąca naturalny port. W ten sposób około 660 roku p.n.e. założono Bizancjum. Chalkedeon zaś przeszedł do historii pod nazwą “ziemia ślepców”, bowiem jego mieszkańcy nie potrafili dostrzec walorów klimatycznych i strategicznych ziem na przeciwległym brzegu. Choć początki istnienia Bizancjum minęły pod znakiem wojen z Trakami i Scytami, to kolonia dynamicznie rozwijała się dzięki położeniu na szlaku handlowym pomiędzy Europą a Azją. Szybko stała się solą w oku zachłannych sąsiadów, w wyniku czego w 514 roku p.n.e. została zdobyta przez Persów. Nie minęło wiele lat, gdy w 478 roku p.n.e. przeszła w ręce Spartan. Ich panowanie było jeszcze krótsze, bo po zaledwie dwóch latach mieszkańcom Bizancjum udało się przegonić najeźdźców. Miasto chciał podbić również ojciec Aleksandra Wielkiego – król Macedonii Filip. Oblegał je w 340 roku p.n.e., ale bez skutku. Podania głoszą, że księżyc w nowiu, który nocą wyszedł zza chmur, zdemaskował nadciągający atak. Na pamiątkę tego wydarzenia, półksiężyc stał się symbolem Bizancjum.

Bizancjum od około 476 roku p.n.e. nosiło cechy państwa-miasta o demokratycznym systemie rządów. Stopniowo rosło w siłę, aby w końcu stać się jednym z najsilniejszych organizmów państwowych na obszarze starożytnej Grecji. Dynamiczny rozwój miasta zaczął zwalniać dopiero wraz z dostaniem się w strefę wpływów cesarstwa rzymskiego i z powodu związanych z tym obciążeń podatkowych. Kulturowe wpływy Rzymu były bardzo silne i w I wieku n.e., za rządów cesarza Wespazjana, miasto uległo latynizacji. W 196 roku n.e. Bizancjum zostało uwikłane w konflikt polityczny. W walce o tron cesarza rzymskiego poparło Gajusza Pescenniusza Nigera. Okazało się to wielkim błędem, bowiem gdy ten przegrał z Septymiuszem Sewerem, miasto za karę zostało oblężone, zdobyte i zburzone przez zwycięzcę. Na szczęście cesarz wspaniałomyślnie zadecydował o jego odbudowie i nie skąpił na to środków. Bizancjum stało się piękniejsze, niż kiedykolwiek wcześniej. Powstały teatry, łaźnie i słynny hipodrom. Na cześć swojego syna władca nadał miastu nazwę Augusta Antonina i wcielił je do cesarstwa rzymskiego. Bizancjum przeżywało okres swej świetności. Co prawda w 258 roku zostało splądrowane przez barbarzyńskich Gotów, ale wydarzenie to nie osłabiło jego pozycji. W końcu miasto przyciągnęło uwagę cesarza rzymskiego Konstantyna I, który uznał je za godne aby stać się centrum cesarstwa rzymskiego. 11 maja 330 roku ogłosił je stolicą i nadał mu nazwę Neo Roma (Nowy Rzym). Nazwa nie utrzymała się długo i po śmierci cesarza została zastąpiona Konstantynopolem – miastem Konstantyna. Rozkwit Konstantynopola trwał, podczas gdy targany najazdami barbarzyńców Rzym chylił się ku upadkowi. Przez 65 lat miasto było stolicą cesarstwa rzymskiego, a następnie, po podziale w 395 roku, zostało stolicą cesarstwa wschodniorzymskiego. Wpływy latyńskie stopniowo wypierały wpływy greckie, a chrześcijaństwo – politeistyczną religię starożytnego Rzymu. Bizancjum stworzyło własną, religijną kulturę i stało się perłą średniowiecznego świata. Po upadku cesarstwa zachodniorzymskiego, już jako cesarstwo bizantyjskie przeżywało największy okres swej świetności. Najwspanialsze budowle powstały za panowania Justyniana I Wielkiego, m.in. zadziwiająca swą doskonałością architektoniczną Hagia Sophia, tur. Ayasofya. Wprowadził on także wiele istotnych zmian legislacyjnych – usystematyzował, unowocześnił zapisy prawne, pewne prawa otrzymały nawet kobiety. Ambicja pchała go jednak do podbojów, których celem miało być odbudowanie dawnego cesarstwa rzymskiego. W wyniku wojen prowadzonych w Afryce, Azji, Italii i Hiszpanii Bizancjum około 550 roku osiągnęło imponujące rozmiary, opanowując część terenów wchodzących niegdyś w skład cesarstwa rzymskiego. Zdobycze terytorialne okazały się niestety nietrwałe – tracono je sukcesywnie na rzecz Arabów. Bizancjum żyjące na styku różnych kultur, o dziedzictwie hellenistycznym, przesiąknięte kulturą islamu stawało się dla Europy Zachodniej coraz bardziej obce i niezrozumiałe. Różnice teologiczne i filozoficzne ówczesnym wydawały się tak wielkie, że po serii wzajemnych ekskomunik, w 1054 roku nastąpił rozłam chrześcijaństwa. Jakie to dziwne, że Konstantynopol największej krzywdy doznał właśnie z rąk Europejczyków, w imię Boga i ochrony chrześcijańskiego dziedzictwa. Czwarta krucjata prowadzona w latach 1202–1204 nie była bynajmniej heroicznym czynem rycerstwa wierzącego w potrzebę ochrony Ziemi Świętej przed muzułmanami, a wyprawą bandytów i rzezimieszków zorientowanych na zdobycie łupów. Bizancjum ze swoim bogactwem i splendorem stanowiło nieodpartą pokusę dla współczesnych. Ponadto było w konflikcie z miastami włoskimi. Dla Wenecji, Genewy i Pizy stanowiło przeszkodzę na drodze nawiązania handlu ze Wschodem. W 1204 roku Konstantynopol został zdobyty przez krzyżowców, doszczętnie złupiony i zniszczony. W miejsce Bizancjum utworzono Cesarstwo Łacińskie, które przetrwało 57 lat. Łacinnikom nie udało się zapanować nad całością terenów, które swoim zasięgiem obejmowało cesarstwo bizantyjskie – znaczna jego część pozostała we władaniu bizantyjskiej arystokracji, która utworzyła własne państwa. Najsilniejsze z nich – Cesarstwo Nicejskie, wielokrotnie podejmowało próby odzyskania Konstantynopola i reszty ziem Bizancjum. Okazja nadarzyła się w 1261 roku – wykorzystując nieobecność wojsk w Konstantynopolu, udało im się zająć miasto. Cesarzem Bizancjum koronował się Michał VIII, zapoczątkowując rządzącą przez 200 lat dynastię Paleologów. Cesarstwo bizantyjskie, rujnowane przez 60 lat rządami łacinników, nieodwracalnie straciło swoją pozycję głównego gracza w handlu międzynarodowym w tej części świata. Jego rolę natychmiast przejęła Galata – kolonia utworzona przez genueńczyków na przeciwległym brzegu Złotego Rogu. Podczas gdy Bizancjum oparte na rolnictwie stopniowo podupadało, Galata przeżywała swój czas rozkwitu. Problemy gospodarcze Bizancjum nie umniejszyły jednak jego atrakcyjności w oczach muzułmanów – legenda Konstantynopola nadal żyła, a miasto jawiło się jako stolica świata. Ich pragnienie zdobycia miasta sięga początków islamu. Prorokowi Mahometowi przypisywane jest powiedzenie dotyczące muzułmańskich podbojów: “Zaprawdę Konstantynopol zostanie zdobyty. Zaprawdę znakomity będzie ten dowódca. Zaprawdę znakomita będzie ta armia!”. Arabowie wielokrotnie oblegali Konstantynopol – na próżno. Miasto dzięki swojemu idealnemu położeniu i potężnym murom stanowiło niezdobytą twierdzę. Tysiące muzułmanów umarło z głodu, chorób i zimna podczas trwających wiele lat wypraw. Sen o Konstantynopolu nie dawał im jednak spokoju. Wybrańcem losu okazał się turecki sułtan Mehmet II – władca państwa Osmanów. Historia sułtana, jak i samego państwa, jest niezwykła. Oto najmniejsze, najsłabsze tureckie państewko w Anatolii, założone przez plemię niewykształconych wojowników, na przestrzeni jedynie 150 lat (powstanie państwa datuje się na 1299 rok) rozrosło się do tego stopnia, że wchłonęło tureckie państwa ościenne, wkroczyło do Europy i otoczyło ziemie Bizancjum. Ten niewiarygodnie szybki rozwój zawdzięczało swojemu, na pierwszy rzut oka niefortunnemu, położeniu. W pierwszych latach zajmowało niewielki obszar przy granicy z Bizancjum, „wciśnięte” pomiędzy silne państwa tureckie w Anatolii. Jedynym możliwym kierunkiem ekspansji były tereny chrześcijańskie, bowiem każda agresja w kierunku pobratymców skończyłaby się dla niego tragicznie. Chętnych na wojnę z chrześcijanami nie brakowało – część kusiła wizja wzbogacenia się, część pragnęła szerzyć wiarę muzułmańską. Łupy i zdobycze terytorialne wzmocniły państwo Osmanów tak bardzo, że szybko stało się najsilniejsze w regionie. W 1453 roku nadszedł czas na zrealizowania 800-letniego marzenia muzułmanów. 21-letni sułtan Mehmet II na czele 20-tysięcznej armii rozpoczął oblężenie Konstantynopola. Mimo młodego wieku, władcę charakteryzowała wielka odwaga, doskonałe wykształcenie i błyskotliwy umysł. To on wpadł na niezwykły sposób rozwiązania problemu łańcucha, który zagradzał wejście do Złotego Rogu, uniemożliwiając atak na miasto z kilku stron. Od strony kolonii Galata zbudowano na lądzie drewniany tor z pali nasączonych tłuszczem, po którym podobno pod osłoną nocy przeciągnięto turecką flotę i spuszczono ją na wody Złotego Rogu. Rankiem, gdy promienie wchodzącego słońca oświetliły zatokę, bizantyjczycy ujrzeli wroga w miejscu uważanym za najbezpieczniejsze i z tego powodu najsłabiej strzeżone. Sułtan wielokrotnie starał się nakłonić miasto do poddania się – jedynie w ten sposób mógłby je uchronić przed 3-dniową grabieżą, do której mieli prawo jego żołnierze w przypadku wzięcia miasta siłą. Bizantyjczyków namówić się jednak nie dało i miasto upadło 29 maja 1453 roku. Sułtan z przerażeniem przyglądał się plądrowaniu, paleniu i gwałtom, jakich dopuszczała się jego armia. Te cierpienia wynagrodził miastu zapewniając mu wiele przywilejów, wspierając sztukę i naukę, fundując wspaniałe budowle oraz chroniąc zabytki chrześcijańskie i greckie. Mehmet II otrzymał zaszczytny przydomek Zdobywca i przeszedł do historii jako najwspanialszy turecki władca. Stambuł na 600 lat stał się stolicą imperium nadającego bieg dziejom świata. Rozkwit Stambułu pokrywa się ze szczytem potęgi państwa, który osiągnęło w XV wieku za czasów panowania prawnuka Mehmeta II Zdobywcy – sułtana Sulejmana Wspaniałego. W XVIII i XIX wieku wraz z powolnym osłabieniem i rozpadem imperium, Stambuł tracił swoją świetność i podupadał. Przegrana przez imperium osmańskie I wojna światowa doprowadziła do rozbiorów państwa, wojny o niepodległość i w końcu do powstania nowoczesnej Republiki Tureckiej. Jej twórca – Mustafa Kemal Atatürk nie darzył miasta miłością. Uważał je za symbol wielokulturowego dziedzictwa imperium osmańskiego, od którego chciał się odciąć. Ponadto miasto, ze względu na otoczenie cieśninami, nie wydawało mu się bezpieczne. Postanowił przenieść stolicę ze Stambułu do niewielkiej osady na płaskowyżu w centralnej Anatolii i zbudować stolicę od nowa tak, jak pragnął stworzyć od nowa turecką historię, kulturę, język i poczucie tożsamości narodowej. Minęło już 90 lat, odkąd Ankara jest oficjalną stolicą Republiki Turckiej. Mimo to nie udało jej się zdetronizować Miasta Miast. Serce kraju bije i zawsze bić będzie w Stambule.

Rozdział II

Warunki naturalne

Stambuł jako jedyne miasto na świecie leży na dwóch kontynentach – europejskim i azjatyckim. Przedziela je cieśnina Bosfor, która w centralnej części wdziera się w głąb kontynentu europejskiego tworząc wąską, długą zatokę zwaną Złotym Rogiem. Przez wieki była ona idealnym, bezpiecznym portem. Stambuł otoczony jest dwoma morzami – Morzem Czarnym na północy i morzem Marmara na południu. Niewątpliwie dzięki temu wyjątkowemu położeniu przez wieki był najbardziej strategicznym miejscem w tym regionie. Jedyna droga morska łącząca Morze Czarne z Morzem Egejskim, a następnie Śródziemnym biegnie przez cieśninę Bosfor, morze Marmara i cieśninę Dardanele. Stambuł znajduje się dokładnie na styku lądowych szlaków handlowych z zachodu na wschód i morskich szlaków handlowych z północy na południe. Jednocześnie dzięki otoczeniu z trzech stron przez wody i położeniu na wzgórzach był przez wieki twierdzą nie do zdobycia. Stambuł to administracyjnie nie tylko miasto, lecz obecnie także województwo składające się z 32 powiatów i 112 wsi o łącznej powierzchni 5712 km2, większa jego część (60%) to lasy. Przez stulecia zaspokajały one zapotrzebowanie miasta w opał. Największym lasem województwa jest położony 20 km na północ od miasta Las Belgradzki (Belgrad Ormanı). Wstęp, co ciekawe, jest płatny. Turcy tłumnie przyjeżdżają tu na pikniki, uciekając przed zgiełkiem metropolii. Flora Stambułu to typowy przykład roślinności śródziemnomorskiej. Dzięki dużej wilgotności i wysokiej temperaturze praktycznie nie występują tu nagie nieporośnięte tereny, charakterystyczne dla Wyżyny Anatolijskiej. Przeważa tu makia – wiecznie zielone zarośla, składające się z karłowatych drzew i krzewów. Najczęściej spotykanymi drzewami w mieście są niezwykle dekoracyjne platany o dwukolorowej, łuszczącej się korze i imponujących rozmiarach. Ich rozłożyste liście i gęste korony zapewniają mieszkańcom chłodny cień w najbardziej upalne dni. W regionie Stambułu uprawia się cytrusy, banany, herbatę i bawełnę.

Cieśnina Bosfor, która nadaje niepowtarzalny krajobraz i strategiczne znaczenie miastu uformowała się prawdopodobnie około 8000 lat temu w wyniku wzrostu poziomu wód w morzu Marmara i Morzu Czarnym. Przesmyk, który w ten sposób powstał ma długość ok. 33 km. W najszerszym miejscu, pomiędzy dzielnicą Büyükdere i Beykoz,  odległość między brzegami cieśniny wynosi 3,5 km, w najwęższym miejscu, pomiędzy dzielnicą Aşiyan i Kandilli – 120 metrów. Średnia głębokość Bosforu to 60 metrów, maksymalna zaś 120 metrów. Żeglugę ułatwia stosunkowo duża głębokość wody bezpośrednio przy brzegach – nawet 10 metrów. Dolne prądy wodne w cieśninie biegną z morza Marmara do Morza Czarnego, prądy powierzchniowe w odwrotnym kierunku. Ma to związek z różnicą zasolenia obu mórz. Woda morza Marmara jest bardziej zasolona, a więc też cięższa od wód Morza Czarnego. Wybrzeże cieśniny jest urozmaicone wieloma malowniczymi zatoczkami i piaszczystymi plażami. To, co stanowi o jej uroku jest zmorą dla statków. Bosfor posiada w sumie 12 zakrętów, dochodzących nawet do 90 stopni. Charakteryzują się silnymi, porywistymi prądami, czyniąc żeglugę miejscami bardzo niebezpieczną. Największa odnoga Bosforu – Złoty Róg ma 5 km długości i ok. 500 metrów szerokości.

W pobliżu Stambułu nie ma dużych rzek, co przez stulecia stanowiło poważny problem zaopatrzenia miasta w wodę. Największa rzeka w regionie to Riva Cayı o długości 71 km. Swój początek bierze w województwie Kocaeli (leżącym na kontynencie europejskim powyżej Stambułu) i wpada do Morza Czarnego. W cieśninie Bosfor mają ujście dwie niewielkie rzeki – Küçüksu Deresi i Göksu Deresi, zaś w Złotym Rogu Kaǧıthane Deresi i  Alibay Deresi. Po europejskiej stronie Stambułu znajdują się trzy małe jeziora. Jezioro Terkos Gölü jest najważniejsze, gdyż to z niego dostarczana jest woda do miasta. Zasila je rzeczka Trança Deresi. Jeziora Küçükçekmece (o powierzchni 11 km2) i Büyükçekmece (o powierzchni 16 km2), leżące na brzegach morza Marmara stały się modnymi kurortami rekreacyjnymi. Woda w nich, ze względu na styczność z wodami morskimi jest zasolona. Ich dopływy to Sazlıdere i Karasu Deresi.

Zwykło się mawiać, że Stambuł, podobnie jak Rzym, jest miastem 7 wzgórz. Dwie stolice – wschodu i zachodu, które oprócz wspaniałej historii łączy podobne ukształtowanie terenu. Przekonanie, że Stambuł został wzniesiony na siedmiu połączonych ze sobą wzgórzach jest silnie zakorzenione w umysłach mieszkańców i turystów. Potegują je hasła reklam kampani turystycznych, nazwy własne, teksty piosenek i wierszy, w których pojawia się motyw yeditepe (siedem wzgórz). Niewielu jednak Turków jest w stanie wskazać te wzniesienia. Oczywiście, obecnie miasto ma ich znacznie więcej, bowiem region morza Marmara charakteryzuje się pofałdowaną, skalistą rzeźbą terenu. Analizując obszar Starego Miasta, otoczonego murami z czasów Biznacjum można jednak wyodrębnić 7 pagórków wyznaczanych przez najważniejsze obiekty miasta. Pierwszy z nich to wzniesienie, na którym znajduje się pałac Topkapı, hipodrom (At Meydanı) Błękitny Meczet (Sultan Ahmet Camii) i Kościół Mądrości Bożej (Ayasofya). Na kolejnym mieści się meczet Beyazıta (Sultan Beyazıt Camii), Uniwersytet Stambulski (İstanbul Üniversitesi) i górujący nad miastem meczet Süleymaniye (Süleymaniye Camii). Następny wyznaczony jest przez Nowy Meczet (Yeni Camii), meczet Nuruosmaniye (Nuruosmaniye Camii) i najpiękniejszy osmański hammam (łaźnia turecka) Çemberlitaş. Na czwartym wzniesieniu znajduje się meczet Fatih, na piątym meczet Yavuz Selima, na szóstym meczet Mihrimah Sultan, a na siódmym dzielnica Kocamustafa Paşa. 

Klimat Stambułu ma cechy chłodniejszego klimatu śródziemnomorskiego. Jest to mieszanina klimatu kontynentalnego z Anatolii, czarnomorskiego i bałkańskiego. Średnia roczna temperatura wynosi 13,7 stopnia, a średnia roczna opadów ok. 700 mm. Najkrótszą porą roku jest wiosna. W marcu Stambuł zazwyczaj jest jeszcze chłodny i deszczowy, dopiero w kwietniu i maju pogoda robi się ciepła i słoneczna. To także czas, w którym miasto mieni się tysiącami kolorów. Co roku w Stambule sadzi się tyle milionów cebulek tulipanów, ile milionów mieszkańców liczy metropolia. Kwitną w kwietniu i maju, zamieniając skwery, parki i trawniki w wielobarwne kobierce. Lata w mieście są ciepłe, ale zazwyczaj niezbyt upalne. Średnia temperatura dla miesięcy letnich wynosi 26 stopni C, choć zdarzają się dni, gdy osiąga nawet 41 stopni C. Pogoda potrafi być zmienna. Ranki bywają zamglone i pochmurne, ale w południe wychodzi słońce i temperatura wzrasta o kilka stopni. Ciepłe masy powietrza przynosi znad Morza Śródziemnego wiatr o nazwie Lodos. Niestety, potrafi być bardzo porywisty, jego prędkość dochodzi niekiedy do 130 km na godzinę. Paraliżuje wtedy w dużym stopniu transport na morzu Marmara. Lodos przynosi ze sobą także wysoką wilgotność powietrza, która znacznie ogranicza widoczność. Stambuł wydaje się zasnuty gęstym dymem, a odczuwalna temperatura powietrza znacząco rośnie. Wtedy zatłoczona, zakorkowana metropolia staje się nieznośna i mieszkańcy szukają ochłody przy fontannach, na kamiennych dziedzińcach meczetów, w parkach, wybrzeżach i plażach. Temperatura wody w Morzu Czarnym i morzu Marmara pozwala korzystać z uroków kąpieli aż do końca września. Należy jednak zachować najwyższą ostrożność wchodząc do wód Bosforu. Cieśnina ma bardzo silne i zimne prądy morskie. Najdłuższą porą roku w Stambule jest jesień. Niebo nad miastem w jesienne poranki pokryte jest lekką mgłą, która zmieszana z promieniami słońca przypomina masę perłową. Dla ruchu na Bosforze oznacza jednak duże problemy. Jeśli widoczność spada poniżej jednej mili, wydaje się pozwolenie tylko na żeglugę jednokierunkową. Zazwyczaj tak trudne warunki panują nie więcej niż 10 dni w roku – najczęściej jesienią i zimą, chociaż najgęstsze mgły spowijają Stambuł w kwietniu i maju! Na jesieni Stambuł znajduje się pod wpływem zimnych wiatrów z Bałkanów. Temperatura nie jest niska, ale wysoka wilgotność powietrza, która w lecie powoduje wzrost odczuwalnej temperatury, w chłodną pogodę i przy porywistym wietrze powoduje odwrotne skutki – szczególnie w deszczowe dni w Stambule panuje przejmujące zimno. Pora zimowa trwa od grudnia do lutego, który jest też najzimniejszym miesiącem roku. Średnia temperatura dla lutego wynosi 5 stopni C. Zimą znad Morza Czarnego wieje silny wiatr Poyraz, który przynosi ze sobą opady i zimne masy powietrza. Spokojny zazwyczaj Bosfor pieni się i faluje. Dni burzowych w cieśninie jest rocznie około 25, z tego większość w grudniu. Rzadko jednak pada śnieg – maksymalnie 10 dni rocznie. Jednak nawet niewielkie opady śniegu i oblodzenia dróg kompletnie paraliżują miasto. Stambuł znany jest z krętych, wąskich uliczek i ostrych podjazdów. Nieprzygotowane na atak zimy służby drogowe nie są w stanie opanować sytuacji. Chaos pogłębiają zdezorientowani kierowcy, którzy często nie mają doświadczenia ani sprzętu pozwalającego na jazdę w trudnych warunkach.

Rozdział III

Ludność Stambułu

Stambuł jest największym miastem Turcji i jednym z największych na świecie. Według spisu powszechnego ludności z 2010 roku, w Stambule mieszka 13.255.685 osób, co stanowi 18% tureckiego społeczeństwa. Należy jednak pamiętać, że dane te niekoniecznie pokrywają się z rzeczywistością. Sam premier Recep Tayyıp Erdoǧan otwarcie przyznał, że nie wiadomo dokładnie, ilu mieszkańców liczy największa metropolia Turcji. Przyczyn znacznych rozbieżności pomiędzy danymi oficjalnymi a rzeczywistością jest niewątpliwie kilka, m.in. szybki napływ ludności z prowincji do miasta oraz niedopełnianie obowiązku meldunkowego. Wiele osób, mimo stałego pobytu w Stambule, jest nadal zameldowanych w miejscach swojego pochodzenia. Biorąc to pod uwagę, szacuje się, że w Stambule może mieszkać nawet około 23 miliony ludzi. Liczba ta może przerażać, szczególnie w perspektywie ewentualnego przyjęcia Turcji do Unii Europejskiej. Stanowi to więcej niż suma ludności krajów skandynawskich czy średnia liczba ludności krajów UE. To także ponad 3 razy więcej niż populacja największego miasta Europy – Londynu.

W 330 roku, gdy Konstantynopol został ogłoszony stolicą cesarstwa rzymskiego, liczył ok. 40 000 mieszkańców. Prawdopodobnie już 80 lat później, w 400 roku, ludność wzrosła 10-krotnie, osiągając 400 000. Tendencja szybkiego wzrostu okazała się jednak nietrwała, czego powodem były choroby, wojny, wyprawy krzyżowe i kataklizmy. W momencie zdobycia Konstantynopola przez Turków w 1453 roku miasto liczyło około 36 000. Po krótkim okresie spadku liczebności, Konstantynopol już jako stolica imperium osmańskiego sukcesywnie się rozrastał i w 1914 roku osiągnął liczbę 910 000. Upadek imperium, turecka wojna o niepodległość i powstanie Republiki Tureckiej wpłynęło negatywnie na metropolię, która w 1927 roku liczyła już tylko 680 000 i posiadała ujemny współczynnik rocznego przyrostu populacji (-2,21). Jednakże w latach 50. XX wieku rozpoczął się bardzo szybki wzrost liczby ludności (na poziomie 4–5% rocznie), ściśle związany z migracją zarobkową ze wsi do miast. Migracja ta, mimo że nie tak liczna jak niegdyś, trwa do dziś. Ludność Stambułu w latach 2000–2007 powiększyła się o liczbę równą populacji Bursy – czwartego co do wielkości miasta Turcji, a w ciągu ostatnich 20 lat podwoiła się. 64,66% populacji Stambułu mieszka w części europejskiej, a 35,33% w części azjatyckiej. Najliczniejszą dzielnicą miasta jest Baǧacılar – 738 809 mieszkańców, zaś najmniej zaludnione są Wyspy Książęce – 14 221 mieszkańców. Obecnie roczny przyrost ludności Stambułu wynosi 1,16%, co plasuje go na 3. miejscu pod względem wielkości za Antalyą i ‹anlıurfą. Biorąc po uwagę przeludnienie miasta, problemy mieszkalne i socjalne ludności napływowej, tendencja spadkowa utrzymująca się od drugiej połowy lat 70. XX wieku jest bardzo pożądana. Umożliwia ona stopniowe uporządkowanie przestrzenne miasta, polepszenie warunków mieszkalnych, komunikacyjnych i socjalnych.

Stambuł, jak żadna inna metropolia, odzwierciedla przekrój kulturowy społeczeństwa tureckiego. Mozaika kulturowa Stambułu ma źródła w historycznym procesie rozwoju miasta. Do połowy XIX wieku miasto było podzielone administracyjnie na cztery obszary, które różniły się między sobą kulturowo, etnicznie i socjologicznie. Najstarsza i najważniejsza część nosiła miano Suriçi i pokrywała się z granicami Konstantynopola z czasów imperium bizantyjskiego. Na wschodzie wyznaczały ją ruiny bizantyjskich murów miasta, na północy Złoty Róg, na wschodzie Bosfor, a na południu morze Marmara. Do czasów zbudowania pałacu Dolmabahçe i przenosin dworu sułtana na przeciwny brzeg Złotego Rogu, to w tej części miasta mieścił się ośrodek władzy imperium osmańskiego. Ludność Suriçi składała się wyłącznie z obywateli imperium. Przeważały osoby wyznania muzułmańskiego, lecz obecnie sa tu także grupy chrześcijańskie, a w dzielnicy Balat społeczność żydowska. Charakterystyczną cechą Suriçi były stosunki społeczne. Każde osiedle posiadało swojego kabadayı. We współczesnym języku kabadayı oznacza zawadiakę, awanturnika wdającego się w bijatyki i prowadzącego ciemne interesy. W czasach osmańskich kabadayı był jednak kimś więcej niż tylko lokalnym zabijaką. Na nim spoczywała odpowiedzialność za bezpieczeństwo osiedla, a przede wszystkim za honor mieszkających na nim kobiet. Suriçi wyróżniała się na tle pozostałych dzielnic pięknymi drewnianymi domostwami i wąskimi, krętymi uliczkami. Zaczęto je budować na miejscu domów z kamienia, które uległy kompletnemu zniszczeniu podczas jednego z najsilniejszych trzęsień ziemi w Stambule w 1509 roku. Niestety, drewniane budynki bardzo łatwo padały ofiarą pożarów, które w błyskawicznym czasie ogarniały całe osiedla. Przyczyniły się jednak do powstanie niezwykle barwnego folkloru tulumbacılar. Były to brygady straży pożarnej założonej w 1579 roku przez Sułtana Murata III. Wyposażeni w ręczne pompy (tulumba) i drabiny, na miejsce pożaru udawali się truchtem, przenosząc ekwipunek na plecach. Tulumbacılar podobnie jak janczarzy stanowili nie tylko pewną grupę zawodową, lecz także mieli własne tradycje, stroje, pieśni, poezję, charakteryzowali się specyficznym zachowaniem. Czasem lokalni tulumbacı pełnili rolę kabadayı. Mieszczanie śpiewali o nich pieśni, recytowali wiersze, przekazywali z ust do ust opowieści na ich temat. Przynależność do brygad tulumbacılar wiązała się z prestiżem, choć nie zawsze z dobrymi zarobkami. Brygady utrzymywały się z datków lokalnej ludności. Tulumbacı w stanie kawalerskim żyli razem w przeznaczonych dla nich zabudowaniach. Często były to liche izby przy karczmach i miejscach ówczesnych rozrywek. Tulumbacılar nie stronili od zabaw. Z biegiem czasu, obok miejsc rozrywek janczarów, zaczęły też działać lokale przeznaczone dla tulumbacılar, które sprzyjały rozwojowi folkloru grupy. Na przełomie XIX i XX wieku wraz z modernizacją kraju i spopularyzowaniem pojazdów mechanicznych tulumbacılar zastąpiono nowoczesnymi oddziałami straży pożarnej.